Wiesz, to bardzo ważne pytanie i dobrze że je stawiasz. Zanim dojdziesz do wniosku że ktoś spiskuje przeciwko tobie, warto się zatrzymać i przyjrzeć konkretnym sytuacjom. Czy masz jakieś realne podstawy do takich podejrzeń, czy może to raczej przeczucie, intuicja? Bo jedno i drugie może być ważnym sygnałem, ale wymaga innego podejścia.
Jeśli chodzi o zaufanie, to buduje się je na obserwacji zachowania drugiej osoby przez dłuższy czas... Jedno zdarzenie może być przypadkiem, ale powtarzający się wzorzec już mówi nam cos wiecej o człowieku.
No nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie... to naprawdę zależy od wielu czynników. Inaczej będzie wyglądać sprawa kiedy ktoś cię zawiódł po roku znajomości, a inaczej kiedy zdradzał cię przez kilka lat. Inaczej też reaguje ktoś, kto wcześniej przeżył wiele podobnych zranień w swoim życiu.
Wydaje mi się że zaufanie odbudowuje się stopniowo i nie da się tego przyspieszyć na siłę. Można oczywiście próbować, ale wtedy zwykle kończy się to kolejnym bólem. Ważne jest żeby słuchać siebie i nie oceniać się za to, że nie jesteś już gotowa ufać tak jak kiedyś.
Jestem kompletnie wstrząśnięta tym wszystkim...
