No to opiszę wam co mi się przydarzyło, bo mam z tym spory problem i sama już nie wiem co o tym myśleć...
Pracując nad kampanią mailingową dla jednego z klientów popełniłam poważny błąd. Przyczyna prosta, dostałam nowy system i nikt mi porządnie nie wytłumaczył jak to działa. W efekcie mailing testowy poszedł do zupełnie nie tych osób i firm co powinien, a mowa o kilku tysiącach adresów... jakby to było parę osób to bym nie robiła z tego afery, ale tak to już inna bajka. Odwrócić tego sie nie da, sprawa jest jak jest.
Do tego wszystkiego mailing się gdzieś zapętlił przez błedy techniczne i dosłownie zapchal bazę, system działa teraz jak mucha w smole. Lada chwila pewnie posypią sie pretensje do firmy mojego klienta, że ludzie dostali maile których nie zamawiali i tu mam naprawdę wielki mętlik w głowie co z tym zrobić.
Wróżyłam sobie z kart i wyszło: 7 mieczy, Słońce, 10 buław. Niewesoło, szczerze mówiąc. W 7 mieczy widzę jakieś negatywne nastawienie, czy to klienta, czy tych firm które dostały tego emaila. 10 buław to może być to przeciążenie bazy jak wszyscy zaczną się masowo wypisywać, albo ciężka przeprawa z pretensjami. No ale jest to Słońce w środku i może właśnie dzięki niemu uda się jakoś sprawę uratować i skończy sie dobrze? Albo to tylko moje życzeniowe myślenie...
Czy ktoś mógłby pomóc mi to ugryźć? Byłabym wdzięczna za każdą interpretację 🙂
Szczerze, to ja bym nie dramatyzował z tymi 10 buław. Karta nie jest aż taka straszna jak niektórzy mówią. Będą jakieś nieprzyjemności, to nieuniknione, ale ostatecznie powinno się jakoś rozejść po kościach. Firma raczej zrzuci to na błąd systemu albo coś technicznego i sprawa przycichnie. Wyliczenie daje 14, czyli Umiarkowanie... to znaczy że wszystko powoli wróci do normy.
po co brać na siebie winę za coś, co jest błędem systemu? w tej siódemce kijów widzę że walczysz, ale jakby bardziej z samą sobą niż z czymkolwiek zewnętrznym... wszystko się dobrze skończy, tylko wyjdziesz z tego zmęczona, i to właśnie pokazuje ta dziesiątka buław.
nie ma tu ósemki buław, która wskazywałaby na lawinę wiadomości i odpowiedzi, więc te maile bedą raczej w większości zignorowane.
Spróbuj się jakoś bronić, kombinuj, wymyśl coś sprytengo - ta 7 mieczy mówi żeby to rozegrać cwanie. Łatwo nie bedzie ale ogólnie powinno wyjść ok
No to powiem Wam, że całkiem nieźle się skończyło ta cała historia 🙂 Tak jak zresztą niektórzy z Was sugerowali, udało sie jakoś uśmierzyć te napięcia i nikt specjalnie nie robi mi teraz wyrzutów. Może i mam szczęście w nieszczęściu, bo w międzyczasie nasi informatycy nabroili już po swojemu i przez przypadek wywałowali całą bazę maili klientów. Cała firma rzuciła się na nich, więc o mnie wszyscy zapomnieli 😀 Ale serio, z nimi to jakaś masakra... stach myśleć co jeszcze wymyślą, naprawdę nie wiem czy dobrze dalej z nimi trzymać ;/
