Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co to znaczy dobra wróżka? Zbieram opinie do artykułu


Wpisy: 0
Rozpoczynający temat
(@zrodlo827)
Połączone: 17 lat temu

Szanowni forumowicze! Kolejny raz zwracam się do Was o pomoc przy pisaniu tekstu. Tym razem zajmuję się tematem, na który zapewne wielu z Was może się wypowiedzieć: co to znaczy dobra wróżka?

Będę wdzięczna zarówno za kontakt na priv, jak i za wypowiadanie się na forum, z zastrzeżeniem, czy mogę cytować poszczególne wypowiedzi.

Chodzi mi o napisanie takiego tekstu, który będzie wskazówką dla ludzi korzystających z usług wróżek. Czym się kierować, na co zwracać uwagę, jak zachowuje się dobra wróżka albo dobry wróżbita. No właśnie. Czy PŁEĆ też ma znaczenie? Oczywiście, według Was.

Z góry dziękuję za Wasze sugestie. Przeszukałam forum, ale nie udało mi się znaleźć jednoznacznych odpowiedzi, poza tym chodzi mi o takie wypowiedzi, których autorzy zgodzą się na zacytowanie. Serdecznie pozdrawiam i proszę o wyrozumiałość dla moich pytań. 🙂


Odpowiedz
23 odpowiedzi
Wpisy: 1
(@jasnaenergia)
Połączone: 18 lat temu

@zrodlo827 Dobra wróżka przede wszystkim musi umieć słuchać. Dać nam się wypowiedzieć, być otwarta na nasze problemy.

Odwiedziłam kilka i nic, tylko gadały i gadały jak przekupki targowe, przeważnie nie na temat. Znalazła się nawet taka, co od razu widziała mnie na straconej pozycji: samo zło, i najlepiej jak zrobi jeszcze dodatkowo jakieś odczynianie.

Wiele ludzi chodzi, jak ja, po to, żeby ktoś nas wysłuchał, pokazał, jaką drogą iść, co robić, czego nie robić. Wróżka musi być bezstronna i broń Boże nie być zarządcą czyjegoś życia. Musi też być w miejscu wróżby odpowiednia atmosfera.

Prawdziwa wróżka nie ogranicza się do jednej godziny i ani minutki dłużej. To nie jest oznaką dobrego traktowania nas, to czysta komercja. Wiadomo, że sami jesteśmy kreatorami swojego życia i wróżka nic za nas nie zrobi, jednak może nas wesprzeć i poprowadzić w dobrym kierunku.

Jedna rada dla poszukujących: jak czujecie, że coś nie tak, że brak tego ciepła i nitki porozumienia, zrezygnujcie z takiej wróżki. Może Pani skorzystać z tego, co tutaj napisałam. Pozdrawiam.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@renata-99)
Połączone: 18 lat temu

@zrodlo827 Byłam u kilku wróżek, choć powiem, że zdecydowanie lepiej wybrać się do jasnowidza.

Dla mnie dobra wróżka to taka, która nagrywa całą wróżbę, bo można ją po dwóch, trzech latach przesłuchać, przecież nieraz przepowiednia jest na dłuższy okres, a nasza pamięć jest zawodna.

Ponadto powinna zataić informacje, których nie chcemy usłyszeć, mam na myśli wiadomość o zbliżającej się czyjejś śmierci bądź przykre wydarzenia, na które nie mamy wpływu. Bo człowiek nie idzie po złe wiadomości, tylko po te dobre.

Dobra wróżka to również taka, która ma ciepły głos i budzi zaufanie. No i najważniejsze, żeby to dobre, co przepowie, się sprawdziło, a to złe nie. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@magda-47)
Połączone: 18 lat temu

@zrodlo827 Osoba, która potrafi dochować tajemnicy, nie mówi słodkich słówek, bo klient tego oczekuje. Potrafi wyczuć klienta i wie, w jaki sposób powiedzieć rzeczy złe i przykre tak, żeby nie zniechęcić go do walki o lepsze jutro.

Dobra wróżka czy wróżbita, tu płeć nie ma dla mnie znaczenia, to osoba dojrzała emocjonalnie, która jest dobrym człowiekiem. Moim zdaniem trzeba odszukać swojego doradcę, nie ma tak, że jeden będzie pasował każdemu.

Nasz doradca ma być dla nas i przyjacielem, i doradcą, i kimś, kto zgani, jeśli będzie trzeba. Osoba szczera i taktowna, która chce pomagać i wie, jak to zrobić. Dobry doradca to ktoś, kto pomaga, nigdy nie szkodzi, ani swoim klientom, ani osobom trzecim. Jest pozbawiony pychy, megalomanii i przerośniętego ego, pełen dobra, kultury i szacunku do życia.

Wątpię, czy to pomoże w napisaniu tekstu 🙂 A jeśli coś się przyda, to proszę bardzo, można korzystać z moich opinii. 🙂


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@zrodlo827)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@magda-47 Bardzo Państwu dziękuję, wszystkie opinie są na wagę złota.

Nie ukrywam, że argument z nagrywaniem bardzo mi się spodobał 🙂 Czy naprawdę wróżki nagrywają wróżby?


Odpowiedz
(@magda-47)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 6

@zrodlo827 Zdarzają się takie, które nagrywają, ale tylko i wyłącznie dla klienta, nigdy dla siebie.

Swego czasu korzystałam z porad kobiety, która nagrywała całe spotkanie i wręczała mi nagranie. Mogłyśmy spokojnie wrócić do poprzedniego spotkania i omówić sprawy, które nie do końca były dla mnie zrozumiałe. Czasem jest tak, że w emocjach nie do końca słyszymy to, co się do nas mówi, a takie nagranie pozwala na chłodno przesłuchać jeszcze raz całe spotkanie.


Odpowiedz
(@zielonaswiatlo373)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@zrodlo827 Spotkałam się z tym, że wróżka zaproponowała mi nagranie na kasetę, ale nie skorzystałam, bo dla mnie to było bezużyteczne. Nie miałabym gdzie odtworzyć kasety, nie mam magnetofonu i nie znam nikogo, kto ma.

Apeluję do wróżek: jak już proponować nagrywanie, to z głową, na płytę albo w formacie cyfrowym, albo pozwolić na przyjście z dyktafonem. Kaseta jest bezużyteczna na dzień dzisiejszy, a tym bardziej za trzy lata.

A teraz do rzeczy. Dobra wróżka według mnie to:

Po pierwsze, taka osoba, która nie da klientowi wejść sobie na głowę, to znaczy trzyma profesjonalny dystans, nie mówi po imieniu do klienta i klient do niej. Osobiście nie znoszę, jak zdrabnia się moje imię, oczekuję, żeby mówiono do mnie przez „pani”.

Po drugie, przekazuje wróżbę konkretnie, jasno, delikatnie i poprawną polszczyzną. Byłam w sytuacji, gdy oczekiwałam z kart odpowiedzi na pytanie tak lub nie, a wróżka zamiast odpowiedzieć, mówiła o numerologii i magii, w ogóle nie na temat.

Po trzecie, taka, która nie łapie kilku srok za ogon i nie jest wszędzie: w telewizji, na portalach, na aukcjach, przez maila i komunikatory. Telewizja to dla mnie żadna rekomendacja.

Po czwarte, która nie udziela się i nie reklamuje po forach internetowych.

Po piąte, która nie zmienia co parę sezonów pseudonimów. Sporo osób wróżących zmienia pseudonimy i specjalizacje, jak dla mnie zerowa jest wiarygodność takiego człowieka.

Po szóste, która nie ma specjalizacji od Sasa do lasa. Dwie, trzy, może cztery specjalizacje rozumiem, ale sześć, siedem plus te z pogranicza paramedycyny i jasnowidzenia?

Po siódme, która nie chwali się komentarzami z portalu. Klienci to nie idioci, jak klient będzie chciał, to sam przeczyta.

Po ósme, która prowadzi swoje usługi legalnie i odprowadza podatki. Jakie można mieć zaufanie do wróżki, której powierza się sekrety, a która deklaruje uczciwość i duchowość, a zataja przed urzędem sto złotych ze spotkania?

Po dziewiąte, to taka, o której nie mówi się na forach internetowych. Nieważne, pozytywnie czy negatywnie. Forumowe gwiazdy słyną z tego, że się o nich pisze, gorzej jest z profesjonalizmem.


Odpowiedz
(@cisza761)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1

@zielonaswiatlo373 Nie zupełnie się z Panią zgadzam.

Podnosi pani przede wszystkim detale typu: wróżka zwraca się do klientki po imieniu. Oczywiście wróżba nie powinna być subtelną psychomanipulacją, a zwracanie się per ty pachnie trochę pobłażliwością i ubezwłasnowolnia osobę, stąd już krok do sytuacji mentor i uczeń. Uważam, że dobra wróżka powinna być kimś w rodzaju przewodnika duchowego, a nie mentora.

Nie zgadzam się też co do tego, że wróżka powinna udzielać konkretnych odpowiedzi. Tu mamy sytuację odwrotną: to wróżka jest manipulowana, osoba narzuca jej, że przychodzi tylko po fakty, a interpretacją sama się zatroszczy. W takiej sytuacji wróżka sprowadzona jest do narzędzia.

Fakty i wydarzenia to tylko szczyt góry lodowej, która tkwi we wnętrzu psychiki. Gdyby wróżka koncentrowała się tylko na tym szczycie, odmawiałaby klientowi prawa do rozwoju i z góry skazywała go na to, że to i to musi się wydarzyć. Odbiegałaby tym samym od kardynalnej zasady ezoteryki, że nasze życie jest drogą rozwoju, a sam rozwój zakłada wariantowość i możliwość wyboru.

Zatem wróżka bezwzględnie musi posiadać talent interpersonalny i formę przekazu dobrać do danego klienta. Zgodzę się, że sprzyja temu dystans.

Zgadzam się też, że wróżka, która jest specjalistką od wszystkiego, jest z reguły wróżką od niczego. Natomiast zupełnie nie zgadzam się z zarzutami dotyczącymi działań reklamowych. Jeżeli wróżka ma zarejestrowaną działalność i żyje z tego, musi na to zarobić, ZUS i podatki kosztują. W tym tkwi jednak inne zagrożenie: łatwo o przekroczenie granicy między prawdziwym powołaniem a komercją.

Uważam, że prawdziwa wróżka zanim podejmie usługę, nie boi się rozmowy o przeszłości osoby, powinna umieć dokonać jej charakterystyki i określić, co doprowadziło do takiego czy innego zakrętu życiowego. Prawdziwy talent to umiejętność nawiązania dialogu z klientem.

Inną ważną zasadą powinno być, że wróżka nie wymienia nigdy problemów czy zagrożeń, na które nie potrafi znaleźć rozwiązania. Klient musi wyjść podbudowany, nawet jak prognozy są niepozytywne. Wróżka nie powinna siać niepokoju w sercu klienta. Prawdziwa wróżka nie określa limitu czasowego wróżby i musi mieć odwagę zrezygnować, gdy czuje, że mimo wysiłków nie trafia do osoby.


Odpowiedz
(@cichacisza90)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 14

@cisza761 Piszesz mądrze, ale w dużej mierze teoretycznie. Z wieloma aspektami się zgadzam, ale kilka kwestii budzi mój sprzeciw, jako że sama jestem wróżką i wiem, jak wygląda praktyka.

> Prawdziwa wróżka nie boi się rozmowy o przeszłości osoby, powinna umieć
> dokonać jej charakterystyki.

Otóż nie zawsze karty chcą pokazać przeszłość. Każdy, kto stawia tarota, wie, że jest on złośliwy i przewrotny: gdy klient sprawdza wróżkę i robi sobie test, karty po prostu nie mówią nic. I co wówczas ma uczynić wróżka? Byleby zrobić wiarygodne wrażenie, ma zmyślać i wpierać człowiekowi, że tak jest, jak mówi?

Jeśli o mnie chodzi, gdy coś wiem, to mówię o przeszłości. Ale nigdy nie określam tego mianem pewnika, nie narzucam. Mówię o tym, ale na końcu pytam: czy to według pani się zgadza? Nie robię z siebie wszechwiedzącej i nieomylnej, jak niejeden wróżbita, który chwali się pewnikami o przeszłości i brnie w to, nawet gdy ludzie mu zaprzeczają. Widziałam kiedyś takie nagranie i wystarczyło mi.

> Prawdziwa wróżka nie określa limitu czasowego wróżby.

To Twoje zdanie, według mnie znów teoria. Wróżka nie ma prawa zbywać ani lakonicznymi odpowiedziami załatwiać sprawy w piętnaście minut. Lecz przeciąganie spotkania do kilku godzin też nie jest zdrowe, zarówno dla klienta, jak i wróżki.

Co byś powiedział, gdyby nie określać limitu czasu, a klientka nie chciałaby wyjść po dwóch godzinach? Byłam w takiej sytuacji. Ja określam czas seansu na godzinę i w tej godzinie nie próżnuję, uczciwie pracuję. Z wyjątkiem tej jednej wspomnianej klientki, innym godzina wystarcza.


Odpowiedz
(@cisza761)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1

@cichacisza90 Droga wróżko, nie miałem na myśli tego, żeby dobra wróżka na dzień dobry sypnęła klientce faktami z jej przeszłości, bo to byłoby sprawdzanie tarota, czego on nie lubi.

Natomiast jak może dokonać prognozy bieżącej, jeżeli nie potrafi zobaczyć przeszłości osoby? Jeżeli nie umie określić, jakie elementy psychiki były dominujące w jej zachowaniu, nigdy trafnie nie określi przyszłości, nawet nie jest w stanie udzielić rady.

Uważam, że wróżka musi wiedzieć, z kim ma do czynienia. Oczywiście nie chodzi o szufladkowanie człowieka, ale o wgląd w to, jaki ktoś miał dom, jakich rodziców, jakie kluczowe wydarzenia dzieciństwa odbiły się na jego psychice, w jakich okolicznościach doszło do ślubu czy rozstania. Dynamika energetyczna osoby działa od dziecka i wystarczy ją przeanalizować, żeby zrozumieć, co doprowadziło osobę do takiego stanu ducha, że szuka porady.

Co do czasu wróżby, nigdy osobie go nie limituję, siedzi tak długo, jak chce, na ogół trzy i pół godziny. Mam świętą zasadę, że osoba nie może mieć żadnych niejasności, wychodząc ode mnie, a przed wróżbą sprawdzam, czy jestem w stanie jej pomóc. Gdy mimo wszystko czuję, że nie trafiam, rezygnuję. To bardzo rzadkie przypadki, ale zdarzyło się raz czy dwa.

Ja koncentruję się w swoich wróżbach głównie na tym, co w osobowości danej osoby pociąga za sznurek, a nie na tym, co na końcu tego sznurka wisi. Bo uważam, że tylko wtedy osoba coś z wróżby wynosi, gdy zrozumie siebie i zacznie aktywnie pracować nad swym przeznaczeniem. W myśl powiedzenia: gwiazdy rządzą głupcami, mędrzec rządzi gwiazdami.


Odpowiedz
(@cichacisza90)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 14

@cisza761 Z całym szacunkiem, ale to, co piszesz, to według mnie jednak teoria i nieco idealizujesz temat wróżenia z kart.

> Wróżka musi dokonać wglądu w to, jaki ktoś miał dom, jakich rodziców,
> jakie kluczowe wydarzenia dzieciństwa odbiły się na jego psychice.

Ja mam na to inne spojrzenie: według mnie to byłoby wchodzeniem z brudnymi butami w czyjąś intymność. Wyczucie, z kim się ma do czynienia, daje rozmowa, zamienienie kilku słów, głos. Mnie to wystarczająco dużo mówi, żeby zdawać sobie sprawę, czy jest to osoba, której potrzebna jest wróżka, czy raczej specjalista.

Byłam kiedyś w takiej sytuacji: chciałam analizować to, o czym piszesz, i usłyszałam jawny sprzeciw klientki. Nie życzyła sobie, bym rozkładała na czynniki pierwsze jej przeszłość. Większość klientów sobie tego nie życzy, nie po to do mnie przychodzą. Wróżka to nie psychoanalityk, tylko osoba wróżąca z kart. Jeśli ktoś wyraża chęć rozmowy, proszę bardzo, ale tylko gdy sobie tego życzy.

> Nigdy nie limituję czasu, na ogół trzy i pół godziny.

Nie bez kozery godzina lekcyjna trwa czterdzieści pięć minut, a potem są przerwy. Umysł po prostu się męczy, tak nauczyciela, jak i ucznia. Cóż z tego, że ktoś będzie siedział na kartach trzy i pół godziny, jak później wyjdzie i powie: wiem, że nic nie wiem.

Istnieje jeszcze aspekt przyziemny: moi klienci nie mają trzech i pół godziny do dyspozycji, tak samo jak i ja mam ograniczony czas. Od wejścia, jakaś herbata, kilka słów na rozluźnienie i seans, wizyta trwa godzinę i piętnaście, dwadzieścia minut. Bo jak pokazuje moja trzydziestodwuletnia praktyka, to wystarcza.

Wydaje mi się, że Ty masz na tarota spojrzenie bardziej filozoficzno-psychologiczne, ja natomiast praktyczne. Wróżenie to moja praca i zawód. Nazwałabym siebie praktykiem, rzemieślnikiem. Wiele osób boi się jak ognia takiego określenia, ja się nie boję.

A co do tego nagrania, o którym wspomniałam: nie chodziło mi o konkretnego człowieka, tylko o zobrazowanie, że karty nie zawsze mówią o przeszłości i że wróżka może się mylić. W takiej sytuacji należy zachować się taktownie, a nie wpierać klientowi, że tak jest, jeśli on zaprzecza.


Odpowiedz
(@cisza761)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1

@cichacisza90 Szanowna wróżko, nie chcę prowadzić dalszej polemiki i podnosić wyższości mojego sposobu wróżenia nad Twój, byłoby to nieskromne i zagubiłaby się w tym istota sprawy.

Myślę, że zasadniczo różni nas podejście. Ja wychodzę z założenia, że to, iż klient znajduje się w takim momencie swego życia, jest wypadkową wpływów otoczenia oraz charakteru, a przepowiadać mu fakty, które się wydarzą, to trochę tak, jakby skazywać go na przegraną w walce z losem i zakładać, że jego los jest z góry określony. Ale czy wtedy widzisz sens naszego życia? Bo ja nie.

Życie człowieka to proces kształtowania jego osobowości i jeżeli ja jako wróżbita mogę małą cegiełkę dołożyć, to już spełniam swoją rolę.

Co do wglądu w przeszłość, zapewniam Cię, że nie pławię się w szczegółach życia moich klientów. Ale na przykład dla klientki, która przeżyła rozpad domu rodzinnego w wieku pięciu lat, fakt ten ma kardynalne znaczenie dla jej rozpaczliwego szukania bezpieczeństwa, które jej we wczesnym dzieciństwie zabrano. Element poszukiwania tego bezpieczeństwa towarzyszy wszystkim jej relacjom, niszcząc je jedne za drugimi. Każde wydarzenie ma swoje kulisy i gdy wróżka za nie nie zajrzy, nigdy nie zobaczy prawdziwej twarzy swojego klienta.

Ja już na wstępie mówię moim klientkom, że nie przepowiadam faktów, tylko określam tendencje danego okresu i odkrywam możliwe manifestacje, ale nigdy nie mówię, że będzie tak czy siak.

Moje sesje trwają minimum trzy godziny, na ogół po wróżbie następuje jeszcze wymiana maili, i nie zauważyłem, żeby osoby były znużone, wręcz przeciwnie, zazwyczaj ubolewają, że już muszą iść.

Zdecydowanie traktuję swoje wróżby bardziej jak powołanie aniżeli rzemiosło, choć w jakimś sensie jest to profesja jak każda inna. Prawdą jest, że podczas wróżby wykorzystuję elementy psychologii, ale nie traktuję kart jak rekwizytów do psychoanalizy.

Na całe szczęście i Ty, i ja spełniamy swoje posłannictwo, choć każde w trochę odmienny sposób.


Odpowiedz
(@nocny-duch76)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 9

> Czy naprawdę wróżki nagrywają wróżby?

Nie słyszałem o wróżce, u której nagrywanie jest częścią usługi, ale porządna wróżka nie ma nic przeciwko temu, że klientka przychodzi z dyktafonem.

Wróżkami często są panie dojrzałe, które z racji wieku nie ciągną do nowinek technicznych. Niektóre osoby czują tremę przy nagrywaniu, dlatego nie lubią nagrywania sesji, nie należy ich za to winić.

Najczęściej nagrywają astrolodzy, u niektórych płyta z plikiem dźwiękowym to część stałej oferty. Ja na prośbę klientek kilka razy nagrywałem, bo nie miały dyktafonu. Ale musiały mi o tym powiedzieć, bo sam z siebie nie nagrywam.


Odpowiedz
(@magda-47)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 6

> Porządna wróżka nie ma nic przeciwko temu, że klientka przychodzi
> z dyktafonem.

To też jest zaleta dobrej wróżki 🙂 Jeśli wie, że ma dar i nie plecie trzy po trzy, to nie ma nic przeciw, jeśli klientka chce nagrać rozmowę.


Odpowiedz
(@nocny-duch76)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 9

@magda-47 Myślę, że z wróżeniem jest jak z innymi dziedzinami. Dar to tylko mała część, reszta to praca, praca i jeszcze raz praca.


Odpowiedz
(@zielonyksiezyc736)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@nocny-duch76 Proponuję dziennikarce, żeby zajęła się nieuczciwością i krętactwem w tym bagnie, jakim bywa wróżbiarstwo w wydaniu niektórych. To gotowy materiał, i to bez wskazywania palcem, bo schemat jest zawsze ten sam.

Ktoś młody wchodzi na rynek, zakłada aukcje i stronę. Teksty na stronie są lekko przerobioną kompilacją z witryn kilku innych osób wróżących, a grafiki przywłaszczone bez pozwolenia. Po jakimś czasie, gdy na forach zaczynają pojawiać się skargi klientów na niesprawdzające się wróżby, następuje zmiana pseudonimu i dopisanie sobie nowej specjalizacji, żeby zatrzeć złą opinię. Zmiana tłumaczona jest oczywiście sugestią jakiegoś autorytetu i porównaniem do firm, które zmieniają nazwy.

Równolegle pojawia się na forum „zadowolona klientka”, która wyjątkowo wytrwale broni tej jednej osoby, zna ją prywatnie, bywa u niej, pije z nią kawę. Po jakimś czasie w tych zachwytach zaczynają się nieścisłości co do miejsc i dat, bo trudno spamiętać własne zmyślenia.


Odpowiedz
(@zielonyksiezyc736)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@nocny-duch76 Ciąg dalszy, bo w poprzednim wpisie się nie zmieściło.

Kulminacja jest zawsze ta sama i zawsze żenująca. W wątku o danej osobie zjawia się „klientka z zagranicy”, która pyta, jak się skontaktować z tym wyjątkowym wróżbitą. Zaraz odpisuje sam zainteresowany ze swojego stałego konta, uprzejmie i pompatycznie, zachęcając, żeby nie wypowiadać się na tym zawszawionym forum, i podając kontakt do siebie.

A potem „klientka” odpisuje ponownie, gorąco go broniąc, tyle że tym razem z tego samego stałego konta, bo zapomniała się wylogować. Widziały to dziesiątki forumowiczów.

Potem zaczyna się gaszenie pożaru: prośby o kasowanie wpisów, zakładanie kolejnego konta, oficjalne oświadczenia, straszenie i informowanie, że nick został przechwycony. Wpisy się kasuje, ale ludzie mają zrzuty ekranu.

Zaznaczam, że to moja prywatna opinia i subiektywna ocena, oparta na kilku latach obserwacji rynku wróżbiarskiego. Celowo nie podaję żadnego nazwiska, bo nie o jedną osobę tu chodzi, tylko o schemat, który powtarza się co roku.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@renata-99)
Połączone: 18 lat temu

Znam wróżkę, która nagrywa. Wróżba jest na trzy lata, a czasami troszkę dłużej, zależy, jak karty pokażą. Wróżba tylko przez telefon, więc później na spokojnie można w domu wszystko przesłuchać.


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@zielonaswiatlo373)
Połączone: 17 lat temu

Nie piszę pod stałym nickiem, ale nie uważam się za gorszej jakości forumowiczkę. Czytam to forum parę lat i widzę, że są tacy, co gardzą osobami bez stałych nicków. Według mnie to nieuczciwe. Nie mam stałego nicka, bo mi nie jest potrzebny. Jak napiszę coś, to od wielkiego dzwonu, i mam prawo napisać niezalogowana.

Jeśli Pani chce, proszę zapożyczyć sobie moje spostrzeżenia co do dobrej wróżki.

Napiszę jeszcze jedno w kwestii cen, to moje osobiste zdanie, więc nie zamierzam polemizować z nikim, kto ma inne. Ja jestem w stanie wydać na godzinne spotkanie od dwustu do trzystu złotych. Stać mnie na to i kilka razy byłam na wróżbie za trzysta. Więcej niż trzysta uważam za przesadę, ale do tej sumy jest przystępnie. Z tańszych usług nie korzystałam, nie wiem, czy są gorsze i czym się różnią.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tomek-42)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 7

@zielonaswiatlo373 Och, z tym nagrywaniem przesadzacie. W dzisiejszych czasach prawie każdy ma dyktafon w telefonie, więc nie widzę problemu.


Odpowiedz
(@zielonaswiatlo373)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@tomek-42 To prawda, że jest dyktafon w telefonie, tylko zastanawiam się, jak będę chciała odsłuchać wróżby za dwa lata, a zmienię aparat, bo ja zmieniam co dwa lata.

Więc chyba lepiej mieć na niezależnym nośniku, ale na pewno nie na kasecie, bo to przeżytek, którego nie ma gdzie odsłuchać. Ewentualnie można sobie kupić dyktafon.

W sumie mnie chodziło o to, że jak już wróżka sama wychodzi z taką propozycją i traktuje to jako ukłon w stronę klienta, to niech robi to z głową, żeby człowiek miał z tego pożytek.


Odpowiedz
(@krysztal500)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 4

@zielonaswiatlo373 Wiesz, nie bardzo rozumiem, czemu chodzisz tylko do drogich wróżek. Ważne jest, jaka ona jest, jak podtrzymuje na duchu i czy to, co mówi, się sprawdza, a nie cena.

U nas w Białymstoku trzysta złotych na wróżkę to straszna suma, tym bardziej że zarabiamy tu tysiąc do tysiąca czterystu. Wróżka u nas kosztuje od pięćdziesięciu do stu i nie są gorsze od tych dla bogaczy.

Ale oczywiście każdy może wydawać, ile chce, to jego sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@maciek-38)
Połączone: 17 lat temu

@zrodlo827 Ani płeć, ani orientacja, ani wiek ciała nie mają żadnego znaczenia. Albo ma się „coś” i potrafi z tego korzystać, albo nie.

Są możliwości, że ktoś wybierze szarlatanerię i pójdzie w stronę kuglarstwa i zarobku. Jednak jest też szansa, że będzie inaczej i taka osoba stanie się dobrą wróżką, przewodniczką i kroplą nadziei dla innych, która potrafi zarówno ukoić, jak i doradzić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietlistaduch855)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@maciek-38 Jaka jest dobra wróżka? Taka, którą się szanuje. Nieważne, czy po jednej wizycie, czy po dziesięciu latach bywania.

Dobra wróżka czy wróżbita musi mieć w sobie to coś, za co się ją szanuje. Dobra wróżka to dobry, uczciwy człowiek i zastęp klientów, którzy nie wstydzą się, że do niej chodzą.

Ja zwracam uwagę na to, jak się o takiej osobie pisze. Z różnych miejsc wychwytuję rodzynki, jakąś wspólną myśl, i to daje mi do myślenia, z kim będę miała przyjemność lub nieprzyjemność.


Odpowiedz
Udostępnij: