Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

12 lat od śmierci tarocistki Małgorzaty Walickiej, wspomnienie i refleksje


Wpisy: 16
Rozpoczynający temat
(@wolna-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Dzisiaj, 26 sierpnia, mija 12 rocznica śmierci Małgorzaty Walickiej i chciałam napisać kilka słów... ale nie będzie to typowe wspomnienie. Raczej napomnienie dla żyjących.

Małgorzata Walicka nie była dla mnie kimś ważnym, widywałam ją gdzieś w telewizji gdy przeskakiwałam kanały, nie znałam jej, nie miałam potrzeby poznawać. Jednak nasze drogi jakoś się splotły, bo moi dziadkowie spoczywają na Cmentarzu Północnym na Wólce w Warszawie i... przypadkowo odkryłam, że całkiem niedaleko pochowana jest właśnie ta Małgorzata Walicka, razem z ojcem. Sprawdziłam dokładnie, tak, to ona.

Przez te wszystkie lata obserwowałam jej grób. Piaskowy kopczyk. Prostowałam przechylony drewniany krzyż, jeszcze chyba ten pogrzebowy, już mocno zniszczony przez czas. Przecierałam plastikową tabliczkę, z której powoli odchodzą naklejki składające się na imię i nazwisko. Wyrywałam chwasty, usuwałam wypalony znicz, zazwyczaj ten, który sama zapaliłam. Sprzątałam też śmieci z okolicy, choć trudno się dziwić ludziom że śmiecą, ta górka piasku mocno kojarzyła się z nieformalnym śmietnikiem gdzieś obok.

I tak mijały kolejne rocznice, a we mnie narastało... najpierw zdziwienie, potem złość. Pytam się sama siebie gdzie jest jej rodzina? Gdzie są te wszystkie uduchowione osoby, które razem z nią występowały w telewizji, mówiły o życiu po śmierci, o szacunku dla duszy, pamięci, dobrych uczynkach? Gdzie jest firma Legion Polska, która na jej wizerunku i nazwisku zarobiła setki tysięcy? Gdzie są klienci, którym pomagała? Tyle się mówi o godnym umieraniu, a co z godnością w miejscu spoczynku?

Naprawdę zastanawiam się czy osoby z jej kręgu nie mogłyby się zrzucić np. po 200 zł na skromne obramowanie, porządny krzyż i tablicę? Ktoś powie, że to sprawa rodziny, że każdy zajęty, że pandemia, odległość, córka mieszka w Anglii... wiem, wiem to wszystko. Ale też wiem z własnego doświadczenia że dla chcącego nie ma nic trudnego.

Pewnie ktoś mi wytnie, że jak taka empatyczna to niech sama zapłacę. No tak, sypnęło mi zdrowie ostatnio i nie mam tej siły co dawniej, złota nie mam z czego sypać, ale do 2029 roku uzbieram i opłace ten grób, żeby go nie zlikwidowano. Bo grób nieopłacony na kolejne 20 lat przeznaczają do likwidacji i to jest realne zagrożenie.

Założyłam fotoblog gdzie będę dokumentować ten wstyd i zapomnienie. Dla zainteresowanych podaję lokalizację grobu na Cmentarzu Północnym w Warszawie, kwatera W-III-9, rząd 1, grób 19.


Odpowiedz
9 odpowiedzi
Wpisy: 1
(@maciek-68)
Połączone: 16 lat temu

Jesli ktos z was miał kontakt z tą panią albo wie coś więcej na jej temat, to napiszcie tutaj w wątku, chętnie poczytam co macie do powiedzenia 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 16
Rozpoczynający temat
(@wolna-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Nie wiem czy ktoś z was to jeszcze śledzi, ale minął kolejny rok od kiedy po raz pierwszy napisałam o tym co dzieje się z grobem Małgorzaty Walickiej. Minął też rok od kiedy założyłam foto-bloga, na którym dokumentuję tę smutną historię póki starczy mi sił i chęci.

Dziś kolejna rocznica jej śmierci. Małgorzata Walicka, tarocistka, numerolog, wróżka znana z telewizji itv i ezotv, uwielbiana, chwaloana przez wielu... odeszła 13 lat temu. I co? Czy cokolwiek się zmieniło po moich publikacjach? Zupełnie nic. Ktoś raz na długi czas postawi znicz, czasem dwa. Na Wszystkich Świętych pojawiła się nawet chryzantema! Ale kiedy te nieliczne dowody czyjejś pamięci stoją już tyle czasu że zaczynają wyglądać jak śmieci obrosłe trawą, to ja je sprzątam. Zarzekałam się że już nie będę tego robić, ale jak mam przejść obojętnie? Wypalony znicz z zardzewialym wieczkiem czy suche kikuty po chryzantemie naprawdę nie zdobią grobu. Teraz stoi tam ładniejszy, większy znicz który jest na stały wkład. Kosztuje te 5 zł, do kupienia przy każdej bramie na cmentarzu.

W zeszłym roku pytałam gdzie są przyjaciele, koleżanki, rodzina, córka. W tym roku juz nie pytam. Po prostu przestałam się dziwić.

Mam też taką gorzką refleksję, kiedy czytam różne wątki na tym forum i myślę o wróżkach jako pewnej specyficznej grupie ludzi. Z jednej strony widze jak okrutni potrafią być klienci, którzy mścią się na wróżkach za własne błędy i życiowe niepowodzenia. Z drugiej strony są ci wszyscy, którzy obsypują je zachwytami, piszą peany, dozgonnie wyrażają wdzięczność... a gdzie są po czasie? Gdzie są ci zadowoleni klienci, którym wróżka pomogła osiągnąć jakieś szczęście? Pamięc i wdzięczność są zadziwiająco krótkie. Łaska Pańska na pstrym koniu jeździ, a ludzka tym bardziej.

Dla tych którzy chcieliby odwiedzić grób Małgorzaty Walickiej podaję lokalizację:
Cmentarz Północny w Warszawie, kwatera W-III-9, rząd 1, grób 19.


Odpowiedz
Wpisy: 16
Rozpoczynający temat
(@wolna-iskra)
Połączone: 16 lat temu

właśnie wróciłam z cmentarza i muszę powiedzieć, że ten stały znicz, o którym pisałam wcześniej, to już nieaktualne info. Post napisałam zanim jeszcze poszłam, bo nie byłam przy grobie Pani Walickiej jakieś dwa miesiące. I co zastałam? Tamten większy znicz, odporny na pogodę, po prostu zniknął. Na jego miejscu stoi mniejszy, z napisem „Kochanej Mamie”. Domyślam się, że to córka go postawiła.

Mimo że trochę go już zjadła pogoda, kapturek się nieco pokruszył, to oczywiście nie śmiałam go dotykać, zwłaszcza dzisiaj, w rocznicę. Prędzej czy później i on zarośnie trawą albo się rozsypie, ale na razie zostaje.

Normalnie zaglądam do Pani Walickiej przy okazji drogi do dziadków albo z powrotem, ale dziś, w rocznicę, poszłam specjalnie do Niej, a do dziadków tylko przy okazji. Nie byłam przygotowana na wyrywanie chwastów, więc tylko zdjęcia i tyle.

Przy okazji zagadnęłam kilka zakładów kamieniarskich w sprawie nagrobka. Dowiedziałam się ze najprostszy sarkofag, tzw. „leżak”, z porządnego kamienia odpornego na warunki atmosferyczne, to koszt okolo 5800 zł i w tej kwocie jest już wszystko, opłaty cmentarne, przygotowanie gruntu, wypiaskowanie napisu... zlecający nie musi biegać po urzędach, po prostu płaci i gotowe. Polecano granity Strzegom albo francuski Tarn. Odradzali natomiast granity z Chin czy Indii, bo podobno bywają nie do końca tego co wyglądają i gorzej znoszą nasze klimat. Kosztują mniej, 3500 do 4500 zł, ale ryzyko.

I tutaj ważna rzecz, bo mnie to szczerze zaskoczyła: kilku kamieniarzy powiedziało, że nagrobek może zlecić właściwie każdy, nawet zupełnie obca osoba. Administracja cmentarna to potwierdziła.

No i teraz pytanie, matematyki nie mam za grosz, ale... ile osób musiałoby się złożyć, żeby te 5800 zł nie bolało? Im szybciej, tym lepiej, bo ceny przecież rosną co rok. Może choćby ten tańszy za 3500? Cokolwiek, byle nie ta nicość, która trwa już tyle lat.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@grzegorz-23)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 5

@wolna-iskra właśnie, świetna robota! 🙂 i przy okazji trafiasz w sedno czegoś, co mnie osobiście bardzo boli, czyli ten nasz nowoczesny egoizm. Spójrz na cmentarze, zaniedbane groby mówią same za siebie. Ludzie biorą kolejne kredyty, kupują gadżety, auta, jeżdżą na drogie wakacje, żyją „na bogato”... a zapominają o tych, dzięki którym w ogóle są na tym świecie. I wiesz co, to musi sie kiedyś zemścić, bo najprawdopodobniej ich własne groby też kiedyś porosną chwastami tak samo, jak oni zapomnieli o grobach swoich bliskich. takie życie


Odpowiedz
(@wolna-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 16

@grzegorz-23 dziękuję za te słowa, bardzo mi to dodaje otuchy. Staram się jak umiem, chęci mam dobre i mam nadzieję że to coś znaczy. Niestety od kilku miesięcy nie byłam na Wólce, bo pogorszyło mi się trochę zdrowie... ale po Świętach na pewno tam pojadę. Rozesłałam wiadomości do różnych osób z prośbą żeby zainteresowały się tym tematem, no ale niestety nie dostałam żadnej odpowiedzi. Cokolwiek się będzie działo z tym grobem, dopóki żyje będę to dokumentować.


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@ciepla-mandala)
Połączone: 16 lat temu

no dobra ale chce powiedziec ze gdzies widziałam komentarz pewnej kobiety z tego roku (chyba luty), pisała że kupiła jakąs torebke jako markową, przyszła bez logo, próbowała sie skontaktować kilka razy i nic... napisała wprost że to naciagacze i zdecydowanie ostrzegała inne osoby przed zakupem 🙂

i serio, to sa dopiero problemy i dylematy prawdziwe! ;D a nie to o czym sie tutaj rozprawiamy @wolna-iskra, wybacz ale tak to widzę :)))

wielki szacunek dla Ciebie za to co robisz, mega wielki!! Pozdrawiam cieplo :*


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wolna-iskra)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 16

@ciepla-mandala dziękuję za słowa, naprawdę...

Chciałam napisać że nie zapomniałam o tej rocznicy śmierci Pani Walickiej. Przyznam szczerze, że czekałam trochę, żeby zobaczyć czy ktoś sam z siebie napisze, czy ktoś odnotuje ten dzień. Nie chcę też wyglądać na osobę nawiedzoną, która bez powodu chodzi po cmentarzach i robi zdjęcia. Bardzo daleko mi do takich rzeczy. Na cmentarz do swoich staram się zaglądać kilka razy w roku i przy okazji zawsze wstępuję do Pani Walickiej.

No ale po tym jak wyrzucono ten duży znicz który zostawiłam (kapturek już się kruszył, wiem, ktoś musiał posprzątać, rozumiem to, choć trochę boli) odpuściłam sobie już to dbanie o mogiłkę. Nie mam też siły wyrywać chwastów naręczami, a robiłam to przez dobre pare lat. Trudno, ile mogłam to zrobiłam. Jesli kiedys pojawi się tam prawdziwy pomnik, a wciąż naiwnie w to wierzę, to na pewno przyjdę i zapalę znicz.

To co opisuję... myślę że pokazuje pewną hipokryzję środowiska wróżek. Tyle przyjaźni, tyle duchowości, tyle pięknych zdjęć i uśmiechów i relacji na żywo. I ile to warte ostatecznie? Wielkie nic.

Na pewno przynajmniej raz czy dwa razy w roku wrzucę zdjęcie na mojego fotobloga, nigdy go nie skasuję. Zdjęcia mają mnóstwo odsłon więc widać że nie tylko mnie ten temat porusza. Czy tu na forum jeszcze coś napiszę? Chyba juz nie bardzo, napisałam chyba tyle ile miałam do powiedzenia.

Grób Małgorzaty Walickiej znajduje się na Cmentarzu Północnym w Warszawie, kwatera W-III-9, rząd 1, grób 19.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich i dziękuję za miłe słowa tym, którzy je napisali, ale też tym którzy milcząc po prostu rozumieją o co mi chodzi.

Barbara


Odpowiedz
(@ciepla-mandala)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@wolna-iskra dziękuję, że znowu napisałaś i że o tym pamiętasz. 15 lat... to już naprawdę spory kawał czasu.

Bardzo podoba mi się ta twoja refleksja o rocznicach, że nie trzeba tylko siedzieć ze smutkiem, ale też się cieszyć, że znało się kogoś wyjątkowego. Chyba rzadko tak na to patrzymy, a szkoda. Mnie to trochę układa w głowie, szczerze mówiac.

Zdjecia na fotobogu widziałam, fajnie że tym razem trochę inne, bo faktycznie te wcześniejsze mamy już wszyscy w pamięci. Dobrze że ta inicjatywa żyje, naprawde.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@zielonaswiatlo)
Połączone: 16 lat temu

Cieszę się, że ktoś tu wyżej poruszył ten temat i tak szczerze o tym napisał.

16 lat... to naprawdę kawał czasu. Małgorzata Walicka była wyjątkową osobą, bardzo utalentowaną, choć ja ją zapamiętam przede wszystkim jako numerolożkę. Miałam przyjemność poznać ją osobiście i mogę powiedzieć, że to była ciepła, niezwykła kobieta. Niech odpoczywa w spokoju


Odpowiedz
Udostępnij: