Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy wróżenie z tarota może przyciągnąć pecha i zmienić los na gorsze?


Wpisy: 2
Rozpoczynający temat
(@lesna-mandala88)
Połączone: 16 lat temu

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy korzystałam z wróżb tarota trzy razy, online, u dwóch różnych wróżek. Zawsze zadawałam to samo pytanie. Wiem, że tak nie powinnam robić, ale człowiek w desperacji nie zawsze postępuje rozsądnie, a ta jedna sprawa po prostu nie dawała mi spokoju. No trudno, stało się. Za każdym razem wróżba wychodziła trochę inna... i co ciekawe, ta pierwsza była zdecydowanie najbardziej pozytywna, a każda kolejna jakby gorsza.

I teraz mam takie myśli, ktore mnie prześladują: czy tarot może odwrócić los? Sprowadzić nieszczęście? Słyszałam różne teorie na ten temat. Niektórzy twierdzą, że przez karty można zniszczyć związek, rozbić rodzinę, nawet sprowadzić chorobę na kogoś bliskiego, bo podobno stoją za tym ciemne siły, które oczekują zapłaty za umożliwienie wglądu w przyszłość. Nie wiem co o tym myśleć, serio.

Boję się, że przez te pytania do kart sama sobie zaszkodzilam. Że zniszczyłam jakąś szansę, która mogła się dobrze skończyć, gdybym po prostu nie pytała, albo gdybym poprzestała na tej pierwszej wróżbie...

Co wy o tym myślicie? Macie jakies doświadczenia w tej kwestii? Ja chyba już nigdy nie wrócę do wróżb 🙁


Odpowiedz
58 odpowiedzi
Wpisy: 2
(@boska-runa69)
Połączone: 16 lat temu

Nie ma co się bać, zabobony to zabobony i tyle 🙂 Sama traktuję tarot w ten sposób, że biorę pod uwagę tylko to, co pokrywa się z moim własnym rozumowaniem i tym, co już wiem o danej sytuacji czy osobie. Jeśli karta mówi coś, co rezonuje z logiką i moją wiedzą o sprawie, to się nad tym zastanawiam. Jeśli nie, po prostu to odkładam na bok. Myślę, że takie podejście jest najzdrowsze i tobie też bym je poleciła. Ja osobiście nigdy nie żałowałam, że sięgnełam po karty kiedy czegoś szukałam.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@tomek-47)
Połączone: 16 lat temu

Pytam serio, po co się tak drzeć z tym strachem, kłócić się w kółko ze sobą samym? może jednak warto się zatrzymać i po prostu przyjąć, że jeśli w Piśmie Swiętym jest to zapisane czarno na białym, że nie wolno korzystać z usług wróżek, to nie jest żadna przypadkowa złośliwość ani suchy zakaz dla zakazu. Za tym stoi coś głębszego, jakiś sens, którego nie zawsze od razu pojmujemy...


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@boska-runa69)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@tomek-47 no właściwie to masz rację, że Pismo Święte jest w tej kwestii dość jednoznaczne. Ale zwróć uwagę na to, że my tutaj na tym forum w większości raczej nie jesteśmy praktykującymi katolikami i nie czujemy się związani tymi nakazami. Jeśli ktoś jest wierzący i chodzi do kościoła, to rzeczywiście powinien się zastanowić czy wróżbiarstwo nie jest dla niego pewną sprzecznością, bo wtedy sam sobie komplikuje sytuację. Albo rezygnuje z tarota, albo z sakramentów, bo inaczej to trochę niekonsekwentne. Na szczeście myślę, że większość ludzi tutaj nie stoi przed takim dylematem i traktuje te narzędzia po prostu jako własną duchową ścieżkę, niezależną od instytucji kościoła 🙂


Odpowiedz
(@boskacisza)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@boska-runa69 to prawda, masz tu sporo racji 🙂 ja też tak to widzę, że wróżki tak naprawdę odczytują nasze myśli i emocje, które z nas płyną. I dlatego właśnie jak się idzie do wróżki to nie wolno krzyżować nóg ani rąk, bo to zamyka energię i wtedy odczyt jest po prostu niemożliwy albo bardzo zaburzony. to ma sens jak sie nad tym chwilę zastanowi. A co do tarota i nieszczęść, to też się z tobą zgadzam, bo tarot może sprowadzić nieszczęście i to niejedne...


Odpowiedz
(@spokojny-cisza27)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 86

@boska-runa69 dokładnie tak, bo jak popatrzyć na te statystyki to wychodzi ciekawie... podobno mamy prawie 90 procent katolikow w Polsce, a jednocześnie ponad 60 procent Polaków korzysta z usług wróżek, tarocistów, magów i tym podobnych i wierzy że to ma wpływ na ich życie. więc tak czysto matematycznie, ile z tych osób to hipokryci? 🙂 chyba sporo co nie


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@sennapole)
Połączone: 16 lat temu

Myślę, że tak, może sprowadzić nieszczęście, i to nawet jeśli korzystasz z usług kogoś naprawdę uznanego. Żadna wróżka nie jest nieomylna, nawet te z długim stażem i dobrą opinią się mylą. Słyszałam też, że wróżka czytając karty może wyczytać nasze własne emocje i myśli, a te przecież bywają bardzo dalekie od rzeczywistości.

Ja osobiście nigdy nie odważyłabym się pytać o pewne rzeczy... wyobraź sobie sytuację: pytasz czy twój mąż cię zdradza. Pytasz, bo coś wzbudziło twój niepokój, bo go o coś podejrzewasz, albo po prostu nie ufasz w pelni i chcesz się upewnić. Karty odczytują twoje negatywne emocje i wróżka mówi ci, że zdradza. I co dalej? Rozpad związku niemal murowany, nawet jeśli ten mężczyzna nigdy nawet nie pomyślał o zdradzie. Ty i tak będziesz miała to z tyłu głowy, bo przecież karty tak powiedziały...

To oczywiście tylko moja opinia kogoś, kto się na tym nie zna 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aga-49)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@sennapole masz rację, że wróżka może odczytywać nasze emocje i obawy zamiast rzeczywistości... to bardzo dobry punkt!

Ale właśnie w związku z tym mam pytanie, bo sama się teraz trochę denerwuję 🙂 czy można jakby „nadpisać” dobrą wróżbę tą złą, jeśli spytałam o to samo dwa razy? Bo za pierwszym razem wyszło całkiem pozytywnie, a za drugim razem same złe karty, wszystko co najgorsze dosłownie. Zastanawiam sie czy to nie było właśnie to o czym piszesz, że kart odczytały moje lęki i niepokój... bo przed drugim pytaniem byłam już nakręcona i trochę przestraszona. Teraz boję sie że sama ściągnełam na siebie jakąś złą energię albo zepsułam tę dobrą wróżbę 🙁 nie wiem jak to w ogóle działa i czy jest się czym martwić ;/


Odpowiedz
(@zloty-oddech)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 27

@aga-49 no wlasnie, tarot to sprawca absolutnie wszystkiego xD gradobicia, susze, głupie decyzje polityków, to wszystko tarot! xD

A tak na serio, to nie sądze żeby dało się w ten sposób ściągnąć na siebie cokolwiek złego. Wróżenie jest trochę jak inny talent, tak jak ktoś umie grać na gitarze albo malować, wróżka po prostu ma lepiej rozwiniętą intuicję niż przeciętny człowiek.

Co do pytania dwa razy o to samo, to faktycznie jest bez sensu, bo jak za dużo razy ciągniesz karty w tej samej sprawie, to emocje zaczynają mieszać odczyt i wychodzi bałagan. Ta pierwsza wróżba była prawdopodobnie najtrafniejsza, a druga to już po prostu Twoje obawy się na to nałożyły. Ktoś tu wyżej zresztą napisal to dość mądrze i warto się nad tym zastanowić.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@ewa-7)
Połączone: 16 lat temu

szczerze mówiąc to tarot może namieszać w głowie i tyle. nie demonizowałabym tego aż tak, ale rozumiem obawy. podobno większe ryzyko dotyczy osób, które nie mają do tego żadnych predyspozycji, a mimo to regularnie rozkładają karty, jakby to była jakaś zabawka. wtedy to faktycznie może przyciągać niepotrzebne rzeczy.

ja sama czasem stawiam klasyczne karty, mniej więcej raz na kilka miesięcy, i sporo się zgadza. ale nie siedzę nad tym co tydzień i nie pytam o każdą pierdołę w stylu „czy dostanę tę pracę”, „co on teraz myśli” itp. to byłoby przegięcie i pewnie wtedy ta głowa zaczyna się kręcić wokół kart zamiast wokół normalnego życia.

co do „kart szatanskich” to znam to podejście, niektórzy naprawdę tak uważają, że mają złą energię. nie wiem czy bym aż tak to nazywała, ale gdzieś tam pewnie coś jest, skoro tyle osób niezależnie od siebie odczuwa że to nie jest zwykła gra planszowa 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aga-49)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@ewa-7 a jak ktoś juz przesadził i za często pytał o to samo? to właściwie chyba nie grozi nic gorszego niz właśnie takie zamieszanie w energii i przekłamanie wyników rozkładu... no i ewentualnie ten bałagan w głowie 😀


Odpowiedz
(@sennapole)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 121

@aga-49 racja, jest taka zasada że tego samego pytania nie zadaje się kartom więcej niż raz, więc odpowiedź chyba sama przychodzi 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@sennapole)
Połączone: 16 lat temu

dokładnie tak, jest takie powiedzenie żeby nie igrać z ogniem... i myślę że do kart można to samo zastosować 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@aga-49)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@sennapole właśnie tak, co konkretnie może się stać? 🙂 bo tak się mówi, żeby nie igrac, ale nikt tak naprawdę nie tłumaczy CO z tego wyniknie 😉


Odpowiedz
(@sennapole)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 121

@aga-49 no ale co ty chcesz żebym ci powiedziała? nikt ci nie odpowie na to pytanie bo to niemożliwe, każda sytuacja jest inna. poza tym jest jedna podstawowa zasada - nie pytasz o to samo kilka razy, bo co z tego masz? tylko sprzeczne odpowiedzi i totalny mętlik w głowie, nic wiecej


Odpowiedz
(@ola-3)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 7

@sennapole no właśnie, nie spodziewałam się gotowej odpowiedzi co mnie spotka, tylko liczyłam że może ktoś tu miał podobne doświadczenia i się podzieli.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@zlota-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Widzisz co się dzieje, gdy za bardzo wchodzisz w ten świat wróżb... myśli zaczynają krążyć wokół kart, przepowiedni, możliwych scenariuszy, zamiast wokół tego co realne i dotykalne. Rzeczywistość wymaga obecności, a nie nieustannego zaglądania w przyszłość przez cudze oczy. Swoje życie trzeba brać we wlasne ręce, to jedyna droga która ma sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ola-3)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 7

@zlota-lilia masz rację i teraz to do mnie dociera... mam nadzieję ze nie jest za późno żeby to naprawić, w każdym razie skończyłam z wróżkami raz na zawsze


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@nocnaenergia)
Połączone: 16 lat temu

Miałam podobnie, pierwsza wróżba wszystko piękne, niemal skakałam z radości. Potem niestety już takich cudownych przepowiedni nie dostawałam i z perspektywy czasu widzę, że tamta pierwsza i tak nie mogłaby się spełnić... nie było po prostu takiej mozliwości, choćbym się bardzo starała. Nie wierzę, żebym cokolwiek wskórała.

Jeśli chodzi o wróżby w ogóle, to zgadzam się z tym co pisały inne osoby tutaj wcześniej. Bardzo łatwo wpaść w ten wir, człowiek staje się bierny i po prostu czeka na rozwój wydarzeń, bo przecież „tak ma się stać i już”. A życie idzie sobie dalej bez pytania wróżki o zdanie.

Bierz więc te przepowiednie z przymrużeniem oka. Lepiej zainwestuj pieniądze w siebie niż wydawać je na kolejną wróżkę, bo ona za ciebie tej przyszłości nie zmieni.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlota-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 529

@nocnaenergia masz rację, tak łatwo dać się wciągnąć w ten wir... i ja sama w pewnym momencie dałam sie ponieść, ale na szczescie w porę się ogarnęłam. Teraz proszę o wróżbę bardzo sporadycznie, naprawdę rzadko. O pracę już w ogóle nie pytam, bo według kart dawno powinnam ją mieć, a jakoś jej nie ma... więc po co żyć złudzeniami.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@ewa-7)
Połączone: 16 lat temu

Spokojnie, nic złego Ci się nie przytrafi 🙂 Tylko jedna rada, żeby nie zadawać tego samego pytania kilku wróżkom naraz, bo dostaniesz tyle samo różnych, często sprzecznych odpowiedzi i tylko nakręcisz się w głowie. Lepiej zapytaj jedną osobę, poczekaj z trzy miesiące, zobaczyć czy coś się pokrywa z rzeczywistością, i dopiero wtedy ewentualnie szukaj innej opinii. Jeśli będziesz zadawać to samo pytanie w kółko, to sama sobie zrobisz chaos w głowie, nie tarot.

Co do samego sprowadzania nieszczęść, to pisałam już wcześniej, że tarot może przyciągać złe rzeczy raczej w przypadku osób, które rozkładają karty bez żadnych predyspozycji, nie u kogoś kto tylko pyta. Więc nie ma co się zadręczać. Podejdź do tego z dystansem i luzem, serio. I pamiętaj, ze karty, obojętnie czy tarot czy runy, nie sa żadną wyrocznią, tylko wskazówkami... to nie jest wyrok, tylko sugestia.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@aga-49)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@ewa-7 dobry punkt, zastanawiam się właśnie czy z czasem wychodzi która wersja była trafna, albo czy może spełnia się ta na której najbardziej skupiasz uwagę... a może żadna? pytam bo jestem ciekawa czy miałaś podobne sytuacje 🙂 z tego co czytam w różnych miejscach to chyba najczęściej mówi się że pierwsza odpowiedź jest najbardziej wiarygodna, no i chyba coś w tym jest. btw u mnie było tak że pytałam dwie wróżki, przy czym jedną z nich prosiłam żeby powtórzyła rozkład po miesiącu, żeby sprawdzic czy wyjdzie to samo 😉


Odpowiedz
(@ewa-7)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 10

@aga-49 aha, no to ważna informacja 🙂 czyli nie robiłaś tego wszystkiego naraz, tylko były to trzy osobne sesje rozłożone w czasie, pierwsza, potem po miesiacu druga, a po kolejnym tygodniu trzecia. nie wiem czy ten odstęp czasu coś zmienia w interpretacji, ale może jednak ma jakieś znaczenie? hmm, myślę że tu właśnie mogłoby być ciekawie porównać co wyszło za każdym razem, czy się różniły bardzo czy raczej podobnie 🙂


Odpowiedz
(@srebrny-pole63)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@ewa-7 no i właśnie o to chodzi, że to raczej nie ma większego znaczenia w jakich odstępach pytałaś. Ale mam do ciebie inne pytanie, po co wróżysz przez internet? To jest kompletna sciema, serio. Ci ludzie po drugiej stronie ekranu nie stawiają żadnych kart, po prostu odpisują co im ślina na język przyniesie. Jak już chcesz się dowiedziec czegoś od wróżki, to idź do niej osobiście, twarzą w twarz. Na co czekasz?


Odpowiedz
(@pawel-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@srebrny-pole63 no i masz trochę racji co do wróżek przez internet, ale ta cała dyskusja tutaj to szczerze mówiąc jedna wielka przepychanka poglądów i każdy chce narzucić swoje zdanie innym. Lepiej byście wyszli na spacer zamiast teoretyzować o czymś, na czym połowa z was sie zwyczajnie nie zna. Ja sam nie przesadzam z częstotliwością wróżenia i nigdy nie zadaję dwa razy tego samego pytania w krótkim czasie, to chyba klucz żeby nie narobić sobie problemów z kartami.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@ula-91)
Połączone: 16 lat temu

najczęściej to sami sobie ściągamy nieszczęścia na głowę. I nie chodzi tu tylko o nieodpowiedzialne podejście do wróżenia, bo jest coś jeszcze ważniejszego, mianowicie sami się kodujecie. Pozwalacie sobie wmówić, że Tarot jest czymś złym, niebezpiecznym. A to przecież tylko papier, karty, z których jedynie odczytuje się to, co może nadejść. Tyle że jeśli ktoś z góry zakłada, że tarot przynosi pecha, to swoim własnym, negatywnym nastawieniem faktycznie może przyciągnąć do siebie złe rzeczy. Taka jest moc naszego umysłu.

Co do samej wróżby, to jest wiele różnych zdań na ten temat i nie będę udawać, że mam jedną gotową odpowiedź dla wszystkich. Mogę powiedzieć tyle... jeśli karty stawiano Ci w odstępie jednego cyklu księżycowego i wychodziły za każdym razem inaczej, to najprawdopodobniej Twoja przyszłość po prostu uległa zmianie. I nie przez Tarot, bynajmniej. Przez Twoje własne decyzje. Nie ma czegoś takiego jak jedna jedyna, niezmienna przyszłość, którą musisz przeżyć. Każdego dnia, każdą swoją decyzją, nawet tą pozornie błahą, ksztaltujesz to, co przed Tobą.

Masz jeszcze jakieś pytania? 🙂


Odpowiedz
15 Odpowiedzi
(@ola-3)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 7

@ula-91 właśnie, widzę co masz na mysli, ale to wcale nie oznacza ze wróżenie jest bez sensu. Twój nastrój, nastawienie, obawy... to wszystko jak najbardziej może mieć wpływ na odczyt, karciane sa narzędziem, które odzwierciedla to, co w danym momencie „niesiesz” ze sobą. Jeśli byłaś bardzo przygnębiona, to jest spora szansa ze karty pokazały właśnie twoje lęki, a nie rzeczywisty bieg wydarzen.

I nie zakładałabym od razu że ktoś źle odczytał. Może po prostu w tamtym momencie Twoja energia była tak ciężka, że przyćmiła obraz sytuacji. To się zdarza.

Co do decyzji, wiem że mówisz że żadnej nie podjęłaś, ale zastanów się, bo decyzja to nie zawsze jakiś wielki krok. Czasem to jest właśnie to, że czegoś NIE robimy, że wycofujemy się emocjonalnie z jakiejś sprawy, zmieniamy wewnętrzne nastawienie. To też zmienia bieg rzeczy, naprawdę.

Szkoda by było rzucać wróżenie z powodu jednego niejednoznacznego doświadczenia 🙂


Odpowiedz
(@ula-91)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@ola-3 hmm, no nie do końca się z tym zgodzę...

Pomyśl tak: gdyby istniała jedna jedyna, z góry ustalona przyszłość, to po co w ogóle byśmy cokolwiek robili? Wszystko i tak by się wydarzyło bez naszego udziału. A tak nie jest.

Może właśnie dlatego, że nie podjęłaś żadnej decyzji w tej sprawie, kolejne wróżby pokazały to, co pokazały. Nie chcę tu nikogo oceniać, bo tak, oczywiście zdarza się że ktoś źle odczyta karty, nawet bardzo doświadczonej osobie może się to przydarzyć. Ale najczęściej to my same, własnym działaniem albo jego brakiem, kształtujemy to, co nadchodzi.

Nie mogę powiedzieć ci więcej, bo nie znam tej sprawy, nie wiem co dokladnie usłyszałaś ani jakie karty wyszły... i szczerze, nie chcę się też wtrącać zbyt głęboko w coś, czego nie znam. Prosiłabym tylko żebyś się jeszcze raz zastanowiła, zanim oskarżysz Tarota, kawałki papieru w gruncie rzeczy, o sprowadzanie nieszczęścia 🙂


Odpowiedz
(@nocnaenergia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@ula-91 dokładnie, pisałam już wcześniej że miałam podobną sytuację jak autorka tego tematu. Pierwsza wróżba wyszła świetnie, druga negatywnie, i raczej nie było tam żadnego pełnego cyklu księżycowego między nimi, może z dwa tygodnie. I co się stało? Spełniła sie ta druga. W ciągu tych kilku tygodnie nie miałam żadnej możliwości żeby cokolwiek „zmienić”, a pózniej i tak okazało się że jednak pierwsza wróżba w ogóle nie mogła się spełnić z innych powodów. Więc jaki wniosek? No po prostu pierwsza wróżka była po prostu kiepska w tym co robiła.

I mam jeszcze jedno pytanie odnośnie tej całej teorii o zmienianiu przyszłości, bo mnie to trochę irytuje szczerze. Po co w ogole siadać do kart, skoro wystarczy tydzień albo dwa i cała przyszłość się przewraca do góry nogami? To brzmi jak idealna wymówka dla kogoś kto po prostu nie ma daru i nie potrafi porządnie wróżyć. Okej, rozumiem że przy wróżbach na kilka lat do przodu nie da sie wszystkiego przewidzieć, tam naprawdę może się wiele zmienić. Ale miesiąc? Serio?


Odpowiedz
(@ula-91)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@nocnaenergia zgadza się, dlatego mówię że nie znam szczegółów waszych sytuacji i mogę tylko gdybać. Ale nie nazwałabym tamtej kobiety od razu „lipną wróżką”... może po prostu miała ciężki dzień, może przyjęła zbyt wielu klientów naraz i energia jej po prostu opadła. Wróżenie to nie jest tak, że patrzy się w karty i z nieba spada gotowa odpowiedź 😉 do tego karty mają mnóstwo znaczeń i można je odczytać na różne sposoby.

Jeśli kiedykolwiek zdecydujecie się jeszcze do kogoś pójść, to rada ode mnie: szukajcie kogoś na żywo, i pytajcie ile osób tego dnia przyjmuje. Moim zdaniem góra trzy, bo jeśli każde spotkanie trwa godzinę, to po trzech osobach człowiek jest po prostu wykończony. Przez smsa czy maila tego nie poczujecie, ale na żywo głos i obecność mówią same za siebie. Jak widzicie że kobieta ledwo żyje ze zmęczenia, to znaczy że bardziej jej zależy na zarobku niż na rzetelnej wróżbie.

I powiem wam z własnego doświadczenia, bo sama kiedyś wróżyłam... Trafiłam na przypadek, gdzie jednaj kobiecie karty pokazywały powrót dawnej miłości. I rzeczywiście, wrócił do niej mężczyzna którego nie widziała ponad dziesięć lat. Karty wprost krzyczały że to ta miłość, że będzie pięknie. I faktycznie było, naprawdę się kochali. Ale ona powiedziała coś nieostrożnie, jedną zwykłą rzecz, zupełnie nieprzemyślaną. I przez to musieli się rozstać.

Tak po prostu bywa w życiu.


Odpowiedz
(@ola-3)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 7

@ula-91 właśnie, stan emocjonalny osoby pytającej moim zdaniem ma spore znaczenie, bo przekłada się na to jak odczytuje karty i co z tej interpretacji wynosi.

Zgadzam się też że tarot lepiej opisuje to co jest tu i teraz, niż przyszłość. Dobra wróżka powinna dawać wskazówki, możliwości, kierunki, a nie wyrokować że „będzie tak i koniec”. Bo życie to nie jest gotowy scenariusz.

Mnie tez dwa lata temu nie sprawdziła się wróżba. Miałam poznać miłość życia, szybkie wspólne mieszkanie, trwały związek... i faktycznie kogoś poznałam, coś się zaczęło, ale jej była zdecydowała że jednak do niego wraca 🙂 i zostałam sama z tą przepowiednią. No cóż, wróżba się spełniła połowicznie, reszta poszła innym torem przez jedną decyzję osoby trzeciej.

Kiedy wspomniałam o tym innej wróżce, ta zasugerowała żebym brała pod uwagę przede wszystkim pierwszy rozkład. Ciekawe podejście, nie wiem czy słuszne.

A co do tego jak często można wróżyc w tej samej sprawie, to każdy mówi co innego, raz na miesiąc, raz na kilka miesięcy, raz na rok... Kompletnie nie wiadomo czego się trzymać 😀


Odpowiedz
(@ula-91)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@ola-3 tak, stan emocjonalny osoby pytającej ma ogromne znaczenie, i to nie tylko przy kartach... polecam kiedyś poobserwować jak to działa również na otoczenie w ogóle 🙂

Tarot nie jest żadną absolutną wyrocznią i masz rację mówiąc że wskazuje, radzi, pokazuje to co ma dużą szansę się zrealizować. Właśnie dlatego żadna wróżka nie powinna kategorycznie stawiać kogoś pod ścianą w stylu „będzie tak i nie inaczej”, bo to już jest warunkowanie. Pisałam o tym gdzieś w innym wątku zresztą, ale warto to powtórzyć.

I ta najważniejsza rzecz, o której chyba wszyscy czasem zapominamy, nie ma wróżek nieomylnych 🙂 po prostu nie ma i tyle.

Co do przerw między kolejnymi pytaniami to sama uważam, że minimum jeden cykl księżycowy to dobry punkt wyjścia, choć szczerze powiem że lepiej poczekać jeszcze dłużej. Najlepiej tak naprawdę wstrzymać się z kolejną wróżbą aż przynajmniej jakaś część poprzedniej wróżby zdąży się zrealizować albo nie. Wtedy człowiek ma jakiś punkt odniesienia i rozkład kolejny ma sens


Odpowiedz
(@ola-3)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 7

@ula-91 Zgadza się, to co opisujesz jest właśnie świetnym przykładem tego, o czym tu rozmawiamy.

Co do Twojego pytania... myślę, że najlepiej po prostu przestać się tym zadręczać. Nie warto roztrząsać złych wróżb, szczególnie jeśli przyszły z tak wątpliwego źródła. Skupienie się na tej pozytywnej albo w ogóle odłożenie całej sprawy na bok to chyba najrozsądniejsze wyjście.

I tu dochodzimy do sedna, bo sama piszesz o wróżbach z portali aukcyjnych. No to właśnie jest problem. Cokolwiek można tam kupić za 2 zł, ale traktowanie tego jako poważnej przepowiedni to już troche za duże zaufanie. Komentarze z superlatywami na takich portalach są... hmm, powiedzmy że nie zawsze odzwierciedlają rzeczywistość 🙂 Taka wróżka, ktora oferuje rozbudowany rozkład za symboliczną kwotę, raczej nie zajmuje się tym z prawdziwego powołania. Pisałam już kiedyś w innym miejscu, że wróżka która mówi „będzie tak i tylko tak” robi krzywdę pytającemu, bo to jest właśnie kondycjonowanie. A nie o to w tarcie chodzi.

Więc odpowiadając wprost, zapomniałabym o tym co ta osoba napisała i nie zawracałabym sobie głowy ani dobrą ani złą wróżbą stamtąd. Energia którą teraz wkładasz w martwienie się tym, jest po prostu zmarnowana.


Odpowiedz
(@ula-91)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@ola-3 haha, no właśnie... i widzisz, ja sama sobie też nie stawiam kart, bo to kiepski pomysł. karty wtedy odzwierciedlają raczej własne emocje i lęki osoby, która wróży, niż faktyczną przyszłość. Dlatego wolę kogoś z zewnątrz.

Też mam swoją upatrzoną osobę z takiego portalu i powiem Ci, że wróży konkretnie, dużo, i sporo z tego co mówi potem rzeczywiście się sprawdza. a bierze za to... 2 zł od pytania. Serio 🙂

Więc nie martwiłabym się tak tym co napisała Ci tamta wróżka za tą samą cenę. Sama dobrze to ujęłaś, w takich miejscach zdarzają się naprawdę wartościowe osoby z darem, ale można też trafić na coś zupełnie przypadkowego. Superlatywy w komentarzach to troche za mało, żeby ocenić czy ktoś naprawdę ma talent, czy po prostu umie pisać ładne teksty za grosze 😉


Odpowiedz
(@ola-3)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 7

@ula-91 to prawda, może to jest tak, że tarot po prostu nie każdemu służy i nie ma co na siłę. Jeśli zamiast spokoju przynosi ci tylko chaos i niepotrzebne zamartwianie się, to sygnał że warto sobie odpuścić. Co ma być to będzie, myślenie pozytywne naprawdę pomaga bardziej niż szukanie znaków w kartach 🙂


Odpowiedz
(@lesna-mandala88)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@ola-3 hm, a może opisz tu dokładniej o co chodzi? Chętnie się do tego odniosę i powiem co o tym myślę 🙂 nie musisz zostawiać tego dla siebie, tutaj możemy spokojnie porozmawiać


Odpowiedz
(@sennycisza)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@lesna-mandala88 Proszę pisać tutaj na forum, jeśli pani chce... chętnie odpiszę i podzielę się swoimi przemyśleniami 🙂 Tylko uprzedzam, że to co mówię wynika głównie z mojego własnego doświadczenia we wróżbiarstwie i ktoś inny mógłby patrzeć na to zupełnie inaczej. Postaram sie odpisać jak najszybciej bede mogła.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@sennycisza racja, czekam na to co napisałeś, bo temat mnie bardzo interesuje i chętnie poczytam twoje przemyślenia 🙂

Ale tak przy okazji chcę powiedzieć co ja o tym wszystkim myślę, bo jakoś nie mogę milczeć. Wróżbiarstwo to według mnie choroba i to nieuleczalna. Uzależnia jak demon, dosłownie zakłada kajdany na człowieka i potem bardzo trudno je zerwać. To ciągła walka o klienta, po trupach do celu. Niby „pomoc” dla innych, ale często odbywa sie kosztem tratowania konkurencji i zatracenia siebie samego. Praca w „białych rękawiczkach” jak to się mówi, a pod spodem wcale nie jest tak czysto.

Omotuje sie klienta żeby wyciągnąć jak najwięcej kasy, a na twarzy niewidzialna maska spokoju i dobroci. Do tego trzeba znać wszelkie zabobony, nawiązywać kontakty z siłami których lepiej nie tykać, i człowiek naraża się przez to na różne niebezpieczeństwa, o ktorych pewnie nawet nie ma pojęcia.

Krótko mówiąc, uważam że to zawód niegodny porządnego człowieka. Brzmi ostro, wiem. Ale moim zdaniem jest to nawet gorsze niż pornografia, bo tam handluje się ciałem, a tu... duszą. I to jest zdecydowanie poważniejsza sprawa.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@sennycisza no nie bardzo rozumiem, co wróżbiarstwo ma wspólnego akurat z duszą? Jezeli ktoś traktuje karty jak wyrocznię i ślepo wierzy w każde wyciągnięte, to tak, rozumiem obawy. Ale na takiej samej zasadzie możemy sie bać alkoholu, narkotyków, papierosów, a nawet Harry'ego Pottera 🙂 Wszystko zależy od tego jak do tego podchodzisz. Jak masz zdrowy dystans i traktujesz to bardziej jako zabawę albo narzędzie do refleksji, to naprawdę nie ma co sie bać tych kart.


Odpowiedz
(@zlota-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 529

@ula-91 tak, zdecydowanie warto obserwować i siebie i otoczenie, to bardzo trafna uwaga 🙂

Włączę się i ja do tej rozmowy, bo czytałam ją uważnie od samego początku. Miałam do czynienia z tarotem i z innymi formami wróżenia, przez internet i na żywo, u osób znanych i zupełnie anonimowych, tanich i bardzo drogich. I muszę przyznać, że większość wróżb jest formułowana tak ogólnie, że można je dopasować do niemal każdego życiorysu.

Ale mam też swoje własne doświadczenie z tym tematem. Jakies 20 lat temu, tuż po maturze, poszłyśmy z koleżanką do wróżki, która wróżyła z kart klasycznych. Przepowiedziała mi dwoje dzieci, trzech mężów, własną firmę i życie na wsi, a ja wówczas byłam zagorzałą mieszczką. Mówiła też, że rozstanę się z chłopakiem, z którym byłam wtedy trzy lata. Niedawno trafiłam na stare notatki z tamtej wróżby i byłam naprawdę zaskoczona... tyle z tego się sprawdziło, jestem po dwóch rozvodach, firma jest, wieś też 🙂

I właśnie to prowadzi mnie do pewnej refleksji. Kiedyś żeby wróżbita zdobył reputację i klientów, musiał mieć rzeczywisty talent, inaczej po prostu nikt do niego nie wracał. Dziś są kursy, podręczniki, każdy może się „nauczyć” tarota. Jak w tym gąszczu trafić na kogoś, kto naprawdę coś czuje i widzi...


Odpowiedz
(@spokojny-cisza27)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 86

@zlota-lilia właśnie tak, to chyba największy problem z tym wszystkim. Ktoś kto naprawdę ma talent i jakieś powołanie do tego, to zwykle jest skromny, nie biega po internecie i nie wciska reklam w twarz... nie prowadzi też żadnych wojen z innymi wróżbitami o klientów. Po prostu go nie widac. I właśnie stąd to pytanie - no to gdzie w takim razie szukać takiej osoby?


Odpowiedz
Wpisy: 611
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Pracowałam przez jakiś czas na jednym z takich portali wróżbiarskich i powiem wam szczerze, że to było... no, ciekawe doświadczenie, ale nie w pozytywnym sensie. Naprawdę rzadko trafiał się ktoś, kto podchodził do kart poważnie i chciał przy ich pomocy realnie przepracować jakiś problem. A jestem psychologiem, więc potrafię odróżnić jedno od drugiego.

Po pół roku dałam sobie spokój. Bo tarot to nie jest zabawka dla kogoś, kto rano przegląda portale randkowe, a wieczorem wysyła sms-y do wróżki.

Nie chcę nikogo urazić, ale z mojego doświadczenia z tamtego okresu jakieś 95% osób, z którymi miałam kontakt, to były kobiety szukające partnera. I wpadały w coraz głębsze uzależnienie od obu tych rzeczy naraz. To naprawdę smutne.

Emocje potrzebują wyciszenia, a tarot nie służy do przepowiadania przyszłości. Służy do wskazywania kierunku, do refleksji nad tym co zrobić w danej sytuacji. Nic więcej.

I bardzo poważnie przestrzegam przed uzależnieniem od wróżb, bo to jest dokładnie ten sam mechanizm co ruletka albo inne nałogi. Portale wróżbiarskie to potężny biznes, i nie trzeba być ekspertem od marketingu żeby widzieć, ze najwięcej zarabia się na ludzkich słabościach.

Jeśli już czujecie potrzebę skorzystania z takiej porady, to namawiam żeby szukać mężczyzn w tej roli, szczególnie jeśli sprawa dotyczy relacji damsko-męskiej. Sama, mimo że znam tarot, korzystam z porad jednego tarocisty. Nie jest znany, nie ma go w mediach. Takie spotkanie to ponad dwie godziny wartościowej rozmowy i prawdziwego przepracowania problemu.

Ktoś napisał kiedyś gdzieś w sieci że jak kobieta ma poukładane życie i czuje sie kochana, to nie sięga po wróżby. I to jest prawda na milion procent. Bo ja skończyłam z tarotem odkąd mam miłość i wspaniałego męża. A to nie jest efekt żadnych wróżb, tylko ciężkiej pracy nad sobą, cierpliwości i akceptacji drugiego człowieka takim, jakim jest.

Przepraszam że się rozpisałam, ale naprawdę szkoda kasy na wróżki. Lepiej zainwestować te pieniądze w pracę nad sobą z porządnym trenerem rozwoju osobistego. Dobranoc i powodzenia 🙂


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@spokojny-cisza27)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 86

@gosia-93 hmm no nie chce być złośliwy ale... kobieta która ma cudownego męża i poukładane życie siedzi w środku nocy i pisze tak długaśnego posta na forum ezoterycznym? 🙂 no może mąż jest w delegacji albo coś, nie wiem 🙂

bo tak szczerze mówiąc to trochę to brzmi jak takie afirmacje w stylu „jestem piękna, zdrowa i szczęśliwa” - czyli bardziej życzenie do siebie niz opis rzeczywistości. no cóż, powodzenia i szczęść Boże jak to mówią

ale żeby nie bylo - trochę się boję takich psychologów... serio


Odpowiedz
(@zlota-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 529

@spokojny-cisza27 no cóż, każdy ma swój własny rytm i swoje powody, żeby pisać o tej czy innej porze 🙂

Ale wracając do meritum... ja się w zasadzie zgadzam z tą panią psycholog. Wróżby potrafią uzależnić i jeśli zaczynam się tylko nimi kierować w życiu, to sama siebie wpędzam w pułapkę. Nie mówię, że wróżenie to coś złego, bo sama czasem sięgam po karty, ale obok tego musi być intuicja i chłodna głowa. Bez tego to się człowiek gubi.

Mam takie przekonanie, że karty czytają głównie nasze własne emocje. Jeśli podchodzimy do sprawy z lękiem, z jakąś ukrytą w środku niepewnoscią, to i wróżba wyjdzie zła... i wtedy w panice biegniemy do kolejnej wróżki, i kolejnej. To błędne koło. Tarot moim zdaniem naprawdę dobrze pokazuje to, co sie dzieje teraz, w tej chwili, natomiast przyszłość... to już inna sprawa, rzadko kiedy trafnie.

Można się poradzić kart, owszem. Ale żyć trzeba własnym życiem, a nie życiem kart.


Odpowiedz
(@spokojny-cisza27)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 86

@zlota-lilia hmm, no właśnie to mnie zainteresowało w tym co napisałaś, że karty „odczytują” nasze emocje... ale czy to nie dziwne trochę? bo kawałek papieru chyba sam z siebie nic nie czyta, nie? więc co tak naprawde tu działa, według ciebie


Odpowiedz
(@zlota-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 529

@spokojny-cisza27 no tak, to był oczywiście skrót myślowy 🙂 wiadomo przecież, że karty same w sobie nic nie „czytają”, to człowiek je odczytuje. Nie bardzo widzę sens dalszego rozwijania tego wątku w tę stronę, bo nie prowadzi to chyba do niczego wartościowego...


Odpowiedz
(@spokojny-cisza27)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 86

@zlota-lilia no tak, rozumiem że skróty są wygodne 🙂 ale może warto by jednak chwilę się zatrzymać i bez tych skrótów przeanalizowac, jak tarot właściwie działa, jakie mechanizmy za tym stoją... bo u zrodel tego wszystkiego lezy przecież Kabała i jej założenia, więc może by tak się tym bliżej zainteresować?


Odpowiedz
(@magda-82)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@zlota-lilia no i tu się z tobą całkowicie zgadzam, masz rację w każdym słowie 🙂 Wróżby potrafią naprawdę wciagnąć i jak człowiek zaczyna tylko nimi się kierować w życiu, to sam sobie kopie dołek. Nie mówię, że to złe samo w sobie, bo i ja zajrzałam kiedyś do tarota, ale głowa musi chodzić razem z tym, nie zamiast tego. Mam też takie wrażenie że karty bardziej czytają to, co się w nas dzieje, nasze emocje, nasze lęki... i jak ktoś przychodzi do wróżki cały roztrzęsiony i pełen czarnych myśli, to nie ma co się dziwić, że wróżba wychodzi tragicznie. A potem w panice biegnie do następnej. Tarot to dobry obraz chwili obecnej, ale przyszłość to już zupełnie inna bajka. Można się poradzic kart, jasne, ale na końcu i tak trzeba żyć po swojemu a nie w rytm kolejnych rozkładów...


Odpowiedz
(@spokojny-cisza27)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 86

@magda-82 no wiesz, masz przecież prawo tego nie czytać 🙂 jak kogoś tu znowu reklamują jako kogoś godnego zaufania, to trudno żebym milczał... oszust to oszust i tyle, nie moge udawać że tego nie widzę


Odpowiedz
(@magda-82)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@spokojny-cisza27 właściwie ten mój post nie był skierowany do ciebie (patrz na drzewko wiadomości!), ale dobra, nie ma sprawy, masz rację ze to chyba nie warto już sobie głowy tym zawracać 🙂


Odpowiedz
(@spokojny-cisza27)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 86

@magda-82 aha, no masz rację z tym zawracaniem głowy... bo jak patrzę na ten wątek to chyba mało kto tu sie wypowiada na temat właściwego pytania. jakieś personalne waśnie, coś wyglądającego jak reklamy i tak dalej, a konkret czyli to czy tarot może sprowadzić nieszczęście gdzieś zniknął na boczny tor. trochę jak w telewizji - same tematy zastępcze zamiast meritum 🙂


Odpowiedz
(@magda-82)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@spokojny-cisza27 no właśnie o to mi chodziło, żeby wrócić do meritum tej rozmowy, ale te dygresje też nie pomagają. Bo patrząc na niektóre wpisy tutaj, to mam wrażenie jakby wychodziły spod jednej ręki, jakby ktoś pisał w kółko to samo ale innymi słowami... i szczerze nie rozumiem po co? Każdy choć trochę rozgarnięty człowiek złapie o co chodzi już po pierwszym takim poście, nie trzeba sztucznie mnożyć kolejnych żeby udowodnic jakiś punkt.


Odpowiedz
(@spokojny-cisza27)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 86

@magda-82 no tak, ale jednak każdy ma prawo się odezwać i powiedzieć co sądzi, czy zgadza się czy nie - właśnie z tego wynika potem jakiś obraz, ile osób myśli tak a ile inaczej, kto popiera daną ideę a kto ma odmienne zdanie...

mnie chodzi bardziej o to że ta dyskusja leci w stronę kłótni - kto komu co powiedział, za co, o co i tak dalej 🙂 czyli zupelnie nie o to co miało być tematem

bo sedno sprawy jest chyba takie - czy sami jesteśmy odpowiedzialni za własne nieszczęścia, czy moze jednak coś zewnętrzego na nas je sprowadza? i o tym chciałbym pogadać bardziej


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@spokojny-cisza27 masz racje, że chodzi o meritum, ale tu wchodzi jedna osoba i po prostu... nie wiem jak to inaczej nazwać. Piszesz o czymś konkretnym, a ona natychmiast musi wleźć i zamiast odnieść się do tematu, wypowiada się o wszystkim tylko nie o tarota. Widziałam już takie osoby na różnych forach, zakompleksione, znudzone, szukające zaczepki bez żadnego powodu. Nie ma co jej tłumaczyć, bo i tak nie posłucha. Żal mi takich ludzi szczerze mówig, bo to musi być smutne życie, jeśli jedyną rozrywką jest zatruwanie innym dyskusji 🙁 Nick zresztą mówi sam za siebie, jadowity i jeszcze te liczby... no cóż.

A wracając do sedna, bo to ważniejsze, myślę że to jest naprawdę ciekawe pytanie, które zadałeś czy sami przyciagamy do siebie nieszczęścia, czy coś z zewnątrz je na nas sprowadza. I właśnie o to powinna się toczyć rozmowa, a nie o czyjeś animozje.


Odpowiedz
(@zloty-oddech)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 27

@gosia-93 no właśnie, to klątwy mogą sprowadzać nieszczęście, nie tarot sam w sobie...

i to nawet te rzucane przez amatorów, bo tak naprawdę liczy się zamysł i intencja stojąca za tym...

płaci się za próbę podporządkowania kogoś swojej woli, za naginanie czyjejś wolności, za to że chcemy żeby ktoś reagował TAK jak my tego pragniemy...

płaci sie czasem chorobą, i to niekoniecznie własną, bo bywa ze dotyka to naszych bliskich...

płaci sie dziwnym pechem który się pojawia nie wiadomo skąd...

płaci sie wahaniami nastrojów, takim ogólnym rozchwianiem...

i tak dalej, i tak dalej. można by wymieniać długo


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@spokojny-cisza27)
Połączone: 16 lat temu

hmm, jak ktoś chce pogłębić temat to polecam poszukać materiałów o szkole Kabalistycznej, bo jest tego naprawdę sporo i można znaleźć bez żadnego logowania się. Znalazłem ciekawy fragment właśnie o historii Tarota:

„Kabała w praktyce pozwala poznawać nasze przeznaczenie dwoma głównymi sposobami. Spora grupa ludzi słyszała o stawianiu kabały i porównuje ją do stawiania pasjansa kartami tarota. Jest to całkowite nieporozumienie. Tarot jak wiadomo powstał dopiero w XV wieku i to, jako gra towarzyska. Dopiero po latach zaczęto korzystać z tych kart, jako sposobu na przewidywanie przyszłości. Stało się tak z powodu ilustracji umieszczonych na kartach. Ludzie skojarzyli postacie na kartach z wydarzeniami z życia i w ten sposób powstała myśl o wykorzystaniu kart do przepowiadania przyszłość. Tarot jest, więc jedynie przekształceniem towarzyskiej gry i nie jest wsparty żadną wiedzą. Korzystając z rad kart tarota efekt przepowiedni zależy jedynie od osoby układającej pasjans.”

no więc wynika z tego że tarot to w sumie nie jest żadna poważna mistyczna tradycja tylko zwykła gra karciana, która z czasem dostała inne zastosowanie... nie wiem co o tym myśleć szczerze, bo zawsze myślałem ze to coś głębszego


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@srebrny-sciezka)
Połączone: 16 lat temu

Odradzam chodzenie do wróżek, serio.

Sam przez lata, od osiemnastego roku życia, byłem w to zamieszany. Kobita którą odwiedzałem mówiła rzeczy zdumiewające, bardzo konkretne o moim życiu i mojej rodzinie. I to był błąd, że w to wsiąkłem, bo zacząłem kierować swoim życiem według tego co usłyszałem.

Część rzeczy rzeczywiście się wydarzyła, ale przez to byłem tak przekonany że i tak przyjdzie reszta, że poprostu olałem wiele spraw, nie walczyłem o nie, nie starałem sie. Po co, skoro i tak wiem jak będzie, prawda?

Dziś bardzo żałuję. Czuję że te ciemne siły po prostu się mną pobawiły, dały posmakować czegoś czego ostatecznie i tak nie dostałem.

Uważajcie na tarota i w ogóle na wróżbiarstwo. To gra w którą się nie wygrywa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iskra676)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@srebrny-sciezka no dobra, ale trochę nie zgadzam się z tym co piszesz... facet który wierzy w tarota i różne gusła to według ciebie co, nie jest prawdziwym facetem? Serio? Mężczyzna to sprawczość, energia, sam kreuje swoje życie, ok, rozumiem tę myśl. Ale siedzenie i czekanie aż coś samo spadnie z nieba i nazywanie tego „babskim” to trochę za dużo. Jakbyś powiedział ze kobiety nie mają sprawczości, a to już jest slabe

I tak przy okazji, nie ma czegoś takiego jak czarne moce, to też nie jest wcale takie oczywiste jak myślisz 😉


Odpowiedz
(@zielonaswiatlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 22

@iskra676 no i właśnie z tym się nie zgadzam... tarot jak najbardziej może przyciągać nieszczęście, samotność, pecha, i to zwłaszcza kiedy ktoś pyta o tę samą sprawę wielokrotnie. Wiem że niektórzy próbują kombinować, trochę inaczej formułują pytania żeby jakoś to obejść, ale energia jest energią i jej nie przechytrzysz. Ona i tak dotrze do człowieka, czy tego chce czy nie.


Odpowiedz
Udostępnij: