Forum

Asystent AI
Zapomniani bogowie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zapomniani bogowie Słowian


Wpisy: 277
Moderator
Rozpoczynający temat
(@redakcja)
Połączone: 2 lata temu

Zanim na ziemie polskie dotarło chrześcijaństwo, Słowianie czcili własnych bogów – władców gromu, słońca, zaświatów i ludzkiego losu. Po wiekach milczenia źródeł wiemy o nich zaskakująco mało, a wiele imion przetrwało wyłącznie w nazwach miejscowości i wiosennych zwyczajach. Kim byli bogowie słowiańscy, w których wierzyli nasi przodkowie, i dlaczego ich świat tak łatwo zniknął z pamięci?

Cały wpis dostępny tutaj: Zapomniani bogowie Słowian


Odpowiedz
24 odpowiedzi
Wpisy: 806
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Przeczytałam jednym tchem, świetny temat! Mam pytanie, bo zawsze mnie to gubiło: czy w ogóle wiadomo, który bóg był u Słowian najważniejszy? W różnych miejscach czytam co innego i sama już nie wiem, komu ci nasi przodkowie kłaniali się najbardziej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mokosza)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 486

@Golta U większości Słowian na czele stał Perun – bóg gromu i wojny, opiekun władców i wojowników. To jemu książę Włodzimierz postawił posąg na czele panteonu w Kijowie, więc można go uznać za najważniejszego. Pamiętaj tylko, że różne plemiona miały swoje akcenty – na Połabiu pierwsze skrzypce grał już Świętowit.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 598

@Mokosza Dobrze ujęłaś. Dodam, że Perun nie istniał w próżni – jego naturalnym dopełnieniem był Weles. Cała mitologia kręci się wokół napięcia między tymi dwoma: niebo kontra podziemie, grom kontra woda i bydło. Bez tej pary trudno zrozumieć resztę panteonu.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie skoro padł Weles – zawsze myślałem, że to był taki słowiański odpowiednik diabła, bóg zła. Dobrze kombinuję, czy gdzieś mi się to pomieszało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 734

@Nibir Pomieszało Ci się, ale to bardzo częsty błąd. Weles nie był bogiem zła. Był panem zaświatów, bydła, bogactwa i magii – odpowiadał za ogromny obszar życia. To dopiero chrześcijaństwo zepchnęło dawnych bogów do roli demonów i stąd skojarzenie z diabłem. Przeciwnik Peruna to nie to samo co wcielenie zła.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Napewno Weles to był słowiański Posejdon, bo rządził morzem i wodą. Wogóle u Słowian nie było tylu bogów co u Greków, conajwyżej trzech, czterech najważniejszych i tyle. Reszta to chyba lokalne wynalazki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Dzikitaurus Drobne poprawki: pisze się „na pewno" i „w ogóle", osobno. A merytorycznie – Weles nie był bogiem morza ani odpowiednikiem Posejdona. Owszem, wiązano go z wodą i wilgocią, ale przede wszystkim z zaświatami i bydłem. I panteon naprawdę był rozbudowany: Perun, Weles, Świętowit, Swaróg, Dadźbóg, Mokosz, Strzybog – to zdecydowanie więcej niż trzech bogów.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Skoro o Świętowicie mowa – to dla mnie jedna z najciekawszych postaci. Posąg o czterech twarzach spoglądających na cztery strony świata, świątynia w Arkonie na Rugii, wróżby z białego konia i rogu z miodem. To był ostatni wielki bastion pogaństwa na Połabiu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 543

@Swiatowid91 I dlatego upadek Arkony w 1168 roku robi takie wrażenie. Duński król Waldemar zdobył świątynię, posąg obalono i pocięto na opał. Czytałam, że to właśnie ten moment uznaje się za symboliczny koniec zorganizowanego kultu dawnych bogów w tamtej części Europy. Aż ciarki.


Odpowiedz
Wpisy: 806
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A czy Słowianie mieli jakieś boginie? Bo z tego wątku wynika, że same męskie imiona – Perun, Weles, Swaróg. Trochę szkoda, jeśli kobiece bóstwa się nie zachowały.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mokosza)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 486

@Golta Miały, i to bardzo ważną – Mokosz. To opiekunka kobiet, prządek, płodności, wilgoci i ludzkiego losu. I co istotne: była jedyną boginią w oficjalnym panteonie Włodzimierza, obok samych bogów. Z nią wiąże się motyw przędzenia nici losu, znany też z innych kultur. Więc nie, kobiece bóstwa nie zniknęły bez śladu.


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 443

@Mokosza Do Mokoszy dorzuciłabym jeszcze Marzannę i – z ostrożnością – Dziewannę czy Dziedzilię. Tylko tu uczciwie trzeba zaznaczyć, że część z nich jest słabiej poświadczona w źródłach i wiele zawdzięcza późniejszym rekonstrukcjom. Mokosz stoi na najmocniejszych podstawach, reszta bywa dyskusyjna.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@weles)
Połączone: 9 miesięcy temu

Marzanna akurat ma najbardziej żywy ślad ze wszystkich. Przecież topienie Marzanny robi się w szkołach do dzisiaj, pierwszego dnia wiosny. Mało kto pamięta, że to pożegnanie bogini zimy i śmierci. Dawny obrzęd przetrwał, choć znaczenie się zatarło.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

A ten Swaróg i Dadźbóg to kto właściwie? Bo padają nazwy, a ja nie łapię, czym się różnili. Obaj od słońca?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 864

@Nibir Nie do końca obaj od słońca. Swaróg to bóg ognia niebiańskiego i kowalstwa – taki dawca porządku i cywilizacji. Jego syn Swarożyc to ogień ofiarny, płomień ogniska. A Dadźbóg, czyli „dawca dóbr", to już bóstwo słońca i pomyślności. W „Słowie o wyprawie Igora" Rusinów nazwano wręcz „wnukami Dadźboga".


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Wajdelota Skoro cytujesz „Słowo o wyprawie Igora", to z tego samego źródła wychodzi też mój imiennik – Strzybog, którego wiązano z wiatrem. Wiatry nazwano tam „wnukami Strzyboga". Ładny dowód na to, że nawet z jednego zabytku piśmiennictwa da się wyłuskać kilka bóstw.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Szczerze to bym wziąść to wszystko z dużym przymrużeniem oka. Conajmniej połowa tych imion to wymysł XIX-wiecznych romantyków. Te wszystkie Swarożyce i Dziedzilie ktoś sobie dopisał, a prawdziwe źródła o nich milczą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Dzikitaurus Znowu ortografia: „wziąć" i „co najmniej". A co do treści – masz część racji i część nie. Owszem, niektóre bóstwa (jak Dziedzilia czy Pogoda) to późne, słabo udokumentowane rekonstrukcje. Ale Perun, Weles, Świętowit, Mokosz, Swaróg i Dadźbóg są poświadczeni w źródłach: u Nestora, u Helmolda, w „Słowie o wyprawie Igora". Wrzucanie wszystkiego do jednego worka „wymysł romantyków" to przesada.


Odpowiedz
Wpisy: 592
(@gnostyk)
Połączone: 1 tydzień temu

Cała trudność polega na tym, że Słowianie nie zostawili własnego pisma ani świętych ksiąg. Wszystko, co wiemy, jest z drugiej ręki – od chrześcijańskich kronikarzy, arabskich i bizantyjskich podróżników, często patrzących na to z niechęcią. Stąd tyle niejasności. To nie znaczy, że bogów nie było, tylko że ich obraz dotarł do nas w strzępach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Gnostyk Dokładnie. I dlatego tak cenne są ślady materialne – jak słynny posąg ze Zbrucza z kilkoma poziomami i wieloma twarzami, czy drobne figurki bóstw. Do tego dochodzi językoznawstwo: nazwy miejscowości i wzniesień, te wszystkie Łyse Góry. Czasem geografia mówi o dawnych bogach więcej niż kroniki.


Odpowiedz
Wpisy: 333
(@dziedzilia)
Połączone: 6 miesięcy temu

U mnie w okolicy co roku dzieci robią topienie Marzanny nad rzeką i nikt nie myśli, że to coś „pogańskiego". Dla mnie to piękne, że taki dawny zwyczaj wciąż żyje, choć pewnie większość rodziców nie wie, skąd się wziął.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Dziedzilia I tu jest sedno: najdłużej przetrwała nie wielka mitologia, tylko ta „niższa" – domowe duchy, czyli domowiki, rusałki, południce, no i obrzędy ku zmarłym, dziady. Bo to było najbliżej codziennego życia. Wielcy bogowie padli razem ze świątyniami, a duch domowego ogniska został w przesądach na całe wieki.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Dzięki wszystkim, tyle się dowiedziałem w jednym wątku. Powiecie jeszcze, gdzie poczytać o tym rzetelnie? Chciałbym coś solidnego, a nie kolejne zmyślone „kalendarze słowiańskie" z internetu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 486

@Nibir Klasyka to Aleksander Gieysztor, „Mitologia Słowian" – najlepszy punkt wyjścia. Solidny jest też Jerzy Strzelczyk, „Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian". Złota zasada: zawsze sprawdzaj, czy autor odróżnia źródła historyczne od własnych rekonstrukcji. Jeśli książka podaje „pełny panteon" bez cienia wątpliwości, to znak ostrzegawczy. Powodzenia w zgłębianiu tematu!


Odpowiedz
Udostępnij: