Forum

Asystent AI
Święte Zmyły - rytu...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte Zmyły - rytuały umycia i oczyszczenia zmysłów przed wzniosłym doświadczeniem


Wpisy: 745
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Chciałam otworzyć ten temat bo od jakiegoś czasu zajmuje mnie cos, o czym mało się mówi wprost, a co w praktyce rytuałów jest absolutnie kluczowe. Chodzi o te wszystkie "zmyły" przed wejściem w przestrzeń sacrum, przed rytuałem, przed medytacją, przed kontaktem z bóstwem. Nie tylko mycie rąk przed ołtarzem czy ablucje przed modlitwą w islamie. Mam na myśli cos głębszego, oczyszczanie zmysłów z tego, czym nasiąkamy przez cały dzień. Resztki energetyczne z rozmów, ze spotkań, z miejsc, przez które przeszłyśmy. Myślę o tym w kontekście judaistycznej mikwy, shinto misogi, hinduskich rytualnych kąpieli w Gangesie, ale też tych mniej znanych praktykach jak okadzanie uszu ziołami albo nacieranie nadgarstków olejkami przed rytuałem. Gdzieś to wszystko łączy jeden wspólny pomysł, że zmysły niosą ze sobą ślady i te ślady trzeba najpierw oczyścić zanim podejdzie się do czegoś wzniosłego. Co wy o tym myślicie? Czy ktoś praktykuje jakieś konkretne formy takiego oczyszczania zmysłów, nie ciała, ale właśnie zmysłów?


Odpowiedz
36 odpowiedzi
Wpisy: 61
(@bellatrix-pl)
Połączone: 3 lata temu

Temat jak najbardziej na miejscu. Pracuję z czakrami od lat i to co opisujesz to jest wlasnie kwestia pozostałości w ciele subtelnym. Każdy zmysł ma swój odpowiednik energetyczny, wzrok to ajna, słuch to wiszuddha i tak dalej, i kiedy te centra są "zanieczyszczone" tym co zebrałaś przez dzień, to kontakt z wyższą wibracją jest po prosstu utrudniony. To nie metafora, to dosłownie zakłócneie sygnału. dlatego te rytuały przed rytuałem, tak to nazwijmy, mają sens głębszy niż symboliczny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 181

@Bellatrix.pl nie wiem, trochę to przeciągacie. Mycie rąk to higiena, kąpiel przed rytuałem to szacunek, ale żeby twierdzić że czyścimy zmysły energetycznie to już jest duży skok. Skąd wiadomo że te "pozostałości" się tam w ogóle gromadzą, a nie że po prostu jesteśmy zmęczeni i dlatego ciężej nam się skupić?


Odpowiedz
(@bellatrix-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Wahadelka a jak byś wytłumaczyła że po długiej rozmowie z trudną osobą, nawet jeśli jesteś fizycznie wypoczęta, medytacja i tak nie idzie? albo że w pewnych miejscach od razu czujesz "ciężkość" zanim zdążysz cokolwiek pomyśleć? to właśnie są te pozostałości. zmęczenie to jedna warstwa ale nie jedyna.


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja tu dorzucę coś ze swojego podwórka bo pracuję z rytuałami od lat. Słowiańskie puryfikacje przed obrzędami nie były tylko symboliczne. Były naprawdę rozbudowane i obejmowały każdy zmysł osobno. Okadzanie, przemywanie oczu wodą z wywarów ziołowych, cisza przez pewien czas żeby "odciążyć" słuch, poszczenie żeby wyczyścić smak i węch. Wierzono że bóstwa nie wejdą w kontakt z kimś kto "śmierdzi" zwyczajnością, i to słowo śmierdzieć było używane dosłownie, chodziło o zapach codzienności który zanieczyszcza kontakt z sacrum. Tak to opisywała moja babka i jej nauczycielka.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

Oj to jest super ciekawe co Cykoria pisze. Mam pytanie, czy te zioła do przemywania oczu to były jakieś konkretne rośliny? bo z tego co wiem to np. eufrazja była używana do "otwierania oczu" na poziomie duchowym, ale nie wiem czy w konekście słowiańskim też.


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Rozmarynka eufrazja tak, ale też czarna jagoda, rumianek, fiołek. Zależało od celu, do jasnowidzenia to inne zioła niż do odczyniania uroku ze wzroku. Ale generalnie chodziło o oczyszczenie a nie otwieranie, przynajmniej w pierwszej fazie, otwieranie dopiero po oczyszczeniu


Odpowiedz
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

powiem Wam, to co mówi Cykoria o słowiancah jest spójne z tym co sie pojawia w numerologii dat rytualnych, pewne dni wymagały o wiele dłuższego przygotowania wlasnie dlatego ze wibracją dnia bylo trudniej pracowac bez uprzedniego oczyszczenia. wie ktoś cos wiecej o tym jak rozne tradycje liczyły czas potrzebny na takie przygotowanie?? bo mi sie wydaje ze to nie bylo przypadkowe


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@wela79)
Połączone: 3 lata temu

Przeczytałam cały wątek i muszę powiedziec że nigdy o tym tak nie myślałam. Ja przed medytacją po prostu siadam i próbuję się wyciszyć ale może wlasnie dlatego tak trudno mi wejść w odpowiedni stan. Czy to znaczy że najpierw powinnam cos zrobić ze zmysłami? Jak to właściwie wygląda w praktyce, bo rozumiem teorię ale nie wiem jak zacząć


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Wela79 wlasnie o to chodzi, że te praktyki sa bardzo proste w podstawowej forime. Przed medytacją możesz na przykład przez chwilę świadomie nie patrzeć na nic konkretnego, zamknąć oczy i "wypłukać" wzrok, czyli nie skupiać się na żadnym obrazie ktory przyszedł z zewnątrz. Dla słuchu mozna przez kilka minut siedzieć w ciszy i nie interpretować dźwięków, tylko je słyszeć i puszczać. To nie jest magia to jest poprostu "resetting" zmysłów. Głębsza wersja to już te rytualne obmycia ale to nawet nie jest konieczne na początku.


Odpowiedz
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Pelagiusza86 nie oduszczę tego co powiedziała Pelagiusza na początku, te pozostałości energetyczne zmysłów. W tarologie tez to widać, klientki ktore przychodzą rozedrgane, zamęczone, nasiąknięte konfliktami, to ciągną zupelnie inaczej karty i często sami sabotują odczyt. Nie dlatego ze coś jest z nimi nie tak ale dlatego ze ich "antena" jest zakłócona. Zawsze przed sesją daję im chwilę, proste czynności, chłodna woda na nadgarstki, kilka oddechów przez nos, patrzenie przez chwilę na płomień świecy. efekt jest wyraźny.


Odpowiedz
(@dagmarka55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Pelcia58 pelcia, to super ze to robisz, ale zastanawiam sie czy ta świeca to nie jest tez trochę psychologia, znaczy czy to działa bo naprawdę czyści energię czy dlatego ze sygnalizuje klientce "teraz zaczynamy cos innego". Nie mówię ze to złe, ale skąd wiadomo co tu robi robotę?


Odpowiedz
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Dagmarka55 a czemu to musi byc jedno albo drugie? psychologiczna zmiana stanu i energetyczna zmiana stanu mogą byc tym samym procesem opisanym różnymi językami. Tradycje ktore stosowały te rytuały od tysięcy lat nie miały pojęcia o neurologii ale efekt byl ten sam. kwestia czy pytasz o mechaanizm czy o skuteczność


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@turmalinka)
Połączone: 3 lata temu

Do tej numerologicznej kwestii za chwilę ale najpierw chcę dopowiedzieć do wątku o zmysłach. W tradycjach hinduskich, szczególnie w tantrze, mowi się o tym bradzo konkretnie. Każdy zmysł ma swój żywioł i każdy żywioł ma swój sposób oczyszczenia. Wzrok oczyszcza ogień, słuch przestrzeń i cisza, węch ziemia i dymy, smak woda, dotyk powietrze. Dlatego pełna puryfikajca przed rytuałem tantry obejmuje kontakt ze wszystkimi żywiołami, po kolei. To nie jest dowolne, jest precyzyjne


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Turmalinka turmalinka, a skąd to pochodzi konkretnie?? Bo interesuje mnie czy to jest stara tradycja czy nowsze opracowanie. bo w neohinduizmie ktory trafia na zachodnie fora sporo rzeczy jest... powiedzmy uproszczone albo po prostu wymyśllone na nowo.


Odpowiedz
(@turmalinka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 88

@Sugilitka51 panchikarana to jest podstawa wedanty i tantryzmu,pięciokrotne preznikanie żywiołów. To jest stare, nie z zachodnich przeróbek. Ale masz rację ze w popularnych opracowaniach bywa to zniekształcone, dlatego warto sięgać do komentarzy Śankary albo do tradycji kaszmirskiego śiwaizmu jeśli chcesz miec to rzetelnie. Nie twierdzę że każda wersja którą mozna znaleźć online jest autentyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, mechanizm. I to jest pytanie które mnie tu blokuje. Mam wrażenie że jak ktoś mówi "energetyczne pozostałości zmysłów" to zakłada się że wszyscy wiemy czym to jest, a tak naprawdę to nie wiadomo. Efekt może być realny, ale wyjaśnienie jest po prostu metaforą ubraną w fakty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

Wahadelka, te dyskusje o tym czy to "naprawdę energia" czy "tylko psychologia" są w ezoteryce stare jak świat i zawsze w kółko. Praktyk powie ci że to różnica akademicka. Jeśli obmycie zimną wodą i chwila ciszy przed rytuałem zmienia jakość kontaktu z sacrum, to masz sposób. Czy to elektroencefalograf to pokaże czy nie, to jest problem fizyki nie duchowości.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę Wam w zdanie w środek, ale czytam i naprawdę dużo mi to daje. Mam pytanie trochę praktyczne, czy te oczyszczenia zmysłów trzeba robić za każdym razem nawet jak robimy "małą" medytację codzienną? Czy to dla większych okazji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bellatrix-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Kupala_D zależy od intensywności dnia i od tego co chcesz osiągnąć. Codzienne krótkie wyciszenie wystarczy żeby "zdjąć warstwę dnia". pełne oczyszczenie zmysłów to raczej przed czymś ważniejszym, przed rytuałem, przed wróżbą, przed głębkoą medytacją intencyjną. Nie musisz każdego ranka robic ceremonii. głupio by było gdybym się myliła


Odpowiedz
(@irminka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

a ja mam takie skojarzenie troche z boku, w islamie jest wudu przed każdą modlitwą i to jest wlasnie to, mycie konkretnych czesci ciala w konkretnej kolejnosci. i piszę to nie żeby "porownywać religie" ale bo zastanawia mnie czy ta KOLEJNOSC ma znaczenie energetyczne. bo moze nie jest przypadkowe że zaczyna sie od rąk a konczy na stopach albo odwrotnie


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@irminka-ka)
Połączone: 2 lata temu

no wiec ta kolejnosc w wudu mnie tez zastanawia, bo pamietam ze w jakims artykule czytalam ze mycie rąk jest pierwsze nie dlatego ze ręce sa najbrudniejsze, ale dlatego ze to one pierwszo nawiązują kontakt ze swiatem fizycznym i muszą byc "odcięte" od niego zanim reszta sie oczyści. bóg raczy wiedzieć czy to prrawda bo nie znam sie na islamie, ale jako logika rytualna ma sens nie?


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@turmalinka)
Połączone: 3 lata temu

ta kolejjność w wudu to rzeczywiscie nie jest przypadkowa ale wyjaśnienia sa rozne. prawnicze szkoły islamu spierały sie o to ktore elementy sa obowiązkowe a ktore zalecane, wiec sam kanon jest bardziej elasyczny niz sie wydaje. z perspektywy którą znam z pracy z energią, ręce i twarz to miejsca największej wymiany, wiec oczyszczenie zaczyna sie od "punktów styku". ale nie twierdzę ze to jedyne wyjaśnienie


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

ok ale zaraz, bo nie rozumiem jednej rzeczy. jesli kolejność ma znaczenie energetyczne, to jak to wyjasnic ze różne tradycje mają RÓŻNE kolejności i wszystkie twierdzą ze to działa? chrześcijanie kropia sie wodą święconą i tyle, żadnej kolejności, muzułmanie mają wudu, szinto ma misogi... i każde ma inną sekwencję. nie możę wszystkie być jednocześnie "prawidłowe" energetycznie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Wahadelka a kto powiedział ze musi być jedna prawidłowa kolejność? Jeśli cel jest ten sam, wejście w stan gotowości do sacrum, to drogi mogą być różne. Herbatę możesz zaparzyć zalewając wrzątkiem albo gotując w czajniczku, napar wyjdzie podobny. Różne tradycje wypracowały różne sekwencje bo rozwijały się w różnych kontekstach i z różnymi wyobrażeniami ciała. To nie jest sprzeczność. chyba mnie nie zrozumiałaś


Odpowiedz
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Cykoria ale to jest troche zbyt elegancka odpowiedź bo analogia z herbatą zakłada ze efekt końcowy jest zawsze taki sam. a co jesli nie jest? morze misogi daje inny efekt niż wudu, tylko nikt tego nie porównywał bo nie da się tego zmierzyć. i wtedy argument o "różnych drogach do tego samego" jest po prostu... wygodny?


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@bronislawa71)
Połączone: 3 lata temu

o matko ale ta dyskuja o kolejnosci to mega ciekawa, ja nawet nie wpadłam ze to może mieć znaczeie. bo ja jak sie przygotowuje do czegokolwiek magicznego to robię wszystko po kolei ale tak żeby "miło wyglądało" a nie myślałam ze kolejnosc sama w sobie może być ważna. to teraz ciekawe czy to co robię ma sens 🙂


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Bronislawa71 a co do pytania Kupali o codzienną medytację, chcę dopowiedzieć ze to naprawde zależy od tego co "zbierasz" w ciągu dnia. jeśli pracujesz przy ekranie i masz mało kontaktów z ludźmi, twoje zmysły są raczej przeciążone bodźcami wizualnymi i hałasem. jesli pracujesz z ludźmi albo w trudnym środowisku emocjonalnie, to ładunek jest inny. morze warto najpierw zorientować się co cię "ciągnie" danego dnia a potem dobrać oczyszczenie pod to, a nie robic za każdym razem to samo z przyzwyczajenia


Odpowiedz
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Pelagiusza86 ojej, nigdy tak nie myślałam o tym żeby "diagnozować" siebie przed medytacją i dobierać metodę. to wydaje sie bardziej sensowne niz ten sam schemat co dzień. to jak właściwie mam to robić? po prostu siadam i pytam siebie "co mnie dziś ciągnie"? czy jest jakiś konkretny sposób żeby to poczuć zanim się wyciszę skoro dopiero się wyciszam?


Odpowiedz
(@bellatrix-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Kupala_D to jest bardzo dobre pytanie i większość osób nie zadaje go sobie wystarczająco wcześnie. możesz to zrobić zanim jeszcze siadasz,stoisz chwilę, zamykasz oczy i robisz trzy oddechy, potem pytasz siebie nie "jak się czuję" tylko "co jest dziś głośne". to inne pytanie. "jak się czuję" daje ci opis, "co jest głośne" daje ci wskazówkę co wymaga oczyszczenia. zmysł słuchu jest często pierwszym który "trzyma" napięcie po trudnym dniu


Odpowiedz
(@wela79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

to co pisze Bellatrix bardzo mi pomaga, zapisuję to sobie. ale mam dodatkowe pytanie bo nie bardzo wiem jak to "głośne" wyciszyć jeśli to nie jest dźwięk tylko jakiś obraz, coś co widziałam albo przeżyłam i nie mogę przestać do tego wracać myślami. to też jest zmysłowe? czy to juz jest inna kategoria?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Wela79 tak,to jest wizualne "przylepienie" i jest może nawet częstsze niż dźwiękowe. z tego co obserwuję, oko jest zmysłem ktury najdłuzej trzyma ślad emocjonalny po tym co zobaczył. dlatego w wielu tradycjach pierwszym etapem oczyszczenia jest wlasnie "opróżnienie wzroku", czyli kilka minut z zamkniętymi oczami zanim w ogóle zacznie się cokolwiek innego, albo patrzenie na jednorodną powierzchnię, niebiseki, zielony, szarość nieba, nie na świecę ani nie na mandali bo to znowu angażuje wzrok


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Pelagiusza86 to bardzo pasuje do tego co sie dzieje w astrologii z Merkurym bo jak Merkury jest napięty w transytach to ludzie dosłownie nie mogą przestac obsesyjnie wracać do jednej myśli albo obrazu. i wtedy żadna medytacja nie idzie bo umysł sie kręci w kółko. ciekawe czy starożytne rytuały oczyszczenia były przypadkowo robione w konkretnych dniach księżycowych a nie np. słonecznych właśnie dlatego że Księżyc rządzi emocjonalną pamięcią obrazów


Odpowiedz
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

Rozmarynka, zalezy o ktorch tradycjach mowisz bo w numerologii dat rytualnych sa pewne dni gdzie przygotowanie musi byc bardzo dlugie i rozbudowane wlasnie dlatego ze energia dnia "przykleja" bardziej. to sie pokrywa z tym co mowisz o Meerurym ale mam wrazenie ze mechanizm jest inny - nie planet a wibracja samej daty. choc moze to to samo opisane inaczej


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

patrzcie, nie chcę byc złośliwa ale te połączenia Merkury-numerologia-oczyszczenie zmysłów to już trochę za daleko imo. zaczynamy łączyć wszystko ze wszystkim i zaraz wyjdzie że każda tradycja potwierda każdą inną i nie ma jak tego obalić. to nie jest dowód na niczego, to jest po prostu dopasowywanie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@turmalinka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 88

@Wahadelka masz rację że porównania między tradycjami mogą byc naciągane ale tu nie chodzi o dowodzenie tylko o rozumienie wzorców. jesli Indianie, Japończycy, Słowianie i muzułmanie niezależnie od siebie doszli do podobnego wniosku ze przed sacrum trzeba "oczyścić" konkretne zmysły, to nie musi być "dowód" zeby byc ciekawe. konwergencja kulturowa jest sama w sobie warta uwagi


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@dagmarka55)
Połączone: 3 lata temu

no to jest właśnie to co mnie tu trzyma w tej dyskusji, że te rytuały są wszędzie. ja niedawno czytałam o mikvie w judaizmie i tam też jest cała sekwencja i warunki fizyczne wody i wszystko, i to zupełnie nie "magiczne myślenie", to jest głęboko przemyślana tradycja. chyba każda kultura w pewnym momencie doszła do tego ze zmysły potrzebują resetu zanim się wejdzie do przestrzeni duchowej. to musi coś znaczyć. głupio by bylo gdybym się mylił


Odpowiedz
Udostępnij: