Siedzę ostatnio nad kilkoma książkami o mitologii i uderzyło mnie coś, co mnie nie daje spokoju. 🙂 Motyw potopu pojawia sie w Mezopotamii, w Biblii, u Greków, u Hindusów, u Majów, u plemion syberyjskich, u Indian z Amazonii. Tyle kultur które nigdy ze sobą nie miały kontaktu, a wszystkie mają tę samą historię - wielka woda, jeden ocalały z rodziną albo małą grupą, zwierzęta, odnowienie świata. to nie morze być przypadek. Co wy myślicie, skąd sie biezre ten sam motyw w tak odległych miejscach?
To akurat jeden z najlepiej opisanych przypadków w religioznawstwie porównawczym. Są trzy główne hipotezy. Pierwsza: to ślad realnych katastrof klimatycznych, np. podniesienia poziomu mórz po epoce lodowcowej, ktore sie zakodowały w pamięci zbiorowej. Druga: dyfuzja kulturowa, czyli te mity wędrowały szlakami handlowymi z centrum np. z Mezopotamii na zewnątrz. Trzecia, i tu sie zaczyna ezoteryczny wymiar - ze pewne wzorce sa wbudowane w ludzką psyche niezależnie od geografii, coś w stylu jungiowskich archetypów. Wszystkie trzy mają swoich zwolenników i żadna nie jest wykluczona.
Ten motyw potopu to dla mnie coś więcej niz tylko historia albo wzorzec psychologiczny. 😀 Woda w symbolice mistycznej zawsze oznacza oczyszczenie, rozpad starego i narodziny nowego. To co nazywamy "powtarzającym się motywem" może być tak naprawdę pamięcią duszy ludzkości, czymś co przechodzi przez kolejne pokolenia nie w formie słów ale w formie przeczucia. Stąd ten sam obraz wypływa z bardzo różnych miejsc, bo źródło jest jedno.
No nie no,musimy uważać żeby nie wrzucać wszystkiego do jednego worka. Jung to co innego, "energia archetypów" to co innego, a podobieństwa mitologiczne to jeszcze co innego. Można sobie lubić te trzy rzeczy jednocześnie, ale to są różne poziomy wyjaśnienia i mieszanie ich może dawać złudne poczucie że wiemy więcej niż wiemy. Co do samych podobieństw, to Frazer w "Złotej Gałęzi" zebrał setki takich motywów i starał się je klasyfikować bez mistycznego nadbudowania. Polecam jako punkt wyjścia, zanim zaczniemy mówić o "polach". sama nie wiem do końca
hej,chcialem zapytac bo nie slyszalem wczesniej o tym - jest jakis motyw zwiazany konkretnie ze sloncem albo z kosmosem ktory tez sie powtarza wzedzie? bo zawsze mylsalem ze mitologie w roznych miejscach sa zupelnie inne i ten watek mnie zaciekawil
eee, dorzucę jeden motyw który mnie osobiście bardzo zajmuje bo dotyczy struktury ciała i energii - w kulturach na całym świecie pojawia się wyobrażenie osi świata, linii pionowej która łączy niebo, ziemię i podziemie. Słowiański słup, nordycki Yggdrasil, hinduski Meru, szamańskie drzewo kosmiczne w Syberii, axis mundi jak to łacinnicy nazwali. I co bardzo ciekawe, ta sama oś pojawia się w koncepcji człowieka - kręgosłup energetyczny, sushumna w jodze, oś czakr. Jakby ten sam wzorzec był widoczny zarówno w skali kosmologicznej jak i w skali ciała.
Śledzę tę dyskusję i jest dla mnie ciekawa, ale mam jedno ale. Czy nie jest tak że my jako ludzie poprostu mamy tendencję do szukania podobieństw i jak już szukamy to je znajdziemy nawet tam gdzie ich nie ma? Trochę jak te testy Rorschacha gdzie kazdy widzi co chce. Nie mówię ze te podobieństwa nie istnieją, ale ile z nich jest naprawde głębokich a ile to naciąganie?
o rany, a ten motyw schodzenia do podziemi to jest gdzieś jeszcze poza Grecją i Mezopotamią? 🙂 Bo mnie to bardzo ciekawi, słyszałam że Jezus też jakby schodził do podziemi po zmartwychwstaniu albo coś takiego
Wracam po przerwie i widzę że weszliście w zejście do podzimi - dobry kierunek. Ja chciałam dorzucić cos od strony run bo to moje podwórko. Odyn wiesza się na Yggdrasilu dziewięć nocy zeby zdobyć runy - to też jest to samo zejście, tylko pionowe. Składa siebie samego siebie, traci oko w studni Mímira. Cena za wiedzę. I Prometeusz przykuty do skały za ogień ktory zabrał bogom. Te ofiary za przejście granicy wiedzy albo mocy powtarzają się na różne sposoby i mnie to w runach zawsze interseowało - każda runa ma swoją cenę
hej, moze głupie pyatnie ale czy ten motyw ofiary zeby zdobyć wiedzę to jest zawzse dobrowolny w tych mitach? bo Prometeusz chyba nie planował ze bedzie przykuty do skały, to była kara a nie cena którą zapłacił z wyboru
ojejciu, dobra ale mam wrażenie że trochę idziemy już w stronę filozofii a nie mitologii porównawczej. "Granica domaga się zapłaty" brzmi jak ogólna reguła którą można przykleić do wszystkiego. Czy rzeczywiście te mity mają na tyle podobną strukturę żeby mówić o jednym powtarzającym się wzorcu, czy my po prostu łączymy rzeczy które nam pasują do siebie?
Campbell opisał to jako monomit - herosa podróż. I tu pojawia się kolejna warstwa: skoro ten wzorzec jest w mitach NA CAŁYM ŚWIECIE, i skoro ludzie w rytuałach inicjacyjnych SAMI przez tę strukturę przechodzą, to może mit nie jest opowieścią o tym co było, tylko instrukcją do czegoś w duszy. Mapą przejścia. Północnoamerykańskie obrzędy inicjacji, australijskie, afrykańskie, słowiańskie - młody człowiek symbolicznie umiera i rodzi się jako dorosły. Strukturalnie to samo.
dorzucę się do wątku słonecznego bo tu urwałam wcześniej - jest jeszcze jeden element który mnie bardzo uderza w bóstwach solarnych. Prawie wszędzie słońce ma do czynienia z widzeniem i prawdą, bóg słońca często jest też bogiem sprawiedliwości albo prawa. Ra sądzi dusze, Helios widzi wszystko i jest świadkiem przysiąg, Mitrasz (też solarny) jest strażnikiem umów. Inti u Inków był źródłem prawa. To nie jest przypadkowe że "widzieć wszystko" łączy się z "być sprawiedliwym".
ee, chcialm zapytac troche z boku - a co z motywem blizniat? 🙁 bo słyszałam ze bliznięta są jakoś specjalne w wielu kulturach i mitologiach i ze czesto jeden jest "dobry" a drugi "zly". to jest tez taki powtarzający sie motyw?
ten watek bliźniąt to w ogule otwiera coś ważnego bo w wielu tradycjach bliźnięta były traktowane jak złowróżbne, jedno musiało umrzeć, albo oba. to nie jest wcale ten sam motyw co w Grecji gdzie Kastor i Polluks sa herosami. moze ten "dualizm bliźnięcy" to kilka różnych wzorców ktore tylko wyglądają podobnie z zewnątrz
wracam do wątku zejścia i ofiary bo mi to siedzi w głowie. 🙁 jest jeszcze jeden element który rzadko się wymienia - prawie wszędzie ten kto schodzi i wraca, wraca zmieniony nie tylko wewnętrznie ale fizycznie albo przez status. Odyn ma potem runy, Inanna wraca naga i musi kogoś zostawić w swoim miejscu, Jezus ma rany które nosi po zmartwychwstaniu. to jest konsekwentne - przejście przez granicę zostawia ślad na ciele albo na tożsamości. nie można wrócić jako ta sama osoba. i to mnie zastanawia w kontekście rytualnym, bo inicjacje też zawsze zmieniają coś fizycznego - blizna, tatuaż, obrzezanie, ostrzyżenie włosów.
dorzucę coś do wątku bliźniąt bo mi się połączyło z astrologią - Bliźnięta w zodiak to jedyny znak który jest z definicji dualny i już w starożytności przypisywano mu zmienność, dwie twarze, zdolność do "bycia po obu stronach". Kastor i Polluks są patronami tego znaku. ciekawe że właśnie ten jeden znak zodiaku jest reprezentowany przez ludzi a nie przez zwierzę czy przedmiot - i przez parę. może to właśnie dlatego że dualizm bliźnięcy był tak fundamentalny że musiał trafić wprost do kół nieba 🙂
