Forum

Asystent AI
Święte Zakalipsi - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte Zakalipsi - domniemane objawienia że zmiany już się zaczęły


Wpisy: 172
Rozpoczynający temat
(@ircia)
Połączone: 2 lata temu

Nie wiem czy ktos jeszcze śledzi to co się dzieje w różnych tradycjach ekstatycznych, ale ostatnio natknęłam się na kilka opisów z zupełnie różnych kręgów kulturowych - szamańskie, sufickie, nawet kabalastyczne - i wszystkie mówią mniej więcej to samo: że jesteśmy teraz w jakimś przełomowym oknie. Nie mówię że sama w to wierzę bez zastrzeżeń, ale te zbieżności są naprawdę dziwne. Ktoś ma jakieś swoje obserwacje z praktyki?


Odpowiedz
76 odpowiedzi
Wpisy: 213
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

ja to czuje od jakiegos czasu, serio. jak robie rytual albo wchodze w stan transowy to jest jakis... trudno mi powiedzieć jak to opisac, inny poziom dostepnosci? jakby cos sie otworzylo. moi znajomi z grupy mowia to samo niezaleznie od siebie wiec nie jest to tylko moja projekcja


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

dokladnie co to znaczy "przełomowe okno"? pytam serio, bo to brzmi jak kolejna wersja 2012 i przebudzenia swiadomosci i innych rzeczy ktore juz slyszalem ze sto razy. co konkretnie miałoby sie zmienic i w jaki sposob techniki ekstatyczne to potwierdzaja?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozmaryn)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

Idzik ma rację że to pytanie trzeba postawic, ale jednoczesnie nie można tego tak od razu odrzucic. Pracuję od wielu lat z rytmem bębna i od pewnego momentu naprawdę coś się zmieniło w głębokości tych podróży. Nie umiem tego inaczej nazwac jak że coś jest... cieńsze. Ta granica między stanami


Odpowiedz
(@ircia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Idzik no właśnie dlatego napisałam że nie wierzę bez zastrzeżeń. ale zwróć uwagę że to nie jest tylko nowa duchowość, bo te sygnały płyną z tradycji które mają po kilkaset czy kilka tysięcy lat. sufijscy szejkowie, rdzenni szamani z syberii, pewne nurty w kabale - wszyscy mówią o tym samym mniej więcej czasie. to mnie zastanawia bardziej niż kolejna książka o 2012. morze za bardzo kombinuję


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@bogus05)
Połączone: 2 lata temu

powiem Wam, mam kolegę który przez lata praktykował holotropowe oddychanie u Grofa i mówi że zeszłoroczne sesje były inne niż cokolwiek przed. i wcale nie jest to jeden człowiek, na tamtym kursie większość grupy raportowała podobne rzeczy niezależnie. nie przesądzam co to znaczy ale ignorowac tego nie można


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

a co to jest holotropowe oddychanie? przepraszam ze nie wiem ale ciekawie to brzmi


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogus05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 202

@Pelcia technika opracowana przez Stanislava Grofa, intensywne oddychanie które wprowadza w zmieniony stan swiadomosci. troche jak kontrolowane hiperwentylowanie, bardzo intensywne przezycia. nie baw sie tym sama w domu, serio, to wymaga obecnosci prowadzacego


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@lutobor-ka)
Połączone: 3 lata temu

warto rozróżnić kilka rzeczy w tej rozmowie zanim pójdziemy za daleko. techniki ekstazy to bardzo szeroka kategoria - mamy do czynienia z zupelnie innym mechanizmem w bębnieniu szamanskim, innym w zikrze sufickim, innym w pranajamie, innym w tańcu derwiszy. każda z tych tradycji ma własne rozumienie tego co sie dzieje w ciele i co sie dzieje poza nim. pytanie brzmi: czy te "nowe jakosci" które ludzie opisują są specyficzne dla konkretnej techniki czy pojawia sie w wielu różnych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Lutobor.ka o to wlasie chodzi, ze pojawiaja sie w wielu. i to jest ciekawe. mój nauczyciel ktory robi zrówno szamanskie podroze jak i pewne elementy z tradycji tybetanskiej mowi ze w obu jest teraz to samo. to nie jest kwestia jednej techniki


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

dobra ale tu muszę zapytać. skąd wiemy że to nie jest po prostu efekt oczekiwań? jeśli nauczyciel sugeruje grupie że "teraz jest inaczej" to ludzie będą to potwierdzać. efekt placebo plus presja grupowa. to klasyczny problem w badaniu doświadczeń zmienionych stanów


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmaryn)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Sigilmistrz05 to by było przekonujące gdyby te relacje nie dochodziły od ludzi którzy nie maja ze soba kontaktu i nie czytają tych samych źródeł. mam przyjaciółkę praktykującą w tradycji lakota i inną która jest w kręgu sufickim w Turcji - obie opisały mi cos podobnego w ostatnim czasie, nie wiedząc o sobie nawzajem


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

jejku, chwila, bo chce sie upewnić że dobrze rozumiem temat. czy mówimy o konkretnych objawieniach, wizjach z treścią, ze świat się zmienia? czy o zmianie jakości samego doświadczenia transowego, bez konkretnej "wiadomości"? to dwie dosyć różne rzeczy i myślę że warto to rozdzielić zanim będziemy dalej


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@ircia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Zaneczka73 dokładnie to chciałam poruszyć w pierwszym poście. są obie warstwy. jedni raportują zmianę jakości - głębiej, szybciej, bardziej intensywnie. a inni opisują konkretne treści: obrazy transformacji, symbolikę końca cyklu, wejście w nową epokę. i to te konkretne treści mnie bardziej zajmują bo pojawia sie niezależnie w różnych tradycjach


Odpowiedz
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

kurcze, ta rozmowa mi troche głowę kręci w dobrym sensie 😀 mam pytanie morze naiwne ale czy te "objawienia" o których mówi temat - te zakailpsi czy jak to napisała Ircia - one maja jakąś wspólną treść?? tzn czy we wszystkich tradycjach pojawia się ten sam obraz tego co nadchodzi czy każda widzi to inaczej przez pryzmat własnych symboli?


Odpowiedz
(@bogus05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 202

Wincenty05 to jest bardzo dobre pytanie i właśnie nad tym się od jakiegoś czasu głowię. bo z relacji które zebrałem, i to od praktykujących z różnych tradycji, wyłania się coś co można opisać jako "koniec oddzielenia". nie apokalipsa w sensie destrukcji, raczej jakby granica między pewnym poziomem doświadczenia a innym stała się przepuszczalna. każdy opisuje to w swoim języku, hinduiści mówią o zbliżaniu się satja-jugi, szamani o otwarciu przejścia między światami, niektórzy chrześcijańscy mistycy o Paraklecie, ale ten rdzeń - przepuszczalność granicy - jest podobny


Odpowiedz
(@ircia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Bogus05 to jest dokładnie to co chciałam powiedzieć w pierwszym poście ale nie umiałam tak sformułować. "koniec oddzielenia" - tak, to jest wspólny mianownik. i właśnie dlatego uważam że to warto brać poważnie nawet przy zachowaniu całego sceptycyzmu. bo to nie jest "nadejdzie kara boska" albo "kataklizm" - to jest zmiana jakości dostępu


Odpowiedz
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 104

@Bogus05 to co mowi Bogus05 o "końcu oddzielenia" bardzo mi pasuje, tzn... właśnie to czuję od jakiegoś czasu ale nie umiałam tego nazwać. cos mnie ciśnie do bardziej doświdczonych - czy te stany które opisujecie, to ekstatyczne czy raczej spokojne? bo ja mam wrażenie jakby ciszy a nie uniesienia i zastanawiam sie czy to w ogóle ta sama kategoria


Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

wracam do tego co powiedział Bogus05 o wspólnym mianowniku w różnych tradycjach, bo to mi najbardziej zostało. mam pytanie konkretne: czy ktoś z was słyszał albo czytał o podobnych relacjach z tradycji rdzennych, np. tubylczych ameryk albo afryki subsaharyjskiej? bo tu mówiliśmy dużo o sufizmie, kabale, szamanizmie syberyjskim - ale to nadal dość wąski wycinek


Odpowiedz
(@bogus05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 202

@Ferdek no właśnie to jest luka której sam nie wypełniłem porządnie. mam znajomą która pracuje z tradycją lakota i she opisuje cos co tłumaczą jako "mitakuye oyasin" - wszystko jest powiązane, ale to nie jest tylko fraza filozoficzna, to jest opis stanu ktory mają osiągać w obrzędach. czy to jest ten sam "koniec oddzielenia"? nie wiem, ale strukturalnie cos jest podobne


Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Bogus05 wracam do pytania Irci bo ono jest dla mnie ważne praktycznie. te stany przebudzenia o których mówicie Bogus05, Rozmaryn - czy one były wywołane techniką czy spontaniczne? i czy potem próbowaliście ich szukać świadomie?


Odpowiedz
(@rozmaryn)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Wahadlarka_Z u mnie zawsze spontaniczne najpierw. techniki przyszły później jako próba zrozumienia co się stało. ale co ciekawe - kiedy zaczęłam robić cokolwiek świadomie, te spontaniczne stały się rzadsze. jakby uwaga skierowana na nie je spłaszczyła. nie wiadomo czy to jest powszechne. sorry ale to już czepianie się słówek


Odpowiedz
(@bogus05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 202

@Rozmaryn rozmaryn masz rację i to jest znane zjawisko. w zen jest takie powiedzenie że kiedy szukasz satori, satori ucieka. paradoks polega na tym że techniki mają cię przygotować na przyjęcie czegoś czego nie możesz wywołać wolą. to jest inna logika niż "ćwicz i osiągniesz"


Odpowiedz
Wpisy: 532
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

ojej ojej, dobra, tyle że "symbolika końca cyklu" to jest w zasadzie stała cecha każdej tradycji apokaliptycznej od zawsze. koniec cyklu wiekowego, nowa era, przejście - to sie pojawia w każdym pokoleniu i w każdej kulturze. to że teraz też się pojawia nie jest żadnym dowodem na to że teraz jest wyjątkowe. może po prostu ludzie zawsze szukają tego rodzaju znaczenia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Czesia61 czesia ma punkt ale mnie zastanawia co innego - czy w tych tradycjach sa jakieś konkretne warunki albo znaki które miałyby wskazywać ze to wlasnie ten moment a nie inny? tzn czy to jest spekulacja czy te systemy mają wbudowane jakieś kryteria?


Odpowiedz
(@lutobor-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 152

@Ferdek to bardzo dobre pytanie Ferdek. w tradycji szamanskiej na przykład istnieje pojęcie "czasów choroby świata" - kiedy szamani sa ptorzebni bardziej niż zwykle, bo granica jest naruszona. ale to ze szamani sami czują potrzebe intensywniejszej pracy nie jest obiektywnym dowodem na zmianę kosmiczną, tylko dowodem na to że żyjemy w trudnych czasach ktore wymagają wiecej od tych praktyk. to zupełnie inna interpretacja. chyba za długo o tym mysle


Odpowiedz
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

o matko,tyle informacji naraz, dizeki Lutobor.ka za to wyjasnienie bo naprawde nie ogarnalem co to "czasy choroby swiata". zawsze myslalem ze szamanizm to bardziej indywidualna praktyka a tu jakies kosmiczne diagnozy 😀 a te sufickie objawienia - one maja jakas konkretna forme? tzn czy to sa wizje czy raczej wewnetrzne poczucia?


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@bogus05)
Połączone: 2 lata temu

w tradycji sufickiej to sie nazywa kashf, rodzaj mistycznego odsłonięcia. to nie zawsze jest wizja w sensie obrazkowym, czesto jest to po prostu nagłe rozumienie czegoś, "ilm ladunni" czyli wiedza wlana. i tak, zdarzaja sie relacje zbiorowe - w historii bractw sufickich kilka razy zdarzało ze wielu murydów miało podobne przeżycia w tym samym czasie bez uzgodnienia


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

hej ale cofnijmy sie bo trochę zgubiłem watek - mówiliśmy o tym że różne tradycje mają wbudowane kryteria rozpoznania takiego "przełomowego momentu". Lutobor.ka zaczął o szamnizmie,Bogus05 o kashf w sufizmie. a co z innymi? czy na przykład w kabale jest coś takiego? albo w jakichś tradycjach rdzennych poza syberyjskimi?


Odpowiedz
(@lutobor-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 152

@Ferdek w kabale jest pojęcie "itaruta dele'ela" - przebudzenie z góry, w odróżnieniu od "itaruta deletata" czyli przebudzenia od dołu, od człowieka ku Bogu. kabaliści mówili ze sa okresy kiedy to przebudzenie z góry jest silniejsze i wtedy nawet zwykli ludzie mogą odbierać rzeczy których normalnie by nie odebbrali. ale to jest w tekstach, nie w ustnej tradycji żyjącej praktyki, wiec trudno to weryfikować na żywym materiale


Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Lutobor.ka a czy jest jakiś sposob żeby odróżnić "itaruta dele'ela" od zwykłego podniecenia grupy? tzn czy kabała ma narzędzia diagnostyczne czy to tez jest kwestia interpretacji rabinów?


Odpowiedz
(@lutobor-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 152

@Ferdek szczerze? to jest kwestia linii przekazu i autorytetu nauczyciela w danej szkole. nie ma obiektywnego testu. jest za to zasada że prawdziwe objawienie nie przeczy wcześniejszej tradycji i nie służy ego osoby która je otrzymuje. to oczywiscie też mozna obejść, historia pokazuje


Odpowiedz
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 229

@Lutobor.ka to co mówi Lutobor.ka jest dla mnie kluczowe dla całego tematu. 😉 każda tradycja którą znam ma wbudowane mechanizmy weryfikacji, ale wszystkie one ostatecznie opierają sie na autorytecie wspólnoty albo nauczyciela. nie ma zewnętrznego punktu odniesienia. i nie mówimy tu o zarzut, to jest struktura. pytanie jest takie, czy ta struktura nas tu w ogóle interesuje czy wolimy rozmawiać o samych przeżyciach


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

czytam to wszystko i bardzo mnie to porusza. ja tylko z medytacji i czakr, nie z takich głębookich praktyk, ale też ostatnio coś sie dzieje. piąta czakra i szósta, jakby bardziej aktywne, więcej snów symbolicznych, więcej synchroniczności. czy to mogłoby byc ten sam fenomen tylko na innym poziomie?


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

bo właśnie o to mi chodziło, czy te synchroniczności i aktywacja wyższych czakr to może być jakaś odpowiedź ciała na to co się dzieje globalnie? 😛 jak organizm ktury wyczuwa zmianę pogody zanim ona przyjdzie? to nie brzmi jak placebo, to brzmi jak coś co ma sens biologicznie nawet


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

Galaktyka_O a skad wiesz że to "wyższe czakry" a nie po prostu że siedzisz teraz więcej z telefonem i twój mózg jest przestymulowany? serio pytam, bo symtomy które opisujesz - więcej snów, więcej synchroniczności - to są klasyczne oznaki przeciążenia układu nerwowego albo zmiany rytmu snu. zanim to nazwiemy "aktywacją szóstej czakry" moze warto wykluczyć prozaiczne przyczyny


Odpowiedz
(@rozmaryn)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Idzik wiesz co, Idzik, przez kilka lat też bym tak powiedziała. 🙁 ale jest różnica między stanem przeciążenia a tym co opisuję i coraz trudniej mi to zbagatelizować. w przeciążeniu sny są chaotyczne i niespójne. to co mam teraz jest... inne. są narracje, powtarzające się symbole których wcześniej nie miałam, jakby ktoś mi coś opowiadał


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Rozmaryn ok, to jest faktycznie inna kategoria niż "mam dużo snów". powtarzające się symbole z narracja to jest cos co można już analizować. jakie to symbole jeśli moge zapytać? pytam bo jest różnica między "symboliką końca cyklu" którą można wyinterpretować z niemal wszystkiego a czymś naprawde specyficznym


Odpowiedz
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

wlasnie ta kolejność jest ważna. najpierw doswiadczenie potem rama. to jest odwrtnie niz sugestia. a mam wrażenie że Sigilmistrz05 i Idzik trochę zakładają ze wszyscy zaczęli od teorii i potem skonstruowali przeżycia. niektórzy tak, jasne, ale nie wszyscy


Odpowiedz
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Tymek nie twierdzę ze wszyscy konstruują świadomie. sugestia działa też nieświadomie i wlasnie to jest trudne do oddzielenia. ale zgodzę się ze sekwencja ma znaczenie, to jeden z nielicznych testów ktory tu ckolwiek mówi. gdybyś mógł zebrać wiecej takich relacji gdzie przeżycie poprzedzało teorię, to byłoby coś


Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

dokładnie to pytanie chciałam zadać. 🙂 bo w pracy ze snami mamy problem że ludzie bardzo łatwo dopasowują obrazy do teorii którą już mają w głowie. Rozmaryn czy te symbole były dla ciebie jasne od razu czy znaczenie przypisałaś im dopiero po przeczytaniu o "objawieniach"?


Odpowiedz
(@rozmaryn)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Wahadlarka_Z to jest uczciwe pytanie i nie uciekam od niego. część snów miałam zanim w ogóle trafiłam na ten temat. spirale, rozpadające się a potem odrastające drzewa, pewien odcień nieba który jest trudny do opisania. nazwy i ramy przyszły później. ale sam materiał był wcześniej


Odpowiedz
Wpisy: 532
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

ja wolę rozmawiać o przeżyciach bo struktura weryfikacji to już jest religioznawstwo a nie praktyka. ale jedno do Zaneczki - ta sama struktura (autorytet wspólnoty) może działać zarówno żeby potwierdzić prawdziwe objawienie jak i żeby wyprodukować zbiorową iluzję. więc ona sama nic nie weryfikuje


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

a wiem co, w tarocie jest cos podobnego. jak sie czyta dla grupy albo na zbiorowe zjawiska, to jest karta Sądu, dwudziestka w wielkich arkanach, i ona walsnie mowi o takim globalnym przebudzeniu, o dźwięku ktory dociera do wszystkich naraz. i ostatnio jak robię spready na "co sie dzieje" to ta karta pojawia sie bardzo często, u różnych osób, w różnym kontekście


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Symeon75 przepraszam ale to nie jest dowód na nic. jeśli szukasz w spreadach "co sie dzieje" i interpretujesz pod kątem przebudzenia, to karta Sądu będzie ci sie "pojawiać często" bo będziesz ją zauważać i zapamiętywać. mózg tak działa, to nie jest tajemnica


Odpowiedz
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Czesia61 no moze ale było kilka razy że o tym nie myślałem i ona i tak wychodziła na pozycji blokady albo obecnej energii. nie twierdzę że to dowód, mówię że to ciekawe


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

to zależy od tradycji kompletnie. w sufizmie masz i ekstazę i ciszę,ba'al szem tow mówił o "devekus" ktory bywa zupelnie nieruchomy. ekstaza nie jest warunkiem koniecznym. niektóre z najgłębszych przebudzeń jakie opisują mistrzowie to wlasnie ten moment absolutnej ciszy w śodku chaosu


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 104

@Tymek a ten "devekus" - czy można by powiedzieć że to coś jak fuzja czakry sercowej z polem zbiorowym? próbuję zrozumieć przez to co znam


Odpowiedz
(@lutobor-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 152

@Galaktyka_O nie pchałbym na siłę kabalistycznych pojęć w ramy czakrowe,to są dwa różne systemy mapowania. devekus to dosłownie "przylgnięcie", zjednoczenie z Bogiem przez stałą uwagę. nie chodzi o energię konkretnego centrum tylko o stan całości. ale rozumiem że kazdy szuka pomostu do tego co zna. trochę mnie tym zirytowałeś


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

właśnie ten pomysł z "mostem do tego co zna" jest moim zdaniem źródłem połowy nieporozumień w takich rozmowach. kiedy nakładamy siatkę pojęć z jednej tradycji na doświadczenie opisane w innej, to nie rozumiemy żadnej z nich głębiej. rozumiemy tylko własną siatkę


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozmaryn)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Idzik ale Idzik, jeśli zabronimy sobie budować takie mosty to w ogóle nie będziemy w stanie rozmawiać o doświadczeniach mistycznych. język zawsze jest z jednej tradycji lub z kilku. nie ma języka neutralnego. ja sama kiedy opisuję sny używam słów które mam, nie słów idealnie dopasowanych do treści


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Rozmaryn zgoda że nie ma języka neutralnego. ale jest różnica między świadomością że "używam teraz tej mapy" a przekonaniem że mapa jest terytorium. to drugie prowadzi do twierdzeń w stylu "devekus to czakra serca" zamiast "może da się porównać, ostrożnie". poczekam co powiecie


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

tu bym była ostrożna z pochopnym porównywaniem. "wszystko jest powiązane" to jedna z najczęściej wyrywanych z kontekstu formuł rdzennych. w tradycji lakota ma konkretny kontekst obrzędowy, konkretne zobowiązania wobec wspólnoty i ziemi. kiedy my bierzemy to jako potwierdzenie swojego doświadczenia przebudzenia, to może być forma zawłaszczenia a nie porównania


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Zaneczka73 masz rację i to ważna uwaga. czyli jak rozmawiać o podobieństwach miedzy tradycjami bez wpadania w tę pułapkę?


Odpowiedz
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 229

@Ferdek pytać czy tradycja sama siebie porównuje. jeśli rdzenni nauczyciele sami mówią "to jest podobne do tego co opisujecie", to jest inna sytuacja niż gdy my z zewnątrz nakładamy siatkę. to jest różnica miedzy dialogiem a projekcją. trochę mnie tym zirytowałaś


Odpowiedz
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

kurcze, ta rozmowa idzie coraz głębiej i nie nadążam za wszystkimi wątkami 😀 ale mam wrażenie ze gdzies zgubiłem konkretne pytanie - co to właściwie sa te "techniki ekstazy" o których jest w tytule? tzn czy mamy jakiś konkretny przykład z którego wychodzimy, czy rozmawiamy bardziej ogólnie


Odpowiedz
(@ircia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

Wincenty05 - dobre pytanie bo faktycznie zaczęłam ten temat trochę od końca. chodziło mi o to że różne tradycje mają METODY wywoływania stanów które dają dostęp do tych "objawień". oddech, bębnienie, post, taniec, mantra. i zastanawiam się czy ludzie którzy teraz reportują te stany przebudzenia - czy oni robią coś szczególnego żeby je osiągać, czy one przychodzą same. ciekawa jestem czy ktoś to widzi podobnie


Odpowiedz
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

okej ale niech no wrócę do tytułu bo troche odpłynęliśmy - te zakalipsi o których Ircia napisała,rozumiem to jako pwien rodzaj zbiorowego objawienia? tzn nie jednej osoby ale wielu naraz? bo jak tak to jest jednak troche inaczej niż indywidualne doswiadczenie mistyczne


Odpowiedz
(@ircia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

Wincenty05 - tak, właśnie o to chodzi i bardzo dobrze to ująłeś. jednostkowe przebudzenie jest znane i opisane. natomiast idea że wiele osób jednocześnie, niezależnie od siebie, z różnych tradycji, ma podobne doświadczenia o podobnej treści - to jest osobna klasa zjawisk. i właśnie to mnie zastanawia najbardziej. czy to jest w ogóle spotykane historycznie


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

no wlanie! to jest kluczowe pytanie. bo holotropowe oddechy na przykład to jest bardzo konkretna technika i daje bardzo konkretne stany. ale znam osoby które nigdy nic nie robiły a miały doświadczenia ktore opiszą podobnie jak ci co robili intensywne sesje. wiec albo techniki skracają drogę, albo... nie wiem, może otwierają to co i tak by przyszło?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Symeon75 albo "osoby które nigdy nic nie robiły" jednak robiły coś, tylko nie identyfikują tego jako technikę. długi bieg, głodókwa przez chorobę, deprywacja snu, intensywna muzyka. to wszystko są stany zmienionej biochemii mózgu. nie musi byc etykietka "rytuał" żeby mechanizm działał


Odpowiedz
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

Czesia61 ma tutaj punkt który warto rozwinąć. większość klasycznych technik ekstazy to kombinacja kilku czynników: hiperwentylacja lub odwrotnie spowolniony oddech, monotonia bodźców sensorycznych (bęben, mantra), często odwodnienie lub post, często grupowa synchronizacja. to są konkretne parametry fizjologiczne. pytanie co z nimi robimy interpretacyjnie to osobna sprawa


Odpowiedz
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Sigilmistrz05 ale redukowanie tego do fizjologii to tez jest interpretacja,nie fakt neutralny. mózg w stanie transu generuje określone fale, ok. ale treść tego co sie pojaawia, symbolika, spójność narracyjna - to już nie jest tylko elektrochemia. albo przynajmniej nie wiemy ze tylko


Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Sigilmistrz05 czytam tu od jakiegoś czasu od dłuższego czasu i mam takie pytanie bo jestem tu stosunkowo nowa jeśli chodzi o takie tematy - czy te doświadczenia które opisujecie to jest coś co można jakoś "pielęgnować"? tzn czy jest coś co sprawia ze sa częstsze albo głębsze, bez wchodzenia w te intensywne techniiki o których mówił Sigilmistrz05


Odpowiedz
(@lutobor-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 152

@Hematytka80 rozne tradycje dają rozne odpowiezi ale jest kilka rzeczy które się powtarzają: ciągłość praktyki (nawet małej, np. kilka minut dziennie uważnej ciszy), zmniejszenie wewnętrznego hałasu (co nie zawsze znaczy cisza zewnętrzna), i kontakt ze wspólnotą która te doświadczenia traktuje poważnie. to ostatnie jest niedoceniane. izolacja gasi. ciekaw jestem czy ktos to widzi podobnie


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

właśnie to jest cos czego nie mogłam ubrać w słowa od dawna. mam wrażenie że pewne stany przychodziły dokładnie wtedy kiedy przestałam o nich myśleć. niekoniecznie po medytacji czy rytuale, raczej w zwykłych momentach - przy obieraniu ziemniaków albo w autobusie. i potem przez długi czas zastanawiałam się czy to "prawdziwe" bo nie było otoczki


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@lumina_f)
Połączone: 3 lata temu

o matko to brzmi znajomo. mnie tez raz cos takiego przytrafilo przy myciu naczyn serio. i bylo tak wyrazne ze az mnie zatkalo. nie wiedzialam co z tym zrobic i nikomu nie powiedzialam bo balam sie ze bede smieszna


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 338

@Lumina_F i to jest właśnie problem z tymi doświadczeniami - nie ma dobrego miejsca żeby o nich powiedzieć bez ryzyka oceny. dlatego takie wątki jak ten są ważne, można przynajmniej sprawdzić czy ktoś inny miał podobnie


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

ja bym do tego dodał jedno co z praktyki - unikanie interpretowania na gorąco. to co czujesz w trakcie i to co sobie o tym mówisz chwilę potem to dwie różne rzeczy. ta przerwa między przeżyciem a etykietką jest ważna i większość ludzi ją pomija


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@dobieslaw)
Połączone: 3 lata temu

Trzygłow, to brzmi sensownie ale jak długa powinna byc ta przerwa? i co z tym robic w środku, po prostu... czekać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 316

@Dobieslaw nie ma reguły. ja staram sie nie opisywać sobie czegoś przez przynajmniej kilka godzin. potem zapisuję bez oceniania. dopiero po kilku dniach wracam i patrzę co tam jest. to jest metoda którą podpatrzyłem u jednego nauczyciela i dla mnie działa, ale nie twierdzę że powszechna


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

to co mówi Trzygłow jest zbliżone do metody pracy ze snami - zapis zanim mózg zacznie "naprawiać" narrację. te same mechanizmy działają w obu przypadkach. mózg jest maszyną do tworzenia sensu i robi to bez pytania


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@bogus05)
Połączone: 2 lata temu

historycznie to jest spotykane - mamy na przykład XIII-wieczną erupcję mistycyzmu w Europie (Eckhart,begini, ruch wolnego ducha), prawie jednocześnie Rumi i szkoła kubrawijja na wschodzie, i w tym samym okresie podobne rzeczy w Chinach i Japonii. to jest XIII-XIV wiek i historycy religii od dawna się głowią czy to jest przypadek czy coś wspólnego. Axel Michaels pisał o tym jako o "osiach historii"


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Bogus05 karl Jaspers pisał o "osiach historii", nie Michaels. i Jaspers mówił o VI-II wieku p.n.e. - Konfucjusz, Budda, prorocy hebrajscy, presokratycy, to wszystko w podobnym czasie. argument ciekawy ale ci sami historycy przyznają ze nie wiemy co to znaczy przyczynowo


Odpowiedz
(@bogus05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 202

@Sigilmistrz05 masz rację, pomyliłem, chodziło mi o Jaspersa. dobra, dzięki za korektę. ale punkt zostaje - zbieżności czasowe w historii mistycznej istnieją i są zauważone przez badaczy, nie tylko przez entuzjastów


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

ojejciu, to jest interesujące ale trzeba być ostrożnym z "zbieżnościami". 🙁 historia jest wystarczająco długa i gęsta żeby zawsze znaleźć coś co się zbiega z czymś innym. pytanie czy mamy do czynienia ze wzorcem czy z selekcją danych które pasują do tezy. być moze przesadzam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Zaneczka73 zaneczka73 mówi to co ja chciałam powiedzieć a mówiłam to już wcześniej w kontekście tarota. confirmation bias działa na poziomie historycznym tak samo jak na poziomie osobistym


Odpowiedz
Udostępnij: