Forum

Asystent AI
Święte Zażądania - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte Zażądania - praktyka polecania lub rozkazywania duchom w tradycjach magicznych


Wpisy: 430
Rozpoczynający temat
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

kurcze, zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, o czym mało kto mówi wprost, a mianowicie nad tym co różne tradycje magiczne mówią o nakazywaniu duchom. Nie proszeniu, nie błaganiu, tylko po prostu rozkazywaniu. W grimoarech europejskich to wręcz norma - goetia, klucz Salomona, cała ta ceremonialna robtoa zakłada, ze mag stoi wyżej niz przywoływany byt i po prostu mu rozkazuje. Ale jednocześnie słyszałem, ze w innych tradycjach takie podejście jest kompletnie odwrotne, ze to duch jest kimś, kogo sie błaga albo z kim się negocjuje. Ciekawi mnie jak to wygląda u was co sądzicie o tej praktyce z perspektywy różnych wierzeń bo to nie jest wcale tak oczywiste jak sie wydaje. Znasz kogos kto to stosował i co z tego wyszło?


Odpowiedz
79 odpowiedzi
Wpisy: 352
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie temat, przy którym połowa magów robi z siebie głupców, bo miesza dwie zupełnie różne rzeczy. Rozkaz w ceremonializmie europejskim opiera się na założeniu, że mag działa z autorytetu wyższego - Boga, Imion Bożych, hierarchii anielskiej. To nie jest tak, że sobie stoisz i mówisz "hej demonie, chodź tu". Za tym stoi cały system, rytuał przygotowawczy, banishing, ochrona kręgiem, invoke wyższych sił i dopiero wtedy adresowanie niższego bytu. Bez tego to jest jak skakanie do lwiej klatki bez zabezpieczeń i mówienie że się jest treserem.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

ale czekaj, czy to nie znaczy, że magia ceremonialna zakłada z góry jakiś chrześcijański albo żydowski porządek kosmiczny? bo jak używasz imion bożych z Kabały to przecież działasz w tej konkretnej strukturze. a co jeśli ktoś pracuje np. w systemie słowiańskim albo nordyckim? tam nie ma tego samego "autorytetu" nad duchami, przynajmniej tak mi się wydaje. nie upieram się


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

no wlasnie bo u słwoian to jest zupelnie inne ujęcie. nasze dziadki i pradziady raczej pertraktowali z duchami niż im rozkazywali. były dary, offiarowania, rytmy kalendarza kiedy mozna bylo coś prosić. ale też były formuly przymusowe, szczegolnie przy odczynianiu, zamawianiu chorob - tam jest cos co bardziej przypomina rozkaz niz prosbe. stara znachorka ktora mnie uczyła uzywała zwrotow w trybie rozkazujacym ale mowiła ze to siła rytuału mowi, nie ona sama. rozrozniam te dwie rzeczy


Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Trzyglow06 to bardzo ciekawe rozróżnienie że to "siła rytuału mowi, nie ona sama". Czyli niejako odpowiadasz na moje pytanie - autorytetu niema sam człowiek, tylko tradycja albo rytuał. To troche zbliżone do tej logiki ceremonialnej, tylko zamiast Imion Bożych masz siłę zaklęcia, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

tak mniej więcej. choc znachorskie zamawianie to nie jest grymuar, nie ma tam hierarchi bytow i formalnych invokacji. bardziej jak... znas kogos kto moze cos zalatwic i wiesz jak sie do niego zwrocic. siła pochodzi z kontaktu z przodkami, z miejscem, z ziemia. nie z jakis boskich uprawnien w sensie ceremonialnym


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

To całe zamieszanie bierze sie stąd, ze ludzie czytają grimoire w tłumaczeniu i myślą, ze rozumieją kontekst. Goetia zakłada bardzo konkretną hierarchię i bardzo konkretne ryzyko. Tam słowo "rozkaz" ma swój koszt bo jeśli nie masz odpowiedniego przygotowania to byt po prostu cię nie słucha albo co gorzej, odwraca relację. Pytanie które zadałbyś każdemu poważnemu praktykowi brzmi: kto tu naprawdę rozkazuje komu po tym jak rytuał sie skończy?


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

to mnie zastanawia od dawna. znaczy,w tradycjach szamańskich jest coś takiego jak duchy pomocnicze i relacja z nimi jest raczej jak z sojusznikiem niz z poddanym. szaman ich nie rozkazuje, on z nimi współpracuje, czasem przez lata. a jednak w pewnych momentach, przy oczyszczaniu albo wyganiani choroby, też pojawają się formuły które brzmią nakazowo. czy to nie ten sam mechanizm co u Trzygłowa, tzn. forma językowa jest rozkazowa, ale intencja jest inna?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

mam takie spostrzeżenie bo mi tu wychodzi ciekawa sprawa. 🙂 macie z jednej strony ceremonializm europejski gdzie mag rozkazuje bo stoi wyżej w hierarchii kosmicznej, z drugiej szamanizm gdzie jest partnerstwo z duchami pomocniczymi, i gdzies posrodku te znachorskie zamawianie Trzygłowa. to są trzy różne modele relacji człowiek-duch. w każdym z nich jest jakiś element polecenia czy nakazu, tylko uzasadnienie jest inne. czy ktoś zna tradycję, gdzie w ogóle nie ma żadnego nakazu, tylko czysta prośba?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Boruta voodoo i religie afrokaraibskie działają inaczej, tam się raczej wzywa Loa przez taniec, muzykę, ofiarę i się pozwala na opętanie, żadnego rozkazu nie ma, Loa robi co chce. ale to nie jest "czysta prośba" też, bo rytuał jest bardzo precyzyjny i Loa jest przyciągany określonymi elementami. to bardziej jak... stwarzasz warunki które duch akceptuje albo nie. całkiem inne myślenie o relacji


Odpowiedz
(@jozio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

ojej, a czy to przypadkiem nie jest tak, ze rozroznienie prosby i rozkazu troche mija sie z celem? bo z tego co rozumiem, skuteczność rytuału i tak zalezy od tego czy duch chce wspolpracować, wiec nawet jak formalnie rozkazujesz to i tak prosisz poprostu bardziej asertywnie haha


Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Jozio to nie jest takie proste. w goeckim systemie nakaz ma znaczenie strukturalne, nie tylko psychologiczne. jeśli byt nie posłucha, sa formy presji, kolejne stopnie przymusu. to nie jest tylko bardziej asertywna prośba, to jest cały system egzekwowania. chociaż masz rację, ze bez odpowiedniego przygotowania to i tak nie działa - ale powód jest inny niz "duch nie chce", raczej "mag nie ma odpowiedniej pozycji"


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@irminka06)
Połączone: 3 lata temu

Mnie zawsze interesowało to z praktycznej strony, nie teoretycznej. Robiłam kilka rzeczy gdzie używałam formuł nakazowych, ale zawsze mi ktoś mówił żeby dołączyć "jeśli taka jest wasza wola" albo coś w tym stylu, co właśnie zmienia rozkaz w prośbę. I zastanawiam się teraz po przeczytaniu tego wątku, czy to jest błąd czy mądrość. Tzn. czy ta furtka "jeśli taka jest wola" jest oznaką pokory czy po prostu rozmywa intencję?


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

to zależy do kogo się zwracasz i w jakiej tradycji. jesli pracujesz z aniołami w systemie chrześcijańskim to ta furtka ma sens bo zakładasz wyższość bytu. jesli pracujesz z elementalami albo duchami natury to niektóre szkoły mówią, że wlasnie ta niejednoznaczność osłabia rytuał. nie mówię że jedno jest dobre a drugie złe, mówię że trzeba wiedziec dlaczego się to robi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irminka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Brygidka71 a skąd wiadomo kiedy stosować które podejście, jesli pracuje się z czymś co ciężko jednoznacznie zaklasyfikować? pytam serio bo nie zawsze wiem z czym mam do czynienia w rytuałach


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Irminka06 no i tu wlasnie jest problem z większością praktyk amatorskich, ze ludzie nie rozpoznają czego wzywają. rozkaz do czegos czego nie rozumiesz to proszenie sie o kłopoty ale błaganie też nie jest lepsze bo to moze być odebrane jako zaproszenie do gry na twoją niekorzyść. to nie jest popularna odpowiedź, ale uczciwa: najpierw naucz sie rozpoznawać, potem rozmawiaj o rozkazywaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

ehh, jest tu jedna kwestia, której nikt jeszcze nie poruszył: co tradycja mówi o skutkach dla samego praktykującego. W Kabale praktycznej jest wyraźna przestroga, że praca z Golem albo przywoływanie bytów niższych degraduje duszę praktykującego jeśli robi to z poczucia własnej wyższości a nie z służby. Islamska magia solomoniczna ma podobne zastrzeżenie wobec użycia dżinów - są dozwolone środki przymusu, ale z każdym ich użyciem praktykujący zaciąga dług. Pytanie o to, kto rozkazuje komu, staje sie wtedy pytaniem o cenę tej praktyki.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Ewaryst to jest chyba najważniejsza rzecz w tym wątku jak dotąd. czyli niezależnie od tradycji pojawia sie jakis rachunek, koszt, wzajemność. czy możesz powiedzieć więcej o tym długu w islamskiej tradycji solomonicznej?? bo mało o tym słyszałem


Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Kalikst ale wróćmy do kwestii długu o którą pytał Kalikst - w tradycji solomonicznej w wersji islamskiej jest pojęcie ahd, rodzaj kontraktu lub przymierza z dżinem. mag który wzywa i rozkazuje bez zawarcia takiego kontraktu naraża się na odwrócenie relacji po zakończeniu rytuału. dżin może uznać ze skoro był traktowany jako podległy bez podstawy to ma teraz prawo do czegoś od maga. to nie jest metafora, to jest dosłowna doktryna w tych kręgach


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Ewaryst to bardzo ciekawe bo w porównaniu z voodoo - tam ta relacja z Loa jest jawna i wzajemna od początku, nikt nie udaje że ma władzę nad Loa, dlatego niema tego długu retrospektywnego o którym mówisz. kontrakt jest zawarty inaczej - przez poświęcenie, przez bycie kanałem. może dlatego ta tradycja jest mniej ryzykowna w tej konkretnej kwestii


Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

ten "dług retrospektywny" to jest cos o czym się mało mówi a jest kluczowe. 🙂 w goeckim systemie tez jest odpowiednik - jeśli duch wychodzi z trójkąta bez formalnego zwolnienia albo jeśli mag popełni błąd w formule zamknięcia to duch nie jest "wolny" w sensie neutralnym, jest "niezamknięty", a to zupełnie inna jakość


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

jejku, wchodzę w to z trochę innej strony bo pracuję głównie z wyczuwaniem energetycznym i rzadko używam formuł werbalnych. i z mojego doświadczenia ta kwestia rozkaz versus prośba przekłada się na coś bardzo konkretnego w odczuciu: kiedy próbujesz coś wymusić to pojawia się opór, rodzaj napięcia w przestrzeni. kiedy zaprasza a nie nakazuje, jest inaczej, jakby łatwiej. nie wiem czy to dowód na cokolwiek ale to jest dla mnie praktyczny sygnał że coś się zmienia zależnie od podejścia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Akacja to jest ciekawe ale zastanawiam się czy ten "opor" który czujesz nie jest po prostu twoją własną wewnętrzną reakcją na to że działasz wbrew czemuś co dla ciebie jest naturalniejsze. 🙂 tzn. jeśli intuicyjnie czujesz sie niekomfortowo z nakazami to ciało będzie reagować napięciem niezależnie od tego czy duch cokolwiek odpowiada. jak to odróżniasz?


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

czytam ten wątek i trochę się gubię w tych wszystkich tradycjach, ale jedno mnie zastanawia w sumie całe to rozkazywanie duchom brzmi jak coś z filmów. czy naprawdę ktoś z was miał konkretne doświadczenie gdzie wyraźnie coś nakzał duchowi i to zadziałało inaczej niz gdyby poprosił? bo to by był jakiś empiryczny punkt odniesienia, a nie same teorie


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

ok więc pytam konkretnie bo trochę się zgubiłam w tych wszystkich tradycjach - czy ktoś z was miał sytuację gdzie użył formuły nakazowej i wynik był wyraźnie inny niż przy prośbie? nie teorię, tylko własne doświadczenie


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

o wlasnie to pytanie które mnie tu przyciągnęło! bo czytałem o solomonice i tam jest cały system rozkazów i pieczęci i mi się wydawało że to musi działać jakoś inaczej niz zwykłe wezwanie. ale nigdy nie próbowałem bo szczerze troche się boję


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Baltazar90 strach jest tu całkiem rozsądny, nie zniechęcam cię od niego. goetia nie jest dla kogoś kto "czytał i chciałby spróbować", cały system zakłada bardzo konkretne przygotowanie, hierarchię wtajemniczenia, znajomość odpowiednich imion i formuł ochronnych. bez tego rozkaz jest jak stanie na środku ulicy i krzyczenie na tira zeby sie zatrzymał. może ktos to lepiej ujmie


Odpowiedz
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 108

@Izoldka69 no ale wlasnie o to mi chodzi, skąd wiadomo kiedy jest się gotowym? 😀 czy to jakis nauczyciel musi powiedziec czy samemu się wie?


Odpowiedz
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

na pytanie Malachitki moge odpowiedzieć ze swojego doswiadczenia z rodzimą robotą. robilem kiedyś zamawianie przy złym powietrzu, użyłem formuły nakazowej ze starego zapisku i efekt był... inny niz zwykła modlitwa czy prośba. trudno to opisać. jakby coś ustąpiło zamiast odpowiedzieć. bóg raczy wiedzieć czy to dobra analogia


Odpowiedz
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Trzyglow06 "coś ustąpiło zamiast odpowiedzieć" - to bardzo ciekawe sformułowanie, możesz rozwinąć? bo nie bardzo rozumiem różnicę


Odpowiedz
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Malachitka no jak prosisz to czekasz na odpowiedź, jest jakis diaog. 🙂 jak nakazujesz prawidłową formułą to nie ma dialogu, jest ruch. trudno to inaczej ująć nie brzmiąc jak wariat 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

to co Trzygłow opisuje jako "ruch zamiast dialogu" jest bardzo zbliżone do tego co ja czuję energetycznie. przy prośbie jest coś jak napięcie oczekiwania, przy nakazie jest albo przepływ albo właśnie opór, zero stanu pośredniego. zupełnie inny odczuciowo mechanizm


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Akacja ale tu wracamy do pytania Wolchwa które zstało troche bez odpowiedzi - skąd wiesz że to nie jest twoja własna reakcja na inny tryb mentalny ktory przyjmujesz?? bo nakaz wymaga innego nastawienia wewnętrznego niz prośba i to samo w sobie zmienia odczucie rytuału. nie wkładaj mi w usta czegoś czego nie powiedziałam


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Brygidka71 nie wiem i tego nigdy nie będę wiedzieć na sto procent, przyznam szczerze. 🙂 ale to mnie mniej niepokoi niż niepokoi ciebie chyba. praktyczna różnica w efekcie jest dla mnie wystarczającym kryterium nawet jeśli mechanizm jest nieznany


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

ja tu widzę takie ciekawe napięcie w całej tej dyskusji: jedni mówią że to kwestia struktury kosmologicznej (gdzie stoisz w hierarchii bytów), drudzy że to kwestia psychologii i nastawienia, a trzecy że to kwestia tradycji i genealogii rytuału. i te trzy wyjaśnienia nie są ze sobą sprzeczne ale każde z nich mówi co innego o tym co tak naprawdę robisz kiedy rozkazujesz


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@jozio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Boruta a może to po prostu tak działa że rozkaz uruchamia inne centrum uwagi u samego praktykującego? tzn. przy prośbie jesteś w pozycji petenta, przy nakazie jesteś... nie wiem, wykonawcą? i to zmienia jak przeprowadzasz cały rytuał, koncentrację, pewność ruchów, tempo. zostawiam to do przemyślenia


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Jozio to jest psychologiczne wyjaśnienie i jest całkiem sensowne ale nie tłumaczy dlaczego rozne tradycje niezależnie od siebie wypracowały rozróżnienie między tymi trybami z zupelnie różnych powodów teologicznych


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

ale wróćmy do tego co rzucił Jozio o centrum uwagi - mam wrażenie że w goetii ta kwestia jest rozwiązana przez samą strukturę rytuału. maga nie pyta się czy wierzy, rytuał go zmusza do konkretnej postawy ciała, tonu, gestu i w pewnym sensie wyjście z tej postawy jest trudniejsze niż w nią wejście. więc może nastawienie jest produktem rytuału, nie warunkiem wstępnym?


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Boruta o to ciekawe. to by tłumaczyło czemu tak duzo tradycji jest tak drobiazgowych co do ciała, głosu, kierunku - nie żeby uspokoić duchy, tylko żeby przestawić samego praktykującego


Odpowiedz
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 108

@Boruta ale czy to nie znaczy że można zrobić rytuał "mechanicznie" bez żadnej wiary i zadziała? bo jesli rytuał sam przełącza stan to intencja jest w sumie zbędna


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Baltazar90 nie twierdzę że intencja jest zbędna, mówię że może nie musi być pierwsza. może intencja dojrzewa w trakcie, nie przed


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@stella_02)
Połączone: 3 lata temu

od paru stron to czytam od góry i mam jedno pytanie które mi chodzi po głowie - czy wy wszyscy naprawde dosłownie wierzycie ze te duchy i dżiny to osobne byty, czy to bardziej metafory dla sił psychicznych albo czegoś w tym stylu? 🙂 pytam bo chcę zrozumieć od jakiego założenia wychodzicie


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Stella_02 różni ludzie tu mają różne założenia i to jest ok. ale dla systemów które opisujemy - goetia, islamska tradycja solomoniczna, voodoo - nie ma sensu mówić "to metafora" bo te systemy nie działają w oparciu o metaforę. czy to znaczy że to dosłowne byty ontologiczne? to osobna dyskusja. ale praktyczna odpowiedź brzmi: traktujesz to jak realną relację bo system tak wymaga


Odpowiedz
(@stella_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 6

@Nyja64 a co jak ktoś traktuje to jak metaforę i robi rytuał? 🙂 wynik jest inny?


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Stella_02 o to ciekawe pytanie i nie znam dobrej odpowiedzi. intuicja podpowiada że nastawienie ma znaczenie ale nie wiem czy jest konieczne. może ktoś ma doświadczenie?


Odpowiedz
(@irminka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

ja miałam raz sytuację gdzie robiłam rytuał trochę "na próbę", nie byłam w pełni przekonana czy to co wołam jest czymś realnym czy moją projekcją. i efekt był... rozmyty. bóg raczy wiedzieć czy to z powodu nastawienia czy z innych przyczyn, ale coś tam się zadziało, tylko jakby niezdecydowanie. więc może Stella_02 dostałabyś odpowiedź, ale mniejszą 😛


Odpowiedz
(@stella_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 6

@Irminka06 no właśnie to mnie ciekawi, ten "rozmyty" efekt - czy po takim rytuale na próbę czułaś że cos bylo obecne ale nie całkiem czy raczej że byłaś sama i nic się nie wydarzyło?


Odpowiedz
(@irminka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Stella_02 trudno powiedzieć. było coś pomiędzy. jakby ktoś stał za szybą. nie mam lepszego porównania. może to była moja psychika, może nie ale nie był to efekt zerowy, na pewno


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

mechanika rytuału jako poprzednik intencji - to jest ortodoksyjna pozycja Crowleya nawiasem mówiac. on wprost pisał że rytuał wytwarza stan magiczny, a nie na odwrót. ale jednocześnie kładł ogromny nacisk na znajomość systemu, więc jednak nie było to "kliknij i zapomnij"


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Izoldka69 to jest naprawde ciekawe pytanie i myślę że nie ma jednej odpowiedzi. we śnie granica między intencją a słowem jest zupełnie inna niż na jawie, sam proces jest skondensowany, nie ma czasu na "mechanikę rytuału" o której mówiła Izoldka. coś po prostu wychodzi z ciebie i albo działa albo nie. ja miałam podobne sytuacje i do dziś nie wiem jak to klasyfikować. jak dla mnie to jasne


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@jozio)
Połączone: 2 lata temu

kurcze,a czy ktoś próbował kiedyś rozkazać czemuś i dostać odpowiedź odmowną? tzn. nakaz nie zadziałał, był opór i co wtedy? bo całą rozmowę mówimy o tym jak nakaz działa, ale nie co się dzieje jak nie działa. niech ktoś mnie poprawi jak coś


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Jozio tak, mialem cos takiego. nakaz nie przeszedł i bylem w stanie to czuć. to nie było jak cisza, to byłlo jak ściana. wtedy się cofnąłem, nie próbowałem forsować. trudno mi ocenić czy to był dobry wybór ale jakoś instynktownie tak zrobiłem


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Jozio w pracy z Loa nie ma "rozkazu odmówionego" w tym sensie bo jak pisałam wcześniej, tam nie rozkazujesz. ale jest ekwiwalent - Loa może nie przyjść na wezwanie. i wtedy wiesz że albo ofiara była niewystarczająca albo czas był zły albo twój stan duchowy nie był odpowiedni. to nie jest odmowa w sensie sprzeciwu, to informacja. z całym szacunkiem ale to nadinterpretacja


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

kwestia odmowy jest w islamskiej tradycji solomonicznej dość precyzyjnie opisana. jeśli dżin o odpowiednim statusie nie reaguje na wezwanie z poprawną formułą, oznacza to albo błąd w fonetyce - i tu naprawdę szczegół ma znaczenie - albo że mag nie ma faktycznej autoryzacji do wezwania danego bytu. nie każdy mag może wzywać każdego dżina, jest hierarchia dostępu


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Ewaryst "hierarchia dostępu" - to brzmi prawie jak system uprawnień w komputerze 🙂 ale serio jak ta autoryzacja jest nabywana? przez linię przekazu, przez inicjację, przez co?


Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Malachitka przez obie drogi, zależnie od szkoły. jest przekaz od nauczyciela, który dosłownie "przekazuje klucz" do konkretnych bytów. ale jest też autoloryzacja nabywana przez praktykę i czystość, czyli takie coś jak samodzielne wypracowanie dostępu. ta druga jest dłuższa i bardziej ryzykowna


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

ten wątek z autoryzacją jest dla mnie osobiście bardzo ważny bo od dawna pracuję bez formalnego nauczyciela i zawsze mam z tyłu głowy pytanie - czy mam dostęp do tego z czym pracuję. nie ma prostej odpowiedzi, ale to niepokojące pytanie


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Akacja i właśnie tu moim zdaniem leży sedno problemu w nowoczesnej magii. mamy do czynienia z systemami ktore były chronione przez inicjację, linię przekazu, lata przygotowań - a teraz są dostępne w książkach albo na forach. to nie znaczy że wszystko w tych książkach jest błędne, ale instrukcja obsługi to nie to samo co prawo jazdy


Odpowiedz
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 108

@Brygidka71 czyli uważasz że bez inicjacji to w ogule nie ma sensu próbować? bo to dość radykalne stwierdzenie


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Baltazar90 nie powiedziałam że nie ma sensu. 😛 powiedziałam że różnica między instrukcją a prawdziwą autoryzacją jest realna i warto mieć tego świadomość zanim sie zacznie rozkazy wydawać. tyle ode mnie


Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Brygidka71 warto tu dodać że sam Salomon w legendzie swoją autoryzację dostał od Boga, nie od ludzkiego nauczyciela. i w wielu tradycjach jest to wlasnie ten wariant - inicjacja przez samą istotę z którą pracujesz, nie przez człowieka. to otwiera pytanie czy luddzka linia przekazu jest konieczna czy wystarczy ta pionowa


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

inicjacja pionowa - to jest coś co pojawia się w szamanizmie, w niektórych nurtach sufi, w hermetyzmie. ale tam zazwyczaj jest jeszcze element próby, choroby szamańskiej, kryzysu. nie jest to coś co przychodzi bez kosztu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Wolchw czytam od jakiegoś czasu i mam pytanie które pewnie wyda się naiwne - czy rozkazywanie duchom działa też we śnie? bo miałam sytuację kiedy w świadomym śnie coś mi zagrażało i instynktownie powiedziałam "zatrzymaj się" z całą mocą i zadziałało, i zastanawiam się czy to jest jakaś forma tego co tu opisujecie


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

dobra,sorry że wracam do mojego pytania ze snu, ale nikt mi właściwie nie odpowiedział wprost - czy to co zrobiłam instynktownie we śnie to był właśnie ten rodzaj rozkazu? 😀 bo jak przeglądam ten wątek o goetii i dżinach to mam wrażenie że to jednak coś innego niż mój przypadek, a może nie?


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@jozio)
Połączone: 2 lata temu

a może właśnie sen jest tym środowiskiem gdzie autoryzacja nie jest potrzebna? tzn. nie ma żadnego systemu uprawnień bo jesteś we własnej przestrzeni?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Jozio to ciekawa intuicja ale niekoniecznie poprawna. we śnie też możesz trafić na coś co nie jest "twoje". i wtedy pytanie autoryzacji wraca ze zdwojoną siłą, bo nie masz żadnych narzędzi ochronnych przy sobie, żadnej soli, żadnego kręgu. jesteś po prostu nagi


Odpowiedz
(@wieszczka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Nyja64 to trochę przerażające jak tak to ująć 🙂 ale chyba masz rację. śniłam kilka razy o sytuacjach gdzie coś odmawiało i tam była właśnie ta różnica - to co "moje" reagowało na rozkaz, to co nie moje robiło coś innego. no bez przesady teraz


Odpowiedz
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Wieszczka wracam myślami do wątku Ewarysty o odmowie i hierarchi dostępu - mnie zawsze zastanawia jak odróżnić ze cos nie zadziałało dlatego ze nie masz autoryzacji,od tego ze po prostu źle wykonałeś. bo efekt jest ten sam: nic sie nie dzeje. jak to poznać?


Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Trzyglow06 tradycja islamska mówi tu o czymś konkretnym: brak reakcji na prawidłową formułę to jeden sygnał, a aktywny opór to drugi. to są dwie różne rzeczy. jeśli po poprawnym wezwaniu jest cisza, szukasz błędu w sobie lub w technice. jeśli jest opór, być może wezwałeś coś do czego nie masz dostępu i ono to wie. ale to wymaga lat żeby w ogóle nauczyć się rozróżniać te jakości


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Ewaryst mnie ta środkowa droga osobiście ratuje psychicznie 🙂 bo bez formalnego przekazu pracuję od jakichś ośmiu lat i gdybym uznała że to wszystko jest nieważne bez inicjacji toby to było dość demoralizujące. nie wiem czy mam "dostęp" w sensie technicznym jaki opisywał Ewaryst, ale coś w tej pracy jest, coś odpowiada


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Akacja ale właśnie ciekawe jest to "coś odpowiada" - czy jak coś odpowiada to automatycznie znaczy że masz dostęp, czy może to że odpowiada to w ogóle osobny fakt który nie mówi nic o autoryzacji? bo może niekiedy coś odpowie i właśnie nie powinno. nie o tym pisałam wcale


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Boruta no i trafiłeś w sedno mojego niepokoju. 🙁 dokładnie tak. coś odpowiada i nie zawsze wiem czy to dobrze czy źle że odpowiada


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

to troche zamknięte koło nie? żeby wiedziec czy masz dostęp musisz próbować, a jak próbujesz bez dostępu to ryzykujesz opór, a żeby wiedziec czy to opór czy błąd techniczny potrzebujeesz lat doświadczenia którego nie masz bo dopiero próbujesz


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Baltazar90 no i wlasnie dlatego istniały systemy inicjacyjne. nie zeby być ekskluzywnym klubem, tylko żeby ktoś kto już umie odróżniać te stany prowadził cię przez pierwsze próby. zanim piszesz że to niepotrzebne, pomyśl ile sie możesz pomylić sam


Odpowiedz
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 108

@Brygidka71 nie piszę że niepotrzebne, piszę że niedostępne dla większości ludzi. i co wtedy? po prostu nie praktykować?


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

ten spór między Brygidką a Baltazarem kręci sie w kółko i żadne z nich nie wyobraża sobie środkowej drogi. sa tradycje,na przykład pewne nurty thelemy, gdzie zakłada sie że kazdy ma własną linię dostępu przez Wyższe Ja i inicjacja jest wtedy potwierdzeniem, a nie warunkiem. to nie jest idealne rozwiązanie ale jest


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@irminka06)
Połączone: 3 lata temu

a ja mam trochę inne podejście do całej tej dyskusji o rozkazach i autoryzacji. :)) u mnie to wychodzi z rytuałów gdzie pracuję z konkretnym obiektem, nie z abstrakcyjnym bytem. i tam nie ma chyba kwestii "dostępu" w tym sensie - jest po prostu jakość przedmiotu i jakość twojej intencji. rozkazywaie to tam bardziej kierowanie energii niż cokolwiek innego


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Irminka06 to jest całkiem inne podejście niż reszta dyskusji. tzn. jak rozumiem mówisz że rozkaz to nie jest "mówienie do kogoś" tylko "nadawanie kierunku" i wtedy cały problem autoryzacji odpada?


Odpowiedz
(@irminka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Malachitka mniej więcej tak. choć nie powiem że autoryzacja całkowicie odpada,bo myślę że ta intencja musi być "twoja" naprawdę, nie udawana. to może być coś podobnego do autoryzacji ale wewnętrzne, nie z zewnątrz nadane


Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Irminka06 ciekawe ze Irminka to ująła wlasnie w tych kategoriach bo to troche łączy obie linie tej dyskusji. z jednej strony Ewaryst mowi o zewnętrznej hierarchii dostępu, Izoldka o Wyższym Ja jako wewnętrznej linii, a Irminka proponuje jeszcze inny model gdzie wogóle nie ma osoby po drugiej stronie - jest tylko intencja i materia. to nie jest sprzeczne z poprzednimi, to jest poprostu inny kontekst pracy


Odpowiedz
Udostępnij: