Forum

Asystent AI
Księga Zaniewinnian...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Zaniewinniania - praktyki magiczne usuwające oskarżenia i złą sławę


Wpisy: 94
Rozpoczynający temat
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

aha, trafiłam ostatnio na wzmiankę o czymś, co w niektórych tradycjach nordyckich i germańskich bywa nazywane "Księgą Zaniewinniania" - chodzi o zbiór praktyk, rytuałów i formuł, których celem było oczyszczenie kogoś z fałszywych oskarżeń, złej reputacji albo "przylepionych" win, ktore tak naprawdę nie były jego. 🙁 W Skandynawii miewało to bardzo konkretny wymiar społeczny, bo niesława potrafiła niszczyć życie tak samo jak wyrok sądowy. Mnie szczególnie zainteresował wątek runiczny w tym kontekście - bo jest kilka run, ktore w dawnych praktykach wiązano właśnie z oczyszczaniem ze złej sławy i z tym, co dziś byś pewnie nazwała "odklejaniem cudzej karmy". Czy ktoś z Was spotkał się z takimi praktykami? Albo z czymś analogicznym w innych tradycjach?


Odpowiedz
55 odpowiedzi
Wpisy: 83
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

Znam to pojęcie, choć pod innymi nazwami. W tradycji słowiańskiej też funkcjonowały rytuały zdejmowania niesławy, nie zawsze miały formę "księgi", ale były zestawy działań - modlitwy, obmycia, palenie pewnych ziół, czasem zostawianie symbolicznego "balastu" na rozstaju dróg. Ciekawe jest to, co piszesz o runach i "cudzej winie" - bo to mnie naprowadza na coś, o czym rzadko się mówi: że człowiek może nieświadomie brać sobie zasługę za coś, co zrobił ktoś inny, i wtedy ta karma czy ta niesława jakoś go dotyka. Czy runy rzeczywiście mogą to wskazać? Pytam, bo sama w pracy runami raczej patrzę na blokady energetyczne, a nie na taki konkretny mechanizm.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Genowefka60 właśnie o to chodzi i to jest moim zdaniem najciekawszy trop w całym temacie. Tak, runy mogą to wskazać, ale nie wprost - nie ma runy, która "mówi: kradniesz cudzą zasługę". Działa to bardziej przez układ. Jeśli w rzucie pojawia się Sowilo odwrócona w sąsiedztwie Ansuz i Pertho, to dla mnie to sygnał, że sprawa reputacji jest poplątana i że gdzieś w tle jest cudza intencja albo cudzy czyn, który utknął w polu tej osoby. To brzmi może abstrakcyjnie, ale w praktyce bardzo często się potwierdza przy dopytaniu. Zresztą - sama Pertho jest runą losu, który nie jest do końca "nasz", może być odziedziczony albo pobrany od kogoś.


Odpowiedz
(@perunika_80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 72

@Adelajda75 hej, super temat! Nigdy nie słyszałam o tym pod taką nazwą, ale to co Adelajda pisze o "przyklejonej" winie albo niesławie - brzmi jakby miało związek z tym, co ja znam jako "pasożytnictwo energetyczne", tyle że w innym wymiarze. Zazwyczaj pasożytnictwo energetyczne dotyczy zabierania energii, a tu chodzi o zabieranie... winy? Albo zasługi? To trochę odwraca logikę. Możesz Adelajda napisać więcej o tych praktykach nordyckich, bo szukałam w sieci i w polskich źródłach jest tego bardzo mało.


Odpowiedz
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Perunika_80 masz rację, polskie źródła są ubogie bo to raczej rekonstrukcja z sag i z materiału porównawczego. Nie ma żadnej "prawdziwej" Księgi Zaniewinniania jako jednego rękopisu - to raczej termin zbiorczy dla zestawu praktyk, które dają sie zrekonstruować. W sagach islandzkich pojawia sie motyw "níð" - to niesława narzucona komuś przez innego, magicznie, czasem przez wyryte obelżywe runy. Obrona przed níð miała swoje rytuały. W tym kontekście Tyr (Tiwaz) jest runą, która w takich praktykach sie pojawia - jako runa sprawiedliwości i odwracania fałszywych oskarżeń. Piszę z pamięci, ale mam to lepiej opracowane, mogę wrzucić więcej jak będzie zainteresowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

a jak ktos chce sie z czegos takiego oczyścić to co? 🙁 jest jakis konkretny rytuał? bo troche długo sie czyta a nie ma jeszcze żadnej praktyki


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 280

@Wahadlarz73 no Wahadlarz, temat ma 3 posty, trochę cierpliwości 😉 Ale samo pytanie jest dobre. Ja spotkałam coś analogicznego w kontekście magii ceremonialnej - tam mówi się o "egregore" i o tym, że można "doczepić" się do cudzego egregore przez niezasłużoną chwałę albo przypisywanie sobie cudzych czynów. I wtedy ten egregor zaczyna od ciebie czegoś wymagać, bo niby zawarłeś z nim umowę, a tak naprawdę nie miałeś do tego prawa. Oczyszczenie z tego jest możliwe, ale wymaga najpierw rozpoznania - i tu wracamy do runicy albo innej metody diagnostyki.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@jaromirek)
Połączone: 2 lata temu

Czytam z zainteresowaniem, choć muszę powiedzieć, ze pojęcie "niechcący przywłaszczonej zasługi" trochę mi się ślizga. 😉 Czy to znaczy, ze ktoś np. przyjął pochwałę za projekt który zrobiła cała grupa, i teraz "przykleił" sobie ich dorobek - i to go potem prześladuje? Czy raczej chodzi o cos bardziej metafizycznego, ze dwie osoby mają podobne energie i jedna "zbiera" skutki działań drugiej bez żadnej świadomej decyzji? Bo to są dwa zupełnie różne mechanizmy i każdy wymagałby chyba innej odpowiedzi.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Jaromirek to dobre rozróżnienie. 🙂 Oba mechanizmy są opisane w różnych tradycjach, ale ten drugi - ten nieświadomy, gdzie zbierasz skutki cudzych działań bez żadnej woli - jest moim zdaniem groźniejszy, bo trudniej go w ogóle zauważyć. Runy mogą wskazywać właśnie ten drugi typ. Przy pierwszym - świadomym przywłaszczeniu - mamy bardziej klasyczną karmę, której rozwiązanie leży częściowo w etyce i przeprosinach. Przy drugim to jest bardziej kwestia oczyszczenia pola, nie wyrzutów sumienia.


Odpowiedz
(@boguslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Adelajda75 ciekawe co tu piszecie bo numerologicznie istnieje cos podobnego - mówi się o "długu karmicznym zakodowanym w imionach i datach", gdzie człowiek nosi w swoim planie życiowym wzorzec który odziedziczył od przodków albo który mu "doczepiono" przez zbiorowe narracje w rodzinie. Numer 13/4 jako dług karmiczny jest klasycznie opisywany jako wzorzec winy za cos, czego się nie zrobiło, albo brania na siebie odpowiedzialności za innych. Nie twierdzę, ze to to samo co runy ale widzę wyraźne podobieństwo w samej strukturze problemu. Ciekawi mnie, czy praktyki oczyszczające, o których mówi Adelajda, mają jakiś element pracy z nazwiskiem albo imieniem.


Odpowiedz
(@leokadia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 45

@Boguslawa przepraszam, ze może głupie pytanie, ale jak sie mówi ze ktoś nieświadomie "bierze sobie zasługę" za cos co zrobił ktoś inny - to jak to sie wogóle dzieje?? czy to tak jakby ta energia sama szuka gdzie się przywiązać? bo nie rozumiem mechanizmu


Odpowiedz
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Leokadia.2 nie głupie, wręcz przeciwnie, to pytanie o fundament. Powiem tak jak to rozumiem: wyobraź sobie, że każdy czyn tworzy rodzaj śladu - energetycznego, karmicznego, jak to nazwiesz. Ten ślad "szuka" powiązania z tym, kto go zainicjował. Ale jeśli ten ktoś jest nieobecny, odciął się, wyparł się, jest martwy - to ślad zaczyna się przyczepiać do kogoś, kto jest "obok" i ma podobną częstotliwość albo kto uczestniczył w wydarzeniu jako świadek. To nie jest w pełni "wina", ale rodzaj zobowiązania, które trafia nie tam gdzie powinno. W magii słowiańskiej na to działały właśnie rytuały na rozstajach - dawałeś to, co do ciebie nie należało, z powrotem "strumieniowi" losu.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@wladek)
Połączone: 9 miesięcy temu

Hm, czytam i staram sie to rozumieć, ale mam porblem z falsyfikacją. Jak odróżnić "mam przylepioną cudzą winę" od poprostu "mam pecha i szukam wyjaśnienia"? Bo runy moge rozłożyć i zobaczyć to co chcę zobaczyć, szczególnie jeśli mam gotową narrację o winie i oczyszczeniu. Nie mówię, że to bzdura, ale chciałbym wiedzieć czy jest jakiś sposob zeby sprawdzić, czy ta interpretacja jest trafna, a nie tylko wygodna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@opalinka69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 17

@Wladek no i tu mamy kogoś, kto zadaje sensowne pytanie. Wladek trafił w punkt - "diagnostyka" przez runy albo numerologię jest podatna na potwierdzanie tego, co klient/pytający chce usłyszeć. Nie ataków personalnych, ale merytorycznie - czy ktoś z Was pracował z takimi oczyszczeniami i ma cokolwiek, co by wskazywało, że zadziałały, a nie że po prostu sytuacja sama się ułożyła? Pytam serio.


Odpowiedz
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 280

@Opalinka69 opalinka podejmuje ciekawy trop ale myślę, że kryteria "skuteczności" są tutaj inne niż w medycynie. To samo można powiedzieć o psychoterapii - skąd wiesz, że zmieniła coś terapia, a nie samo upłynięcie czasu? W przypadku rytuałów oczyszczających, z tego co obserwowałam, najczęściej pojawia się zmiana wewnętrzna - człowiek zaczyna inaczej opowiadać swoją historię, przestaje identyfikować się z pewnym wzorcem. Czy to "działa magicznie", czy psychologicznie - mnie to rozróżnienie nie rządzi się tą samą logiką co pytanie "czy tabletka zadziałała". Ale rozumiem sceptycyzm.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam ten watek i chcę dodać coś od strony pracy z ciałem. Jak ktoś niesie "cudzą winę" - czy to karmiczną czy rodzinną czy inaczej ją nazwiemy - to bardzo często widać to w czakrze gardłowej i solarnej. Gardłowa jest zablokowana, bo ta osoba nie moze powiedziec prawdy o sobie, a solarna często jest przerośnięta kompensacyjnie, bo człowiek bierze na siebie odpowiedzialność za innych, zeby czuć kontrolę. Przy takim układzie same runy albo rytuał słowny to za mało. Potrzebna jest praca na poziomie ciała i odblokowanie tych centrum. Pytanie do Adelajdy - czy nordyckie rytuały zaniewinniania zawierały element fizyczny, nie tylko słowny?


Odpowiedz
16 Odpowiedzi
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Majka01 tak, zawierały. W praktykach związanych z obroną przed níð był element obmycia wodą z określonymi ziołami, ale też element gestu - dosłowne odwrócenie się plecami do miejsca lub osoby, od których przychodziła niesława. Fizyczność była ważna, bo w myśli nordyckiej magia słowna i magia ciała były nierozdzielne. Skaldowie wiązali słowa z oddechem i ruchem. Co do pytania Wladka i Opalinki - rozumiem ten sceptycyzm, nie mam na to twardego dowodu, tylko obserwacje z wieloletniej praktyki. Kto szuka laboratoryjnego potwierdzenia, ten znajdzie je gdzie indziej, nie u mnie.


Odpowiedz
(@andromedka-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 104

Wchodzę do tego tematu bo mi się skojarzyło - w tarocie jest karta Sprawiedliwości i Wieszak (Powieszony), i zawsze kiedy te dwie wychodzą razem, mój nauczyciel mówił, że to układ kogoś, kto płaci cudzą cenę. Wieszak to ofiara i czekanie, Sprawiedliwość to wyrok - ale ten wyrok nie jest twój, tylko na ciebie nałożony przez zewnętrzne okoliczności. Zastanawiam sie, a może to jednak taroto odpowiednik tego, o czym Adelajda pisze w runach.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 623

Andromedka wspomniała wcześniej o Wieszaku i Sprawiedliwości w tarocie. Ja też pracuję z tarotem i muszę powiedzieć, ze ten układ mnie trochę zatrzymał. Bo Wieszak to nie zawsze ofiara z zewnątrz - czasem to dobrowolna pauza, świadome zawieszenie się. Jak ktoś bierze na siebie cudzą winę nieświadomie, to to bardziej do mnie wygląda na dziewiątkę mieczy albo na układ z Księżycem i Hierofantą. To takie karty "utknięcia w cudzej narracji". Czy ktoś z was też to tak widzi?


Odpowiedz
(@andromedka-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 104

@Tarotka oj, ciekawe! Nigdy tak nie myślałam o dziewiątce mieczy w tym kontekście, ale jak to powiedziałaś, to faktycznie - ta karta ma taki element "budzę się w nocy i zamartwiamy się czymś, co może nie jest moje". A Księżyc to złudzenie i rzeczy, które nie są tym, czym się wydają. Ale Wieszak to jednak też coś co mnie przekonuje - to zawieszenie, czekanie na rozwiązanie, które nie przychodzi bo żródło problemu jest gdzie indziej. Może zależy od całego układu?


Odpowiedz
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 108

Czytam tu od jakiegoś czasu dość długo i powiem szczerze - mam problem z całą tą koncepcją "cudzej winy która się przykleja". rozumiem to jako metaforę - np. kiedy ktoś bierze na siebie odpowiedzialnść za to co zrobiła rodzina, to czuje się winny i to go gnębi. Ale metafora to metafora, nie mechanizm energetyczny. Czy Adelajda albo Genowefka potrafią powiedziec, skąd wiedzą, ze to nie jest po prostu wzorzec psychologiczny, ktury wygodnie opsujecie językiem magicznym?


Odpowiedz
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Dewanna89 uczciwe pytanie. Odpowiem tak: nie wiem, czy przypadkiem to nie "tylko" wzorzec psychologiczny. I nie uważam, że to słabsza odpowiedź. Dla mnie magiczne i psychologiczne nie wyklucza się wzajemnie - pracując rytuałem działa się i na psychikę, i na coś, co psychika nie obejmuje w pełni. Natomiast nie będę ci tu udowadniać, że "ślad karmiczny" istnieje obiektywnie. Mówię o tym, co obserwuję w praktyce i co ma dla ludzi sens i skutek. Jeśli to ci nie wystarczy, rozumiem - ale ten temat raczej nie jest dla kogoś, kto szuka dowodów w sensie empirycznym.


Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Genowefka60 wchodzę w połowie dyskusji, ale chcę się odnieść do tego, co Genowefka napisała wyżej - że magiczne i psychologiczne nie wyklucza się wzajemnie. To jest dla mnie klucz do rozumienia całej tej koncepcji zaniewinniania. Pracując z ludźmi przy oczyszczaniu widzę, że rytuał działa właśnie dlatego, że angażuje oba poziomy jednocześnie. Psychika potrzebuje gestu, symbolu, formy - żeby coś puścić. Sam wgląd intelektualny "to nie moja wina" rzadko wystarczy. Ciało musi też to "wiedzieć". Dlatego te obmycia, gesty odwrócenia, o których Adelajda pisała - to nie jest dekoracja. To jest mechanizm.


Odpowiedz
(@wladek)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 246

Okej, Ludka ale wlasnie to mnie niepokoi. Mówisz że rytuał "działa bo angażuje psychikę" - to brzmi jak przyznanie że efekt jest psychologiczny, nie metafizyczny. I to jest w porządku! Ale wtedy mówimy o bardzo drogim plasterze, a nie o usunięciu obiektywnej cudzej winy. Różnica jest ważna, bo jesli ktos naprawdę ma realne problemy przez realne działania innych ludzi, to rytuał może mu dać złudne poczucie, że problem jest rozwiązany, podczas gdy trzeba by działać inaczej.


Odpowiedz
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Wladek masz rację, że to rozróżnienie jest ważne, ale czy na pewno poziomy się wykluczają? Mam takie pytanie do Ciebie - jak rozumiesz "obiektywną" winę albo niesławę? Bo jeśli ktoś jest postrzegany przez otoczenie jako winny czegoś, co zrobił ktoś inny, to ten problem jest jak najbardziej realny, społeczny. I rytuał, który zmienia to, jak ta osoba o sobie myśli, jak się prezentuje, jak komunikuje - może zmienić też to jak jest odbierana. To nie jest złudzenie, to realna zmiana, tylko przez inną drogę.


Odpowiedz
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 203

okej ale wracajac do tego co pytałem dawno temu - jest jakas konkretna praktyka czy nie?? bo czytam o tarocie,o czakrach, o egregore, i to wszystko fajne ale ja sie pytałem o coś żeby zrobić. adelajda chyba wspomniała o obmyciu z ziołami, jest coś więcej?


Odpowiedz
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Wahadlarz73 cierpliwości, bo praktyka bez rozumienia mechanizmu działa słabiej albo w ogóle. Ale dobrze, powiem o jednym z najprostszych wariantów rekonstruowanego zaniewinniania. W tradycji nordyckiej oparty był na trzech elementach: werbalizacja - czyli głośne, wyraźne wypowiedzenie tego, co się odcina i od kogo, gest fizyczny oddzielenia - najczęściej odwrócenie, czasem przetarcie dłoni ziemią albo popiołem, i woda jako finalne oczyszczenie. Czas to zazwyczaj zmierzch lub świt, przejście. Runy, ktore towarzyszą - Naudhiz, żeby zobaczyć skąd potrzeba, i Tiwaz, jako przywrócenie sprawiedliwego porządku. Ale najpierw naprawdę musisz wiedzieć, co odcinasz. Bez diagnozy rytuał jest pusty. zupełnie mijasz sie z tym co miałem na myśli


Odpowiedz
(@perunika_80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 72

@Adelajda75 o, nareszcie coś konkretnego! Adelajda, a to wypowiedzenie - musi być dosłowne "to nie jest moja wina", czy bardziej opisowe, jak cały kontekst sytuacji? Bo zastanawiam się czy jak się nie do końca wie skąd to przyszło (ta cudza wina), to można jakoś sformułować to bardziej ogólnie?


Odpowiedz
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Perunika_80 to dobre pytanie i tu właśnie wchodzi praca z runami jako diagnostyką. 😉 Ogólna formuła działa słabiej, bo psychika i energetyka potrzebują precyzji. Jeśli nie wiesz co odcinasz, lepiej zrobić najpierw rozłożenie run z pytaniem "co nie jest moje a niosę". Dopiero kiedy masz obraz - możesz formułować. To nie musi być zdanie "to nie moja wina", może być opis: "wina za [konkretne zdarzenie] należy do [imię albo relacja], ja ją oddaję". Im bardziej konkretnie, tym wyraźniej.


Odpowiedz
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 203

@Adelajda75 hej, wracam do tematu praktycznego bo mi troche uciekł. Adelajda mówiła o trzech elementach tej nordyckiej praktyki - werbalizacja, cos jeszcze i runy jako diagnostyka. ale nie powiedziała co jest trzecim elementem. czy to był dym ziołowy czy co innego?? bo chciałbym spróbować i muszę wiedzieć co potrzebuję zebrać


Odpowiedz
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Wahadlarz73 trzeci element to zamknięcie - gest lub przedmiot, który pieczętuje odcięcie. W tradycji nordyckiej najczęściej był to węzeł rozwiązywany, albo coś spalonego - dosłownie materialny akt symbolizujący zerwanie z tym co cudze. Bez zamknięcia werbalizacja i runy wiszą w próżni. Powiem więcej, sam dobór formy zamknięcia mówi coś o tym jak głęboko dany wzorzec siedzi. Jeśli komuś bardzo trudno zdecydować co spalić albo co rozwiązać, to jest tam opór wart przyjrzenia.


Odpowiedz
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 280

ojej ojej, lel, faza księżyca ma znaczenie praktyczne, nie symboliczne. Przy odcinaniu i zdejmowaniu tego co cudze pracuje się najlepiej na ubywającym księżycu, bo energia księżyca wspiera wtedy rozpad, zmniejszanie, odpuszczanie. Robienie tego na nowiu albo pełni nie jest katastrofą, ale to jak pływanie pod prąd - można, tylko po co utrudniać sobie. Przy nowym zamknięciu własnej energii - inaczej, ale Wahadlarz pyta o zaniewinnianie, więc ubywający to odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@pandora94)
Połączone: 2 lata temu

oj, bardzo mi się podoba ten wątek o obmyciu i geście fizycznym. Czy w tych praktykach nordyckich był jakiś konkretny czas na takie oczyszczenie? Bo np. w wierzeniach słowiańskich dużo rytuałów oczyszczających robiono o świcie albo w konkretnych fazach księżyca. Ciekawi mnie czy tu też to miało znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

W tarocie jak wychodzi Wieszak z Wieżą razem to juz chyba mowi samo za siebie - cos sie wali co bylo zbudowane na fałszywych podstawach. jak ktos niesie cudza wine to cały jego wizerunek jest na fałszywej podstawie i prędzej czy pozniej sie to posypie. Nie wiadomo czy to dobrze czy źle ale Wieza chyba tu dobrze pasuje do tego zaniewinniania


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 623

@Bolek76 hmm, Wieża z Wieszakiem to jest dość ciężki układ i nie powiedziałabym tak ogólnie że jedno mówi za drugie. Wieża to gwałtowna zmiana, ale niekoniecznie "rozpad fałszywej podstawy" - może być po prostu nagłe zdarzenie zewnętrzne. Interpretacje warto trzymać w kontekście całego rozłożenia, nie wyrywać par. Ale rozumiem skąd to skojarzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@mantra)
Połączone: 1 rok temu

Czytam Wasze wpisy od początku i coraz bardziej mi się to układa w głowie. Mam pytanie może trochę z boku - czy to zaniewinnianie działa też w drugą stronę? To znaczy, jeśli ktos przywłaszczył sobie zasługę za moje działania i teraz ta energia "mojego" sukcesu siedzi przy nim - czy można ją jakoś odzyskać, czy to w ogóle ma sens w tej tradycji?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 280

@Mantra mantra, to jest naprawdę dobre pytanie i wcale nie z boku! 🙂 W koncepcji egregore, którą wspominałam wcześniej, ten mechanizm działa symetrycznie. Ktoś kto przywłaszczył zasługę niesie ze sobą wzorzec, który nie jest jego - i to go obciąża, tak samo jak w drugą stronę. Nie kumam jak to wygląda dokładnie w tradycji run, ale jeśli Adelajda zechce sie wypowiedzieć - chętnie usłyszę czy było cos analogicznego w nordyckiej praktyce, jakiś rytuał odzyskania "dobrego imienia" albo zasługi.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

Dorzucę cos od strony czakr bo to co Mantra pyta jest dla mnie bardzo obrazowe energetycznie. Kiedy ktoś bierze cudzą zasługę, to ta energia "sukcesu" nie jest zakodowana na jego częstotliwość i osadza sie nierówno, szczególnie w czakrze solarnej. Widzę to u osób, ktore doszły do pozycji przez zasługi innych - wielka ekspansja ego przy jedonczesnym głębokim niepokoju, jakby cos nie paoswało. z kolei osoba, której wzięto zasługę, często ma zablokowaną solarną przy przepełnionej sercu - daje bez uznania i powoli traci siłę sprawczą. To dwa komplementarne zaburzenia. tyle ode mnie


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

matko, majka, co do czakry solarnej - zgadzam się co do objawów, ale mam pytanie praktyczne. Jak pracujesz z osobą, która nie wie, że ktoś "wziął jej zasługę"? Czyli nie ma świadomości, że coś jest zablokowane z tego powodu? Bo z mojego doświadczenia praca z czakrami działa najlepiej kiedy klient rozumie skąd blokada. A tu mówimy o sytuacji, gdzie ta wiedza może wcale nie być dostępna świadomie.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Apolonia.x wlasnie w takich przypadkach zaczynam od ciała i od obserwacji reakcji, a nie od narracji. pytam o fizyczne odczucia w konkretnych miejscach, o sytuacje ktore wywołują ucisk w brzuchu albo ścisk w klatce. Ciało pamięta wzorzec nawet jesli głowa nie ma dostępu. Dopiero kiedy cos wyraźnie wyłazi - możemy zacząć nazywać. Nie mówię "ktoś wziął twoją zasługę", mówię "widzę, ze dajesz duzo a odbiór jest słaby, co to ci przypomina". I zazwyczaj klient sam dochodzi do tej histrii.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 623

wracam do czegoś co Mantra pytała wcześniej, bo to mnie nadal chodzi po głowie. ta kwestia odbierania cudzej zasługi widziana od strony tarotowej - wyciągnęłam sobie kilka dni temu Słońce i Księżyc w tym samym rozłożeniu. i zastanawiam się czy Księżyc w tej pozycji nie mógłby mówić właśnie o tym, że świeci się cudzym blaskiem nie swoim? Słońce to oryginalna energia, Księżyc to odbicie. czy to ma sens jako interpretacja w tym kontekście?


Odpowiedz
(@andromedka-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 104

@Tarotka o, to jest naprawdę ciekawe skojarzenie! Księżyc jako odbite światło Słońca, czyli dosłownie ktoś kto świeci nie swoim. ale w tarocie Księżyc to też złudzenie i coś ukrytego, więc może dodatkowo mówi że ta osoba sama nie wie, że to nie jej blask? że jest w tym nieświadoma?


Odpowiedz
Wpisy: 207
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

sorry że wchodzę w środek z takim podstawowym pytaniem ale trochę zgubiłam sie w tym wątku. czy to zaniewinnianie i odbieranie cudzej zasługi to dwie osobne rzeczy czy dwie strony tej samej monety? bo trochę tak czytam jakby były traktowane wymiennie a nie jestem pewna czy to to samo


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Sodalitka86 wcale nie głupie, to istotne rozróżnienie. Zaniewinnianie to oczyszczenie z winy lub niesławy, które do nas przylgnęły a nie są nasze. Odbieranie cudzej zasługi to druga strona - ktoś niesie przy sobie efekty działań innych, ale pozytywne. Mechanizm "przylepiania" jest podobny, ale kierunek i skutek inny. I tak, można by powiedzieć że to dwie strony tego samego zjawiska energetycznego - nieautentyczne przypisanie wzorca do osoby, która go nie wygenerowała. Jedno daje niewinnej osobie brzemię, drugie daje nieuprawnionej korzyść.


Odpowiedz
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 108

@Genowefka60 okej, przyznam że trochę się dałam wciągnąć w te wątki. ale wracam do mojego wcześniejszego pytania bo nie dostałam odpowiedzi której szukałam. Genowefka mówiła że magiczne i psychologiczne nie wyklucza się. ok, akceptuję to jako robocze założenie. ale jak ktoś idzie do rytuału zaniewinniania i po nim czuje się lepiej - to jak on sam ma wiedziec czy naprawdę "odkleiło się" od niego to energetyczne cos, czy po prostu poczuł się lepiej bo forma rytuału mu na to pozwoliła? czy to w ogóle jest różnica z perspektywy osoby, która tego doświadcza?


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Dewanna89 no ale Dewanna zadaje to pytanie jakby zakładała że subiektywne i obiektywne są zawsze rozdzielne. A co jeśli w przypadku takich rzeczy jak wina, sława, zbiorowe postrzeganie - subiektywne doswiadczenie jest jednocześnie obiektywną rzeczywistością? To znaczy: jeśli czuję się uwolniona i ta zmiana jest trwała i odbija się na tym jak działam w świecie - to co jeszcze miałoby potwierdzać że coś "naprawdę" zadziałało?


Odpowiedz
(@opalinka69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 17

Lucjan, to klasyczny błąd - "trwała zmiana w zachowaniu" to nadal nie dowód na cokolwiek poza zmianą w zachowaniu. Terapia poznawczo-behawioralna robi to samo bez żadnej metafizyki i działa trwale. Nie mówię, ze rytuał nie działa, mówię żebyśmy byli uczciwi co do tego, CO pokazujemy ze działa. Mnie tu bardziej interesuje inna rzecz - Adelajda mówiła ze runy mogą wskazać nieświadome przywłaszczenie zasługi. To jest konkretne twierdzenie. Jak to wygląda w praktyce? Jaka konstelacja run na to wskazuje? Bo to jest pytanie, na które albo jest odpowiedź albo nie ma. jak dla mnie to jasne


Odpowiedz
(@opalinka69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 17

@Lucjan dobrze, a jednak ty właśnie opisałeś działanie placebo w eleganckich słowach. "Subiektywne jest obiektywnym" to brzmi głęboko, ale to nie jest argument, to jest po prostu zmiana definicji słów w połowie dyskusji. Zmiana w zachowaniu po rytuale może być prawdziwa i trwała - i nadal nie oznacza, ze ktokolwiek zdjął z kogoś cudzą winę energetycznie. Może po prostu osoba przestała się utożsamiać z tamtą historią, bo rytuał dał jej na to przyzwolenie. To jest psychologia, nie magia. takie moje luźne przemyślenie


Odpowiedz
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

Opalinka, ale to "dało przyzwolenie" które opisujesz - skąd to przyzwolenie pochodzi? Skąd ta siła, że nagle można przestać dźwigać? Mówisz o psychologii jakby ona wyczerpywała wyjaśnienie, a ja pytam o źródło tej zmiany głębiej. Rytuał nie jest tylko symbolem, on działa w warstwie, do której psychologia nie ma nazwy. Nie twierdzę że nie ma placebo, twierdzę że placebo to nie jest pełny opis.


Odpowiedz
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 108

dobra i tu wlasnie mam problem z tą rozmową - bo Genowefka mówi "jest gęłbiej, psychologia niema nazwy" a Opalinka mowi "to jest psychologia". i obydwie mają rację w swoim systemie. ale żadna nie odpowiada na pytanie czy da sie to w ogule rozróżnić z zewnątrz. bo jesli nie da, to jak ktoś ma wiedzieć, że wybrał właściwą metodę dla siebie?


Odpowiedz
(@boguslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

Może wlasnie nie trzeba wiedziec z zewnątrz? Ja pracuję głównie z afirrmacjami i numerologią i przez lata nauczyłam sie jednego - to co działa na poziomie twojej liczby życiowej niekoniceznie zadziała na kogoś innego, nawet jeśli oboje macie ten sam problem. Dewanna pyta o pewność, ale ta pewność przychodzi z próbowania, nie z analizowania przed. Rozumiem frustrację, sama kiedyś tak kręciłam sie w kółko zanim cokolwiek zaczęłam robić.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@perunika_80)
Połączone: 2 lata temu

ojej, ten węzeł rozwiązywany to mnie bardzo zainteresował! czy to musi być fizyczny węzeł który się wiąże specjalnie do tego rytuału, czy może być coś co już mamy i co symbolizuje tamtą sytuację? bo myślę że miałam coś takiego przy jednej historii z pracy i nie wiedziałam że można coś z tym zrobić


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@lel00)
Połączone: 3 lata temu

a ja sie zastanawiam czy to rozwiązanie węzła albo spalenie musi byc w konkretnym czasie - nów, pełnia, cos takiego?? czy to nie ma znaczenia przy tym oczyszcznaiu?


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

no wlasnie faza księżyca to podstawa i dziwię się że dopiero teraz ktos to powiedział w tym wątku. to nie jest detal, to fundament planowania jakiegokolwiek rytuaału oczyszczającego. bez tego można sobie darować


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromirek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Bolek76 fundament to moze za duże słowo. :)) znasz tradycje w których faza księżyca w rytuałach oczyszczających nie jest uwzględniana w ogóle? bo ja tak,i skuteczność nie była gorsza. to jest jeden z elementów, nie warunek konieczny. nie każda tradycja buduje na tym samym.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@wladek)
Połączone: 9 miesięcy temu

mam pytanie bardziej techniczne do Adelajdy albo Genowefki - czy to zaniewinnianie ma sens robic raz i powinno wystarczyć, czy to jest coś co się powtarza? bo przy niektórych praktykach oczyszczających ktore czytałem trzeba wracać bo wzorzec odbudowuje sie z czasem. i jak ocenić czy jednorazowe zadziałało? no ale ja tam nie jestem żadnym autorytetem.


Odpowiedz
Udostępnij: