Forum

Asystent AI
Święte Zakwity - ot...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte Zakwity - otwarcie się czakr u adeptów pod wpływem praktyk


Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Hej,chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio bardzo nurtuje. mam wrażenie że w trakcie medytacji coś we mnie zaczyna się jakby otwierać, trudno to opisać - ciepło w okolicach serca, czasem lekkie mrowienie na czubku głowy. Słyszałam że to może być związane z otwieraniem się czakr, ale zastanawiam się czy to naprawde tak działa czy po prostu sobie wyobrażam. Praktykuję od kilku miesięcy, głównie skupienie na oddechu i trochę wizualizacji, nic zaawansowanego. Ktoś miał podobne odczucia? I jak to wogóle rozpoznac ze to faktycznie czakra a nie np. za długo siedzę w jednej pozycji 🙂


Odpowiedz
52 odpowiedzi
Wpisy: 103
(@piwoniowa57)
Połączone: 3 lata temu

ojej, to częste pytanie i dobrze ze je zadajesz, bo właśnie ta granica między "czuję cos realnego" a "sugestia" jest najtrudniejsza do ustalenia. Prowadzę notatki z moich medytacji od dobrych paru lat i mogę powiedzieć tyle - te odczucia są powtarzalne, pojawiają się w określonych kontekstach i często poprzedzają jakieś zmiany w samopoczuciu. Ale czy to "otwieranie czakry" w sensie jaki opisuje tradycja indyjska, czy po prostu regulacja układu nerwoweego przez medytację, tego nie wiem i nie chcę udawać ze wiem. Mrowienie na czubku głowy to klasyczny opis aktywacji Sahasrara, ale ta sama fizjologia wyjaśni ci to przez hiperwentylację albo zmianę ciśnienia krwi


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@elwirka72)
Połączone: 2 lata temu

@Lunaki76 O matko, ja mam to samo co Lunaki76 opisuje! U mnie najbardziej czuć cos w klatce, takie ciepło, i raz miałam takie mocne uczucie ze coś "pstryka" w głowie podczas głębokiej medytacji, byłam pewna ze cos sie stało. Serio to trochę przerażające jak to się dzieje po raz pierwszy. Czytałam że przy otwieraniu Anahaty (serce) właśnie to ciepło jest normalnym objawem. Czy to mozna jakoś przyspieszyc? Bo chciałabym żeby tak było częściej 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@radoslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymajcie sie chwilę. Temat jest o "świętych zakwitach" i otwieraniu czakr podczas praktyk, nie o tym jak przyspieszyć ten proces. I właśnie - to "przyspieszenie" to jedno z tych podejść, które moim zdaniem robi więcej szkody niż pożytku. Czaakry w klasycznej tradycji tantrycznej to nie jest coś co się "otwiera" i gotowe, to ciągły, wieloletni proces. Jak ktoś po kilku miesiącach medytacji oddechowej czuje mrowienie, to super, ale mówienie że ma "otwartą czakrę koronną" to trochę duze słowo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Radoslawa94 nie mówiłam że mam otwartą czakrę koronną 🙂 pytałam tylko czy ktoś miał podobne odczucia i jak to rozróżnić. Nie roszczę sobie praw do żadnych osiągnięć duchowych, naprawdę. Ale rozumiem punkt - nie chcę tez przez entuzjazm naciągać interpretacji


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam ze wchodzę, jestem tu raczej od kamieni i afirmacji ale ten temat mnie wciągnął. Mam pytanie trochę z boku - a co znaczy ten "zakwit" z tytułu? Bo kwiat lotosu to rozumiem, ale "święty zakwit" brzmi jak coś konkretnego, jakiś termin? Czy to metafora?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@piwoniowa57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 103

@Topielica to bardziej poetycka nazwa na to samo zjawisko. W tradycjach jogi i buddyzmu tantrycznego czakry są często wyobrażane jako kwiaty lotosu o różnej liczbie płatków, które są "zamknięte" kiedy centrum energetyczne jest nieaktywne. "Zakwit" to właśnie ten moment otwarcia, aktywacji. W literaturze anglojęzycznej mówi się czasem "awakening" albo "blooming". Brzmi ładnie, ale za tym kryje się całkiem konkretna technika i diagnoza stanu praktykującego.


Odpowiedz
(@wrozka93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 17

@Piwoniowa57 A ja mam trochę inne podejście do tego. Bo miałam ostatnio znajomą która zaczęła bardzo intensywnie pracować z czakrami, jakaś intensywna joga kundalini plus medytacje codziennie po dwie godziny, i po kilku tygodniach miała coś co opiszę jako... kryzys. Nie w złym sensie, ale jej terapeuta powiedział że to mogło być tzw. "przebudzenie kundalini" które poszło za szybko. Emocjonalne wybuchy, płakała bez powodu, miała wizje. Więc to pytanie "jak przyspieszyć" mnie trochę niepokoi.


Odpowiedz
(@elwirka72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 61

@Wrozka93 oj to brzmi strasznie, twoja znajoma dobrze teraz? I jak długo to trwało? Teraz sie boje ze jak za bardzo będę ćwiczyć to mi tez coś takiego sie przydarzy...


Odpowiedz
(@radoslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Wrozka93 wrozka dobrze to nazywa. To się nazywa "Kundalini syndrome" i jest całkiem dobrze opisane zarówno w tradycyjnej literaturze jak i u współczesnych badaczy. Gopi Krishna napisał o tym bardzo szczerą autobiografię. Chodzi o to, ze energia może ruszyć zanim kanały (nadi) są wystarczająco oczyszczone. W tradycji zawsze był przy tym nauczyciel który regulował tempo. Dziś ludzie biorą kurs online i lecą na pełnej mocy, co może skończyć się własnie tak jak opisuje Wrozka.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra ale jak dlugo to w ogole trwa zanim cos poczujesz?? Bo medytuję juz ze 3 tygodnie codziennie i nic specjalnego sie nie dzieje. Trochę lepiej śpię tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Trzy tygodnie i pytasz o efekty, serio? Ludzie praktykują latami zanim cokolwiek takiego opisanego w tym temacie poczują, i nie dlatego że coś z nimi nie tak ale dlatego że tak to po prostu działa. Lepszy sen po trzech tygodniach to świetny wynik, naprawdę. Oczekiwanie błyskawicznych "zakwitów" to właśnie to myślenie z którym tradycja stara się walczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@hektor83)
Połączone: 3 lata temu

Ciekawy wątek. Pytanie leci do bardziej doświadczonych - bo czytałem, że kolejność otwierania czakr ma znaczenie, że niby zawsze od dołu (Muladhara) w górę, i że pominięcie tego porządku może właśnie powodować ten syndrom kundalini. Czy to jest stały pogląd we wszystkich tradycjach czy tylko w niektórych szkołach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piwoniowa57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 103

@Hektor83 różnie to wygląda. Klasyczna hatha joga i większość szkół tantrycznych faktycznie mówi o porządku od dołu, czyli uziemienie najpierw, potem wyższe centra. Ale np. w niektórych szkołach tybetańskich pracuje się najpierw z czakrą serca jako centrum, i to jest punkt wyjścia. A w pewnych tradycjach tantry kaszmirskiej praktykuje się odwrotnie, czyli od góry. Nie ma jednej odpowiedzi, zależy od lineażu i nauczyciela. Moje doświadczenie mówi, ze jeśli ktoś mocno pracuje z wyższymi centrami przy słabym uziemieniu, to bywa niestabilnie


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

ojej ojej, nie jestem ekspertem ale chciałam się podzielić - ja podczas pewnego rytuału który robiłam przy pełni miałam bardzo silne uczucie w okolicach splotu słonecznego, tak jakby coś tam "zaciskało" i zwalniało na przemian. To trwało może z 10 minut. Zastanawiam się czy to nie było coś z Manipurą? Trudno mi powiedzieć jak to interpretować bo nigdy wcześniej nic takiego nie czułam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Mirta o, to ciekawe. A co to byl za rytuał jesli mogę zapytać? Bo Maanipura to czakra splotu słonecznego, związana z wolą i siłą osobistą. Uczucie zaciskania i zwalniania brzmi jak... coś co mogło się aktywować? albo blokada która się ruszała? Nie wiem, sama jestem za mała w temacie żeby powiedzieć. Ale brzmi intensywnie. zapisuję sobie ten wątek


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@wierzbinka92)
Połączone: 3 lata temu

no proszę, zapytam wprost bo trochę kręcimy wokół tego - czy macie jakieś twarde kryterium żeby odróżnić "otwieranie czakry" od zwykłej reakcji ciała na ćwiczenia? Skurcz mięśnia to skurcz mięśnia, mrowienie od siedzenia to mrowienie od siedzenia. Skąd wiecie że to nie to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radoslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Wierzbinka92 szczere pytanie i właściwie nie ma na nie prostej odpowiedzi. Z perspektywy tradycji - doświadczony nauczyciel potrafi rozróżnić przez obserwację ucznia, pytania diagnostyczne, czasem przez własne wyczucie energetyczne. Z perspektywy sceptyka - nie da się tego odróżnić od efektów fizjologicznych i sugestii. ja stoję gdzieś pośrodku. Poiem tak: jesli dane odczucie pojaiwa się reguarnie w kontekście praktyki, zmienia twój stan w jakis trwały sposób i pasuje do opisu z tradycji, to dla mnie to wystarczające kryterium żeby potraktować poważnie, niekoniecznie żeby mieć pewność.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@poladnica_79)
Połączone: 3 lata temu

Doczytuję ten wątek i muszę wejść z trochę innej strony, bo pracuję głównie z runami i tam kwestia "otwierania" centrów energetycznych też się pojawia, tylko w innych terminach. W tradycji nordyckiej mówi się o "wybudzeniu" pewnych jakości w osobie przez pracę z runą - np. Kenaz jako ogień który "rozświetla" od środka. Nie ma tam wyraźnego systemu czakrowego, ale odczucia które opisujecie, to ciepło, mrowienie, poczucie pulsowania, są dokładnie tym co pojawia się przy intensywnej pracy z galdrami. Różne mapy, podobne terytorium, tak to widzę.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Poladnica_79 poladnica, to ciekawe co mówisz o runach! Nigdy bym nie połączyła run z czakrami. A powiedz, to ta praca z galdrami (to jest chyba śpiewanie run??) - ty to robisz samodzielnie czy pod czyimś okiem? I jak długo zanim coś poczułaś pierwszy raz?


Odpowiedz
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 45

@Poladnica_79 a mozna gdzies poczytac po polsku o tym co Poladnica pisze? bo to brzmi sensowniej niz te hindusskie czakry dla kogos kto sie bardziej ze słowianszczyzna i północą identyfikuje. chociaz nie wiem czy runy to słowiańskie czy germańskie, chyba germańskie?


Odpowiedz
(@poladnica_79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Bard.x tak, runy są germańskie, to futhoark - starszy i młodszy. Słowianie mieli swoje systemy pisma i symboliki, ale to zupełnie inna bajka i nie ma pewności co do ich funkcji rytualnej. Natomiast wiesz, to że coś jest germańskie nie znaczy ze nie możesz z tym pracować jeśli czujesz to jako swoją ścieżkę. Ja akurat mam słowiańskie korzenie i skandynawskie zainteresowania i jakoś mi to nie przeszkadza. Po polsku... hmm, Kacper Jankowski pisał coś dostępnego, ale szczerze to większość sensownych źródeł jest po angielsku albo niemiecku. Edred Thorsson to klasyk, ale po angielsku. Możesz szukać na blogach, jest kilka osób które piszą po polsku o nordyckiej ścieżce.


Odpowiedz
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 45

@Poladnica_79 ok dzieki, poszukam tego Thorssona. a co do tematu watku - to co Poladnica opisuje z runami, to czy to jest podobne do tego zakwitu o którym pisała Lunaki76? bo jesli tak to znaczy ze rozne tradycje dochhodzą do tego samego miejsca różnymi drogami? czy to za duże uproszczenie


Odpowiedz
(@klimek)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 17

@Poladnica_79 niech no wrócę do run bo mnie ten wątek zaciekawił - Poladnica mówiła że praca z galdrami może wybudzać pewne jakości. a czy to wybudzanie jest w jakiś sposób kontrolowane? bo przy czakrach jest ta dyskusja o kolejności i tempie, a jak to wygląda w tradycji nordyckiej? czy tam też sa ostrzeżenia przed za szybkim otwieraniem?


Odpowiedz
(@poladnica_79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Klimek o, to dobre pytanie i cieszę się że ktoś wreszcie wraca do run, bo trochę ten wątek nam odpłynął w stronę czakr. patrzcie, w tradycji nordyckiej nie ma czegoś takiego jak "kolejność" w sensie systemu czakrowego. runy to nie są stopnie na drabinie. każda runa to jakość sama w sobie i pracujesz z tą, która jest teraz potrzebna. ale to nie znaczy że nie ma żadnej kontroli. mam takie wrażenie po tych kilku latach pracy z galdrami, że sama runa "wie" ile dać. to znaczy, śpiewasz ją, trzymasz w ciele i ona... no, daje tyle ile jesteś gotowa przyjąć w danym momencie. przynajmniej tak to u mnie działa. nie mam pojęcia czy to reguła czy moje własne doświadczenie


Odpowiedz
(@klimek)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 17

@Poladnica_79 to interesujące że mówisz "runa wie" - znaczy przypisujesz jej jakąś świadomość? bo to trochę inne podejście niż powiedzmy do czakr gdzie chyba bardziej mówi się o energii niż o istocie z własną wolą


Odpowiedz
(@poladnica_79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Klimek hmm, świadomość to może za duże słowo. bardziej bym powiedziała że to jak prąd zmienny - idzie tam gdzie jest przewodnik i tyle ile przepuści obwód. nie mysle ze thurisaz albo sowulo mają coś w rodzaju zamiarów. ale mają jakość, charakter, i to ta jakość reguluje oddziaływanie. trochę jak z ogrzewaniem - piec nie "wie" ile ciepła dać, ale jeśli dom jest dobrze zaizolowany to nie przegrzejesz


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@elwirka72)
Połączone: 2 lata temu

wlasnie chciałam o to zapytać! czy da sie pracować z czakrami I jednocześnie z runami? czy aby to nie mieszanie tradycji ktore potem sie gryzie? bo czytałam gdzies ze nie powinno sie mieszac systemów bo to osłabia działanie


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@radoslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Elwirka72 to mit, ta zasada o "niemieszaniu" pochodzi głównie ze współczesnych podręczników i szkół które mają interes w tym żebyś trzymała się ich systemu. 🙂 Historycznie synkretyzm był normą, nie wyjątkiem. ważniejsze jest żebyś rozumiała co robisz i dlaczego, niż żebyś była "czysta doktrynalnie". Choć... faktycznie na początku drogi może lepiej skupić się na jednej rzeczy żeby w ogóle coś poczuć, nie dlatego ze inaczej coś sie psuje, ale żeby nie rozpraszać uwagi.


Odpowiedz
(@wierzbinka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

no właśnie ale Radoslawa - to "żeby coś poczuć" jest trochę kluczowe. bo no to jeszcze o pytania które zadałam wcześniej i nie dostałam odpowiedzi, skąd to kryterium rozróżnienia? co jest dowodem że to czakra a nie mięsień? mam wrażenie ze to pytanie jest trochę niewygodne


Odpowiedz
(@piwoniowa57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 103

@Wierzbinka92 nie jest niewygodne, ja je lubię. 🙂 Moja szczera odpowiedź po kilku latach prowadzenia notatek: nie ma kryterium które by przekonało sceptyka. Mam zapisy dziesiątek sesji, różne warunki, różne fazy księżyca, różne samopoczucie - i mogę powiedziec że pewne odczucia pojawiają się konsekwentnie w określonych warunkach i miejscach ciała. Ale "konsekwentnie" to nie to samo co "niemożliwe do wyjaśnienia inaczej". Ja po prostu wybrałam ten język opisu bo dla mnie jest najbardziej użyteczny.


Odpowiedz
(@wierzbinka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Piwoniowa57 ok to jest uczciwa odpowiedź, szanuję. "Użyteczny język opisu" to dobre ujęcie. Nie zgadzam się ze wszystkim co tu piszecie ale przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

no to ja dalej nie rozumiem jak mam wiedziec czy moje medytacje w ogule działają. 😛 lepszy sen to za mało? bo czytam Wasze wpisy i wy wszyscy mieliście jakies konkretne odczucia a ja nic poza tym ze jakos spokojniej mi


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 499

@Jasiek spokojniej to dużo, serio. Ale wiecie co, żebyś miał perspektywę - ja medytowałam chyba z pół roku zanim cokolwiek co mogłabym nazwać "czymś konkretnym" się pojawiło. I nie codziennie po dwie godziny, normalnie, kwadrans czy dwadzieścia minut. Poza tym różni ludzie mają różne ciała, różną wrażliwość, różną historię - ktoś kto np. dużo pracuje fizycznie może mieć inaczej czujne ciało niż ktoś kto siedzi przy biurku. Nie ma jednego tempa.


Odpowiedz
Wpisy: 902
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

aha, a ja mam pytanie bo jestem tu nowa w sensie w tym temacie - te wszystkie odczucia o których piszecie, ciepło, mrowienie, pulsowanie, one zawsze sa przyjemne? czy mogą byc nieprzyjemne i co to znaczy jesli tak?


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

o, to ważne pytanie. z mojego doświadczenia - mogą być rozne. ja miałam ciepło przy sercu które było bardzo przyjemne, ale miałam też coś przy gardle co było jakby... ucisk? niekomfortowy. czytałam że to moze oznaczać właśnie blokadę w czakrze gardła, coś co się opiera. ale nie mam pewności czy to właściwa interpretacja, naprawdę nie jestem pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@wrozka93)
Połączone: 3 lata temu

moja znajoma o której pisałam wczesniej miała bardzo nieprzyjemne odczucia zanim to wszystko kulminowało. takie jakby fale gorąca od kręgosłupa w górę i coś jakby pulsowanie w głowie. i ona to opisywała jako ekscytujące na początku, dopiero potem się okazało że to nie jest komfortowa przygoda. więc chyba odpowiedź brzmi: tak, mogą być nieprzyjemne i warto to traktować poważnie a nie jako "znak że działa"


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Wrozka93 ojej, to brzmi niepokojąco. 🙂 a ta twoja znajoma szukała potem jakiejś pomocy? w sensie kogoś kto zna się na kundalini, bo nie wiem jak wygląda "leczenie" czegoś takiego jeśli w ogule tak to można nazwać. wrócę do tego jak coś jeszcze znajdę


Odpowiedz
(@wrozka93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 17

@Mirta tak, trafiła w końcu na kogoś kto pracuje z traumą i z ciałem, nie stricte z czakrami, i podobno to pomogło bardziej niż ezoteryczne interwencje. ale nie chcę jej historii tutaj za bardzo rozwijać bo to jej sprawa. główny punkt był taki żeby nie ignorować sygnałów ciała.


Odpowiedz
(@hektor83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 27

to co Wrozka opisuje to chyba argument za tym ze jednak kolejność ma znaczenie i uziemienie najpierw, tak jak mówiła Piwoniowa. bo ta energia jeśli idzie za szybko w górę bez stabilnej podstawy to właśnie może wywoływać takie reakcje. czy ktos zna jakiś konkretny protokół jak sprawdzić czy muladhara jest dość aktywna zanim zacznie się pracować z wyższymi centrami?


Odpowiedz
(@piwoniowa57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 103

@Hektor83 protokół to mocne słowo bo to nie jest nauka, ale są pewne wskazówki z tradycji. ogólnie: czy czujesz się zakorzeniony w codziennym życiu, czy masz stały rytm snu i jedzenia, jak reagujesz na stres, czy czujesz ciało czy raczej jesteś cały czas w głowie. to nie są obiektywne testy ale są jakimś punktem wyjścia. poza tym wielu nauczycieli po prostu nie uczy bardziej zaawansowanych technik dopóki nie widzi że uczeń ma te podstawy.


Odpowiedz
(@wierzbinka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

dobra a ja wrócę do czegoś co Piwoniowa napisała wcześniej, tego "użytecznego języka opisu". bo mam wrażenie ze ta dyskusja cały czas oscyluje między dwoma rzeczami: albo to jest opis czegoś realnego co da się zbadać, albo to jest metafora pomagająca organizować doświadczenie. i te dwie opcje są zupełnie różne. czy ktoś tu faktycznie twierdzi ze czakry to byty fizyczne?


Odpowiedz
(@piwoniowa57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 103

@Wierzbinka92 ja nie twierdzę że fizyczne w sensie mierzalne aparaturą. ale twierdzę że moje doświadczenie jest realne. co to jest ontologicznie, nie wiem i szczerze, przestałam się tym ekscytować po jakimś czasie. praktyka działa, notatki to potwierdzają w sensie powtarzalności, i tyle mi trzeba. wiem że to cię nie satysfakcjonuje 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@niedziela_61)
Połączone: 2 lata temu

dorzucę cos od siebie ale chciałam zapytac - czy to wszystko jest bezpieczne wogle?? bo czytam i jest tu i o kryzysach i o nieprzyjemnych odczuciach i teraz sie zastanawiam czy wogóle warto zaczynać skoro mozna sobie zrobic krzywdę


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

Iga mówi dobrze. 🙂 i trochę żeby nie zostawiać Niedziela_61 z samym strachem - ten watek z definicji przyciąga osoby które miały jakieś silne doświadczenia i o nich piszą. osoby dla których medytacja to po prostu coś przyjemnego i relaksującego raczej nie zakładają tematów na forum, siedzą i medytują 😀 to trochę wypacza obraz


Odpowiedz
(@niedziela_61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 15

@Filomena85 ha, to ma sens. dzieki, troche mi ulzylo


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@iga60)
Połączone: 1 rok temu

sama medytacja podstawowa jest bezpieczna, naprawdę. to co może być mniej bezpieczne to intensywne praktyki kundalini bez przygotowania i bez kogoś doświadczonego obok. ale siedzenie w ciszy i skupienie na oddechu albo skanowanie ciała? to jest ok. te ekstremalne przypadki o których tu mowa to efekt naprawdę intensywnej pracy, nie codziennej medytacji relaksacyjnej.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@elwirka72)
Połączone: 2 lata temu

ojejku, a ja mam inne pytanie troche bo czytam Was od paru dni od początku i jest tu dużo o medytacji i o czakrach ale temat w nazwie mówi też o runach - czy ktoś próbował łączyć te dwie rzeczy? w sensie medytacja przy runach albo skupianie się na czakrze podczas pracy z konkretną runą? bo to brzmi jak cos co mogłoby miec sens ale nie wiem czy ktoś próbował


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@poladnica_79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Elwirka72 no właśnie, próbowałam. i to jest jedna z tych rzeczy przy których powiem wprost - nie wiadomo czy to działa "lepiej" czy po prostu inaczej. robiłam raz tak że trzymałam Ingwaz - to runa płodności, spokojnego wzrostu - i skupiałam się jednocześnie na okolicy splotu słonecznego. i cos było intensywniejsze niż przy samej medytacji czakrowej. ale nie potrafię ci powiedzieć czy to synergia tradycji czy po prostu efekt większej koncentracji bo robiłam dwie rzeczy na raz


Odpowiedz
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 254

ok ja juz chyba rozumiem że nie ma gwarancji i ze kazdy ma swoje tempo. ale jedno pyytanie - czy jak mi sie nie chce medytowac i robie to przez glowe to ma wgl sens? bo ostatnio siadam i myślę o tym ze musze a nie ze chce i zastanawiam sie czy to ma jakis efekt czy lepiej nie medytowac w ogole niz na sile


Odpowiedz
(@iga60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Jasiek zależy co masz na myśli przez "przez głowę". jeśli siadasz, skupiasz się na oddechu przez 10 minut mimo że wolałbyś robić coś innego - to ma sens, to jest dyscyplina. jeśli siadasz i przez te 10 minut myślisz tylko o tym że nie chcesz siedzieć i w ogóle nie jesteś w praktyce - to chyba faktycznie odpuść ten konkretny raz. różnica między wysiłkiem a oporem


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

wtrącę zdanie z głupim pytaniem ale - czy do medytacji przy czakrach potrzebne są jakieś kamienie albo przedmioty? 😉 bo czytałam że konkretne minerały odpowiadają konkretnym czakrom i zastanawiam się czy to jest konieczne czy taka opcja dla chętnych


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Topielica nie głupie pytanie, sama się tym interesowałam. kamienie nie są konieczne, raczej to jak... pomoc wizualna?? skupiasz na nich uwagę i to pomaga utrzymać intencję przy konkretnej czakrze. ja mam ametyst i używam go przy medytacji na czakrę trzeciego oka ale nie wiem czy coś by sie zmieniło bez niego, bo nigdy nie sprawdzałam porównawczo. piwoniowa, ty prowadzisz notatki, czy testowałaś z kamieniami i bez? na dziś tyle mam do powiedzenia.


Odpowiedz
Udostępnij: