Zastanawiam sie od jakiegos czasu nad tym, co sprawia ze wrozby "działają" albo przynajmniej tak nam sie wydaje. I wiem, ze to brzmi trywialnie, ale mam wrażenie ze wiara jest tu klucezm - nie wiara w sensie "musi sie spelnić", tylko taki wewnetrzny stan otwarcia, gotowosci na odbiór. Czytałam kiedys o tym w kontekscie pierwszych etapow doswiadczenia mistycznego - ze jest taki próg, przez ktory trzeba przejsc, i on wlasnie polega na tym, ze odpuszczasz kontrole. To nie to samo co naiwność - to aktywna zgoda. Ciekawe czy ktos z was odczuł to wyraznie jako taki przelamany moment, ze nagle cos zaczelo "dochodzic"?
To ważne rozróznienie które zrobilas - wiara jako otwarcie, nie jako oczekiwanie. W tradycji hermetycznej mowiono o tym jako o "receptywnosci" - umysl nie moze byc jednoczesnie nastawiony na analize i na odbiór symboliczny. To sa dwa tryby i one sie wzajemnie wylaczaja. Wrozba wymaga tego drugiego. ale tu pojawia sie pytanie - czy jesli ktos jest z gruntu sceptyczny, to czy moze w ogole dotrzec do tego progu o którym piszesz? Albo czy sceptycyzm sam w sobie jest blokerem czy moze byc neutralny?
No właśnie tu bym sie nie zgodził. Bo te "próg otwarcia" i "receptywność" brzmia pieknie ale nie wyjaśniają dlazego wrozby sie sprawdzają nawet u ludzi którzy w nie nie wierzyli, a potem byli zaskoczeni. Znam pare takich przypadków - ktos poszedł do tarocistki dla zabawy, nic nie oczekiwał, i dostał cos co go trafiło w sedno. Gdzie tu wiara? Może to działa niezależnie od wiary, a my poprostu dopisujemy sobie narracje po fakcie?
Dokladnie to. Wielokrotnie obserwowałam u ludzi, którzy przychodzili z bardzo mocnym nastawieniem "to musi sie potwierdzic" - i wychodzili rozczarowani, bo odczytanie po prostu nie trafiało. A ci co siadali bez żadnej agendy, często sami w połowie sesji mowili "skad pani to wie". wiara tu jest rozumiana błędnie przez wiekszość - to nie jest przekonanie intelektualne, to cisza wewnetrzna. I nie kazdy do niej dociera, to fakt.
oj ja mam tu pytanie bo jestem nowa w tym wszystkim - znaczy ta "cisza wewnetrzna" to jak to sie osiaga? :)) Bo jak ide do wrozki to mam race myśli i stres i chyba przez to nie dochodzi? Jak się w ogole przestawic na ten tryb?
a a nie wychodzi na to że to troche tak ze stan otwarcia o którym mówicie ma też fizyczny wymiar?? Mam na mysli - jak jestem w ciszy, oddycham spokojnie, nie sciskam rąk - to cos sie zmienia. Nie ogarniam jak to nazwać ale jest inaczej. Czytalam trochę o czakrach i zdaje sie ze chodzi o to ze napięcie blokuje przepływ - co by sie zgadzało z tym co tu piszecie o blokowaniu odbioru. Tylko nie mam pewności czy to to samo zjawisko opisane innymi słowami, czy cos zupelnie odrebnego
właściwie to mnie zastanawia jedna rzecz - jak to w ogóle odróżnić, ten stan otwarcia od zwykłego zagapienia sie albo marzeń dziennych?? bo mi sie czasem zdarza ze siedzę i jestem gdzies myslami i potem nie wiem co karty pokazaly. Czy to jest to otwarcie o którym tu mówicie czy cos zupelnie innego i robiłam to źle?
ja tu czytam i mam taka osobistą obserwacje - chodzilam do kilku wróżek w różnych nastrojach i naprawde widzę róznice. Raz byłam po klótni z kimś bliskim, cała napięta, i wróżka mowiła ogólniki, nic nie trafiło. Innym razem przyszłam spokojnie, bez konkretnego pytania, i ona powiedziała rzeczy które mnie zmrozily, bo byly bardzo konkretne. Zastanawiam się czy to zasługa mojego stanu czy jej umiejetnosci, ale ta róznica była realna.
no nie, wyjście ze stanu? o tym w ogóle nie słyszałam. Tzn. rozumiem wejście, skupienie się, otwarcie - ale po co rytuał wyjścia? Czy to znaczy ze ten stan jest jakoś niebezpieczny jak sie za długo zostaje?
ojej to mnie troche niepokoi bo ja czasem mam cos podobnego po zwykłej medytacji, nie tylko przy kartach. Czy to jest ten sam rodzaj stanu?
no ale jak to są "te same drzzwi" to skad wiadomo ktore drzwi prowadza gdzie? bo jak medytuję to wchodze w siebie, a jak ide do wrozki to wchodze w coś zewnetrznego, to chyba nie jest to samo?
no wlasnie i tutaj moim zdaniem leży jeden z korzeni tej całej dyskusji o wierze. Bo jesli uważasz ze wróżba wyciąga cos z ciebie, to twój stan jest WARUNKIEM KONIECZNYM bo to ty jseteś źródłem. A jesli uważasz ze coś zewnętrznego przemawia przez wróżbę, to twój stan jest tylko... filtrem?? Przepustnicą? I można dyskutować czy filtr jest ważny czy nie 🙂
to ciekawe bo mi to przypomina sny - jak chcę żeby mi sie przyśniło coś konkretnego albo żeby zapamiętać sen, to tez jest jakies przygotowanie przed snem. Intencja, spokój, moze zapisanie pytania. I tez jak zasypiam zestresowana to nic nie pamiętam rano. Może to jest ten sam mechanizm tylko w innym miejscu?
