Forum

Asystent AI
Księga Zakalenictwa...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Zakalenictwa - sztuki manipulacji energią poprzez czarną magię


Wpisy: 802
Rozpoczynający temat
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Trafiłem ostatnio na wzmiankę o czymś zwanym Księgą Zakalenictwa w jednym starszym opracowaniu o polskiej magii ludowej i szczerze mówiąc nie byłem w stanie znlaeźć za wiele sensownych informacji. Chodzi o pwien nurt praktyk który można by nazwać "zacienieniem" - czyli nie bezpośrednie rzucanie klątwy ale stopniowe odcinanie kogos od dostępu do własnej energii, od jasnych mocy, od ochrony. Negatwyna teoloogia zna podobne pojęcie - bóstwo opisuje sie przez to czym nie jest, przez nieobecność. zakalenictwo działa podobnie, tylko w kierunku destrukcyjnym - zamiast budować, stopniowo usuwa, zaciemnia, blokuje. Ktoś cos wie o tym nurcie? Czy to tylko lokalna polska nazwa czegos co gdzieś indziej funkcjonuje pod innym szyldem?


Odpowiedz
59 odpowiedzi
Wpisy: 91
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Sam termin "zakalenictwo" pochodzi ze słowiańkich prkatyk zadawania szkody przez słowo i gest ale jako skodyfikowany system - Księga Zakallenictwa to już troche inna historia. Pojawiają sie informacje o tego rodzaju rękopisach w kontekście wschodnioeuropejskich zbiorów zaklęć, ale większość badaczy folklorystyki traktuje to jako termin zbiorczy na rozne techniki blokowania energii przceiwnika. Negatywna teologia i "zacienienie" to piękne połączenie, bo apofatyzm w teologii mistycznej mowi że do bóstwa dochodzimy przez negację, przez odzieranie ze wszystkich cech - i dokładnie ten sam mechanizm, ale obrócony, jest rdzeniem zakalenictwa. Nie dajesz ofierze zła wprost, ty odbierasz jej dostęp do dobra. Masz jakies konkretne źródło tej wzmianki którą znalazłeś?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 288

@Marlenka63 mechanizm ktory opisujesz Marlenka, tj. odbieranie dostępu zamiast zadawania wprost, to jest cos co w praktyce runycznej też sie pojawia. nie chodzi o rzucenie klątwy ale o "zapieczętowanie" - uniemożliwienie przepływu. Hagalaz albo Nauthiz użyte w określonym kontekście intencyjnym działają właśnie przez blokadę, nie przez atak. Ciekawe czy zakalenictwo miało jakiś system symboli, znaków czy to była praktyka czysto werbalna i gestyczna?


Odpowiedz
(@wszemil)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 6

@Hydromanta87 wybaczcie ale muszę dopytać bez zapowiedzi ale o co chodzi z tym zacienieniem? to jest jakis konkretny termin magiczny czy bardziej metafora tego co sie dzieje z energia czlowieka? bo slyszalem ze podobnie dzila "złe oko" - czyli nie musi byc intencja, wystarczy ze ktos zazdrości


Odpowiedz
(@malwinka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Wszemil wszemil, złe oko i zakalenictwo to jednak dwie różne sprawy i warto to rozróżnić zanim pójdziemy dalej. Złe oko to cos co może sie zdarzyć bez intencji, to jakby taki niekontrolowany wyciek negatywnej energii od zazdrosnej osoby. Zakalenictwo w rozumieniu o którym pisze Feliks to jest cos świadomego, celowego, wymagającego wiedzy i konkretnego działania. To tak jakby porównać przypadkowe mrugnięcie do precyzyjnego strzału. A to zacienienie - to mnie naprawdę zastanawia. Znam pojęcie "zaciemnienia czakry" w różnych tradycjach bioenergetycznych, kiedy czakra nie jest zniszczona, ale jakby pokryta, odcięta od zasilania. Czy to nie brzmi właśnie jak ten mechanizm?


Odpowiedz
(@divinity61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 52

@Malwinka84 czakra "pokryta" to jest opis który pojawia sie w dosłownie połowie książek o bioenergii i jest strasznie nadużywany. Zanim pójdziemy w tym kierunku to bym zapytała - jakie konkretnie tradycje mają udokumentowane techniki pracy z zacienieniem jako systemem, nie jako metaforą?? Bo mam wrażenie ze tutaj mamy ryzyko zmieszania kilku różnych rzeczy w jedną pulpę


Odpowiedz
(@wrozbit95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Divinity61 divinity ma rację że trzeba tu ostrożnie ale zeby nie pozostać tylko przy teorii - w tradycjach którymi sie zajmuję, a jest to przede wszystkim wschodnia Europa plus troche praktyk bałkańskich, techniki "odcinania" są bardzo konkretne i stare. Nie mają jednej nazwy ale działają zawsze na tej samej zasadzie: nie walczysz z ochroną człowieka wprost bo to wymaga duzo energii i często odbija sie na wykonującym. Zamiast tego odcinasz nitki które łączą go z jego zasobami - z przodkami, z miejscem, z własnym ciałem. Zacienienie jest tutaj bardzo trafnym słowem, bo człowiek dalej żyje, dalej funkcjonuje, ale jest jakby w cieniu samego siebie. To nie jest szybka robota, to cos co narasta tygodniami.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Wrozbit95 to co opisuje Wrozbit brzmi bardzo podobnie do pewnej kategorii doświadczeń które słyszałam od kilku różnych osób w moim otoczeniu - nie ze słyszenia, ale takich co sami zgłaszali że "coś im zablokowano". I zawsze to samo: nie ma wyraźnych złych zdarzeń, nie ma widocznej krzywdy, po prostu wszystko przestaje wychodzić, energia spada, relacje się rozluźniają bez powodu. Sama przez długi czas myślałam że to kwestia cykli życiowych, ale po którymś przypadku z rzędu zaczęłam się zastanawiać. Czy zakalenictwo da się odróżnić od zwykłego życiowego zastoju?


Odpowiedz
(@obsydiankaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 60

@Kamilka51 tu właśnie leży pułapka. To co opisujesz - brak wyraźnych zdarzeń, ogólne "nie wychodzi", rozluźnianie relacji - pasuje do depresji, do wypalenia, do dziesiątek zwykłych ludzkich stanów. Mam notatki z kilku różnych forum i grup i widzę ten sam schemat: jak ktoś chce wyjaśnienia magicznego, to każdy zwykły trudny okres życia staje się kandydatem na "zakalenictwo". Nie mówię że takich praktyk nie ma, ale kryterium rozróżnienia chyba jednak powinno istnieć, nie??


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Obsydiankaa obsydiankaa masz rację ze to ważne pytanie. W tym opracowaniu ktore trafiłem do rąk,były wymieniane pewne "znaki" ktore starsze przekazy wiązały wlasnie z zakaleczeniem, a nie ze zwykłym złym czasem. Między innymi: brak snów albo sny wyjątkowo płaskie, pozbawione kolorów. poczucie ze modlitwy czy rytuały ochronne po prostu nie "docierają", jakby odbijały sie od ściany. I co ciekawe, pewna specyficzna niemożność skupienia sie na własnnej intencji - jakby ktos ciągle przechwytywał uwagę. Bóg raczy wiedziec czy to wystarczające kryterium ale jako zestaw objawów razem brzmi inaczej niz opis depresji.


Odpowiedz
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 340

ten trzeci objaw który podaje Feliks, ta niemożność skupienia na własnej intencji - to mnie trafiło. miałam kilka miesięcy kiedy chciałam zrobić jakikolwiek rytuał ochronny, cokolwiek, i za każdym razem coś mnie rozpraszało albo zasypiałam w połowie albo po prostu nie mogłam zebrać myśli. myślałam że to moja wina. nie wiedziałam że to może mieć jakąś nazwę


Odpowiedz
(@runmistrz-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Stasia to jest jeden z trudniejszych aspektów tego tematu bo objaw i to czego szukasz jako przyczyna tworzą zamknięte koło. 😉 Jeśli zakalenictwo rzeczywiscie działa przez odcinanie od własnych zasobów, to pierwszą rzeczą jaka spada jest zdolność do ochrony i do działania rytualnego. Dlatego w tradycjach które opisuje Wrozbit nie zaczyna się od pracy na sobie, tylko od zewnętrznego przerwania łańcucha. To troche jak przerwa w zasilaniu - musisz najpierw znaleźć gdzie jest cięcie, zanim cokolwiek uruchomisz. głupio by bylo gdybym się myliła


Odpowiedz
(@mandragoria_87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 14

ojej,nie rozumiem jednej rzeczy, może głupie pytanie ale - skoro zakalenictwo działa przez odbieranie, a nie dawanie złego, to jak właściwie ktoś to robi? musi miec jakis kontakt z tą osobą, jej zdjęcie, coś osobistego? czy to może działać na odległość bez żadnego fizycznego powiązania?


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest głupie pytanie i właśnie tu robi się ciekawie. Większość tradycji destrukcyjnych które znam wymaga jakiegoś punktu zakotwiczenia - imię, przedmiot, krew, włos, odcisk śladu. Ale zacienienie o którym rozmawiamy ma być subtelniejsze od standardowej klątwy, więc teoretycznie może działać przez długotrwały kontakt energetyczny - wyobraź sobie kogoś z twojego otoczenia kto przez lata poprostu "ciągnie" od ciebie, nie daje, tylko pobiera. Z czasem to może dawać efekt zbliżony do świadomego zakalenictwa, nawet bez żadnego rytuału. To by tłumaczyło czemu tak trudno to odróżnić od naturalnego wyczerpania


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dokładnie to mówię od dawna kiedy rozmawiamy o pracy z aurą i czakrami - są osoby ktore nieświadomie funkcjonują jako "wampiry energetyczne" i efekt jest podobny do tego co tu opisujecie. Ale jest różnica między wampiryzmem energetycznym a zakkalectwem jako celowym działaniem. Czy w tych źródłach ktore macie jest coś o tym jak rozróżnić skąd pochodzi blokada? bo to ma ogromne znaczenie dla tego jak to potem odwrócić


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Wera_T wera zadaje właściwe pytanie. mam tu kilka stron z jednego opracowania porównawczego slawistycznego i jest tam wyraźne rozróżnienie terminologiczne: "zakaleczenie" to działanie intencjonanle przez drugiego człowieka, "oczarowanie" to moze byc przypadkowe, "opętanie miejsca" to cos co związane z przestrzenią a nie osobą. Metodyka odwrócenia jest zasadniczo różna w każdym przypadku. To troche jak różnica między złamaną kością a stłuczeniem - podobny ból, zupełnie inne leczenie. I tak, w większości starszych przekazów jest mowa o fizycznym łączniku ale sa tez wzmianki o zakaleczeniu przez "spojrzenie z intencją" które nie zostawia żadnego fizycznego śladu. głupio by bylo gdybym się mylił


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@karolcia60)
Połączone: 2 lata temu

dobra ale troche mnie to wszystko niepokoi jako temat - rozmawiamy o technikach ktore mają odcinać kogoś od jego energii i zasobów. czy na tym forum nie powinniśmy raczej skupiać się na tym jak się bronić niz na tym jak to działa od strony wykonującego? bo przeglądam ten watek i mam wrażenie że powoli robi się z tego instruktaż


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Karolcia60 to jest uczciwa uwaga ale mam inne zdanie. żeby cokolwiek odwrócić, musisz rozumieć jak to działa. Chirrug musi wiedzeic jak wygląda nowotwór żeby go usunąć. Nie rozmawiamy tu o tym jak to robic, rozmawiamy o tym co to jest - z perspektywy religioznawczej i porównawczej. Poza tym temat dotyczy tez negatywnej teologii, a to jest pojęcie z mistyki chrześcijańskiej, sufickiej, żdyowskiej - to nie jest czarna lista zakazanych technik.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

no wlasnie, negatywna teologia to jest ten watek który mnie tu najbardziej ciągnie. bo to jest cos co ma swoje poważne miejsce w mistyce - apofatyzm, via negativa, Pseudo-Dionizy Areopagita, kabalistyczna koncepcja Ein Sof jako absolutnej nieskończoności którą można opisać tylko przez negację. i teraz pytanie które mi sie kręci w głowie od początku tego tematu: czy mechanizm zacienienia jest swego rodzaju "parodią" mistycznej negacji? tzn. mistyk dochodzi do bóstwa przez porzucenie złudzeń, a zakalenictwo porzuca kogos siłą, wbrew jego woli, i nie prowadzi go nigdzie, tylko zosatwia w pustce?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Gracjan82 gracjan dotknął tu czegoś bardzo głębokiego i długo siedziałam nad tym zanim napisałam. Ein Sof jako absolutna nieskończoność bez atrybutów, czyste "nie" wobec każdej definicji - to jest w kabale punkt wyjścia emanacji, nie koniec drogi. Zakalenictwo jako "zacienienie" byłoby wtedy odwróceniem nie tylko skutku ale i kierunku: zamiast prowadzić przez negację ku pełni, prowadzi przez odbieranie ku absolutnemu odcięciu. Ciemna mistyka, tyle że bez wyjścia. Jest jedno pojęcie które tu pasuje a mało kto je zna poza kabalistami - "Qliphoth", dosłownie "łuski" albo "skorupy", ciemne odpowiedniki sefir na drzewie życia. Qliphothiczne moce działają właśnie przez imitację i odwrócenie. Nie tworzą swojego systemu, pasożytują na strukturze światła. tak czuję, choć trudno to uzasadnić


Odpowiedz
(@lucia_62)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 313

o rany,qliphoth to słyszałem wczesniej w kontekście Goecji ale nie wiedziałem że to ma taki głębszy sens strukturalny. Oleandra czy mżoesz rozwinąć - te "łuski" to sa byty, stany czy raczej zasady?? bo to ma znaczenie dla zrozumienia czy zakalenictwo to jest technika która wywołuje te siły czy tylko naśladuje ich działanie bez bzepośredniego kontaktu


Odpowiedz
(@lucia_62)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 313

@Oleandra02 oleandra, to niesamowite co piszesz o Qliphoth bo ja w sumie wchodzę w ten temat zupelnie od innej strony i nagle wszystko zaczyna mi się spinać. 🙂 Próbowałem suzkać wczesniej o tym w kontekście goecji ale tam to jest przedstawiane bardziej jako lista btyów, hierarchia demonów, a nie jako zasada strukturalna. Czyli to "łuski" to nie sa konkretne istoty ale raczej cos jak... odwrócone odbicia sefir? Tak to dobrze rozumiem?


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Lucia_62 nie do końca, choć to intuicja w dobrym kierunku. Qliphoth to nie są po prostu "odwrócone sefiry" - to jest bardziej skomplikowane. Kabała luriańska opisuje je jako "skorupy" albo "łuski" które powstały z tego co zostało po rozbiciu naczyń, Shevirat ha-Kelim. Każda sefira ma swoje klipot jako cos w rodzaju cienia, ale to nie jest symetria lustrzana. To raczej tak jakbyś miał źródło światła i jego brak w miejscu gdzie światło powinno dotrzeć, a nie dotarło. Natomiast dla zakalenictwa ważne jest to że te struktury w tradycji są opisywane właśnie jako zasłony, nie jako byty z własną agendą. I tu jest klucz.


Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

ojej, ale wlasnie ten Lucia pyta o konkretną rzecz i warto sie przy tym zatrymać zanim Oleandra pójdzie dalej z Lurią, bo pojawia sie pytanie praktyczne - czy zakalenictwo operuje przez te struktury jako medium, czy raczej je naśladuje funkcjonalnnie? bo to jest zasadnicza różnica. jedno oznaczałoby ze mamy do czynienia z realną kosmologicczną mechaniką, drugie ze ktoś po prostu wykształcił technikę ktora produkuje podobny efekt innymi środkami


Odpowiedz
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Gracjan82 to jest wlasnie ten moment gdzie porównawcze podejście zaczyna być naprawde użyteczne bo nie tylko kabała opisuje tę mechanikę. W tekstach hoodoo mamy pojęcie "crossed conditions", dosłownie "skrzyżowane warunki", i tam tez nie chodzi o nasłanie konkretnego złego bytu, tylko o stworzenie stanu w którym drogi człowieka zaczynają sie ze sobą kolidować. Wszystko co robi, cofa go. Nie ma zewnętrznego sprawcy ktory blokuje, jest wewnętrzna dezorganizacja. bardzo podobna logika do tego zacienienia


Odpowiedz
(@wrozbit95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Marlenka63 marlenka świetnie to ujęła z tym hoodoo. 😛 Dodam że w słowiańskich przekazach z terenu Karpat, konkretnie w tym co zbieram od lat z różnych źródeł ustnych i kilku starszych opracowań etnograficznych, używa sie czasem słowa "zawikłanie" wlasnie na ten stan. Nie przekleństwo, nie opętanie, tylko zawikłanie. To słowo mówi wszystko - nitki sie pokręciły i człowiek sam sie w sobie plącze. Technika robienia tego zawikłania polegała podobno na pracy z imieniem i cieniem osoby, nie z jej ciałem ani przedmiotami.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@mandragoria_87)
Połączone: 3 lata temu

poczekajcie, z cieniem? jak można pracowac z czyims cieniem, cien to jest... cien? czy tu chodzi o jakis magiczny cien, cos symbolicznego? przepraszam ze pytam takie podstawy ale naprawde nie rozumiem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Mandragoria_87 nie ma co przepraszać, to dobre pytanie. Cień w tych tradycjach to nie jest dosłowny cień rzucany przez słońce, chociaz fizyczny cień bywał używany jako punkt wejścia. Chodzi raczej o rodzaj odcisku energetycznego, śladu ktury człowiek zostawia w przestrzeni gdzie przebywa. Niektóre tradycje mówią o tym jako o czymś co odpada od człowieka jak łuska, ciągnie się za nim. w folklorze słowiańskim były konkretne zakazy - nie stój w miejscu gdzie rzuca się cień przy określonych porach, bo ktos może "podnieść" twój cień. To stare i powszechne


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

a to jest coś o czym słyszałam od babci, ona mówiła żeby nie zostawać za długo w jednym miejscu o zachodzie słońca właśnie dlatego. 🙂 zawsze myslalam że to był jakiś ogólny przesąd, a tu wychodzi że stoi za tym cała logika. czy to znaczy że każdy kto przebywał gdzieś dłużej zostawia tam taki odcisk? to brzmi trochę niepokojąco szczerze mówiąc


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Stasia o tak, to jest temat ktury mnie bardzo ciągnie bo łączy się z tym co wiem o pracy z aurą. każde miejsce gdzie często bywamy ma nasz ślad energetyczny a to bynajmniej nie metafora, to jest obserwowana rzecz w pracy z bioenergetyką. ale Stasia, twoja babcia mówiła konkretnie o zachodzie słońca - to jest nieprzypadkowe bo moment przejścia miedzy dniem a nocą był w wielu tradycjach uznawany za czas szczególnie "przepuszczalny". granice są cieńsze. i ten cień jest wtedy bardziej dostępny, że tak powiem


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Wera_T to co Wera mówi o momentach przejścia to mi się bardzo układa w głowie z tym całym tematem zakalenictwa. 🙂 bo te "okna" - o wschodzie, o zachodzie, podczas pełni, podczas nowiu - pojawiają się we wszystkich tradycjach które znam. i w każdej z nich ten sam motyw: wtedy granica między tym co zasłonięte a tym co jawne jest cieńsza. może zakalenictwo działa właśnie przez takie okno? nie "otwierasz drzwi" do kogos, ale wykorzystujesz moment kiedy te drzwi i tak są uchylone


Odpowiedz
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 288

@Kamilka51 kamilka,a to nie prowadzi do wniosku że ochrona powinna byc szczególnie aktywna właśnie w tych momentach przeejścia? bo jesli to okno działa w obie strony, to mozna przez nie wejść ale mozna tez przez nie budować tarczę. runy mają kilka formuł które tradycyjnie wycinano albo rysowano o zachodzie słońca wlasnie dlatego - nie dlatego ze to jakaś magiczna pora ale ze w tym momencie materia ochrony łatwiej "wchodzi" w przestrzeń


Odpowiedz
(@runmistrz-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Hydromanta87 zgoda co do momentów przejścia, ale uważałbym z upraszczaniem tego do "wchodzi łatwiej". runy to nie jest tynk ktory nakładasz kiedy ściana jest wilgotna. to jest praca z intencją i z materiałem naraz, i moment przejścia znaczy ze twoja intencja ma mniejszy opór, nie ze możesz pracować byle jak. widziałem za duzo przypadków gdzie ktoś zrobił cos w "dobrym czasie" ale z rozbitą intencją i efekt był żaden albo odwrotny od zamierzonego


Odpowiedz
(@obsydiankaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 60

@Runmistrz.2 tu chciałam wejść z czymś konkretnym. mamy już jakieś dwa tuziny postów w tym wątku i zaczyna mi się rysować pewien wzorzec ktury lekko mnie niepokoi. każdy nowy element który tu ktoś wprowadza - cień, okna czasowe, zacienienie, zawikłanie - jest przyjmowany jako kawałek tej samej układanki. ale skąd wiemy że to jest ta sama układanka? może różne tradycje opisują różne rzeczy i my tu na siłę budujemy spójny system z fragmentów które nigdy nie miały być ze sobą łączone


Odpowiedz
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Obsydiankaa to jest uczciwy zarzut i nie chcę go zbywać. Ale w religioznawstwie porównawczym robimy wlasnie to - szukamy struktur ktore powtarzają sie niezależnie, i tam gdzie sie powtarzają niezależnie od siebie, to jest sygnał ze moze za tym coś stoi. Nie mówię że mamy pewność, mówię ze korelacja jest na tyle silna zeby potraktować ją poważżnie. Różnica miedzy budowaniem na siłę spójngeo systemu a szzukaniem prawdziwych paraleli leży w tym czy wymuszamy dopasowanie czy dopasowanie pojawia sie samo.


Odpowiedz
(@obsydiankaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 60

ojej ojej, marlenka, rozumiem ten argument, naprawdę. Ale jest różnica między strukturą naukową która szuka paraleli a forumową rozmową gdzie każdy kolejny post potwierdza poprzedni. na forum rzadko ktoś mówi "a to nie pasuje". i tu właśnie mam wątpliwość nie tyle co do tematu, co co do procesu tej rozmowy


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Obsydiankaa obsydiankaa ma rację z tym że rzadko ktos mówi "nie pasuje" ale właśnie dlatego ten watek jest wyjątkowy - bo kilka razy ktoś juz to powiedział. wróćmy jednak do meritum bo zaczynamy dyskutować o dyskusji zamiast o samym temacie. Lucia pytał wczesniej o to czy Qliphoth to byty czy zasady - i mnie to pytanie nurtje w kontekście praktycznym. Bo jesli zacienienie działa przez strukturę a nie przez byt, to jak wygląda jego odwracanie? czy jest symetrycznie odwrotne do sposobu nałożenia?


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

to jest pytanie na które kabała daje bardzo niejednoznaczną odpowiedź. Odwracanie "zasłony" nie jest prostym procesem odwrotnym, bo zasłona w jakimś sensie staje się częścią tego co zasłania. To znaczy: jeśli ktoś przez długi czas funkcjonuje z tym zacienieniem, jego własne wzorce energetyczne zaczynają się do niego dostosowywać. Nie jest juz tak że masz człowieka i na nim leży warstwa - ta warstwa zrosła się. I tu pojawia się pytanie które mnie samą nurtuje od dawna: czy odwracanie musi wychodzić od zewnątrz, od kogoś kto widzi tę zasłonę z zewnątrz, czy człowiek może sam siebie wydobyć?


Odpowiedz
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 288

@Oleandra02 wracając troche do tego co Oleandra mówiła o zrośnięciu - mam pytanie techniczne. jeśli zacienienie zrasta się z własnymi wzorcami osoby, to jak odróżnić w praktyce co jest "nałożone" a co jest "własne"?? bo to wydaje sie fundamentalny problem diagnostyczny. runy w wróżbie czaasem dają odpowiedź kto jest źródłem stanu ale niekoniecznie co konkretnie


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Hydromanta87 to co Hydromanta pyta o to odróżnienie jest tym co mnie samą zatrzymało na długi czas. sama przez pewien okres nie wiedziałam czy pewne moje blokady są "moje" czy nie. i jedyna rzecz która mi pomogła to była praca wsteczna - kiedy to się zaczęło co się wtedy zmieniło, z czym albo z kim miałam kontakt. nie po to żeby oskarżać kogoś konkretnego ale żeby zobaczyć linię czasu. jeśli jest wyraźny punkt załamania to przynajmniej wiesz gdzie szukać. zupełnie mijasz się z tym co miałam na myśli


Odpowiedz
(@malwinka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Kamilka51 kamilka powiedziała coś bardzo ważnego z tą linią czasu, bo to jest wlasnie ta różnica między "moim" a "nałożonym" - coś własnego narasta stopniowo, przez lata, przez decyzje, przez nawyki. coś zewnętrznego ma punkt wejścia. nie zawsze jest on oczywisty, ale jest. ja pracowałam z kilkoma osobami przy skanowaniu energetycznym czakry gardła i splotu słonecznego i te dwie są najczęstsze przy zakaleczeniu w moim doświadczeniu, wlasnie dlatego że obejmują komunikację i wolę - to co zacienienie ma blokować w pierwszej kolejności. nie mam na to twardych źródeł


Odpowiedz
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

Malwinka, a czy widziałaś kiedyś sytuację gdzie czakra była zablokowana ale nie było żadnego zenętrznego źródła, całkowicie własna sprawa osoby, i wyglądało to podobnie do zakalenictwa z zewnątrz? pytam bo mam to w notatkach jako otwarte pytanie od dłuższego czasu i nigdy nie dostałam dobrej odpowiedzi


Odpowiedz
(@malwinka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Mocarnaa tak, i to jest ważna obserwacja, bo widziałam takie przypadki. energetycznie to wyglądało podobnie, ale była różnica w "fakturze" jeśli mogę tak to nazwać. własna blokada jest jakby zbita, zagęszczona, ma historię w sobie. nałożona z zewnątrz jest bardziej jak... warstwa z inną temperaturą. trudno to opisać słowami ale ci co pracują z energią wiedzą o czym mówię. to nie jest pewna metoda, to jest doswiadczenie, ale pomaga


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@wrozbit95)
Połączone: 3 lata temu

odpowiedź na to pytanie Oleardy jest kluczowa i z praktyki powiem tak: w tradycjach które znam praca nad "zawikłaniem" zawsze wymagała kogoś z zewnątrz na przynajmniej pierwszym etapie. nie dlatego ze osoba sama nie moze nic zrobić,ale dlatego ze pierwszy krok to zobaczenie co jest zasłoniete, a jak coś jest zasłonięte to trudno to zobaczyć własnymi oczami. to nie jest brak mocy, to jest geometria problemu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

no właśnie to co Wrozbit opisuje z tą geometrią problemu to ja mam to zapisane jako jeden z kluczowych mechanizmów w wielu technikach blokujących, notowałam to przy okazji analizy kilku zupełnie różnych systemów. zawsze ten sam wzór: sposób percepcji jest tym co jest zablokowane, więc sam nie możesz zmierzyć skali blokady. to jest eleganckie i przerażające jednocześnie. stąd chyba ten motyw we wszystkich tradycjach że "widzący" musi przyjść z zewnątrz


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@karolcia60)
Połączone: 2 lata temu

ok ale tutaj znowu mam ten sam problem co wczesniej. jak ktos mówi "musisz kogoś znaleźć kto to zobaczy z zewnątrz" to w praktyce otwiera to drzwi do wszystkich oszustów którzy twierdzą ze wlasnie oni widzą. i bardzo łatwo tę "prawdę o geometrii problemu" wykorzystać do naciągnięcia kogoś kto sie boi ze ma zacienienie. czy nie?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@divinity61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 52

@Karolcia60 masz absolutną rację i to jest jedna z tych rzeczy ktore trzeba powiedziec głośno w tym wątku. "Masz zacienienie, tylko ja moge je zdjąć, przelej pieniądze" - to jest klasyczny schemat i działa dokładnie dlatego ze mechanika o której rozmawiamy brzmi wiarygodnie. to nie znaczy ze mechanika jest fałszywa ale znaczy ze ostrożność jest obowiązkowa. ja zawsze móówię: zanim komuś zapłacisz za zdjęcie czegokolwiek, zapytaj go o trzy przypadki kiedy powiedział komuś że nie ma żadnego problemu


Odpowiedz
(@lebiodka72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 15

ten wątek czytam od dawna i rzadko coś piszę, ale to co Divinity właśnie napisała brzmi jak jedna z lepszych praktycznych wskazówek jakie tu padły. naprawdę


Odpowiedz
(@wrozbit95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Divinity61 dvinity powiedziała to dobrze. dodam jedno: w tradycjach z których ja korzystam, prawdziwy praktyk który pracuje z zawikłaniem nigdy nie mowi "masz problem" na pierwszym spotkaniu. najpierw długo słucha, pyta, obserwuje. i częściej niz się myśli mowi "to nie jest zawikłanie, to jest twoja sytuacja życiowa, idź posortować konkretne sprawy". to nie czyni go mniej wartościowym - wręcz przeciwnie


Odpowiedz
(@astaria)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 2

niesamowite jak ten wątek sie rozwinął, naprawde dużo tu do przemyślenia. chcę zapytać bo może ktoś wie - czy są jakieś konkretne teksty źródłowe w języku polskim albo dostępne po polsku gdzie można poczytać więcej o tym zawikłaniu słowiańskim o którym pisał Wrozbit? bo szukałam i albo nie wiem gdzie szukać albo to jest bardzo słabo opisane po polsku


Odpowiedz
(@wrozbit95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Astaria uczciwa odpowiedź jest taka że po polsku jest tego bardzo mało w formie zebranej. moszyński ma pewne wzmianki w "Kulturze Ludowej Słowian" ale to jest bardziej etnografia niz cokolwiek praktycznego. reszta jest albo w rosyjskim, albo w ukraińskim, albo w terenie u ludzi którzy to nie opublikowali nigdy. to jest jeden z powoódw dla których tak trudno rozmawiać o tym precyzyjnie - baza źródłowa jest słaba albo niedostępna


Odpowiedz
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 340

@Wrozbit95 wrozbit, a czy to jest bezpieczne żeby tak po prostu szukać tych informacji? pytam serio, bo ten wątek wywołuje we mnie z jednej strony bardzo duże zainteresowanie a z drugiej jakieś dziwne nieswojskie uczucie kiedy czytam. ciekawe czy to paranoja czy intuicja


Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Stasia stasia, to co opisujesz - to uczucie nieswojskości przy czytaniu - pojawia sie u wielu osób ktore po raz pierwszy stykają sie z materiałem z tej kategorii. i nie jest ani paranoją ani koniecznie intuicją, to jest po prostu sygnał że system zaczął reagować na nową informację. wiedza o ciemnych mechanikach nie czyni cię bardziej narażoną, wbrew potocznemu przekonaniu. robienie czegoś bez wiedzy jest znacznie bardziej ryzykowne


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@wszemil)
Połączone: 3 lata temu

ok wiec jesli dobrze rozumiem to mamy teraz kilka poziomów tego samego ptyania naraz - czy to jest byt czy zasada czy to jest zewnetrzne czy wewnetrzne,i czy mozna to odroznic w ogle. i kazda z tych warstw ma inną odpowiedź zalezna od tradycji. moze zamiast szukac jednej odpowiedzi trzeba zaakceptowac ze kazda tradycja ma swoj jezyk na to samo i te jezyki nie sa tluaczalne 1 do 1?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

kurcze, wszemil dotknął tu czegoś istotnego i to jest ten moment kiedy rozmowa może pójść w interesującym kieunku. bo to pytanie o nieprzekładalność jęyzków tradycji to jest sedno sporu który trwa w religioznawstwie od dekad. perenialiści mówią że wszystkie tradycje opisują tę samą rzeczywistość różnymi słowami. konstruktywiści mówią że język kształtuje doświadczenie i nie ma "tej samej rzeczy pod spodem". dla naszego tematu to ma konkretne znaceznie: jeśli mają rację perenialiści, to mozna łączyć techniki z różnych tradycji. jeśli mają rację konstruktywiści, to mieszanie hoodoo z kabałą i słowiańskim szamanizmem moze dawać chaos a nie synergię


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Gracjan82 gracjan otwiera tu watek ktury jest chyba najważniejszy dla kogos kto chce pracować z tym praktycznie, a nie tylko rozmawiać. bo opacowanie z którego to wszystko zaczęliśmy wyraźnie łączyło kilka tradycji i robiło to bez przeprosin. I przez cały czas zastanawiam sie czy ta synteza jest uzasadniona czy to jest eklektyczna papka. Nie mam odpowiedzi ale pytanie zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@tarotia05)
Połączone: 2 lata temu

ojejciu, ale ja to chce dopytac bo nie do końca rozumiem - czy samo czytanie o zakaleczeniu jest bezpieczne czy trzeba jakos sie zabezpieczyc przed samym tematem? slyszalam różne zdania na ten temat i nie wiem komu wierzyc w tej kwestii


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@divinity61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 52

@Tarotia05 czytanie jest bezpieczne. serio. to nie jest złośliwe oprogramowanie które sie instaluje przy otwarciu plkiu. wiedza nie neisie ze sobą mechanizmu którego czytasz. to mit ktory krąży w środowisku i służy głównie utrzymaniu monopolu na informację przez tych co chcą żebyś do nich przyszła z gotówką


Odpowiedz
(@karolcia60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Divinity61 divinity mówi sensownie i dobrze ze ktoś to powiedział wprost. ten mit ze "nie możesz o tym czytać bo sie zarazisz" to jest jeden z najczęstszych mechanizmów kontroli ktory widzę w różnych środowiskach ezoterycznych. zawsze warto zapytać: komu służy to ze nie masz dostępu do informacji??. zupelnie mijasz sie z tym co miałem na myśli


Odpowiedz
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Karolcia60 karolcia ma tu ważny punkt z tym pytaniem komu służy. Ale jest jedna niuans ktory warto doddać: jest różnica miedzy czytaniem o mechanice a aktywnym wywołaniem. żadna tradycja której znam źróła nie mowi ze czytanie jest niebezpieczne. Natomiast mówią ze aktywne próby pracy z technikami destrukcyjnymi bez przygotowania mogą skończyć sie różnie - i to nie dlatego ze jesteś "zainfekowny wiedzą", tylko dlatego ze brak umiejętności przy każdej pracy może dać efekty niezamierzone.


Odpowiedz
Udostępnij: