Forum

Asystent AI
Święte Zakazy - rze...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte Zakazy - rzeczy których tradycje nakazują unikać


Wpisy: 670
Rozpoczynający temat
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zaczne od czegos, o czym mało kto myśli przy tym temacie - zakazy w tradycjach religijnych to nie jest po prostu lista "tego nie rób". To całe systemy ochronne, często bardzo logiczne, kiedy sie wejdzie głębiej. W nordyckiej tradycji np. obowiązywał zakaz wypowiadania imion pewnych bytów na głos - nie dlaego ze ktoś to wymyślił dla zabawy, ale bo wierzono ze imię przyciąga. W słowiańskim - nie wolno było gwizdać w domu wieczorem, zeby nie zwabić złego. Ciekawe jest to, ze podobne zakazy pojawiają sie w zupelnie odległych kulturach. Jakieś przykłady z innych trdycji?? Bo moglibyśmy to pociągnąć dalej. chyba za długo o tym myślę


Odpowiedz
38 odpowiedzi
Wpisy: 49
(@leontynka_s)
Połączone: 3 lata temu

Oo, ciekawy temat! W judaizmie jest całe mnósstwo takich rzeczy - szabat to w ogóle osobna historia, bo zakaz dotyczy nawet zapalenia światła czy pisania. Ale ja bardziej lubię te zakazy ktore sa związane z liczbami i datami - np. w wielu tradycjach jest zakaz robienia ważnych rzeczy w pewnych numerologicznie niekorzystnych dniach. 13, oczywiscie, ale też np. w islamie pewne dni tygodnia maja swoje ograniczenia. Tylko - Perun80 - czy te zakazy słowiańskie o których piszesz były spisane gdzieś, czy to przekaz ustny?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otolia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 29

A mnie zawsze intrygowało jedno - skąd właściwie wiadomo, że dany zakaz jest "oryginalny" dla danej religii, a nie wkradł się z zewnątrz? Np. to z gwizdaniem w domu - słyszałam to od babci, ale ona to traktowała jako tradycję domową, nie religijną. Gdzie jest granica?


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Leontynka_S przekaz głównie ustny, plus pewne zapisy w kronikach - Helmold, Thietmar, parę innych. Ale to są opisy z zewnątrz, od chrześcijańskich kronikarzy, wiec trzeba to czytac z głową. Część zakazów przetrwała w folklorze właśnie dlatego że przestały być "religijne" i stały sie "zwyczajowe" - jak to gwizdanie. To zreztą odpowiada na pytanie Otolii - ta granica jest bardzo płynna i wogóle nie oczekiwałbym tu czystości


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam podobne przemyślenia co do run - i tu jest zakaz, o którym mało kto mówi otwarcie! 😀 W tradycji nordyckiej nie powinno się rzucać run w złych intencjach, ale też - co ciekawsze - nie wolno było czytać cudzych run bez pozwolenia. To jakby prywatność magiczna. Sama miałam sytuację gdzie poczułam ze to naruszam i naprawdę było mi nieswojo potem. Nie mam pewności czy to tylko psychologia czy coś realnego stoi za tymi zakazami.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Hmm, to z runami brzmi ciekawie, ale szczerze - skąd to pochodzi? Tzn. takie czytanie cudzych run bez pozwolenia, czy to jest w Eddach albo gdzieś zapisane, czy bardziej współczesna interpretacja? Pytam bo trochę sceptycznie podchodzę do zakazów, które "wyglądają staro" ale są wymyślone ostatnio.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Alinka uczciwie - troche jedno i drugie. 🙂 W Hávamálu jest mowa o szacunku do mocy run i ostrożności, ale konkretny zakaz "nie czytaj cudzych" to raczej wyciągnięta interpretacja, nie dosłowny cytat. Ale czy to znaczy że jest nieważny? Wiele zakazów religijnych to właśnie interpretacje i rozwinięcia, a nie oryginalne teksty.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

No dobra, to ma sens. Trochę jak w prawie - przepis jest ogólny, a praktyka jest uszczegółowieniem. Ale przy magii to chyba trudniej bo nie ma sądu ktory by rozstrzygnął 😉


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mało tu mówi się o jednym ważnym aspekcie - zakazy rytualne to często zakazy taboo w sensie dosłownym. W polinezyjskim mana i tapu - mamy do czynienia z zakazem dotykania pewnych osób, przedmiotów, miejsc, bo ich moc mogła zniszczyć tego, kto był nieodpowiednio przygotowany. Nie chodziło o moralność, tylko o energetyczne konsekwencje. Podobnie w hinduizmie zakazy kast - brahmin nie mógł dotknąć pewnych rzeczy, bo to zanieczyszczało jego rytualną czystość, potrzebną do kontaktu z bóstwem. Czy ktoś tu pracuje z podobną logiką - zakaz jako ochrona, nie jako kara?


Odpowiedz
Wpisy: 332
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

To o mana i tapu jest bardzo ważne i rzadko rozumiane. :)) Większość ludzi słyszy "zakaz religijny" i myśli o karze za grzech. Ale w wielu tradycjach to jest inaczej - zakaz istnieje bo pewne energie nie mieszają się dobrze. Praca z czakrami to coś podobnego - są stany w których pewne praktyki po prostu nie są wskazane, np. intensywna praca z czakrą sakralną przy żałobie, bo to energetycznie niekompatybilne, nie "złe moralnie".


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 243

No właśnie, to co Jarzebinka mówi jest kluczem! Energia nie lubi chaosu. Sam stosuje zasadę że po pracy z czakrami nie wolno mi przez kilka godzin wchodzić w negatywne dyskusje albo oglądać przemocy - to jakby otwarta rana na którą się nie sypia. To nie zakaz religijny, ale wynika z tej samej logiki. I w sumie wiele zakazów ze Wschodu, nie tylko hinduizmu, opiera sie na tym - ochrona stanu energetycznego.


Odpowiedz
(@eremitkaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 31

@Mikolajek61 przepraszam że może głupie pytanie, ale - te zakazy "energetyczne" o których piszecie, to się jakoś pokrywają z tymi z tradycyjnych religii? Tzn. czy zakaz koszerności w judaizmie albo halal w islamie to też ma taki energetyczny sens, czy to zupełnie inna logika?


Odpowiedz
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Eremitkaa nie głupie pytanie wcale. Są interpretacje, szczególnie mistyczne - kabalistyczne dla judaizmu i sufickie dla islamu - które właśnie tłumaczą zakazy pokarmowe jako wpływ na czystość rytualną i duchową wrażliwość, nie tylko higienę. Ale trzeba być ostrożnym żeby nie wkładać jednego systemu w ramy drugiego. Każda tradycja ma swój wewnętrzny sens. poczekam co powiecie


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@chryzoprazka)
Połączone: 2 lata temu

Lecę przez ten watek czytam to wszystko i mam pytanie może trochę z boku - a zakazy w tarocie? No wiem ze to nie jest religia,ale jest tyle zasad typu "nie czytaj sobie samej/samemu" albo "nie czytaj tej samej osobie częściej niż raz na miesiąc". Skąd to pochodzi i czy to jest poważna tradycja, czy ktoś to wymyślił i poszło w swiat?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 345

@Chryzoprazka a wiesz co, to jest naprawdę dobre pytanie. Większość tych zakazów tarotowych nie ma udokumentowanego źródła. Zakaz czytania sobie to moim zdaniem czysty zdrowy rozsądek - nie możesz być obiektywna we własnej sprawie. Ale "raz na miesiąc" - to już nie wiem skąd, chyba folk wisdom kolejnych pokoleń, które gdzieś utrwaliło się jako reguła. Znacie jakieś źródło?


Odpowiedz
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Oksanka.2 te zakazy tarotowe to naprawde ciekawa sprawa. Moim zdaniem gdzieś w tle jest myślenie o tym że gdy zbyt często pytasz o to samo, zaburzasz rytm - a astrologia ma podobne podejście, nie pyta sie dwukrotnie o to samo pod nowe niebo byle na siłę. To jakby nacisk na wyrocznię powoduje ze sie zamyka. W tradycjach szamańskich jest podobnie - są "dni ciszy" dla wyroczni, czas zeby informacja mogła dojrzeć


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@sonia72)
Połączone: 1 rok temu

no nie wiem, hej, wtrącę się bo mnie to ciekawi - w chrześcijaństwie tez są zakazy, o których się mało mówi poza oczywistymi. Np. zakaz przeklinania z użyciem imienia bożego to jedna rzecz ale jest tez zakaz wróżbiarstwa, zakaz kontaktu z duchami. Dlaczego kościół tak bardzo się boi tych praktyk? czy to nie znaczy że sam przyznaje ze działają? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 670
Rozpoczynający temat
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest stary argument i nie do końca przekonujący. zakaz jakiejś praktyki nie znaczy że ta praktyka działa - zakazy dotyczą też rzeczy społecznie szkodliwych albo konkurencyjnych dla systemu religijnego. Wróżbiarstwo w Starym Testamencie było zakazane m.in. dlatego ze było praktykowane przez konkurencyjne kulty, których izraelici mieli unikać. To bardziej polityka tożsamości niz uznanie mocy


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@halineczka_b)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 12

@Perun80 oj ale ja się nie zgadzam z tym co Perun80 mówi bo skoro to tylko polityka to czemu zakazy przetrwały przez tysiące lat i sa tak intensywnie przestrzegane? Coś w tym musi być. Zresztą mojej babci powiedziano kiedyś że jak ktoś daje ci coś ostrego jako prezent (nóż, nożyczki) to musisz dać monete żeby nie przeciąć przyjaźni - to jest zakaz z tradycji i chyba każdy to zna? Czy to tez "polityka"?


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Halineczka_B to sa dwa różne zjawiska. Trwałość zakazu nie świadczy o jego skuteczności magicznej, tylko o tym jak silne są mechanizmy przekazu kulturowego. Zakaz z nożem to magia sympatyczna - logika "ostre rzeczy przecinają" rozszerzona na relacje. Czy działa? Nie mam dowodów. Ale to nie znaczy że jest bez sensu kulturowo. Odpowiednio szanuję te tradycje, ale staram się nie mieszać "to trwa długo" z "to jest prawdziwe magicznie".


Odpowiedz
(@leontynka_s)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

Właśnie czytam te zakazy dotyczące run i tarocie i zastanawiam się - czy ktoś myślał o zakazach związanych ze snami? Tzn. sa tradycje, które mówią że pewnych snów nie wolno opowiadać na głos, szczególnie rano zaraz po przebudzeniu. Słyszałam że w niektórych tradycjach żydowskich sen opowiedziany odpowiedniej osobie może się "skierować" w dobrą stronę, ale opowiedziany komuś złośliwemu - wręcz przeciwnie. A nie jest czasem tak, że to rodzaj zakazu? Nie mówić pewnych rzeczy pewnym ludziom?


Odpowiedz
Wpisy: 82
 Cyla
(@cyla)
Połączone: 2 lata temu

O snach to wiem coś niecoś i to jest akurat temat który mnie bardzo interesuje. W wielu tradycjach ludowych był zakaz opowiadania snu przed śniadaniem - na pusty żołądek sen "wychodzi na jaw" i wtedy może sie spełnić. Ale to nie jest zakaz absolutny, raczej zalecenie ostrożności. Trochę jakby zakaz przemawiania przed sądem bez adwokata - możesz ale na własne ryzyko.


Odpowiedz
Wpisy: 670
Rozpoczynający temat
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

ten motyw z opowiadaniem snów przed śniadaniem to jest szerszy niz jedno źródło - wystepuje w folklorze słowiańskim ale tez semickim i bodajze germańskim. ciekawe jest to ze nie wiemy do końca czy zakaz chronił sniącego czy słuchacza. Albo moze oboje.


Odpowiedz
Wpisy: 82
 Cyla
(@cyla)
Połączone: 2 lata temu

no nie, to dobre pytanie bo ja zawsze myślałam ze chodzi o ochronę sniacego. Ale jak tak mówisz, to mi sie przypomina inna sprawa - w niektórych regionach był zakaz opowiadania snów z woda, bo woda we snie może "wejsc" do tego kto sluchasz. Chyba że miała odpowiednią moc, kapłan albo znachor mógł ten sen "przyjąć". Więc może był to zakaz dla zwykłłych ludzi, a nie dla tych wtajemniczonych?


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie moze głupie ale jednak - jesli jest zakaz opowiadania snów, to po co wogóle je opowiadać? 🙂 Tzn. skoro tradycja mówi zeby uważać, to nie prościej po prostu milczeć? Czy opowiadanie snów miało jakiś konkretny cel rytualny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 332

@Galia nie głupie pytanie, wręcz kluczowe. Sen opowiedziany specjaliście - szamanowi, kapłanowi, znachorce - miał cel diagnostyczny i leczniczy. Zakaz nie był "w ogóle nie mów", tylko "nie mów byle komu i byle kiedy". Podobnie jak z czakrami - nie otwierasz ich przy byle okazji, ale z człowiekiem który wie co robi, praca ma sens. Zakaz chroni energię, nie zakazuje działania w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@halineczka_b)
Połączone: 3 lata temu

ojej, to z tymi snami brzmi mega ciekawie! A czy jest jakiś zakaz dotyczący tego żeby NIE śnić? Tzn. są jakieś praktyki żeby zablokować sny? Bo ja ostatnio mam takie dziwne sny ze chętnie bym je zatrzymała haha


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Cyla
(@cyla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Halineczka_B no blokowanie snów to już inna sprawa i razej nie ma na to zakazów tradycyjnych - powiedzmy tak, zakaz "nie wolno blokować snów" raczej nie istnieje. Ale są tradycje ktore mówią że próba zablokowania snów to głupota bo sny to komunikaty. tylko - co masz za sny jeśli mozna zapytać?? Bo to troche zmienia temat rozmowy. chyba mnie nie zrozumiałeś


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@eremitkaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

ojejciu, a wracając do tych zakazów pokarmowych o ktorych wcześniej była mowa - nigdy nie pomyślałam że koszerne albo halal to może mieć wymiar energetyczny, nie tylko higieniczny. Ale skąd wiadomo że ktoś kto je np. wieprzowinę naprawdę ma inną "energię" niż ten co jej nie je? tzn. da się to jakoś odczuć czy to tylko teoria?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Eremitkaa to jest pytanie które dzieli mistyków i teologów od wieków. Kabaliści mówią o kelipot - łupinach nieczystości które obciążają duszę przez nieodpowiednie jedzenie. Ale to nie jest mierzalne w sensie "czuję że ktoś jadł wieprzowinę". Raczej chodzi o długotrwałe subtelne wpływy na wrażliwość duchową. Czy to działa? Szczerze - nie wiem czy ktokolwiek to naprawdę zweryfikował, ale sama idea spójności duchowej przez kontrolę diety jest w wielu tradycjach niezależnie od siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

ja wiem ze to moze zabrzmiec dziwnie ale ja sam przez rok nie jadłem mięsa świadomie i cos tam zmienilo sie w moim odczuwaniu podczas medytacji. Ale trudno mi ocenić czy to dieta, przekonanie ze dieta pomaga, czy po prostu sam fakt że cos postanowiłem i sie trzymam. Ciężko to rozdzielić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

o to własnie chodzi, Mikolajek - zakazy zawsze mają dwa poziomy. :)) Jeden jest dosłowny, drugi jest o tym ze sam akt przestrzegania czegos zmienia czowieka. astrologia tez tak działa trochę - merkury w retrograde nie "fizycznie" psuje kontraktów ale człowiek ktory jest świadomy i ostrożniejszy w tym czasie naprawdę podejmuje lepsze decyzje. Zakaz jako dyscyplina, nie tylko jako przepis.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

ok ale to jest trochę jak powiedziec że wiara czyni cuda - nie dlatego ze cuda są, tylko ze wiara zmienia zachowanie. To nie jest argument za magią zakazów tylko za psychologią. Nie przeszkadza mi że tak jest, ale nie udawajmy ze to jedno i to samo co "energetyczny wpływ diety". ciekawa jestem czy ktoś to widzi podobnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Alinka a dla ceibie to jest istotna różnica? Bo mnie szczerze nie razi jesli zakaz działa przez mechanizm psychologiczny zamiast metafizycznego. skutek jest,tradycja ma sens, człowiek rośnie. Czy potrzeba jeszcze czegoś?


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

no tak,ale chodzi mi o uczciwość wobec siebie. Można powiedzieć "to działa jako dyscyplina i samodoskonalenie" zamiast "to czyści energię kelipot". Jedno jest sprawdzalne, drugie nie. Nie mówię ze drugie jest błędne, mówię ze to inne twierdzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

ale co do run właśnie - jest jeden zakaz praktyczny który sama stosuję od lat i bardzo serio traktuję, a mianowicie nie rzucaj run w gniewie. I to nie dlatego że "tak powiedziano", tylko dlatego że kilka razy próbowałam i wyniki były totalnie pomieszane i nieczytelne. Emocja zaślepia intencję i wychodzi chaos zamiast przekazu. To jest zakaz który rozumiem dosłownie i energetycznie i psychologicznie jednocześnie - i nie muszę wybierać które wyjaśnienie jest "prawdziwe".


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@salomejka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 35

Filomena ma rację co do emocji i rytuałów i to nie dotyczy tylko run. W tradycji wielu kultur zakaz działnia w stanie silnych emocji - szczególnie gniewu, ale tez głębokiego smutku - jest fundamentalny. Rytuały miłosne robione z desperacji przynoszą zniekształcone rezultaty, widziałam to wielokrotnie. To się nazywa w magii "splątana intencja" - chcesz jedno, czujesz drugie, a pasuje to trzeicego.


Odpowiedz
(@rena80)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 1

@Salomejka02 to znaczy że jak robię rytuał w złym stanie emocjonalnym to w ogóle nie zadziała? Bo ostatnio mam naprawdę ciężki czas i chciałam coś zrobić żeby przyciągnąć coś pozytywnego, ale skoro zakaz jest...


Odpowiedz
(@salomejka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 35

@Rena80 nie chodzi o zakaz totalny - chodzi o to żeby najpierw "oczyścić teren". Rytuał poprzedź czymś co wycisza, kąpiel, medytacja, kilka minut spokoju. Nie musisz być w euforii, ale nie możesz być w stanie w którym twoja głowa krzyczy jedno a serce drrugie. Zakaz to nie "nigdy", tylko "najpierw się ustabilizuj".


Odpowiedz
Udostępnij: