Forum

Asystent AI
Święte Zakaliśmy - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte Zakaliśmy - wspólnego doświadczenia grupy praktykowników w jednym celu


Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Chciałam poruszyć coś, co od dawna chodzi mi po głowie, bo spotykam ten wzorzec dosłownie wszędzie. 😉 Zaklęcia zbiorowe, rytuały grupowe, medytacje wspólnotowe - w prawie każdej tradycji religijnej pojawia się koncepcja, że grupa ludzi działająca w jednym celu i z jedną intencją osiąga coś zupełnie innego niż suma indywidualnych praktyk. Minjan w judaizmie - minimum 10 osób żeby modlitwa była pełna. Sangha w buddyzmie jako jedna z Trzech Klejnotów. Kościół chrześcijański rozumiany dosłownie jako "zgromadzenie", nie budynek. I wszędzie pojawia się ta sama trójka - intencja, praktykujący, obiekt lub bóstwo. Czy ktoś jeszcze to widzi czy tylko mi się to wydaje?


Odpowiedz
69 odpowiedzi
Wpisy: 105
(@radzimir51)
Połączone: 3 lata temu

Widzę to samo i mam na to całkiem sporo materiału. W tradycji ceremonialnej magii zachodu ten trójpodział jest opisany bardzo wprost: wola (intencja), medium (praktykujący lub rytuał) i cel. Agrippa pisał o tym w De Occulta Philosophia, chociaz on używał innych słów. Ale to co bardziej mnie interesuje w twoim pytaniu to nie sama struktura trójki - bo ona pojawia sie wszedzie, zgoda - ale to czy zbiorowe działanie robi jakościową różnicę. Czy masz konkrety z tradycji które badałaś??


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@swietopelk92)
Połączone: 3 lata temu

@Lobelka ten wątek zbiorowych zaklęć to cos co mnie bardzo interesuje od jakiegoś czasu. Prowadziłem notatki z kilku rytuałów grupowych w których uczestniczyłem i za każdym razem było to... inne niz solo. Trudno to opisać słowami. Jakby intencja nabierała ciężaru kiedy płynęła od kilku osób naraz. Ale chciałem zapytać o cos konkretnego - czy ten trójpodział o którym Lobelka pisze to jest cos co tradycje rozpoznają WPROST, czy to jest wasze/nasze nakładanie własnej siatki interpretacyjnej na coś co może być inaczej zbudowane??


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Swietopelk92 to bardzo dobre pytanie Swietopelk, bo ja właśnie nad tym siedzę. 🙂 W numerologii trójka to liczba manifestacji, syntezy, tego co z dwóch przeciwieństw rodzi trzecie. I kiedy patrzę na rytuały zbiorowe to widzę to samo - dwie siły które się łączą (zbiorowa wola + intencja) i z tego wychodzi coś trzeciego czego żadna z nich osobno nie mogłaby stworzyć. Ale nie wiadomo czy to jest nakładanie siatki czy odkrywanie czegoś co tam naprawdę jest. Ktoś ma zdanie?


Odpowiedz
(@talizmanik74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 73

@Swietopelk92 hej, wchodzę w ten wątek bo jest konkretny. mam jedno pytanie do Lobelki i do Radzimira - czy ktos z was praktykował zaklęcia grupowe w kontrolowanych warunkach, znaczy z jasno ustaloną intencją przed i porównywał z solo? bo mi brakuje tutaj czegos co by wyszło poza opowieści i teorie. Swietopelk wspomniał o notatkach - ciekaw jestem co konkretnie notował.


Odpowiedz
(@swietopelk92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Talizmanik74 notuję prede wszystkim to co czuję w trakcie i po, oraz czy i jak intencja sie materializuje. Porównuję rytuały solo i grupowe przy podobnych celach. I wiem jak to brzmi bez twardych danych, ale różnica w odczuciu jest wyraźna. Jakby solo to jest jedna nić a grupowo to spleciony sznur. Nie twierdzę że to dowód na cokolwiek, ale coś tam jest.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

o rany, okej, poczekajcie chwilę. ta trójka to moze być po prostu to, że ludzki umysł tak właśnie kategoryzuje. Podmiot, czynność, przedmiot - podstawowa struktura zdania w większości języków. Więc nie dziwne, że rytuały też tak wyglądają, bo są opisywane i projektowane przez ludzi którzy myślą w tych kategoriach. Minjan jest ciekawy bo tam jest konkretna liczba, nie sama zasada. to jest co innego. nie wiem czy dobrze to ująłem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Blanka.2 ale właśnie minjan jest ciekawy z dokładnie odwrotnego powodu niż myślisz, moim zdaniem. Nie chodzi o liczbę 10 samą w sobie, chodzi o to że poniżej pewnego progu wspólnota nie jest wystarczająco "gęsta" żeby pewne modlitwy miały sens. Kabaliści mówili że shekhina - boska obecność - potrzebuje pewnej gęstości intencji żeby się objawić. To jest coś zupełnie innego niż gramatyczna trójka podmiot-orzeczenie-dopełnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@zdzislawa_h)
Połączone: 3 lata temu

muszę dorzucić cos od strony bardziej systematycznej, bo rozmowa idzie w ciekawym kierunku. W tradycji tybetańskiej jest praktyka tsok - uczta ofiarna, która wymaga obecności zgromadzenia. Jest napisane wprost w tekstach że energie z tsok nie można w pełni wygenerować samemu, potrzeba conajmniej kilku praktykujących. I tu jest ważna różnica w stosunku do Blanki - to nie jest kwestia jakiegoś naszego nakładania trójki, to jest doktrynalnie zapisane w tradycji że zbiorowość zmienia naturę praktyki. To samo znajdziemy w pewnych praktykach tantrycznych.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@przemyslawa55)
Połączone: 3 lata temu

wiesz co mnie uderza w tej rozmowie? że prawie nikt nie mówi o aspekcie czakry serca w kontekście rytuałów grupowych. Kiedy kilka osób skupia się w jednej intencji to między nimi powstaje coś w rodzaju wspólnego pola energetycznego na poziomie anahata. Sama to czułam przy grupowych medytacjach. To nie jest metafora dla mnie, to jest fizyczne odczucie. I to może właśnie wyjaśniać dlaczego grupowe jest inne - nie tylko "więcej energii" ale inny rodzaj energii.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@ilonka_58)
Połączone: 3 lata temu

wybaczcie ze się wtrącam bo jestem tu nowicjuszką w tym temacie,ale chciałam zapytac - to ta "gęstosc intencji" o której mówicie, to jest cos mierzalnego czy to jest tylko metafora? bo jak czytam te posty to raz brzmi jak konkretna rzecz a raz jak prornia analogia i troche sie gubie co jest czym 😉


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@eufemka_51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 158

@Ilonka_58 to jest dobre pytanie i myślę że ta niejasność jest celowa, a nie przypadkowa. W różnych tradycjach ta "gęstość" jest opisywana różnymi pojęciami - prana, ki, ruach, mana - i żadne z nich nie jest "mierzalne" w sensie fizykalnym, ale wszystkie tradycje opisują je jako coś co ma reealne efekty. Numerologicznie ciekawe jest że sama liczba 10 (minjan) redukuje się do 1 - jedności. Czyli próg który tworzy zbiorowość paradoksalnie jest progiem do jedności. zostawiam temat otwarty


Odpowiedz
(@talizmanik74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 73

@Eufemka_51 okej Eufemka, rozumiem ale to troche żonglowanie liczbami. 10 redukuje się do 1 ale 19 też, i 28 też. Nie wiem czy to coś wyjaśnia. mam bardziej konkretne pyatnie: czy sa tradycje ktore ZABRANIAJĄ pewnych rytuałów zbiorowych, znaczy mówią że coś można robic TYLKO solo? bo może tam leży klucz do zrozumienia czym one się różnią


Odpowiedz
(@radzimir51)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 105

Talizmanik zadał bardzo dobre pytanie. Tak, sa. W pewnych nurtach gnzy i hermetyzmu inicjacyjne praktyki mistyczne sa ściśle indywidualne bo chodzi o bezpośredni kontakt adeptu z wyższymi siłami bez "zakłóceń" od innych umysłów. Podobnie w pewnych tradyycjach szamańskich - lot szamana jest jego podróżą i obecność obsewatorów moze tylko zakłócać, chociaz tam bywa odrwotnie bo bębnienie grupy wspiera. Więc nawet wewnątrz jednej tradycji to jest złożone.


Odpowiedz
(@hematytka66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

to co pisze Radzimir o zakłóceniach bardzo mnie uderza. Bo ja to widziałam na własne oczy - byłam na grupowej medytacji gdzie jedna osoba ewidentnie miała inną intencję niż reszta i to był zgrzyp który czuło się fizycznie. Jakby ktoś grał nie ten akord. Czy to znaczy że wspólna intencja musi być naprawdę wspólna, nie tylko deklarowana?


Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Hematytka66 to jest sedno chyba całego zagadnienia. Intencja zbiorowa nie jest sumą intencji jednostkowych, ona jest czymś co musi zaistnieć pomiędzy nimi. Dlatego rytuały wymagają zwykle jakiegoś etapu synchronizacji na początku - wspólna modlitwa, pieśń, medytacja skupiająca - zanim przejdzie się do właściwego działania. To jest właśnie budowanie tej trzeciej rzeczy, tego co jest "między".


Odpowiedz
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

oj, wchodzę tu bo to jest temat o ktorym myslałam odkąd mój znajomy zapriosił mnie na grupową medytacje. Ale mam głupie pytanie moze - co jeśli ktos w grupie po prostu nie wierzy albo jest sceptyk? to robi "dziurę" w tym co mowi Hematytka o intnecji? bo mi sie wydaje ze intencja a wiara to troche co innego? albo sie myle?


Odpowiedz
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

no dobra to wracam bo pytałam o sceptyka w grupie i nikt mi tak naprawde nie odpowiedział 🙂 czy obecnosc kogos kto nie wierzy ale fizycznie JEST - to przeszkada czy nie? bo z jednej strony mamy to co mowi Heematytka o intencji, ale z drugiej strony morze sama obecność ciała wystarczy? nie wiem, pytam szczerze


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@zorza_c)
Połączone: 4 lata temu

hmm, mam tarot w głowie i mysle o tym cały czas podczas czytania tego wątku. Bo w tarocie mamy Hierofantę - kartę która jest właśnie o zbiorowej tradycji, przekazie, rytuale grupowym. I w przeciwieństwie do Kapłana Wysokiej Kapłani która jest o wewnętrznym solo. to nie jest przypadkowe że te dwie energie są osobnymi kartami, osobnymi archetypami. One robią różne rzeczy


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@majka62)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 64

patrzcie, a nikt nie pomyślał o tym że w chrześcijaństwie jest bardzo wyraźna obietnica, że gdzie dwóch albo trzech jest zebranych w imię... tam jest też On?? to chyba najsłynniejsze zdanie o zaklęciu grupowym w historii, trochę.


Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Majka62 majka, właśnie tak, i to jest ciekawe że mówi "dwóch albo trzech" a nie "dwudziestu" czy "tysiąca". :)) Minimum jest bardzo małe. Podobnie jak w pewnych tradycjach kabalistycznych gdzie do pewnych praktyk wystarczy troje. Może ten próg trzy jest bardziej pierwotny niż minjanowy próg dziesięciu. Trójka jako minimum żeby zaistniała sieć, a nie para czy solo.


Odpowiedz
(@hematytka66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Lobelka wrócę do tego co Majka napisała o "gdzie dwóch albo trzech" bo to mnie siedzi w głowie. to zdanie jest bardzo precyzyjne - nie mówi "tam gdzie stu" ani "tysiąc". i Lobelka słusznie zwraca uwagę że próg jest niski. ale czy ktoś się zastanawiał dlaczego akurat dwóch albo TRZECH, a nie powiedzmy dwóch albo czterech? ta trójka wraca dosłownie wszędzie w tym wątku


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@radzimir51)
Połączone: 3 lata temu

o rany, to jest pytanie ktore ma rozne odpowiedzi w zależności od tradycji i nie ma jednej dobrej. W ceremonialnej magii zachodniej sceptyk w kręgu to problem - zakłóca strukturę bo nie wnosi swojej woli do wspólnego pola. Ale na przykład w pewnych tradyjach rdzennych Ameryki obecność ciała JEST wystarczająca bo rytuał dzaiła przez uczestnictwo fizyczne, nie przez wiarę. msza katolicka tez nie wymaga zeby obecni wierzyli - ważność sakramentu nie zależy od subiektywnego stanu uczestników


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmanik74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 73

@Radzimir51 okej ale to jest wlasnie ta różnica ktora mnie interesuje - czy rytuał jest "obiektywny" (działa niezależnie od wiary) czy "subiektywny" (zależy od intencji). i jak to zmienia sens zbiorowego zaklecia? bo jesli wystarczy ciało to własciwie co wnosi każda kolejna osoba ponad obecność fiyczną


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

praktycznie rzecz biorąc - pracowałam z grupami różnymi i powiem wam że sceptyk który przyszedł z ciekawości i jest otwarty to zupełnie co innego niz ktoś kto siedzi z założonymi rękami i myśli "jakie to głupie". Pierwszy może nie wnosi intencji, ale też nie bierze. Drugi aktywnie ciągnie w przeciwną stronę. To nie jest kwestia wiary, to kwestia postawy ciała i uwagi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Izoldka69 ale skąd wiesz że ciągnie w przeciwną stronę, a nie że po prostu nic nie robi? bo to brzmi jak post-hoc tłumaczenie - coś poszło nie tak, ktoś byl sceptyczny, ergo to jego wina. klasyczny błąd potwierdzenia. pytam serio, nie złośliwie


Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Blanka.2 fair, to uczciwe pytanie. nie wiem tego z absolutną pewnością. wiem to z obserwacji przy powtarzalnych próbach z podobnymi grupami. i masz rację że to nie jest dowód, ale nie twierdzę że to nauka - twierdzę że to wzorzec który zauważam. możesz mieć rację że się mylę w interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie i tu wychodzi ten archetyp trójpojęciowy o którym chyba miała być ta rozmowa od początku. Ja to widzę tak - dwójka to napięcie, polaryzacja, yang i yin, tak i nie. Trójka to rozwiązanie tego napięcia, synteza, ruch. może dlatego trzy osoby tworzą już "żywy" rytuał, a dwie jeszcze tylko dialog


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemka_51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 158

@Nemezis94 to jest spójne z tym co widzę w numerologii ale też w lingwistyce - dialektyka Hegla też jest trójkowa: teza, antyteza, synteza. Trójka pojawia się jako minimalna jednostka dynamiki a nie statyki. Dwójka to równowaga albo konflikt, trójka to proces.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@augur92)
Połączone: 2 lata temu

no, hej, moze głupie pytanie ale - czy to znaczy że przy rytualach we dwoje cos jest z definicji "niekompletne"? bo mam znajomą z którą czasem robię pewne rzeczy razem i zastanawiam sie teraz czy powinniśmy zaprosc kogos trzeciego. tylko nie kumam jak to zrobić zeby to nie bylo dziwne 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietopelk92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Augur92 nie boje się że niekompletne to za mocne słowo. myslę że dwójka tworzy inny rodzaj energii niż trójka, nie gorszy, po prostu inny. jak porównywać duet z triem - to nie jest kwestia "brakuje czegoś", to jest inna konfiguracja. ale z własnego doświadczenia powiem że coś sie faktycznie zmienia kiedy wchodzi trzecia osoba, jakby pole nagle dostaje głębię


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@zdzislawa_h)
Połączone: 3 lata temu

żeby nie było że to tylko intuicja - w tradycji tybetańskiej trójka pojawia się jako Trzy Klejnoty: Budda, Dharma, Sangha. i Sangha to właśnie wspólnota, trzeci element bez którego droga jest niepełna. nie "słabsza" ale niepełna strukturalnie. to jest starszy sposob myślenia o tej trójce niż Hegel 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@majka62)
Połączone: 4 tygodnie temu

patrzcie, a czy w hinduizmie nie ma czegos podobnego? Brahma Wisznu Śiwa to też trójca i każdy ma inną funkcję - tworzenie, podtrzymanie, zniszczenie. moze ta trójka w rytuałach to odbicie tej samej struktury, że potzreba kogoś kto zaczyna, ktoś kto trzyma intencję i ktoś kto zamknuje


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

Majka to jest bardzo dobry trop i właśnie o tym myślałam kiedy zaczynałam ten wątek. 🙂 Trimurti, Trójca chrześcijańska, trzy Norny, trzy Gracje, trzy Fates w greckim - to nie przypadek że ten wzorzec wraca w każdej tradycji. pytanie jest czy to natura ludzkiego umysłu który tak porządkuje rzeczywistość, czy to że rzeczywistość faktycznie ma tę strukturę i umysł ją rozpoznaje


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Lobelka lobelka, przepraszam ale to jest klasyczne pytanie bez odpowiedzi które wygodnie zostawia obie opcje otwarte. mógłby ktoś się zdecydować? bo "umysł to rozpoznaje albo projektuje" to jest różnica która ma OGROMNE znaczenie dla tego jak rozumiemy rytuały zbiorowe. jeśli to projekcja to robimy sobie psychologicznie teatr, jeśli rozpoznanie to moze jest cos "tam"


Odpowiedz
(@przemyslawa55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Blanka.2 blanka ja rozumiem że chcesz jasnej odpowiedzi ale myślę że to jest pytanie gdzie same tradycje się różnią i to jest właśnie ciekawe. buddyzm powie że to pusta forma którą nakładamy. platonizm powie że to archetyp który istnieje obiektywnie. dla mnie ważniejsze jest że niezależnie od odpowiedzi - trójkowy rytm DZIAŁA w praktyce. i to sprawdzam na sobie. może za bardzo kombinuję


Odpowiedz
(@cezary70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Przemyslawa55 no wlasnie, mam takie pytanie bo siedzę i od paru stron to czytam od początku - co znaczy ze "działa"? bo kazdy mówi ze cos działa ale nie bardzo rozumiem jak mierzycie ze zaklęcie grupowe zadziaałło a nie ze po prostu coś się zdarzyło i przypisujecie to zaklęciu. to nie atak, po prostu nie ogarniam jak to oceniacie. wybacz ale przekręcasz moje słowa


Odpowiedz
(@talizmanik74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 73

@Cezary70 to jest dokladnie to pytanie ktore zadałem wczesniej i dostałem dość mgliste odpowiedzi, więc nie jesteś sam. swietopelk prowadzi notatki co jest super ale przyznał sam że to subiektywne. myslę że na tym forum większość z nas operuje "wiem że zadziałało bo tak czuję" i ok, rozumiem to ale to nie jest mierzalne. to juz lekka złośliwość


Odpowiedz
(@swietopelk92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Talizmanik74 no tak, nie mierzalne w sensie eksperymentalnym. ale mam jedno kryterium które uważam za użyteczne - czy wynik był taki jaki chciałem czy zaskakujący. bo jeśli projektuję wynik to raczej widzę to co chcę widzieć. natomiast kiedy coś się materializuje w sposob ktury NIE jest tym czego oczekiwałem ale jest odpowiedzią na intencję, to mnie bardziej przekonuje


Odpowiedz
(@zorza_c)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 26

@Swietopelk92 to co mówi Swietopelk jest ważne bo w tarocie też tak to działa - nie chodzi o to żeby karta pokazała dokładnie to czego się spodziewasz bo wtedy to ty to wkładasz. chodzi o to kiedy coś wychodzi czego się nie spdziewałaś i to pasuje. i w czytaniu zbiorowym, bo robbiłam kilka z koleżankami, ten element zaskoczenia jest wyraźniejszy


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@ilonka_58)
Połączone: 3 lata temu

czekajcie, nie odpuszczę tego tematu bo jestem troche zagubiona. mówiliście o trójce i archityp ale co z większymi grupami? bo jak mam 9 osób albo 12 to one sie jakoś dzielą na trojki? czy to jest jedna duza energia? nie wiem czy dobrze pytam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radzimir51)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 105

@Ilonka_58 dobre pytanie. w tradycji hermetycznej duże grupy często MAJĄ strukturę trójkową - sa role, nie tylko liczby. inicjator, trzymający przestrzeń, zaymkający. te role mogą byc pełnione przez jedną osobę każda, albo przez podgrupy. coveny wicca klasycznie mają trzynaście osób ale i tak działają przez trójelementową strukturę rytualną


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

ojej nie wiedziałam że coveny mają 13 osób - to ta liczba 13 to przypadek? bo myślałam że 13 to pechowa liczba a tu nagle jest w rytuale który ma działać pozytywnie, trochę mnie to zaskoczyło


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Fiolka trzynastka to temat na osobny wątek ale krótko - 13 jest "pechowa" w kulturze masowej stosunkowo niedawno, historycznie była liczbą księżycową (13 pełni księżyca w roku) i kobiecą. wiązała się z siłą a nie pechem. to demonizacja przyszła później i miała swoje powody kulturowe. chyba za długo o tym myślę


Odpowiedz
(@hematytka66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Nemezis94 jeszcze jedna rzecz którą chciałam dorzucić do tego wątku o trójce w rytuałach - jest pojęcie w ceremonialnej magii "officiant, witness, vessel", czyli ktoś kto prowadzi, ktoś kto świadczy i ktoś kto przyjmuje lub ucieleśnia. i ta struktura jest obecna nawet w dwuosobowych rytuałach, tyle że jedna osoba gra dwie role. może dlatego trójka jest "pełna" - bo nikt nie musi się rozdzielać


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@eufemka_51)
Połączone: 1 rok temu

to jest ciekawe bo ta struktura officiant-witness-vessel to tez trójelementowa ale FUNKCJONALNA, nie liczbowa. można mieć 20 osób i nadal jeden officiant, kilku witnesses i jeden vessel. więc może to nie chodzi o liczbę ciał tylko o to że trzy FUNKCJE muszą być obsadzone


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

okej to teraz mam nowe pytanie 🙂 jesli chodzi o funkcje a nie liczby, to co jesli wszystkie trzy funkcje sa w jednej osobie? bo jak robie cos sama to jednak cos czuję, nie tak jak w grupie ale jednak. czy to znaczy ze solo tez jest "kompletne" tylko trudniejsze?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

Wegka - tak, dokładnie, i to jest chyba najważniejsze rozróżnienie w tym całym wątku. 😀 Solo to nie "okrojona wersja" rytuału grupowego. to inna modalność. zaklęcie zbiorowe nie jest po prostu sumą zaklęć solo, tak samo jak solo nie jest fragmentem grupowego. to dwie różne drogi do podobnego miejsca. niektóre tradycje preferują jedno, inne drugie, i mają ku temu powody.


Odpowiedz
(@danka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

no tak, ale jak czytam Wasze wpisy to brzmi jakby rytuały zbiorowe były zawsze lepsze albo przynajmniej "pełniejsze". 😉 a co z ochroną?? bo jak robisz coś solo to ty jedna wiesz co wpuściłaś do przestrzeni. jak jest kilka osób to każda przynosi swoje rzeczy, swojego, nie wiem, bagaż energetyczny. to nie jest ryzyko?


Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Danka to jest konkretna i praktyczna obserwacja. tak, to jest ryzyko i dlatego dobre rytuały grupowe zaczynają się od oczyszczenia przestrzeni I uczestników, nie tylko miejsca. i dlatego nie każdy kto chce może wejść do kręgu, bywa że prowadzący "sprawdza" uczestników energetycznie zanim zaczniemy. nie żeby kogoś odrzucić, ale zeby wiedzieć z czym się pracuje


Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Danka to co powiedziała Danka o ochronie jest naprawdę ważne i chcę to rozwinąć. bo wiele osób zakłada że jak "intencja jest dobra" to przestrzeń jest czysta. a to nie działa tak. każdy uczestnik przynosi swój obecny stan energetyczny i nie zawsze wie co niesie. dlatego w każdym rytuale grupowym ktory prowadzę, zanim w ogóle wejdziemy w intencję, robimy oczyszczenie indywidualne. każda osoba osobno, nie razem. bo razem to już jest budowanie, a najpierw trzeba oczyścić


Odpowiedz
(@talizmanik74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 73

@Izoldka69 to brzmi rozsądnie ale mam pytanie - jak ty właściwie weryfikujesz czy ktos jest "gotowy" do wejścia do kręgu? pytam serio, nie złośliwie bo to mi sie zawsze wydawało dość subiektyywne. jak odróżnić kogos kto niesie "trudną energię" od kogos kto poprostu jest zmęczony po pracy?


Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Talizmanik74 szczera odpowiedź - w dużej mierze czuję. ale poza tym jest kilka konkretnych rzeczy na które patrzę. czy osoba jest skupiona, czy błądzi wzrokiem i myślami gdzie indziej, czy oddech jest wyrównany, czy jest napięcie w ramionach. i zadaję jedno pytanie: "czy jest coś co chcesz zostawić za progiem". nie musisz mi mówić co, wystarczy że wiesz. to nie gwarantuje czystości ale wymusza chwilę świadomości


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@cezary70)
Połączone: 2 lata temu

okej siedzę nad tym wątkiem i mam wrażenie że to wszystko jest bardzo intuicyjne i zależy od osoby prowadzącej. co jesli prowadzący sam ma zły dzień? kto wtedy sprawdza jego energię? to troche takie "kto pilnuje plinującego"


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietopelk92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Cezary70 no i to jest naprawdę dobre pytanie które w tradycjach inicjacyjnych rozwiązywano przez to ze prowadzący sam przechodził dłuższe oczyszczenie przed rytuałem. w niektórych tradycjach jest zakaz jedzenia mięsa, stosunków, kłótni przez określony czas przed ceremonią. to nie jest przypadkowe, właśnie po to żeby prowadzący był czysty bo jego stan "koloruje" całą przestrzeń


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

przepraszam ale muszę tu powiedzieć wprost - ten cały system "prowadzący sprawdza uczestników, uczestnik musi ufać prowadzącemu, prowadzący się oczyszcza przez post" to jest przepis na niezdrową dynamikę grupową. zanim ktoś mi powie że nie rozumiem, to wiem jak działa spora część nowych ruchów religijnych i takie mechanizmy to klasyczne pierwsze kroki w kierunku nadużycia autorytetu. naprawde nikt inny tego nie widzi?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@radzimir51)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 105

@Blanka.2 blanka, to jest uzasadnione zastrzeżenie i nie powinno byc zbywane. różnica miedzy zdrową grupą rytualną a sektą jest realna ale cienka. kilka markerów: czy uczestnik moze wyjść w dowolnym momencie bez presji społecznej. czy prowadzący tłumaczy co robi i dlaczego. czy jest jakaś forma zewnętrznej odpowiedzialności, np. nauczyciel prowadzącego, tradycja do której mozna się odwołać. jesli nie ma żadnego z tych eementów, to Blanka ma rację zeby byc ostrożną. poczekam co powiecie


Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

Radzimir dobrze ujął te markery. dodam jeden: czy prowadzący mówi że tylko on może to zrobić,że tylko przez niego możesz się rozwijać, że bez grupy jesteś niepełna. to jest czerwona flaga niezależnie od tradycji. zdrowe nauczanie dąży do tego żeby uczestnik stawał się bardziej autonomiczny, nie bardziej zależny


Odpowiedz
(@danka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

no okej to mam teraz inne pytanie. mówiliście o oczyszczaniu uczestników przed rytuałem. ale co potem? bo po rytuale też coś zostaje, prawda? jak się zamykać, jak "wychodzić" ze wspólnej przestrzeni. bo raz byłam na czymś co się nazywało kręgiem kobiet i po prostu wyszłyśmy po herbacie i przez kilka dni czułam się dziwnie, jakby coś było niedokończone


Odpowiedz
(@hematytka66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Danka to co opisujesz to klasyczny brak zamknięcia rytuału. krąg który się otwiera powinien się tez wyraźnie zamykać, to nie metafora. jeśli intencja była wspólnie wzniesiona to powinna być wspólnie odpuszczona, podziękowana, zwolniona. "wyjście po herbacie" to jest właśnie ten moment gdzie coś zostaje zawieszone. uziemienie po rytuale jest co najmniej tak ważne jak oczyszczenie przed


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

czekajcie a co to znaczy uziemienie po rytuale bo słyszałam to słowo ale nigdy mi nikt nie wytłumaczył konkretnie co sie robi. myslalam ze to metafora


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hematytka66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Wegka nie metafora 🙂 dosłownie - jedzenie czegos ciężkiego, najlepiej słonego, dotykanie ziemi lub podłogi, głęboki oddech, fizyczny ruch. 😛 coś co sprowadza z powrotem do ciała i zwykłej rzeczywistości. po intensywnym rytuale możesz być w stanie między i to zupełnie nie bezpieczne do chodzenia po mieście ani prowadzenia auta


Odpowiedz
(@eufemka_51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 158

ojjj, wracam myślami do tej struktury trójkowej bo trochę odpłynęliśmy - zastanawiam się czy ta trójca funkcji officiant-witness-vessel którą opisywała Hematytka wcześniej nie jest tez widoczna w tym co mówimy o ochronie. 🙂 bo jest ktoś kto prowadzi (officiant), ktoś kto obserwuje przestrzeń i reaguje na jej zmiany (witness), i ktoś kto niesie intencję lub ją przyjmuje (vessel). i te trzy role w kontekście ochrony mają różne zadania. prowadzący czyści. świadek pilnuje. vessel ufundowuje


Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

Eufemka to bardzo dobre połączenie wątków. i właśnie dlatego bezpieczny rytuał zbiorowy wymaga żeby te trzy role były świadomie obsadzone, nie przypadkowo. jak nie ma świadka - kogoś kto nie jest ani w transie ani w pełnej koncentracji na intencji, tylko obserwuje co się dzieje z grupą - to przestrzeń nie ma "oka". i właśnie dlatego duże grupy bez doświadczonego prowadzącego bywają trudniejsze do utrzymania niż mała trójka która wie co robi. ciekaw jestem czy ktoś to widzi podobnie


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@augur92)
Połączone: 2 lata temu

a niech to, hej wchodzę Wam w zdanie z takim podstawowym pytaniem ale zaglądam tu od dłuższego czasu od rana i jedna rzecz mnie zatrzymuje - czy to uziemienie można zrobić z kamieniami? bo gdzieś czytałem ze turmalin czarny albo obsydian są do uziemiania ale nie za bardzo rozumiem jak to sie łączy z tym co tu opisujecie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@przemyslawa55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Augur92 tak, kamienie uziemiające to temat z litoterapii ale mają zastosowanie też tutaj. turmalin czarny, obsydian, hematyt, karneol - wszystkie mają gęstą, ziemską wibrację. trzymanie w dłoni po rytuale pomaga "zejść". ale Hematytka dobrze mówi że fizyczne jedzenie działa szybciej i pewniej, kamień to raczej wsparcie, nie zamiennik. ciekawa jestem czy ktoś to widzi podobnie


Odpowiedz
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 192

@Przemyslawa55 oo to dlatego na takich spotkaniach czasem dają do jedzenia po wszystkim? byłam na jednym takim i myślałam że po prostu sa głodni 😀 a to ma sens


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

matko, okej ale teraz mamy: prowadzący musi być oczynszczony, musi być świadek, vessel musi ufać, krąg musi być zamknięty, po wszystkim jedzenie i kamień. to brzmi jak całkiem rozbudowana procedura. mam szczere pytanie - czy ktokolwiek tutaj prowadził regularnie rytuały zbiorowe przez powiedzmy rok albo dłużej i może powiedzieć że to wszystko faktycznie składa się w spójną całość? bo z zewnątrz wygląda jak patchwork różnych tradycji doklejonych do siebie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@radzimir51)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 105

@Blanka.2 patchwork to trafne słowo i nie jest koniecznie zarzutem. większość zaachodnich praktyk grupowych jest synkretyczna, bo nie mamy żywej ciągłej tradycji rytuałów grupowych która przetrwała niezmieniona. mamy fragmenty. wica, ceremonial magic, szamanizm core, tradycje indiańskie przetworzone przez white-lightowców, elementy sufickie. to jest mix i udawanie ze nie jest to nie jest uczciwe


Odpowiedz
(@swietopelk92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

Radzimir, to ważne co mówisz. sam stosuję rzeczy z kilku tradycji i nie twierdzę że mam "oryginalny system". mam metodę która mi działa i którą testowałem. ale rozumiem że to nie jest to samo co inicjowana linia przekazu. być może przesadzam


Odpowiedz
Udostępnij: