Natknęłam się ostatnio na wzmianki o czymś co w różnych tradycjach magii ceremonialnej określa się jako "czystość magiczna" albo "kalikalność" - nie kumam jak to dobrze przetłumaczyć. Chodzi o stan operatora przed rytuałem. I teraz jest taki tekst, który gdzieś mimochodem jest nazywany Księgą Zakalisty albo Zapi Zakalisty, nie znalazłam za dużo po polsku. Podobno precyzyjnie opisuje co jest wymagane jesli ktoś chce pracować z duchami niższymi albo wręcz złymi, a nie tylko elementalami. Czy ktoś w ogóle o tym słyszał? Mnie interesuje głównie ten wątek temperamentu bo podobno ta tradycja dzieli praktykujących według jakiegoś wrodzonego predyspozycji i do każdego typu przypisuje inną drogę przygotowania. sama nie wiem do końca
Znam ten termin w nieco innym kontekście, bo w kilku tradycjach słowiańsko-bałkańskich używa się pojęcia "chistota" albo "czistota" właśnie w znaczeniu rytualnej czystości przed pracą z duchami. nie wiadomo czy to ta sama tradycja o której piszesz, ale zasada jest podobna: nie każda osoba jest gotowa do każdego rodzaju pracy. Niektóre systemy opierają to na żywiołach, inne na porach roku urodzenia, jeszcze inne właśnie na temperamencie w sensie klasycznym (sangwinik, choleryk i tak dalej). Co cię konkretnie interesuje - samo wymaganie czystości czy ta klasyfikacja według predyspozycji?
ojej, ja akurat miaałm sen (wiem wiem, nie tym się tu zajmujemy ale związek jest) w którym widziałam coś jakby listę wymagań przed jakimś rytuałem i były tam rzeczy takie jak cisza przez pewien czas, powstrzymanie się od konkretnych jedzenia i wlasnie ten element ktory możnaby nazwać czystością intencji. bóg raczy wiedziec czy to coś w stylu tej Zakalisty ale mnie zawsze intrygowało - czy to wymagania sa po stronie fizycznej czy raczej energetycznej? bo to duża różnica moim zdaniem. sam nie wiem do końca
o rany, wybaczcie, ale muszę dopytać ale jak to właściwie działa to że stan osoby ma wpływ na rytuał z duchami? to znaczy... duch jest bytem niezależnym, prawda? to czemu by go miało obchodzić czy ktoś zjadł mięso albo nie?
hej, ja wgl pierwszy raz slyszę o tej Zakaliscie i troche sie gubię ale ten watek o temperamencie mnie zaciekawil. mowicie ze tradycja przyipsuje inną ścieżkę przygotowania do różnych typow osob? to jak sie ustala do ktorego sie nalezy? jest jakis rytuał, test czy to sie samemu wie?
dobra ale ile czasu zajmuje to całe przygotowanie zanim w ogóle można coś zacząć? 🙂 bo czytam to wszystko i mam wrażenie że to lata nauki zanim się wgl dotknie tematu a mnie bardziej interesuje praktyka. nie krytykuję, po prostu... czy jest jakiś skrót?
no ok, to rozumiem. 🙂 ale jak to jest z tym podziałem na temperamenty? bo jeśli jeden typ potrzebuje lat przygotowania a drugi może krócej, to jednak ma znaczenie do którego się należy, nie?
wlasnie, to mnie tez interesuje. ten podział ma sens jeśli chodzi o indywidualne predyspozycje. ja na przykład absolutnie nie jestem osobą do długich medytacji i wyciszenia, jestem raczej działaczem. i zawsze zastanawiałam sie czy to mnie dyskwalifikuje czy po prostu kieruje na inną ścieżkę.
a co to znaczy że duch korzysta ze słabości operatora? to znaczy że może go skrzywdzić? trochę się boję tego co tu czytam. trochę zgaduję, przyznaję
hmm, to ciekawe z tym zanieczyszczeniem pożądania wyniku. 🙂 to brzmi prwaie jak paradoks - chcesz osiągnąć efekt ale nie możesz chcieć za bardzo. jak to w praktyce przeprowadzić?
ojej, przepraszam ze wracam do swojego pytania ale nikt nie odpowiedział - co to znaczy ze duch korzysta ze słabości operatora? bo trochę to czytam i trochę się boję. czy to znaczy ze można się naprawdę skrzywdzić przez przypadek?
dobra muszę się wtrącić bo przeglądam ten wątek od początku i mam pytanie innego rodzaju. mówicie o czystości rytualnej, temperamentach, zanieczyszczeniu pożądania - ale czy ktokolwiek tu naprawdę to stosował? znaczy w praktyce, nie jako teoria? bo coraz bardziej mam wrażenie że rozmawiamy o systemie który nikt tu nie zna z pierwszej ręki tylko z zasłyszanych opisów i fragmentów, i to jest ok, ale powinniśmy to powiedzieć wprost zamiast mówić "w tradycji mówi się że"
