Ostatnio wróciłam do tematu który chodzi za mną od dłuższego czasu, a mianowicie do tego co w praktykach duchowych dzieje się kiedy naprawdę wchodzisz głęboko. Nie mówię o medytacji przez 15 minut przy świeczce, tylko o tym stanie kiedy dosłownie tracisz poczucie granicy siebie. Zauważyłam coś dziwnego - że pole wokół mnie, nazwijmy to polem uwagi albo energetycznym, nie jest symetryczne. Lewa strona odbiera inaczej niż prawa, dół inaczej niż góra. I wcale nie jest to kwestia czakr w sensie pionowej osi, to jest cos innego. Ktoś kiedyś to badał albo opisywał? Zaczynam myśleć że ta asymetria to nie błąd tylko cecha systemu.
To ciekawy punkt wyjścia ale bym dopytała - co rozumiesz przez "pole"? Bo to słowo jest tutaj trochę worek. Czy mówisz o astralu, o ciele eterycznym, o czymś co czujesz fizycznie jako napięcie w ciele, czy to bardziej wrażenie kinetyczne podczas medytacji? Bo od tego mocno zależy czy ta asymetria to faktycznie coś do przebadania czy po prostu anatomia i nawyki ciała wpływające na percepcję.
Powiem tak - ta asymetria to w tarocie widać bardzo wyraźnie jeśli kładziesz karty i obserwujesz strony. Karty po lewej to zawsze to co odbierasz ze środowiska, po prawej co sam projektujesz. Całkowicie analogia do tego co tu opisujecie. Też myślę że to jest wbudowane w ludzką percepcję, nie tylko w magię.
Wchodzę w ten temat bo jest tu jedno słowo klucz którego nikt jeszcze nie użył - lateralizacja. To co opisujecie jako asymetrię pola ma swoje odpowiedniki w różnych tradycjach: w tantryzmie ida i pingala to dwa kanały energetyczne biegnące właśnie po lewej i prawej stronie sushumny i mają odmienną "polaryzację". W taoizmie mamy yin i yang jako siły nie symetryczne lecz dynamicznie nierównoważne. Kwestia polega na tym czy pracujecie z tą asymetrią świadomie czy po prostu na nią natykacie się przypadkowo podczas głębokich stanów. Bo efekty sa bardzo rozne.
Czytam ten temat i coś mi się tu klika. Kilka tygodni temu robiłam rytual i weszłam chyba za głęboko, bo straciłam poczucie gdzie jest podłoga. serio, fizycznie nie czułam gdzie jestem w przestrzeni. Myślam że coś jest ze mną nie tak ale teraz widzę że może to była właśnie ta asymetria pola, po prostu nie miałam pojęcia jak to obsługiwać. Czy to jest normalne że tak się traci orientację?
Herbata to dobry początek, tylko to za mało jeśli naprawdę weszłaś głęboko. Uziemienie to nie jest metafora - chodzi dosłownie o przywrócenie kontaktu z fizycznością. Boso po trawie lub zimna podłoga pod stopami, jedzenie czegoś konkretnego, głęboki oddech z wypuchem przez usta. Bez tego pole nie zamyka się z powrotem symetrycznie i możesz chodzić przez kilka dni z takim rozhuśtanym układem. Sama przez to przechodziłam zanim się nauczyłam porządnie zamykać.
hmm, a co jeśli ktos nie czuje tej asymetrii wcale?? znaczy sie staram medytowac ale nic takiego nie mam, czy to znaczy ze robie cos nie tak albo ze nie jestem na to gotowa?
to ciekawe co tu wszyscy piszą o tej asymetrii bo ja to czuję inaczej - nie lewa/prawa strona, tylko jakby przód/tył. jakby za mną cos było cięższego podczas głębszej sesji. to też mieści się w tym co opisujecie?
ludzie, zagadam do tych co to czują bo sama nie mam tego do końca przepracowanego - czy asymetria pola zmienia się w zależności od pory roku, fazy księżyca, cokolwiek? czy to stałe?
aha, jeszcze raz o Radzislawy bo to mi leży na sercu - słyszę że wypiłaś herbatę i uznałaś że to wystarczy, ale chcę się upewnić: jak się czujesz teraz, parę tygodni po tym rytuale?? 🙂 bo to nie zawsze wraca od razu, czasem jest taki rozciągnięty ogon
hej, wchodzę bo przeczytałam cały wątek z wypiekami na twarzy 😀 mam pytanko - piszecie o polu i asymetrii ale nie za bardzo rozumiem jak to się ma do czakr? bo np. czakra sercowa jest na środku, nie jest asymetryczna, a jednak skoro pole jest asymetryczne to co, czakry też?
hej, a jak szybko można nauczyć się wyczuwać to pole? bo czytam Wasze wpisy i mam wrażenie że wy wszyscy to czujecie od razu a ja nic, zero, totalnie pusto
ojej, to zupelnie zmienia perspektywę. ja zawsze myślałem że celem jest wyrównanie, symetria, harmonia i to wszystko. a wy mówicie że asymetria jest wartościową wskazówką? to czemu tyle systemów mówi o równowadze i balansie jako o celu?
ja powiem jak u mnie wyglądało to na początku, nie jako przepis tylko jako przykład: siadałam w ciszy, zamykałam oczy i pytałam "która strona jest teraz głośniejsza". i czekałam na odpowiedź. to mogło być fizyczne odczucie, obraz, temperatura, cokolwiek. to było moje pierwsze narzę... tzn moja pierwsza metoda wejścia. prosta do bólu
wlasnie! to "pytanie do pola" jest o wiele efektywniejsze niż szukanie protokołu z zewnątrz. ja pracuję z kamieniami przy tym i kładę po jednym po każdej stronie ciała,obserwuję gdzie czuję najpierw. nie zawsze jest to ta sama strona co poprzednio - i to jest wlasnie ta asymetria dynamiczna o której chyba mówimy.
matko, a ja mam pytanie bo słyszę o tej asymetrii i staram się to sobie wyobrazić, ale nie bardzo wiem czy to co ja czuję podczas medytacji to jest to samo - mam wrażenie że lewa strona jest dla mnie zawsze "cięższa", jak jakiś balast. :)) czy to symptom niezrównoważonego pola czy coś innego?
oj, opis jak opis, z tym się da pracować. 🙂 opór po lewej stronie przy oddechu to jeden z klasyczniejszych sygnałów przeciążenia strefy recepcji, bo lewa strona w większości systemów jest powiązana z tym co przyjmujesz, wchłaniasz, dostajesz od świata. jeśli tam jest opór to pytanie brzmi: czego ostatnio za dużo przyjęłaś albo czego nie chcesz przyjąć?
mam pewien opór wobec tego podziału lewa=recepcja prawa=manifestacja bo pochodzi z jednej konkretnej tradycji a mowi sie o nim jakby byl universalnym prawem fizyki. w runach na przykład kierunkowość działa zupelnie inaczej i nie mapuje sie prosto na lewo/prawo. to warto miec z tyłu głowy zanim ktos uzna ze asymetria lewej strony zawsze zaczy to samo.
nie,nie chodzi o odpuszczenie. chodzi o to zeby weidziec ze używasz mapy, nie terenu. mapa lewa/prawa jest użyteczna jako punkt startowy ale jak zaczniesz mieć sprzeczne sygnały albo pole nie "odpowiada" zgodnie z tym schematem, to znak ze twój system działa wg innego klucza. wtedy warto szukać własnego języka zamiast upychać doswiadczenie w cudze kategorie
i tu jest sedno całego problemu z protokołami. ludzie szukają gotowej mapy bo to daje poczucie pewności, tylko że potem mapa staje się ważniejsza niż samo pole. widziałam to wiele razy - ktoś pracuje metodycznie, krok po kroku, i zupełnie przegapia żywy sygnał ktory nie pasuje do schematu. tak czuję, chodź trudno to uzasadnić
o wlasnie! ja to dokladnie znam z pracy z kamieniami, jest taki moment w sesji kiedy przestajesz korygować a zaczynasz słuchać. i wtedy asmyetria przestaje być problemem do rozwiązania a staje sie czymś w rodzaju... ścieżki? idziesz za nią zamiast walczyć żeby ją wyprostować
ok ale czy ktoś jest w stanie powiedzieć jak odróżnić "asymetrię jako ścieżkę" od zwykłego przeciążenia którego nie chce sie wyrównać, bo wydaje się ważne? bo to brzmi troche jak potencjalne self-deception, przepraszam za szczerość
