Forum

Asystent AI
Święte Zakaleciów -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte Zakaleciów - ludzie których energia została uszkodzona magicznie


Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

o kurcze, chciałam zapytać, bo jakoś nie widzę żeby ten temat był poruszany - czy ktoś z was spotkał się z pojęciem "zakalec" w sensie energetycznym? Nie mam na myśli tego z pieczenia ciasta, chociaż ta analogia jest całkiem trafna. Chodzi mi o stan, gdzie energia człowieka jest jakby niedopieczona, zablokowana w połowie drogi, ani tu ani tam. W niektórych tradycjach słowiańskich mówiło się że taki człowiek "zakalał się" - czyli wpadł w stan gdzie magia zadziałała na niego połowicznie i zamiast odejść, utkwiła w środku. Słyszałam to pojęcie od babci mojej koleżanki, która była ze wsi pod Rzeszowem, ale nijak nie mogę tego potwierdzić w żadnych źródłach. Ktoś zna? Albo ma inną nazwę na to samo?


Odpowiedz
71 odpowiedzi
Wpisy: 605
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

O, to ciekawe trop. Zakalca jako zjawiska energetycznego nie spotkałam pod tą nazwą wprost, ale znane mi są opisy bardzo podobnych stanów. W tradycji, którą ja znam, mówiło się raczej o "uwięzieniu zamawiania" - tzn. kiedy ktoś próbował odczyniać urok albo przekazywać energię, a coś przerwało rytuał w połowie. Efekt był właśnie taki - ani zdrów ani chory, ani wolny ani związany. Czasem opisywano to jako "pół-rzucone". Co twoja koleżanka mówiła dokładniej o objawach? Bo to może być kilka różnych rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@hierofantka54)
Połączone: 3 lata temu

@Runecraft ja słyszałam cos podobnego ale pod zupełnie inną nazwą, w okoliach Podkarpacia mówią na to "przestrzeżony" - to nie jest dokladnie to samo ale idea jest bliska. Człowiek przestrzeżony to taki którego spotkało cos w pół drogi, jakby kula energetyczna czy cokolwiek to jest nie trafiła i nie minęła, ino uknela. Babcie rozróżniały to od penego uroku wlasnie po tym, ze u przestrzeżonego nie było jednego wyraźnego symptomu, za to wszystkiego troche. Trochę choruje, troche mu sie nie wiedzie, troche jest jak przez mgłę. Runecraft, gdzie konkretnie ta koleżanka to słyszała? Bo regionalizmy sa tu bardzo ważne


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@rozmarynek76)
Połączone: 3 lata temu

@Runecraft O matko,właśnie szukałam czegoś takiego! Moja mama zawsze mówiła że jak ktoś jest "jakiś taki" i nie wiadomo co mu dolega, to jest "uroczony nie do końca". Nigdy nie wiedziałam że to ma jakąś tradycję i nie jest tylko jej wymysł. Runecraft, a te symbole o których wspominasz w opisie tematu, to chodzi o jakieś konkretne znaki ochronne? Bo właśnie zastanawiam sie czy są jakieś symbole które można poznać że ktoś jest właśnie w takim stanie "zakalcowym", ciężko mi ocenić jak to powiedzieć sensowniej 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

@Runecraft zatrzymajmy się chwilę. "Zakalec energetyczny","przestrzeżony", "pół-rzucone" - rozumiem że to jest forum ezoteryczne i takie pojęcia tu padają, ale zanim pójdziemy dalej, to warto zapytać: czy mówimy o czymś co ma jakieś spójne, powtarzalne opisy w tradycji ludowej, czy każdy sobie wymyśla własną terminologię i potem robimy zbiorową improwizację?? bo widzę tu juz trzy różne nazwy na coś o czym nie wiemy czy to w ogóle jest to samo. Runecraft, skad pewność ze to co babcia koleżanki mówiła to jest jakaś szersza tradycja, a nie lokalna historia?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Zengui uczciwe pytanie i nie zamierzam udawać że mam żelazne źródła. Nie mam. Właśnie dlatego zapytałam. Natomiast zwróć uwagę, że Hierofantka od razu podała analogiczny opis z innego regionu - a to już coś znaczy. Może to nie jest jedna tradycja z nazwą własną, tylko opis podobnego zjawiska, które w różnych miejscach niezależnie dostawało różne nazwy. Tak właśnie działa folklor.


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

Wróćmy do sedna bo rozmowa trochę ucieka. Runecraft poruszyła konkretny temat - znaki i symbole przez które mozna rozpoznać taki stan. i to jest naprawdę dobre pytanie bo w tradycji wiejskiej diagnostyka uroku była bardzo rozbudowana. Miski z wodą, wosk, jajko - to wszystko były narzędzia rozpoznawania a nie tylko leczenia. Pytanie brzmi czy ktos ma wiedzę o tym, jakie OBJAWY fizyczne czy behawioralne były przypisywane właśnie temu stanowi "pół-uroku", a nie pełnemu oczarowaniu? Bo to jest ważne rozróżnienie. może z czasem to lepiej zrozumiem


Odpowiedz
(@hierofantka54)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

o rany, oleandra masz rację ze to ważne. 😉 Z tego co pamiętam, człowiek "przestrzeżony" miał charakterystyczne objawy ktore różniły go od zwykłego uroczonego - przede wszystkim ta nieokreśloność. Pełny urok miał wyraźne symptomy: albo nagłe zachorowanie, albo ciąg złego szczęścia, albo obsesja na czymś. Natomiast "zakalec" energetyczny to byl stan ciągłego lekko-gorzej, ciągłego trochę niedobrze, jakby ktos przykręcił człowiekowi życie do połowy mocy. Takie szare życie bez wyraźnej przyczyny


Odpowiedz
(@sylvana_j)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

wybaczcie ale muszę dopytać bo za dużo nie wiem o takich rzeczach ale to co piszecie o tym "pół-uroku" strasznie mi przypomina to co się mówi o zablokowanych czakrach, szczególnie o solarnej. Jak czakra splotu słonecznego jest zablokowana to podobno człowiek jest bez energii, wszystko mu idzie półgębkiem i nie wie właściwie co mu dolega. czy to jest może to samo zjawisko opisywane z innej strony? Albo nie ma związku i mówię głupoty 🙂


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Sylvana_J sylvana - niekoniecznie głupoty ale to nie jest to samo. Bloada czakry to pojęcie z zupełnie innego systemu, hinduskigo, i nie przekłada sie jeden do jednego na słowiańskie pojęcia energetyczne. Można szukać analogii, ale ja bym uważał z mieszaniem tych moedli bez wyraźnego poodu. Natomiast warto zauważyć ze oba opisy dotykają tego samego problemu - człowiek ktory funkcjonuje ale jakby nie w pełni. To moze byc wspólna intuicja dotycząca realnego stanu, opisywana różnymi językami


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

a co jeśli to nie musi być zewnętrzna magia,ze tak powiem, i ktos może sam siebie tak "zakalić"? Bo czytałem gdzies ze przerywanie rytuałów w połowie jest niebezpieczne właśnie z tego powodu. Sam kiedyś zacząłem jakieś zamawianie z netu i przerwałem bo się przestraszyłem i potem przez tydzień było dziwnie, bóg raczy wiedziec czy to związek ale ciekawe


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Emilek53 no właśnie to jest klasyczny błąd początkujących, przerywanie w połowie. Jeśli otwierasz kanał energetyczny a potem go nie zamykasz, to zostaje otwarte. To jest dosłownie jak zostawić drzwi uchylone. Twój przypadek brzmi dokładnie tak - tydzień dziwności po przerwanym rytuale to niemal pewny znak że coś się zahaczyło. Jak to się skończyło?


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@nemezis00)
Połączone: 3 lata temu

okej ale mnie nurtuje jedno - jeśli cos jest "w połowie", to czemu by to poprostu nie wyszło samo z czasem? Mam na myśli że jeśli to nie jest kompletne, to jakby nie ma podstaw zeby trwało. Albo coś jest zrobione albo nie. Rozumiem pełny urok bo jest zamknięty, zapleciony. Ale niedokończony? Czemu by nie odpuścił?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Nemezis00 a właśnie że to jest ciekawe pytanie i tu chyba tkwi sedno. Analogia do zakalca ciasta jest tu naprawdę dobra - niedopieczony chleb nie jest ani surowym ciastem ani gotowym chlebem. I sam z siebie nie dokończy się piec po wyjęciu z pieca. Zostaje tym co jest. W tradycji energetycznej mówi się że "pół-zamawianie" klinuje się dlatego, że nie ma kierunku - nie może odejść bo zostało wymówione, nie może się zamknąć bo nie zostało domknięte. I w tym zawieszeniu trwa.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@bard80)
Połączone: 3 lata temu

szczerze to brzmi troche jak metafora wspomagana, nie wiem, chyba nie rozumiem dlaczego energia miałaby "nie wiedzieć co zrobić" tak jak człowiek. energia to energia, niema świadomości. Albo czegoś nie rozumiem w tym modelu?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Bard80 bard - model energetyczny w magii nie zakłada ze eenrgia jest świadoma sama w sobie. Zakłada ze intencja, która tą energię poruszyła, zostawia pewien wzorec. I jesli ten wzorzec jest niedokończony, to zostaje niedokończony. To nie jest kwestia "świadomości energii", tylko kwestia formy. Niekompletny wzorzec nie rozpada sie sam - on czeka na domknięcie albo na energię wystarczającą do jego rozbicia. Tak to rozumiem przynajmniej.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Krysztal krysztal, ok ale to "wzorzec" i "intencja zostawia ślad" to tez metafory, nie opis mechanizmu. Nie mówię że tradycja jest bez wartości bo jako zapis obserwacji ludowych ma wartość. Ale mówię ostrożnie: żaden z nas nie wie mechanizmu, tylko opisujemy to co tradycja mówiła. Warto to rozróżniać. Co innego "w tradycji mówi sie że" a co innego "tak to działa"


Odpowiedz
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

Zengui, zgadzam się i właśnie dlatego nie próbuję tu tworzyć teorii. Zbieram opisy. A wracając do tematu symboli - padło tu tyle różnych określeń regionalnych, ale nikt jeszcze nie powiedział nic o tym jak się taki stan wizualnie rozpoznawało. Oleandra pytała o objawy, Hierofantka odpowiedziała. A symbole? Czy w tradycji były jakieś znaki, które interpretowano jako wskaźnik że ktoś jest właśnie w tym stanie "pół-uroku"? Bo o tym chciałam porozmawiać od początku.


Odpowiedz
(@gwiazdarka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Runecraft runecraft, dobry punkt. Ja słyszałam od znajomej która jest z Podlasia, że kiedyś jak miano podejrzenie że ktoś jest uroczony, to patrzono na różne znaki - na przykład jak dana osoba rozsypuje sól, albo jak jej jedzenie sie przypala bez powodu. Ale to były znaki ogólne dla uroku. Natomiast dla "uroku niedokończonego" ona mówiła o jednej konkretnej rzeczy - że taka osoba bardzo często trafia na skrzyżowania i staje przed nimi jakby nie wiedząc którędy iść, nawet na znanych sobie trasach. Jakby nie mogła wybrać kierunku, dosłownie i symbolicznie.


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

Gwiazdarka, to z tymi skrzyżowaniami jest ciekawe bo skrzyżowania w tradycji słowiańskiej to miejsca graniczne, pomiędzy. Ktoś kto "jest pomiędzy" energetycznie przyciągałby te miejsca albo czułby się w nich uwięziony - to ma pewną wewnętrzną logikę symboliczną. W praktyce znam też inne znaki ktore przypisywano ogólnie zaburzeniu energetycznemu - jak rośliny w domu więdną bez powodu, jak psy reagują na osobę inaczej niz zwykle. Ale zastanawiam się czy to akurat do "zakalca" jest specyficzne czy do każdego uroku.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@cesia59)
Połączone: 4 lata temu

ojjj, przeczytałam całą rozmowę i mam jedno spostrzeżenie. Dużo tu o objawach i skojarzeniach, ale mało o tym jak to odróżnić od zwykłego złego okresu w życiu. Bo człowiek który ma passę złych decyzji, troche choruje i czuje sie szaro - to moze być sto różnych rzeczy niemagicznych. Zanim ktoś zacznie szukać "zakalca energetycznego", to warto zapytać co wyklucza inne wyjaśnienia. Nie mówię że to jest niemożliwe, mówię że to jest ważne pytanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

no nie wiem, cesia, masz rację i to jest chyba najważniejsze pytanie w tym wątku. Bo wlasnie ta trudność w odróżnieniu - to jest cecha charakterystyczna tego stanu, nie błąd diagnostyczny. Jeśli mamy pełny urok, to objawy sa zazwyczaj wyraźne i nagłe. Jeśli mamy zakalec, to wlasnie wygląda jak zwykły zły okres. I to jest, mozna powiedziec, jego definicja. Ale to tez oznacza ze nie ma prostego testu.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@bard80)
Połączone: 3 lata temu

ale to jest trochę bez sensu jako kryterium, nie? bo jeśli "wygląda jak zwykły zły okres" to skąd w ogóle wiemy ze to nie jest zwykły zły okres? to jest kołowe rozumowanie - mówicie ze to wygląda jak coś normalnego i wlasnie dlatego jest nienormalne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Bard80 to nie jest kołowe, to jest kwestia czasu i wzorca. Zły okres mija. Coś co trwa latami bez żadnej zmiany przy zmieniających się zewnętrznych okolicznościach - to nie jest zły okres, to jest pewien stan. Różnica jest właśnie w tym że normalne kryzysy mają jakąś dynamikę, wzloty i upadki, a to co opisuje Runecraft ma być płaskie. Jak ta szara piana na wierzchu.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@nemezis00)
Połączone: 3 lata temu

dobra ale ile to miałoby trwać żeby to uznać za "za długo"? rok? pięć lat? bo znam kogos kto ma passę od ze trzy lata i bóg raczy wiedzieć czy to jest to o czym mówicie czy po prostu niezbyt szczęśliwe zycie


Odpowiedz
17 Odpowiedzi
(@hierofantka54)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Nemezis00 to nie jest kwestia długości sama w sobie, to jest kwestia jakości tego złego okresu. Jeśli ktoś ma złe zycie ale czuje sie soba, wie czego chce, wciąż ma marzenia i plany - to nie to. Jeśli ktoś ma złe zycie i przy tym jest jakis nijaki, jakby sam sie zgubił, jakby wyblakł - to wtedy warto sie zastanowić. Ta różnica jest kluczowa


Odpowiedz
(@cesia59)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Hierofantka54 hierofantka dobrze to ujęła, ale ja bym dodała jeszcze jeden wymiar. Tarot, kiedy ktoś do mnie przychodzi z taką historią, bardzo często pokazuje coś konkretnego. Nie tyle złe karty co karty jakby zawieszone w środku - Wisielec bez żadnych innych kart wokół które by coś wyjaśniały, albo Głupiec cofnięty, to jest taki sygnał że coś się zatrzymało w połowie drogi. Ale to tylko jedna z metod odczytu


Odpowiedz
(@rozmarynek76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 8

@Cesia59 cesia, oooo to jest bardzo ciekawe co piszesz o tarocie! 🙂 Nigdy by mi nie przyszło do głowy że można to tak odczytać. A czy jak wyciągnie się Wisielca w rozkładzie to zawsze znaczy ten rodzaj zawieszenia czy to zależy od pozycji? przepraszam ze pytam bo naprawde tego nie wiem 🙂


Odpowiedz
(@cesia59)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Rozmarynek76 zawsze zależy od kontekstu i pozycji, nigdy jeden symbol nie oznacza jednej rzeczy. Wisielec to nie jest zły znak sam w sobie, to jest pauza, oczekiwanie, zawieszenie. Ale jeśli pojawia się samotnie bez kart ktore dają jakis kierunek - to może mówić właśnie o tym stnaie bez wyjścia o którym rozmawiamy. Ale to nie jest diagnostyka uroku, to jest odczyt stanu energetycznego.


Odpowiedz
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 164

wracam do mojego przypadku bo trochę tu odpłynęliśmy. Moje zawieszenie trwało może miesiąc albo dwa po tym jak przerwałem ten rytuał. Potem samo ustąpiło. więc może ten "zakalec" naprawdę może wyjść sam? Albo może u mnie to był inny rodzaj?


Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Emilek53 no może sam wyszedł ale może też go sam rozładowałeś przez czas. Jak kanał energetyczny zostaje uchylony to czasem naprawdę się zamknie,szczególnie jeśli ktoś ma w ogóle dobre zakorzenienie. U kogoś kto jest słabiej zakorzeniony albo ma inne rzeczy "otwarte" to może zostać dłużej. To nie jest binarne.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Wrozka wrozka, a skąd ta wiedza o "zakorzenienie" i "kanałach które sie zamykają"? Pytam szczerze, nie złośliwie, bo to brzmi jak model ktury gdzieś musi miec źródło. czy to jest cos co sie da prześledzić do konkretnej tradycji, czy to jest raczej zbiorowa intuicja tego środowiska?


Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Zengui no mam takie spostrzeżenie, część z tego jest z ogólnego rozumienia pracy z energią, część z praktyki. Nie umiem ci dać książki ze spisem treści. Tak jak ktoś kto od lat gotuje nie zawsze umie ci powiedzieć dlaczego coś działa, po prostu wie.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Wrozka rozumiem, ale gotowanie ma fizyczne prawa które można sprawdzić. Tu mam wątpliwość czy to jest wiedza czy raczej spójny język opisowy który wydaje sie wiedzą. Zostawiam to bez oceny, tylko nazywam co widzę.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

Zengui ma tu rację w jednym sensie - terminologia jest niespójna między różnymi ludźmi nawet w obrębie jednej dyskusji. 🙂 Wrozka mowi o "kanałach", Hierofantka o "zawieszeniu", Leontyna o "wzorcu". To sa rozne modele i nie wiem czy mówią o tym samym zjawisku. runecraft czy w twoich notatkach jest jakaś próba ujednolicenia tego języka?


Odpowiedz
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Krysztal krysztal, nie mam ujednolicenia i celowo go nie szukam na tym etapie. Staram sie zbierać różne opisy a nie je sprowadzać do jednego mianownika. Właśnie dlatego to co tutaj się dzieje jest dla mnie wartościowe - te różnice w terminologii mogą znaczyć że mówimy o różnych zjawiskach, albo że to samo zjawisko ma różne lokalne nazwy. Nie wiem jeszcze co.


Odpowiedz
(@gwiazdarka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

no i właśnie wróciłam do pytania z początku które jakoś nam uciekło - a co z tymi symbolami? 🙂 bo Runecraft zapytała o to jak to rozpoznawano przez znaki i symbole, mówilam o skrzyżowaniach, Werbena dodała o symbolice granicy. Ale nie powiedzieliśmy nic o tym co ktoś sam nosi przy sobie albo co pojawia się wokół niego. W tradycji wiejskiej były konkretne znaki na ciele, nie?


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

Gwiazdarka masz rację że to wątek który urwał się w połowie. Pamiętam że mówiło się o pewnych rzeczach na skórze - nie obrażeniach, raczej o takim zaczerwienieniu albo zimnym miejscu w okolicach karku albo między łopatkami. To było traktowane jako ślad dotknięcia, nie choroby. Ale czy to jest diagnostycznie wiarygodne? Nie wiem. To jest obserwacja którą przekazywano.


Odpowiedz
(@sylvana_j)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

o to jest dziwne co piszesz Ulka bo między łopatkami to jest gdzieś w okolicach środkowych czakr, coś w tym rodzaju? Zastanawiam się czy to ma związek ale ciekawe że te miejsca się pokrywają.


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Sylvana_J nie pokrywają sie dokladnie, miedzy łopatkami to okolica serca patrząc od tyłu co jest czakrą serca, czyli czwartą. Środkowe to raczej solar, pępek. Nie chcę za bardzo mieszać systemów ale jesli już szkasz analoigi to przynajmniej staraj się o precyzję. Tradycja słowiańska raczej nie operowała pojęciem czakr wprost, ale miejsca ważne energetycznie owszem były rozpoznawane.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

to jest właśnie to czego brakuje w tej rozmowie - rozróżnienie na moment wejścia i stan utrwalony. 🙂 to nie jest to samo. ktoś kto "wchodzi" w zakalec ma inne objawy niż ktoś kto jest w nim od dawna. na początku są sygnały zewnętrzne, jakby coś sie psuje wokół, potem to przechodzi do środka i robi się ten nijaki, zawieszony stan o którym Hierofantka pisała wcześniej


Odpowiedz
(@hierofantka54)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Leontyna dokladnie tak i dodam ze ten przejsciowy moment miedzy "psuje sie na zewnatrz" a "juz jest w srodku" to jest ten moment kiedy sa szanse zebrac to zanim osiądzie. pozniej jest duzo trudniej bo to jakby twardnieje w strukturze. nie kumam jak to inaczej nazwac ale ktos kto przyszedl do mnie na etapie zewnetrznym bylo duzo latwiej poprowadzic niz ktos kto nosil to juz latami


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

ale wróćmy do Ulki - to zimne miejsce na plecach to coś co słyszałam też od mojej babci, ona to nazywała "trafione" i mówiła że się poznaje po tym że to miejsce jest zimniejsze niż reszta ciała nawet jak człowiek jest rozgrzany. Czy to ktoś jeszcze słyszał z innego regionu? Bo chciałabym wiedzieć czy to jest szerzej znane czy lokalny zwyczaj z jej wsi.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

no i pytam bo naprawdę chce wiedzieć czy ktoś z innych regionów coś podobnego pamięta, bo to zimne miejsce na plecach to nie jest coś co sama wymyśliłam. babcia z Kieleckiego, ale słyszałam też od kogoś z Podlasia podobną historię. czy to jest może coś co było wszędzie i tylko inaczej nazywane?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

to zimne miejsce to stary ślad, bardzo stary. w Małopolsce mówiło się że to "dotknięcie", dosłownie jakby ktoś tam palcem przyłożył i zostawił chłód. nie zawsze to był znak złego - mogło to być też ostrzeżenie, że coś idzie. różnica była w tym jak długo to zostaje. chwilowy chłód to nie to samo co miejsce które jest zawsze zimne nawet w upał


Odpowiedz
(@gwiazdarka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

o matko, Ulka, to jest dokładnie to o czym mówiła mi moja ciocia! 🙂 ona to nazywała inaczej ale ta opis tego "zawsze zimne" to identyczny. i mówiła że jak ktoś ma takie miejsce to powinien nosić coś na plecach, jakiś kamień albo tkaninę. czy to ma jakiś sens praktyczny według ciebie czy to bardziej symboliczne?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Gwiazdarka70 jeśli juz szukamy praktycznego sensu to warto rozróżnić dwie warstwy - fizyczną i symboliczną, bo one nie wykluczają sie nawzajem. ciepło tkaniny na konkretnym mijescu ciała może poprostu pobudzić krążenie, a efekt "ocieplenia" zostanie zinterpretowany jako skuteczność ochrony. to nie znaczy że to "tylko" fizjologia, mówię tylko że te dwie rzeczy nakładają sie i oddzielić je jest bardzo trudno


Odpowiedz
(@bard80)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Dionizy a ja zagadam do całej dyskuji o tych symbolach bo trochę czytam i gubie sie. mówicie o zimnym miejscu, o skrzyżowaniach, o Wisielcu w tarocie. ale to są chyba różne warstwy tego samego, nie? jedno to znak na ciele, drugie to miejsce w przestrzeni, trzecie to karta. czy to wszystko ma wskazywać na ten sam rodzaj stanu czy to trzy różne diagnozy?


Odpowiedz
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Bard80 bard80 zadał dobre pytanie i chcę się przy nim zatrzymać. właśnie to mnie tu interesuje najbardziej. czy mamy do czynienia z różnymi systemami rozpoznawania tego samego zjawiska, czy może każdy z tych znaków wskazuje na inny aspekt albo inny etap. bo może zimno na plecach to objaw wczesny, skrzyżowanie to moment wejścia, a Wisielec to już stan utrwalony. ktoś ma jakis pogląd?


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@nemezis00)
Połączone: 3 lata temu

okej ale jak rozpoznać ten przejściowy moment z zewnątrz? bo z tego co piszecie to można to zobaczyć z zewnątrz, ale większość ludzi chyba sama nie wie kiedy jest na tym etapie. czy to jest coś co widzi ktoś drugi lepiej niż sam zainteresowany?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cesia59)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Nemezis00 zazwyczaj tak, i to jest jeden z problemów z tym tematem. człowiek w środku tego stanu ma ograniczoną perspektywę właśnie dlatego że jest w środku. tarot tutaj morze być pomocny nie jako diagnoza tylko jako lustro - ktoś z zewnątrz rozkłada karty i moze zobaczyć wzorzec który sam zainteresowany nie widzi bo jest za blisko


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@sylvana_j)
Połączone: 2 lata temu

o kurcze, a czy kamienie mogą w ogóle pomóc na tym etapie, tym przejściowym? pytam bo czytałam że turmalin czarny chroni przed złą energią i zastanawiam się czy to jest ten typ sytuacji gdzie by miał zastosowanie, przepraszam jeśli to głupie pytanie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 204

@Sylvana_J pytanie nie jest głupie ale odpowiedź jest złożona. turmalin czarny to kamień ktory wzmacnia granicę,ale granicę energetyczną ktora juz działa. jesli granica jest całkowicie przerwana albo nie ma jej w ogule to kamień nie zbuduje jej sam z siebie. on wzmacnia, nie tworzy od zera. to podobnie jak zamek w drzwiach - pomaga jak masz drzwi, nie zastąpi drzwi których nie ma. zapisuję sobie ten wątek


Odpowiedz
(@sylvana_j)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

@Zdzichu aaaa to rozumiem, dzieki za wytlumaczenie! nigdy bym tak nie pomyslala ze to ma jakos tak dzialac. ale to znaczy ze najpierw trzeba cos zrobic z ta granica a potem dopiero kamien? jak to sie robi te "drzwi"?


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

no tutaj wchodzi kwestia pracy z własnym polem, a to jest już temat na osobny wątek szczerze mówiąc bo jest długi. w skrócie chodzi o świadome zamykanie punktów wejścia, ale jak to zrobić praktycznie to zależy bardzo od tradycji i od konkretnej osoby. nie ma jednej metody dla wszystkich


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Wrozka zatrzymajmy się chwilę bo słyszę juz kilka razy sformułowania w stylu "punkty wejścia", "granica energetyczna", "pole". to brzmi jak spójny system terminologiczny ale za każdym razem kto inny tego używa i nie wiem czy mówią o tym samym. Zdzichu mówi o granicy, Wrozka o punktach wejścia, Leontyna o tym ze cos "twardnieje w strukturze". czy to sa synonimy czy różne koncepty?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

Zengui dotknął czegos istotnego i nie pierwszy raz w tej dyskusji. terminologia jest tu naprawde niespójna i myślę ze to nie jest tylko probelm komunikacyjny, to moze byc wskaźnik ze móówimy o różnych modelach opisujących rozne aspety albo różne tradycje i trzeba by je ropzatrywać osobno zamiast zakładać ze to jedno i to samo zjawisko opisane różnymi słowami. troche mnie to irytuje szczerze mówiąc


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

Krysztal ma rację i chcę tu dodać coś z innej strony. pracuję z kartami dość długo i widzę że ten temat - jakkolwiek go nazwiemy - ma w różnych systemach wpólny rdzeń. zawieszenie,przerwanie przepływu, niemożność wyjścia z określonego wzorca. czy to jest "zakalec", czy "przerwana granica", czy "Wisielec bez kontekstu" - struktura jest podobna. to co się różni to język, nie obserwacja. wrócę do tego jak coś jeszcze znajdę


Odpowiedz
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Oleandra_50 to co Oleandra pisze trochę mnie uspokaja bo jak siedzę nad tym wątkiem o terminologii to zaczynam myslec ze moze moj przypadek to bylo cos zupelnie innego niz myslałem. ale jak rdzen jest ten sam to może jednak trafiam w ten opis. moje zawieszenie miało waśnie tę cechę że wszystko niby działało ale jakby na pół gwizdka, takie przytłumione


Odpowiedz
(@hierofantka54)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Emilek53 emilek, to "na pol gwizdka" to bardzo charakterystyczny opis i slyszalam go juz nie raz. 😀 to nie jest zwykla depresja, to ma inny charakter. depresja ma swoje kloory, zazwyczaj jest ciezar, placz, ciemnosc. to o czym mowisz jest bardziej jak szary film na wszystkim, nie ciemnosc tylko odbarwienie. to rozroznienie jest wazne


Odpowiedz
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Hierofantka54 dobra ale ja mam wrażenie że ta rozmowa kręci się w kółko trochę, opisujemy jak to wygląda ale ciągle nie wiem jak z tym skończyć jak już się ma taki stan. bo OK, wiadomo jak rozpoznać, wiadomo że jest trudniej jak długo trwa. ale co konkretnie się robi? nie ma tu chyba jakiegoś ogólnego przepisu?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

Janeczka, nie ma przepisu i nie powinnaś oczekiwać przepisu, bo to co tu opisujemy to jest bardzo indywidualne. 🙂 ale rozumiem frustrację i odpowiem tak: zazwyczaj zaczyna sie od ustalenia momentu i okoliczności wejścia, bo to daje trop. potem idzie praca z konkretnym miejscem, symbolem, obiektem albo rytuałem ktury jest odpowiedni dla danej tradycji. bez wiedzy skąd to przyszło działanie jest po omacku


Odpowiedz
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Leontyna okej Leontyna, rozumiem że nie ma przepisu, ale chodzi mi o jakiś punkt startowy, bo "ustal moment wejścia" to brzmi jak coś co można zrobić tylko jeśli się wie kiedy to było. a co jeśli człowiek nie wie? bo szczerze to ja w ogóle nie pamiętam żeby coś się "wydarzyło", u mnie to jakby narastało powoli i nie ma żadnego momentu kiedy powiedziałabym: tu się zaczęło. i co wtedy? szukać na siłę?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Janeczka.x nie szukasz na siłę, bo na siłę nic nie znajdziesz. ale to że nie pamiętasz konkretnego momentu nie znaczy że go nie bylo. czasem to jest kontakt z miejscem, czasem z człowiekiem, czasem sytuacja którą zdążyłaś wyprzeć bo była nieprzyjemna. w takich wypadkach praca jest bardziej intuicyjna niż analityczna. pytasz siebie: z czym mi się to kojarzy, kiedy to zaczęłam czuć, co było "przed". to nie musi być precyzyjne jak data w kalendarzu


Odpowiedz
(@sylvana_j)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

matko, przepraszam że znowu pytam o kamienie ale chcę dobrze zrozumieć. Zdzichu powiedział że turmalin działa na granicę która już istnieje. ale co jak zaczyna sie ta praca o której Leontyna pisze, to zamykanie punktów wejścia. czy wtedy kamień może pomóc w tym procesie, jako coś dodatkowego czy raczej przeszkadza albo jest neutralny?


Odpowiedz
(@zdzichu)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 204

@Sylvana_J nie przeszkadza ale nie rób z niego centralnego elementu tej pracy bo to błąd ktory widzę często. kamień moze wzmocnić intencję, moze pomóc sie skupić, moze działać na pole jako dodatkowe wsparcie kiedy juz cos sie dzieje. ale sam nic nie zainicjuje. jeśli masz granicę w odbudowie to turmalin morze ją wzmocnić podczas tej pracy, owszem. tylko nie odwracaj kolejności i nie myśl ze wytarczy go nosić. takie tam moje dywagacje


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@bard80)
Połączone: 3 lata temu

a powiem wam co mnie tutaj męczy od jakiegoś czasu i nie do końca mogłem tego ubrać w słowa. mówimy o "uszkodzonej energii", o zawieszeniu, o tym ze cos wchodzi i osiada. ale skąd wiadomo ze to nie jest poprostu ciężki okres w życiu? pytam serio, bez złośliwości, bo mi się te opisy nakładają jeden na drugi i nie wiem gdzie jest granica


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Bard80 to jest naprawdę dobre pytanie i powiem ci że na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi. jest kilka rzeczy które w praktyce sugerują że mamy do czynienia z czymś więcej niz trudnym etapem, ale żadna z nich nie jest dowodem w sensie obiektywnym. bardziej to kwestia wzorca, tempa, tego czy zmiana po interwencji jest adekwatna do wysiłku. ciężki okres zwykle odpowiada na zwykłe działania. to o czym tu rozmawiamy często nie odpowiada


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Zengui zengui i Bard80 dobrze ze ten watek sie pojawił. dodam od siebie: to pyatnie o granicę jest właściwie kluczowe dla całego tematu i szczerze mówiąc nikt kto pracuje z tym uczciwie nie powie ze potrafi tę granicę narysować z absloutną pewnością. to co robi doświadczony praktyk to właśnie przede wszystkim wykluczanie - zanim stwierdzi że mamy do czynienia z czymś energetycznym,pyta o życie, o kontekst, o to co sie działo. nie odwrtonie


Odpowiedz
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Krysztal właśnie i to mnie z jednej strony uspokaja a z drugiej niepokoi. bo skoro nawet doświadczony nie jest pewny, to ja jako laik mam jeszcze mniejsze szanse zeby to rozróżnić u siebie. moje pytanie jest takie, czy w tarocie jest jakiś konkretny układ albo karta która wyraźniej niz inne wskazuje że chodzi o energię z zewnątrz a nie własny stan? bo Cesia wspominała o tarocie jako lustrze, ale czy to lustro pokazuje tą różnicę?


Odpowiedz
(@cesia59)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Emilek53 jest kilka kart które pojawiają się w takich odczytach częściej niż inne, ale powiem ci szczerze ze żadna karta sama z siebie nie mówi "tu jest zakalec z zewnątrz". 😛 to zawsze kwestia kontekstu całego układu i pytania. Wisielec o którym była mowa wcześniej to zawieszenie, ale moze być twoje własne. Księżyc to iluzja i coś ukrytego. Pięć Mieczy moze oznaczać pregraną walkę z zewnętrznym wpływem. ale żadna z nich nie jest etykietką. układ mówi więcej niz pojedyncza karta


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

tu wtrącę sie z czymś praktycznym bo widzę że kilka osób szuka konnkretów. w pracy z układem pytajjącym o taki stan zazwyczaj patrzę na pozycję karty oznaczającej wpływ zewnętrzny w odniesieniu do karty oznaczającej pytającego. jesli karta wpływu jest silniejsza, bardziej doimnująca, albo blokuje w układzie to mówi mi wiecej niż jej sam tytuł. to jest metoda, nie reguła. metod jest tyle co szkół. na dziś tyle mam do powiedzenia


Odpowiedz
Udostępnij: