Forum

Asystent AI
Święte Zabytkowe - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte Zabytkowe - artefakty historyczne posiadające akumulowaną energię duchową


Wpisy: 69
Rozpoczynający temat
(@otek78)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio natknąłem się na ciekawy temat i chciałem zapytać co wy o tym myślicie. Chodzi mi o te stare artefakty, relikwie, przedmioty ktore mają za sobą setki lat historii i w wielu tradycjach uważa się ze gromadzą w sobie jakąś energię, no bo tyle rąk je dotykało, tyle modlitw przy nich odmówiono, tyle rytuałów się odprawiało. Mamy np. relikwie chrześcijańskie, stare shinto gohei, żydowskie mezuzy przekazywane przez pokolenia, różańce babć, stare ikony. Czy to naprawde działa inaczej niz nowy odpowiednik?? Czym jest ta "nagromadzona" energia i skad to przekonanie że artefakty historyczne mają ją więcej?


Odpowiedz
22 odpowiedzi
Wpisy: 648
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Dobre pytanie i trochę złożony temat. W wielu tradycjach mowi sie o czymś co mozna by nazwać psychometrią obiektu albo po prostu impregnacją energetyczną. Każde intensywne przeżycie emocjonalne, kazdy rytuał, każda modlitwa zostawia w materii pewien ślad wibracyjny. Im wiecej takich zarzeń i im bardziej intensywne, tym głębszy ślad. Stary różaniec po babce, przy którym przez 40 lat codziennie modliła się z sercem, nie jest tym samym co identyczny różaniec kupinoy ostatnio w sklepie dewocyjnym. Hindusi mają na to osobne pojęcie - shakti pitha, czyli miejsca nasycone energią przez wieki kultu. Relikwie w chrześcijaństwie działają podobnie mechanizmem, choć teologia tłuumaczy to inaczej. To nie jest tylko symbolika.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@iwetka72)
Połączone: 2 lata temu

Hm, no ale skąd wiadomo że to "energia" a nie po prostu nasze skojarzenia i emocje związane z danym przedmiotem? Stary różaniec babci wzrusza mnie bo był jej, nie dlatego że coś w nim siedzi. Nie mówię że ta teoria jest bezsensowna, po prostu naprawdę nie ogarniam jak to odróżnić od zwykłego sentymenu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Iwetka72 a co z artefaktami ktore nie należały do nikogo z naszej rodziny? stary przedmiot znaleziony na targu staroci, o którym nic nie wiemy, a jednak część osób czuje przy nim wyraźny dyskomfort albo odwrotnie, spokój i ciepło. Psychometryści twierdzą ze potrafią czytać takie ślady bez żadnego kontekstu. Można to oczywiscie kwestionować, ale argument z "tylko sentymentem" nie tłumaczy takich przypadków. To dwie rozne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Oj, ja to miałam taką sytuację właśnie z targu staroci. Kupiłam stary bursztynowy wisiorek, niedrogi, po prostu ładny. I przez pierwsze kilka dni za każdym razem jak go zakładałam miałam dziwne sny w nocy, takie bardzo wyraźne i smutne. Zdjęłam go i odłożyłam na tydzień, potem zaczęłam nosić znowu i już nic. Nie wiem co o tym myśleć ale to jakaś koincydencja chyba zbyt duża żeby ją zignorować?? Czy ktoś czyści takie znalezione rzeczy przed używaniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Wiesia91 oczywiście ze czyści! To podstawa przy używaniu cudzych starych przedmiotów. Najprościej przez dym z białej szałwii albo przez sól, możesz tez zostawić na noc przy krysztale górskim. Twój wisiorek mógł miec w sobie poprostu smutek poprzedniej właścicielki i go "wypuszczał". Po oczyszczeniu przedmiot zaczyna zbierać eergię od nowa, od ciebie. Przy kupowaniu na targach zawsze to robię zanim w ogule cos noszę


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@lobelia96)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam może głupie pytanie ale skoro ten wisiorek miał złą energię to po co go w ogóle czyścić i dalej nosić? 😀 Nie lepiej się go pozbyć jeśli przyciąga złe sny? Coś mnie tu niepokoi w tej logice jak można być pewnym że oczyszczanie działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Lobelia96 no nie kazdy "naładowany" przedmiot jest zły, to nie jest tak. bursztyn sam w sobie to mocny kamień ochronny, wiec ta energia pewnie była związana z historią poprzedniego właściciela, niekoniecznie z negattywną intencją wobec Wiesi. Oczyszczenie działa bo zmienia strukturę energetyczną obeiktu, usuwa stare zapsy. Oczywiście niema na to laboratoryjnego dowodu ale naprawde duża część tradycji to robi od wieków i efekty sa powtarzalne


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam do głównego pytania bo mi się wydaje ze idziemy trochę za bardzo w stronę litoterapii. mówimy o artefaktach historycznych, czyli naprawdę starych przedmiotach kultowych. Mnie interesuje bardziej ten aspekt religijny. Relikwie świętych w kościołach katolickich, fragmenty Krzyża, kości, i tak dalej. Kościół tłumaczy to teologicznie jako bliskość Boga poprzez osobę świętą. Ale szintoistyczne go-shintai, czyli przedmioty w których mieszka kami, to zupełnie inny model, bo tam bóstwo JEST w przedmiocie. Czy można te dwa podejścia w ogóle porównywać czy to jakościowo różne rzeczy?


Odpowiedz
Wpisy: 563
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

To ważne rozróżnienie które postawiłaś. W tradycji słowiańskiej też mamy to napięcie. Bożki, czyli figurki kultowe, były traktowane albo jako mieszkanie bóstwa, albo jako symbol, zależy od konkretnej tradycji i miejsca. Bardzo podobnie jak w shintoizmie. Chrześcijaństwo zerwało z tym modelem i oficjalnie twierdzi że przedmiot sam w sobie nie ma mocy, tylko pośredniczy przez świętego do Boga. Ale praktyka ludowa przez wieki robiła dokladnie to samo co poganie, czyli modliła się do figury jak do bytu w niej mieszkającego. Ta granica jest dużo cieńsza niż teolodzy by chcieli.


Odpowiedz
Wpisy: 69
Rozpoczynający temat
(@otek78)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie i to jest chyba sedno. w tym hinduskim modelu możesz przez rytuał prana pratishtha wprost "wezwać" bóstwo do posągu i on dosłownie staje sie wówczas bogiem, nie jego symbolem. A w katolicyzmie konsekracja to cos podobnego przy eucharystii. Ciekawe że mechanizm rytualny jest tak podobny w tak różnych tradyccjach, tylko teologia obchodzi to innymi słowami.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Hmm ale tu jest jeden problem z tym porównaniem. W tarocie jest stara zasada ze karty ktore ktoś inny dotykał mają swój ślad i wielu wróżbiarzy nie pożycza swoich kart właśnie z tego powodu. To zbieżne z tym o czym piszecie. Ale jednocześnie słyszałam zupełnie odwrotną teorię, że im bardziej "przepracowane" karty tym lepiej czytają bo mają w sobie więcej historii. Czy z artefaktami kultowymi jest tak samo, czyli nagromadzona energia może być zarówno zasobem jak i obciążeniem?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Frezja to zależy od jakości tej energii a nie samego faktu nagromadzenia. Stara ikona z klaztoru gdzie przez 500 lat modlili sie szczerze wierzący mnisi ma inny ładunek niz, powiedzmy, przedmiot ktory był używany w rytualach z niskimi intencjami. Ilość sie liczy ale jakość intencji jeszcze bardziej. Dlatego różańce babć działają inaczej niż seryjny różaniec z Aliexpress nawet po błogosławieństwie kapłana. to nie jest magia automatyczna, jakość praktyki ma znaczenie


Odpowiedz
(@lumina_f)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 52

@Dadzbog.x wróce do tgo co pisał Dadzbog bo mnie zainteresowało. Napisał ze qualość intencji jest wazna. Ale jak atefakt miał przez 300 lat tysiące różnych właścicieli z różnymi intencjami to jak to sie sumuje?? czy najsilniejsza energia "wygrywa" czy wszystko sie miesza?


Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Lumina_F obie możliwości sa realne i zależy to od kilku czynników. Jeśli artefakt miał jedno dominujące przeznaczenie przez całe wieki, np. byl używany wyłącznie w liturgii jedego kultu, to te warstwy sie wzmacniają bo sa spójne kierunkowo. Jeśli przedmiot przechodził przez ręce przypadkowych osób bez rytuałego kontekstu, to energia jest bardziej chaotyczna i mniej intensywna. analogia którą lubię: wyobraź sobie ze 1000 osób śpiewa razem jedną pieśń, to jest coś innego niz 1000 osób śpiewających każda coś innego w tym samym pomieszczeniu


Odpowiedz
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 209

@Dadzbog.x to teraz mam pytanie praktyczne, bo chyba wszyscy tu gdzieś do tego zmierzamy. Jak rozpoznać czy stary przedmiot który wpadł nam w ręce jest naładowany dobrze, źle, czy w ogóle? Bo to "poczuć" jest bardzo subiektywne i można się mylić. Czy jest jakaś metoda poza intuicją?


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Ojej to ciekawe bo ja się zastanawiam co z przedmiotami z miejsc które miały ciemną historię. Stare więzienia, szpitale psychiatryczne, miejsca kaźni. Tam tez się nagromadza energia przez wieki, tylko jakaś? Czytałam o ludziach którzy kupują takie pamiątki z kolekcji więziennych i potem mają problemy. Czy to ta sama zasada co z artefaktami kultowymi tylko odwrócona?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Agaa32 to się nazywa cursed objects albo po polsku przeklęte przedmioty i to osobny duży temat. Ale odpowiadając krótko, tak, mechanizm jest analogiczny. Silne emocje zwłaszcza ekstremalne jak strach, ból, śmierć impregnują materię bardzo trwale. Różnica jest taka ze w przypadku artefaktów kultowych ludzie przez wieki świadomie kierowali energię w określonym celu i intencji. W więzieniu ta energia była chaotyczna i traumatyczna. Intencjonalność i spójność rytuału to klucz.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@natka_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy chodzi tylko o stare rzeczy? Bo mi np. wiszą w domu dwie ikony kupione nowe w cerkwi i były poświęcone przez popa. Czy one mają jakąś energię mimo że nowe, czy dopiero nabiorą z czasem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 563

@Natka_A rytuał poświęcenia sam w sobie coś uruchamia,to nie jest tylko formalność. W tradycji prawosławnej ikonę traktuje się jako okno, nie obraz, i przez konsekrację to okno się otwiera. Nawet nowa ikona po prawidłowym rytuale nie jest juz tylko kawałkiem drewna z farbą. Ale masz rację że z czasem, z modlitwą, z obecnością, ta warstwa gęstnieje. Starej ikony z monastyru nie zastąpi nowa, ma po prostu inną głęibę. trochę zgaduję, przyznaję


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Próbowałam kiedyś zestawić to z astrologią i ciekawe że planety rządzące trwałością i dziedzictwem, czyli Saturn przede wszystkim, są właśnie powiązane z tym co "stare" i nawarstwiające się przez czas. Saturnus jako władca czasu i materii mógby byc archetypem tej właśnie akumulacji. Nie twierdzę że to tłumaczy mechanizm, ale symbolicznie to spójne.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@mariuszek)
Połączone: 4 lata temu

ja bym się tu zgodził z Iwetką z początku rozmowy, bo naprawdę ciężko to odróżnić od zwykłej psychiki. Idę do antykwariatu, biorę stary krzyż, i albo czuję "coś" albo nie. Ale to może być po prostu moja głowa ktora tworzy oczekiwania. Nie mówię ze tak jest zawsze ale jakoś to weryfikować trzeba chyba


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Mariuszek no i tu właśnie jest clou całej sprawy bo to co nazywasz "głową ktora tworzy oczekiwania" to nie jest automatycznie zaprzeczenie rzeczywistości energetycznej. Pytanie ktore ja sobie stawiam jest inne, czy sugestia i realna energia to muszą sie wzajemnie wykluczać? Ja po latach pracy z przedmiotami uważam że nie. Możesz byc sugestywny i jednocześnie odbierać coś realnego, jedno nie wyklucza drugiego. Problem jest taki ze nasze narzędzia weryfikacji sa bardzo ubogie. Nie mam dla ciebie metody "obiektywnej" bo takiej poprostu nie znam, ale mam kilka heurystyk. Po pierwsze, testuj w warunkach kiedy nie wiesz nic o przedmiocie, bez kontekstu, bez historii, zanim ktos ci cokolwiek powie. Po drugie, odnotowuj reakcje fizycnze a nie tylko emocjonalne, cepło, chłód, mrowienie, zmiany oddechu. Po trzecie, porównuj wrażenia z różnych ssji, nie ufaj jednorazowemu odczuciu. To nie jest dowód ale przynajmniej jest jakis filtr na czyste projekcje. I zawracam do Wiesi, jej sny były powtarzalne i spójne tematycznie, to jest włśanie taki sygnał ktory trudniej zbyć samą sugestią


Odpowiedz
Udostępnij: