Forum

Asystent AI
Święte Węzły Mocy -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte Węzły Mocy - symbolika zawiązywania w magii słowiańskiej


Wpisy: 719
Rozpoczynający temat
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Zaczęłam ostatnio kopać głębiej w temat słowiańskiej magii węzłów i powiem szczerze, trochę mnie zaskoczyło jak mało jest o tym napisane po polsku. Chodzi mi o te wszystkie zawiązywania, supły, węzły mocy, jak to zwał. Babcie podobno potrafiły zawiązać chorobę w szmatkę i wyrzucić za próg, albo zawiązać szczęście dla nowożeńców. Czy ktoś tu w ogóle ma jakieś źródła, poza Moszyńskim?? Bo ja ostatnio przerabiałam "Kulturę Ludową Słowian" i tam są wzmianki, ale bardzo ogólne. Zastanawia mnie też, czy ta symbolika supła to coś specyficznie słowiańskiego, czy może pan Słowianin podpatrzył to od sąsiadów. I drugie pytanie, bo mam w głowie taki obrazek: czy różne węzły miały różne znaczenia, tzn. czy ilość oplotów coś oznaczała? Znacie to z praktyki albo z jakichś przekazów?


Odpowiedz
44 odpowiedzi
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Moszyński to dobry start,ale jesli serio chcesz źródła, to polecam tez Bylinę i Gajka, są rzeczy o magii słowiańskiej rozrzucone po różnych pracach etnograficznych. Co do specyfiki słowiańskiej, krótko: węzeł jako symbol i sposób magiczne to motyw uniwersalny. masz to u Celótw, Germanów, w starożytnej Mezopotamii, ba, w Egipcie też. Ale to nie znaczy, ze Słowianie podpatrzyli. Raczej niezależne odkrycie, bo sznurek pod ręką miał kazdy. Natomiast to co specyficne dla słowiańskiego kręgu, to powiązanie węzłów z konkretnym typem zamawiania - czyli słowem. Sam węzeł bez słów byl pusty. Dopiero razem tworzyły całość. Ilość oplotów - tak, jak najbardziej, trójka jest tu kluczowa, ale to nie jest prosta reguła "trzy = silniejsze". Tu jest więcej niuansów. A co Cię konkretnie interesuje, bo to szeroki temat?


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 267

@Ballen samo zawiązywanie bez intencji i słów to rzeczywiście tylko sznurek. Ale Ballen ma rację, że to nie takie proste jak "powiedz zaklęcie i gotowe". W praktyce szło to tak - słowa, węzeł i często jakiś element fizyczny, włos, nitkę z ubrania chorego, ziele. To tworzyło całość, trójca elementów. Mnie bardziej interesuje aspekt energetyczny tego procesu, bo węzeł dosłownie zatrzymuje przepływ. Zawiązujesz energię w danym miejscu, zamykasz ją. Dlatego w chorobach to miało sens, bo zamykałeś chorobę, izolowałeś ją. Ale taki węzeł trzeba było potem gdzies wynieść, rozwiązać albo spalić, zależnie od tego czego chciałeś. Jeśli zawiązałeś a potem zostwaiłeś w domu, zamykałeś i siebie. Czy ktos tu pracuje z węzłami w praktyce? bo teoria teorią, ale interesuje mnie jak to sie przekłada na realne działanie.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Jarowit practikuję od paru lat i z węzłami mam rożne doświadczenia. to co Jarowit mówi o zamknięciu energi to prawda ale uwazam ze ludzie za bardzo sie skupiają na samym zawiązywaniu a zapominają o rozwiązaniu. miałam klientkę, nie, nieważne szczegółów, ale chodzi o to ze dostałam do ręki szmatkę z dziewięcioma węzłami którą ktos jej dal "dla zdrowia" i ta kobieta miała ją przy sobie od roku. węzły zaciśnięte na maksa, nic nie mogło przepłynąć. to nie jest jak dekoracja którą się ma ciągle przy sobie. czy ktos w ogule uczy się tego z oryginalnych przekazów czy tylko z netu?


Odpowiedz
(@eremitkaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 31

nie chcę przeszkadzać ale bo trochę się gubię w tej rozmowie. to zawiązywanie choroby w szmatkę o którym pisała Kryska, to to jest magia czy raczej taki ludowy zwyczaj? bo mam wrażenie że te granice są tu płynne i nie ogarniam jak to traktować. i jeszcze jedno, skąd wiadomo że coś jest autentycznie słowiańskie a nie po prostu stare? bo rozumiem że stare nie równa się słowiańskie


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Eremitkaa właśnie postawiłaś bardzo dobre pytanie i sama sobie na nie odpowiedziałaś. Granica między magią a zwyczajem była wtedy poprostu inna, nie istniała w dzisiejszym sensie. Zakopanie gwoździ pod progiem to zwyczaj czy magia?? Zależy kogo zapytasz. A co do słowiańskości, tu jest problem. Mamy przekazy etnograficzne z XIX i XX wieku, ale to już jest słowiańskość po chrześcijaństwie, po setkach lat zmian. Cokolwiek jest wcześniej to częściowo rekonstrukcja, częściowo spekulacja. Uczciwa odpowiedź jest taka: wiemy co robiono na słowiańskich ziemiach od XVII-XIX wieku, resztę zgadujemy.


Odpowiedz
(@dagmarka55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Kryska57 a ja chciałam zapytać jeszcze o węzły na chorości, bo Kryska wspomniała tę kobietę z dziewięcioma węzłami. skoro węzeł zamykał chorobę, to co potem robiono z tą szmatką? wyrzucano na rozstaju dróg? bo kojarzę że w tradycji ludowej rozstaje miały znaczenie jako miejsce przejścia


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Dagmarka55 tak, rozstaj albo woda. do płynącej wody rzucano dużo takich "zamkniętych" chorób, żeby woda odniosła. logika jest podobna do rozstaju, miejsce graniczne, przejściowe. moja znajoma ze wschoodniej polski mówi ze jej rodzina robiła to z wodą bieżącą i nigdy ze stojącą, bo stojąca nie odprowadza, zatrzymuje. szczegóły regionalne mogły sie rożnić ale zasada ta sama


Odpowiedz
(@serpentynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 128

@Kryska57 dobra to wracam do tego co pytałam wcześniej, bo chyba zgubiłam się w tych rozgałęzieniach. rozstaj rozumiem, woda rozumiem, ale czy ktoś wie co konkretnie ze sznurem po tym jak zdjęto go z chorego? bo Kryska mówiła o zamknięciu choroby w węzłach ale co potem? zakopywano razem z tym węzłem czy rozwiązywano najpierw?


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Serpentynka nie rozwiązywano, to był błąd! 🙂 jak rozwiążesz to choroba "wraca". sznurek szedł nierozwiązany, albo do wody albo zakopywano na rozstaju. ważne żeby nie wracać tą samą drogą po zakopaniu. przynajmniej tak mi przekazano. ale to tylko moje zdanie


Odpowiedz
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 102

@Kryska57 chwila, czyli sam akt rozwiązania był ryzykowny? bo to troche zmienia perspektywę jeśli chodzi o te węzły ochronne nad drzwiami o które pytała Serpentynka. jak sie kończy ich "żywotność" to co, wyrzuca sie cały sznurek nierozwiązany?


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Bogus77 no właśnie tu jest różnica. węzeł ktory zamknął chorobę nigdy nie rozwiązujesz. ale węzeł ochronny ktury po prostu odstrasza, tam zasada inna, można zdjąć i spalić. w ogniu cos zamykasz trwale bez rozwiązywania. ale przyznam szczerze ze nie jestem pewna czy to są stare zasady czy już takie nabyte z różnych źródeł, mieszam trochę. tak mi się przynajmniej wydaje


Odpowiedz
(@serpentynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 128

@Ballen a ja właśnie szukam czegoś do ochrony, nie miłosne, czysto ochronne. czytałam ze można zrobić sznur z dziewięcioma węzłami do powieszenia nad drzwiami. tylko ciężko powiedzieć czy to słowiańska tradycja czy po prostu jakaś współczesna neopogańska rzecz którą ktos wymyślił. Otlyka albo Ballen, macie pojęcie skąd to pochodzi?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Serpentynka dziewięć węzłów nad drzwiami to motyw obecny w kilku tradycjach,w tym słowiańskiej, ale żebym byl szczery, większość konkretnych "przepisów" jakie krążą po necie to kompozyty albo twórczśoć współczesna. Autentyczne przekazy mówią o zawiązywaniu przy konkretnych okazjach, np. przy budowie domu, przy narodzinach, przy weselu. Ochrona progowa jak najbardziej istnieje w materiale etnograficznym, ale knkretna forma dziewięć węzłów na sznurku nad drzwiami jako codzienny amulet ochronny - nie spotkałem tego w wiarygodnych źródłach. Nie mówię ze nie działa, mówię ze nie wiem czy to rekonstrukcja czy inwencja. Różnica jest


Odpowiedz
(@wiciokrzew)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

o rany, ja bym nie była taka ostrożna jak Ballen, bo część tych przekazów ludowych po prostu nie przetrwała w piśmie, przekzywano ustnie. to że nie ma w Moszyńskim nie znaczy że nie było. moja babcia na wsi coś podobnego robiła, wiązała czerwoną nitkę w węzełki i wieszała, nie pamiętam ile węzłów, ale wieszała przy oknie a nie nad drzwiami. więc forma mogła być różna regionalne


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Wiciokrzew to akurat słuszna uwaga. 🙂 Nie twierdzę ze tylko to co zapisane istniało. Ale właśnie dlatego rozróżniam rekonstrukcję od praktyki familijnej. Twoja babcia robiła coś konkretnego w konkretnym miejscu. To jest żywa tradycja. A to co krąży jako "słowiańska magia węzłów" w internecie cęzsto jest mieszanką tego babcinego, wiccy i czegoś wyczytanego z angielskiego zagranicznych forach pogańskich. to nie to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@gienia90)
Połączone: 3 lata temu

o matko, nie wiedziałam, że to aż tak rozbudowane! myślałam ze węzły to taka prosta magia, zawiązujesz i gotowe 🙂 a tu się okazuje, że trzeba jeszcze słowa do tego? to jak te zamawiania wyglądały? mówię bardziej o tej codziennej magii, nie o jakichś wielkich rytuałach, bo gdzieś czytałam, że babki po wsiach robiły takie proste rzeczy na zdrowie dzieci i mnie to strasznie ciekawi. czy to prawda, że na każdą chorobę był inny sposob zawiązania?


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

hmm, dorzucę swoje trzy grosze moze z innej strony ale to o tych węzłach miłosnych... znaczy gdzies czytałem ze zawiązywano też zeby przywiząać do siebie osobę. to w ogóle działa na tej samej zasadzie co ta magia zdrowotna czy to całkiem inny mechanizm? pytam bo szczerze nie rozumiemm różnicy skoro węzeł to węzeł


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 102

Skrzat, mechanizm podobny ale intencja zupełnie inna i to zmienia wszystko. Przy zdrowiu zamykasz coś co ma odejść - chorobę. Przy miłosnych zawiązaniach próbujesz przywiązać wolę innej osoby, a to jest etycznie i praktycznie inny poziom. Nie polecam mieszać tych kategorii, bo tradycyjnie to byli inni specjaliści. Znachor od chorób to nie to samo co ta co zamawiała miłość. Poza tym i tak skuteczność jest dyskusyjna, ale to osobny temat.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

ojej, właśnie to zagadnienie z tą liczbą węzłów mnie najbardziej ciągnie. trzy, dziewięć, siedem - to nie przypadek, w tradycji słowiańskiej liczby miały swoją numerologię choć oczywiscie nikt tak tego nie nazywał. trójka to zakończenie, domknięcie, trzy razy powiedziane słowo to słowo wypełnione. dziewięć to trzy razy trzy, potrojona moc zamknięcia. ciekawe czy ktoś zna przypadki węzłów parzystych, bo ja nie spotkałam. jakby parzyste były zabronione albo złe


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@milobrat)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 5

Martynka00, to o tej trójce mnie zaciekawiło bo gdzies czytałem ze zamawiania powtarzano trzy razy właśnie. to jest ta sama zasada co z węzłami?? tzn czy te trzy wypowiedzenia = trzy węzły skoro oba zamykają?


Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Milobrat tak,myślę że to jest ta sama logika. 🙂 trzy wypowiedzenia, trzy węzły, trzy okrążenia wokół czegoś. trójka w słowiańskim kręgu to liczba domknięcia, zapieczętowania. interesujące że pojawia się w tak różnych kontestach i zawsze ten sam sens.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@pandora94)
Połączone: 2 lata temu

ale to chyba nie odbiera temu wartości? znaczy, jak moja prababcia robiła coś ze sznurkiem i węzłami to to była jej magia, jej intencja. czy to "słowiańskie" czy nie to dla niej pewnie nie miało znaczenia. mnie osobiście bardziej interesuje jak to działa niż skąd pochodzi. czy ktoś tu PRAKTYCZNIE z tym pracuje i może powiedzieć co czuł podczas zawiązywania?


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@przytulia86)
Połączone: 3 lata temu

ja próbowałam raz, taki prosty węzeł z intencją ochronną, czerwona nić, trzy węzły. szczerze? nie poczułam nic szczególnego w trakcie ale potem miałam wrażenie że coś się zmieniło w domu, spokojniej jakoś. chociaż wiem że to może być placebo. ile czasu to ma działać? bo nie wiem kiedy to rozwiązać albo czy w ogule


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 267

@Przytulia86 to "spokojniej jakoś" to nie jest bez znaczenia, nie odrzucaj tego od razu jako placebo. ale pytanie o czas to dobre pytanie. W tradycji było zazwyczaj powiązane z konkretnym momentem, np. robiłaś to na nów i rozpuszczałaś na pełnię, albo wiązałaś gdy problem narastał i rozwiązywałaś gdy minął. Nie było reguły "trzymaj miesiąc". Twój węzeł ma intencję ochonną, więc pytanie brzmi: od czego chronisz i czy ta sytuacja minęła? Jeśli trzymasz go bez końca to energetycznie jest jak zamkknięte okno, po jakimś czasie robi sie duszno.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@wiciokrzew)
Połączone: 3 lata temu

ojjj, to o nieracaniu tą samą drogą to ogólna zasada w takich sprawach, nie tylko przy węzłach. przy odprowadzaniu czegoś złego zawsze inna droga powrotna. moja babcia tak samo robiła jak wynosiła cokolwiek z domu "z intencją".


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

to spalenie to dobry trop. ogień jako zamknięcie ostateczne pojawia sie w duzo szerszym kontekście niz tylko węzły. problem z rozmową o "słowiańskich zasadach" węzłów jest taki, ze lokalne praktyki mogły sie różnić, co w jednej wsi, to w drugiej inaczej. niema jednego przepisu ktury mozna by powiedziec ze jest "oryginalny".


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@eremitkaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

hm, a mam pytanie może głupie ale... 😀 jeśli ktoś przypadkowo rozwiąże taki sznurek ochronny który wisi nad drzwiami, nie wiedząc co to jest, to co wtedy? ochrona po prostu odpada czy może coś się stanie? pytam bo mam w domu dwie osoby które w ogóle nie wierzą w takie rzeczy i boję się ze by potknęły się o taki sznurek albo coś


Odpowiedz
16 Odpowiedzi
(@szanta55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Eremitkaa oj, nie martw się tak, intencja jest najważniejsza. jak coś jest zrobione z prawdziwą intencją ochrony to nie traci mocy tylko dlatego że ktoś to dotknie. zresztą najlepiej tak umieścić żeby nie było widoczne, za futrynę, pod progiem. i wtedy nieświadoma osoba poprostu nie przerwie energii bo nie wie co dotknęła.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Szanta55 to troche uproszczenie. w tradycji luodwej BARDZO ważna była zarówno intencja wykonawcy jak i to zeby obiekt nie byl naruszony. dlatego wiele takich przedmiotów chowało sie wlasnie tak zeby nikt nie dotykał, nie z estetyki ale z praktyki. to nie była kwestia "energia to wytrzyma" tylko po prostu dbano o nienaruszalność. czy to oznacza ze rozwiązany traci moc, tego pewnie nikt dziś nie zweryfikuje.


Odpowiedz
(@eremitkaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 31

@Ballen okej, to chyba jednak lepiej schować porządnie. dzięki za trzeźwe spojrzenie bo tamta odpowiedź trochę mnie uśpiła 🙂


Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Eremitkaa ale wróćmy do liczb bo to mnie ciągnie, nikt się nie odniósł do jedynki i do nieparzystości. większość tych zawiązań to liczby nieparzyste, trzy, siedem, dziewięć. parzyste węzły w tradycji słowiańskiej były rzadkie i z tego co czytałam mogły być kojarzone z zamknięciem cyklu śmierci, kończeniem. czy ktos się spotkał z węzłami parzystymi w konkretnym kontekście??


Odpowiedz
(@milobrat)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 5

@Martynka00 a nie jest tak ze ta nieparzystość to w ogóle był standard w zamawianiach i rytuałach? trzy razy pluć przez lewe ramię, siedem kroków, dziewięć dni. to nie jest może specyficzne dla węzłów tylko ogólna zasada w magii słowiańskiej?


Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Milobrat tak dokladnie, to jest szerszy wzorzec. właśine dlatego węzły pasują do tej logiki perfekcyjnie. nieparzyste = otwarte, w ruchu, coś się dzieje. parzyste = zamknięte, skończone. i stad moze ten lęk przed parzystymi w kontekście rytuałów życiowych.


Odpowiedz
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

@Martynka00 o matko właśnie sobie przypomniałam, że moja mama zawsze mówiła żeby nie kłaść parzystej liczby kwiatów na urodziny tylko na pogrzeby. to jest ta sama zasada? bo nigdy nie wiedziałam skąd to się wzięło a tu nagle wszystko się układa. moge sie mylić


Odpowiedz
(@pandora94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

to z kwiatami to dokladnie to samo, parzyste = śmierć, nieparzyste = zycie. ciekawe czy to stricte słowiańskie ale u nas w Polsce to jest tak silnie zakorzenione że każda babcia ci powie. ciekawe jak to się ma do tych węzłów, czyli robisz parzyste węzły to jakby zamknięcie życia, brr


Odpowiedz
(@faustynka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 60

chyba nikt tego do końca nie wie, takie rzeczy to się zlewają przez wieki i potem trudno powiedzieć skąd co. ale wracam myślami do węzłów, bo może nie powinniśmy za bardzo odpływać, mam pytanie praktyczne. czy jest jakaś zasada co do materiału? Ballen wcześniej wspomniał len i wełnę, ale co z bawełną, bo to co się teraz kupuje to głównie bawełna


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Faustynka74 bawełna w kontekście słowiańskim to anachronizm, bawełna nie była tu dostępna do późnego średniowiecza co najmniej. len i wełna to naturalne dla tej tradycji. czy bawełna "działa gorzej" w sensie praktycznym, tego nie powiem. ale jeśli ktos rekonsturuje tradycję słłowiańską, wełna czerwona albo lniana jest spójna z epoką. reszta to już osobna deczyja praktykującego


Odpowiedz
(@przytulia86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

to ja może głupio zrobiłam z tą bawełnianą nitką? bo właśnie taką wzięłam, czerwoną, ale jednak bawełna. a już mi zaczęło spokojniej w domu... znaczy nieważne, skoro Ballen mówi że to może nie być do końca autentyczne to może efekt to coś innego


Odpowiedz
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 267

@Przytulia86 nie wyrzucaj tego co czujesz przez "niesłowiańską bawełnę". intencja i skupienie przy zawiązywaniu to nie jest mniej ważne niż materiał. autentyczność historyczna to jedno, praktyka duchowa to drugie. te dwie rzeczy się przenikają ale nie są tym samym. spokój ktory opisujesz, jest.


Odpowiedz
(@gienia90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

ojej ja nie wiedziałam w ogóle że materiał ma znaczenie, myślałam że to tylko kwestia koloru! 🙂 bardzo dziękuję za tę dyskusję bo naprawdę duzo sie tu uczę 🙂 to taki węzeł z wełny owczej byłby idealny? i czy kolor zawsze czerwony czy może być inny przy ochronie?


Odpowiedz
(@gienia90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

ojej to juz tyle postow i ja ciągle nie wiem jedno - czy kolor wełny ma znaczenie przy węzłach ochronnych czy tylko materiał jest ważny? bo wcześniej Ballen mówił o lnie i wełnie ale o kolorach chyba nikt nie powiedział wprost 🙂 czerwony to chyba zawsze bezpiecznie ale może przy drzwiach wejściowych coś innego? przepraszam ze pytam o podstawy ale naprawdę chce to dobrze zrobić a tu tyle mądrych osób!. tak to widzę


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Gienia90 kolor w tradycji ludowej miał znaczenie, i to duże. czerwony to ochrona, krew, zycie - bardzo "słowiański" wybór przy węzłach nad wejściem. ale biały bywał używany przy zamawianiach choroby, czarny w kontekście żałobnym albo jako zaamknięcie. problem z dawaniem jednoznacznych odpowiedzi jest taki że te praktyki nie były skodyfikowane jak przepis w książce. jedna babka robiła czerwoną wełnę, inna lnianą naturalną, trzecia białą i każda miała swoje uzasadnienie. jesli pytasz co wybrać dzisiaj praktycznie, Gienia90, to czerwona wełna przy drzwiach to wybór historycznie sensowny.


Odpowiedz
(@wiciokrzew)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Ballen no ale powiedziałeś "sensowny" jakby to był wybór z menu, a nie jak coś co się robi z konkretną intencją. moim zdaniem za dużo tu idzie w stronę "co wybrać" a za mało w stronę samego aktu zawiązywania bo przecież sama nitka nic nie zrobi jeśli zawiązujesz ją myśląc o zakupach. to jest chyba ważniejsze niż cała ta dyskusja o lnie kontra bawełna. nie upieram się


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@dagmarka55)
Połączone: 3 lata temu

no dobra ale czy ktos wie SKĄD ta zasada z kwiatami wogóle pochodzi? bo rozmawiamy o węzłach a to kwiatowe weszło mi do głowy i teraz mnie gryzie. to jest stare słowiańskie czy moze przyszło z innej kultury?


Odpowiedz
Udostępnij: