Zawsze mnie to nurtowało ale jakoś nie wiedziałam jak to ugryźć żeby nie wyjść na wariatkę 🙂 chodzi mi o płakanie - znaczy o same łzy. ostatnio miałam taki okres że dużo płakałam, i pewna osoba (taka bardziej wtajemniczona) powiedziała mi że łzy mają ogromną moc energetyczną bo są solą ciała i duszy jednocześnie. że sól w ogóle jest magiczna we wszystkich tradycjach, ale łzy to coś innego bo sa naładowane emocją w momencie powstawania. ciekawe czy to prawda ale mi to bardzo zapadło w pamięć. ktoś słyszał coś o tym? że łzy jako taka konkretna substancja magiczna mają jakieś zastosowanie albo znaczenie?
O matko, ja właśnie niedawno czytałam o tym! podobno w wielu tradycjach łzy były dosłownie zbierane - były takie specjalne flakoniki na łzy, lachrymatory sie nazywały, i to nie był tylko zwykły sentyment ale chodziło właśnie o tę energię. tak jakby łzy żałobne kontra łzy ze szczęścia miały kompletnie inną wibrację. to chyba ma sens? skoro intencja przy każdej magii jest kluczowa, to łzy z bólu i łzy z radości to dwie różne substancje energetycznie mówiąc
Lachrymatory to po prostu flakoniki szklane z epoki rzymskiej i wschodniej, ich przeznaczenie do dziś jest debatowane przez historyków - część twierdzi że to pojemniki na perfumy albo oliwę, niekoniecznie na łzy. więc zanim zbudujemy na tym teorie magiczne, to warto wiedzieć że sama podstawa jest niepewna. nie mówię że łzy nie mają znaczenia symbolicznego - mają, w wielu tradycjach - ale mit o lachrymatorium jako rytualnym pojemniku na łzy to dość nowoczesna interpretacja. nie wiem czy dobrze to ująłem
Wątek o snach pojawił się w opisie tematu więc zanim odejdziemy za daleko - jest jakiś związek między łzami a snami? 😀 bo wydaje mi się że to może być oddzielny aspekt tej samej sprawy. płakanie we śnie na przykład, albo sny ktore wywołują płakanie po przebudzeniu. czy te łzy mają inne znaczenie niz zwykłe?
no ciekawe ale to brzmi troche jak poetycka metafora ubrana w język energetyczny. nie mówię że nie ma sensu symbolicznego ale "skażone kontrolą ego" to już mi troche śmierdzi psychologią sprzed stu lat zamiast tradycją magiczną. co konkretnie miałoby z tych łez sennych wynikać? jakis rytuał,jakieś działanie czy tylko obserwacja?
to ciekawe co piszecie ale ja wole patrzeć na to przez runy. Laguz to runa wody i emocji, Isa to lod czyli zastygniecie, blokada. mozna by powiedziec ze placanie to przejscie z Isa do Laguz, ze zastygłej blokady do plynacego uwolnienia. i w tej perspektywie sol w lzach to Uruz - sila zywotna ciala ktora towarzyszy temu procesowi. nie wiadomo czy to sila magiczna w sensie rytualnym ale symbolicznie sie sklada
przepraszam za glupio pytanie ale mnie interesuje ta konkretna sprawa ze snami bo nie bardzo rozumiem - jak mozna placac przez sen i tego nie wiedziec? kilka razy sie budzilem z takim dziwnym uczuciem ze cos mnie scisnelo w srodku ale oczu nie mialem mokrych. czy to tez "sie lizy" czy tylko fizyczne lzy maja te energetyczna wartosc o ktorej pisaly koleżanki
a czy sny gdzie sie placzymy mowia cos o tym jakie emocje sa zablokowane? znaczy czy jest jakis klucz do interpretacji, ze jesli sie placzemy z zalu to co inego a z bezradosci co innego? bo ostatnio mi sie snil sen ze placze i nie wiem skad sie wzial, rano czulam sie dziwnie oproziona ale nie wiedzialam czy to dobrze czy zle
a wiec a co do tych snów gdzie sie placzymy - czy ktos wie czy ma znaczenie jak sie placzemy? znaczy czy placz z bólu to co innego niz placz z bezradnosci czy z tesknoty? bo jak piszecie o tych emocjach i czakrach to zastanawiam sie czy sól z roznych rodzajów placzu ma inne "ladunki"
to jest naprawde dobre pytanie i rzadko kto je zadaje. tak, z perspektywy pracy z energią emocje mają różne jakości i różne "wibracje" jeśli można tak powiedzieć. żal po stracie to inna energia niż wściekłość zamrożona w smutku, a tęsknota to znowu coś innego. łzy z każdego z tych stanów niosą inny ładunek emocjonalny. w tradycjach pracujących z ciałem energetycznym mówi sie czasem że nawet smak łez jest różny i to nie tylko fizycznie
no właśnie, biochemia łez to jest realna i zbadana sprawa - różne stany emocjonalne faktycznie zmieniają skład łez, są w tym kortyzol, różne hormony stresu itd. więc "różny ładunek" może mieć całkiem przyziemne wyjaśnienie zanim zaczniemy mówić o energii
ta płaczka weselna mnie zawsze intrygowała, bo niby dlaczego na weselu sie plakalo? 🙂 to nie jest tylko żal za domem rodzinnym, prawda? bo gdzies czytalam ze to bylo jakby rytualne przejście i lzy mialy znaczenie ochronne dla mlodej pary. czy to sie wpisuje w to o czym tu mowimy?
ojej ojej, dobra ale ja cały czas siedzę i czekam na jakąś konkretną odpowiedź - jeśli łzy mają te wszystkie właściwości to co z nimi ROBIĆ? bo czytam od góry i jest dużo teorii ale zero praktyki. czy ktoś naprawde coś stosuje czy to tylko rozmowa o symbolice
kwestia etyki w rytuałach to temat rzeka i nie ma tu prostej odpowiedzi. 😛 generalnie w magii mowi się o zasadzie nienaruszania wolnej woli, ale różne tradycje różnie to rozumieją. to może być osobny wątek, bo tu zaraz zejdziemy z tematu łez całkowicie
hmm ale jak odróżnić "głębszą warstwę energetyczną" od po prostu niewyspania albo kortyzolu rano? serio pytam, nie złośliwie. bo oba mogą dawać dokladnie to samo uczucie ciężkości i trudno mi znaleźć kryterium ktore by to rozróżniało. morze za bardzo kombinuję
a ja mam pytanie trochę z boku tego co wszyscy piszą - czy kamienie mogą pomagać w takim nocnym przetwarzaniu? czytałam ze ametyst przy łóżku ma pomagać na sny i emocje. czy to sie jakoś łączy z tym tematem soli i łez? bo sól to też minerał w sensie
a niech to, przepraszam ale to "tworzą pewien kontekst" brzmi pięknie ale nic nie znaczy. co to znaczy w praktyce? ze śpisz lepiej? ze masz inne sny? ze się lepiej czujesz rano? bo jeśli nie umiemy tego sprecyzować to skad wiemy że w ogule cokolwiek działa a nie po prostu mamy dobry albo zły dzień
niech no wrócę do tych runow bo mi sie w glowie cos skleja - Isa. to runa zatrzymania i wewnetrznej ciszy. jezeli noc jest czsem przetwarzania to Isa jest tym co sie dzieje gdy emocje zamrozly sie w lzy i czekaja az rano sie rotzopia w jakies zrozumienie. czy to ma sens czy za bardzo naciagam
a ja mam pytanie moze troche z innej strony - czy plakanie podczas medytacji ma inne znaczenie niz plknanie podczas snu?? bo mi sie zdarzylo raz na meydtacji ze po prostu nagle polecily lzy i nie wiem dlaczego i czy to znaczylo cos czy nie
nie chcę przeszkadzać ale w ten watek ale chcę zapytać - czy wy naprawdę uważacie że to co przychodzi po zatrzymaniu się rano to jest informacja z nocy, czy moze po prostu w ciszy każda myśl wydaje się ważniejsza? bo mózg w spokoju kojarzy inaczej niż w biegu i nie wiem czy potrzebujemy do tego łez ani snów
wracam chwile do run bo nie chce zeby sie urwalo - Laguz. to runa wody i plynnosci ale tez nieswiadomosci i tego co plynie pod powierzchnia. jak polaczymy Isa z Laguz to dostajemy zamrozony plyn ktory czeka az bedzie gotowy plynac. i lzy sa dokladnie tym - woda ciala ktora sie zatrzymala a potem ruszy. to nie jest naciaganie, to jest gramatyka symboliczna run
a czy kamienie przy łóżku robią coś podobnego co runy? bo mam lapis lazuli i raz mi sie po jego położeniu śniło bardzo intensywnie i pamiętałam sen do południa co mi sie rzadko zdarza. może to przypadek ale może nie?
