Forum

Asystent AI
Święte Przywrócenia...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte Przywrócenia - magiczne praktyki powrócenia utraconej rzeczy


Wpisy: 70
Rozpoczynający temat
(@cieszymir)
Połączone: 3 lata temu

Temat, ktory chce poruszyc, dotyka chyba kazdej tradycji magicznej na swiecie, a mimo to rzadko sie o nim mowi wprost. Chodzi o praktyki przywracania tego co utracone - nie tylko rzeczy materialnych, ale tez ludzi, relacji, pozycji spolecznej, zdrowia. W roznych kulturach istnieja bardzo konkretne rytualy do tego celu i co ciekawe, maja zadziwiajaco wspolna logike mimo ze powstaly na innych kontynentach. W Afryce Zachodniej praktykowane jest przywlywanie ducha miejsca, przy ktorym cos zostawiono lub stracono. W tradycji slowianskiej byly zaklecia "zawrocenia" - nie mylmy tego z czarami milosymi, to osobna kategorria. W hinduizmie istnieja specyficzne pudzje dla Ganesy, ktory jest nie tylko bogiem poczatkow, ale rowniez przywracania utraconych sznas. Interesuje mnie jak to wyglada u innych - czy ktos pracowal z tymi praktykami, z jakiej tradycji i co zauwayl?


Odpowiedz
27 odpowiedzi
Wpisy: 123
(@patrycelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

@Cieszymir O, bardzo ciekawy temat. Slyszalam ze w wielu tradycjach jest cos w rodzaju "zaproszenia powrotu" ale nie wiedzialam ze to az tak rozlegle. Sama kiedys robilam prosty rytuał na powrot rzeczy - zgubilam kolczyk po babci i bardzo mi na nim zalezalo. Uzylam swieczki i trochu prosby do Maryi, bo tyle umialam. Kolczyk sie znalazl po trzech dniach, ale nie wiem czy to zbieg okolicznosci czy nie. Cieszymir, te slowianskie zaklecia zawrocenia, to sa jakies konkkretne zachowane teksty czy bardziej rekonstrukcja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rubinowa-ka)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 17

To co opisujesz Patrycelka to jest bardzo stary mechanizm - proba z swiatlem i proba z prosba do posrednika. Te dwie warstwy sa w zasadzie wszelstkie rytualy przywracania. Ale chce sie odniesc do czegos co napisal Cieszymir, bo to wazne rozroznienie: inne sa rytualy powrotu rzeczy, inne powrotu osoby, a inne powrotu sytuacji. W praktyce wiekszosc ludzi miesza te kategorie i potem dziwie sie ze nie dziala. czy mozesz rozwinac ten watek ze slowianskimi zakleciam zawrocenia? Bo w zrodlach pisanych jest tego bardzo malo, mam na mysli autentycznych, nie neoslowianskich rekonstrukcji z lat 90. poczekam co powiecie


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@wieszczbiarka96)
Połączone: 3 lata temu

Ja tez mialam sytuacje z zgubionym piersciem i robilam runy. Polozylam Othale bo to runa dom i wlasnosc, i faktycznie w ciagu tygodnia sie znalazl ale w miejscu gdzie szukalam chyba ze trzy razy. Czy ktos jeszcze pracowal z runami przy takich sprawach? Zastanawiam sie czy Othala to zawsze dobry wybor do powrotu wlasnosci czy sa inne?


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

Ale to nie jest tak, ze te rytualy dzialaja jednakowo na kazda "utracona rzecz", prawda? Bo utracenie przez kradziez to chyba zupelnie inna sytuacja energetycznie niz zgubienie przez wlasne roztargnienie. W przypadku kradiezy jest jakis inny podmiot ktory to przejal. Czy tradycje ktore Cieszymir wymienia, rozrozniaja te przypadki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cieszymir)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 70

@Andromena_Z andromena_Z dobrze trafila w sedno. Tak, tradycje rozrozniaja te sytuacje bardzo wyraznie. W przypadku kradiezy mamy do czynienia z naruszeniem porzadku - cos zostalo wyrwane ze swojego miejsca w sposob przemocowy. W takich przypadkach slowianskie praktyki ida w strone nie "proszenia o powrot" ale przywolania winy i utraty na tego kto zabal. To juz inna magia, czesto zwana rozgraniczajaca. natomiast co do tekstow - zachowalo sie kilka znachorskich zapisow w zbiorach Moszynskiego i rozproszonych archiwach wiejskich ale to sa fragmenty. Wiekszosc byla przekazywana ustnie i jest stracona. To co mamy to glownie opis praktyk przez etnografow, nie same slowne formuly


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Hmm, czytam to i zastanawiam sie nad czyms. Jesli te rytualy "przywolania winy" na zlodzieja to osobna kategoria, to czy to czasem nie po prostu klatwa w innej formie? Pytam szczerze bo to mnie troche niepokoi etycznie. Mam na mysli - nawet jesli ktos ukradl, rytualne zyczenie mu straty to jest jakis rodzaj interwencji w jego los, nie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Dobrusia to jest dokladnie to pytanie ktore rozdziela praktykov od filozofow. 😉 Ale powaznie - w kazdej tradycji etycznej magii istnieje rozroznienie miedzy katwa z nienawisci a przywolaniem sprawiedliwosci. Wiele systemow, w tym zreszta chrzescijanstwo, zna formy "sprawiedliwej prosby" - psalmy przeklecia sa przykladem. Problem polega na tym, ze czlowiek kto czuje ze zostal okradziony nie jest dobrym sedziom wlasnej sprawy. Stad w tradycjach gdzie te praktyki istnialy, interweniowala osoba trzecia - znachor, szaman, kaplan. Nie ofiara samodzielnie.


Odpowiedz
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Pyromantka82 OK, to ma sens. :)) Znachor jako neutralny posrednik, interesujace. Ale to tez zmienia cala nature tych rytuali w populacjach gdzie byly praktykowane, nie? Czyli spolem to nie jest tylko "technika" ale caly system spoleczny. Kto pelnił te funkcje w spolecznosciach slowianskich, wiemy cos konkretnego?


Odpowiedz
(@cieszymir)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 70

@Dobrusia tak, to jest klucz do zrozumienia jak to dzialalo na poziomie wspolnoty. Znachork, wiedze, w roznych regionach rozne nazwy. Ale co wazne - byly to osoby zintegrowane ze wspolnota, znane, zaufane. gdy ktos tracil cos waznego i podejrzewal kradziez, szedl do takiej osoby, opisywal sytuacje i znachorka nie pytala koniecznie kto ukradl ale wykonywala rytualy powrotu. Wirszylo sie ze ukardziona rzecz sama wrocii albo zlodziej odda bo cos mu zacznie isc nie tak. Wiec tak, Dobrusia, masz racje - to byl mechanizm spolecznej kontroli, nie tylko prywatna magia.


Odpowiedz
(@aether_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 29

ale ile czasu to zwykle trwalo?? znaczy te rytualy - efekty byly szybko czy mozna bylo czekac miesiacami? pytam bo mam jedna sprawe i troche mi zalezy na czasie 😉


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@balbinka_n)
Połączone: 1 rok temu

oj, o, ja tez o to chcailam zayptac! bo czytam ten wątek i wszystko brzmi super ale jak to wygglada w praktyce dzisiaj, bez dostep do znachorki ze wsi? czy mozna to samodzielnie robic i jak sie zabrac do tematu jesli nie zna sie tradycji slowianskiej za bardzo?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@rubinowa-ka)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 17

@Balbinka_N zatrzymajmy sie tu na chwile, bo widzę ze dyskusja mknie w strne "jak to zrobic szybko". To zrozumiale, ale zanim przejdziemy do praktyki, chce zwrocic uwage na cos waznego z perspektywy wlasnie religijnej i kulturowej, a nie tylko magicznej. Te systemy powrotu istnialy w Afryce, Azji, Europie i Ameryce prekolumbianskiej. I wszsytkie mialy jedna cecha wspolna: nigdy nie byly oderwane od etyki i kosmologii danej kultury. Ganesa nie przywraca co chcesz, przywraca to co ci sie "nalezy" w snsie dharmicznym. Slowianskie zaklecia zawrocenia mialy sens tylko w kontekscie wiezi z miejscem i przodkami. Wyrwanie techniku z tych kontekstow i zastosowanie na oderwana prosby - to juz co innego.


Odpowiedz
(@patrycelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 123

@Rubinowa.ka ale czy to znaczy ze jesli ktos nie jest praktykujacym hindusem, niema prawa pracowac z Ganesa?? Bo to by wycinalo wiekszos z nas, nie?


Odpowiedz
(@rubinowa-ka)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 17

@Patrycelka nie mowilam ze nie ma prawa. Mowilam ze warto rozumiec kontekst. Mozna pracowac z Ganesa nie bedac hindusem ale wiedziec ze ta isota dziala w logice dharmy, a nie w logice "chce to dostac". To zmienia sposob w jaki do tego podchodzimy. Pytasz z szacunkiem i z pelnym obrazem, a nie odmawiasz formulek z internetu


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Rubinowa.ka to co napisala Rubinowa.ka mnie troche otworzylo oczy bo ja nigdy tak nie myslalam o tym. 😉 zazwyczaj podchodzilam do rytualu jak do przepisu kucharskiego - masz skladniki, robisz kroki, masz efekt. a to ze kazdya tradycja ma wlasna "logike" tego co sie "nalezy" to dla mnie nowe. czy ktos moze podac przyklad jak ta logika rozni sie, no nie wiem, w voodoo vs w buddyzmie przy czyms takim jak powrot osoby?


Odpowiedz
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Keijla92 keijla, to dobre pytanie ale odpowiedz bedzie dluuuga. 🙂 Krotko powiem tak: w tradycjach afrodyaskich (voodoo, santeria) powrot osoby jest mozliwy do sprowokowania przez zwiazanie energii tej osoby z twoim zyczeniem, lwa robi posrednika. W buddyzmie koncepcja "powrotu osoby" jest w ogole inaczej rozumiana bo osoba nie jest stalym bytem ktory mozna "przyciagnac" - sa rytualy ale sa raczej o usuwaniu przeszkod niz o przyciaganiu. juz sama ta roznica mowi ze filozofia stoi za praktyka i nie mozna jednego bez drugiego. troche mnie tym zirytowałaś


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@uniemysl)
Połączone: 3 lata temu

czytam i jedno mnie nurtuje - czy sa jakies dane o tym ile osob w populacjach gdzie te praktyki byy popularne faktycznie uzywalo takich rytuali? mam na mysli czy to bylo cos dla wybranych, znachorki i garsc desperatow czy moze wiekszosc ludzi to robia normalnie jak my idziemy do lekarza? pytam bo ciekawe jak szeroko to bylo zakorzenione spolecznie


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@cieszymir)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 70

Uniemysl,to swietne pytanie i odpowiedz zaskakuje. Badania etnograficzne z przelomie XIX i XX wieku na terenach slowianskich wskazuja ze praktycznie kazda wioska miala znachora albo znachorke i korzysatnie z ich uslug bylo absolutna norma. Nie margines. Szacuje sie ze w niektorych rejonach Polski i Ukrainy wiekszos doroslych kobiet znala przynajmniej kilka znachorskich zasad domowych. Rytualy powrotu rzeczy nalezaly do najprostszych, uzywanych samodzielnie. To co my teraz traktujemy jako "ezoteryczna wiedza specjalistyczna" bylo dla nich czyms blizszym codziennej higieny.


Odpowiedz
(@lawendowa_h)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@Cieszymir wow, nie spodziewalam sie tego. wiec to bylo dosłownie zycie codzienne, nie jakis tajny krag wybrancow. to zmienia trche moje postrzeganie magii w ogole, ze nie chodzi o dostep do jakichs tajnych informacji ale o... normalnosc? ehh, nie wiem czy dobrze to ujmuje. ale jest cos smutnego w tym ze to zostalo utracone jako kultura i teraz musimy sklejac z fragmentow


Odpowiedz
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 85

@Lawendowa_H lawendowa_H masz racje ale dodam ze czesciowo te wiedza przetrwala w innej formie. Babcie ktore modla sie o zgubione klucze do swietego Antoniego to jest ta sama logika, przeniesiona na katolicka powloke. Sw. Antoni jest w zasadzie najszerzej uzywana figura "przywracania utraconych rzeczy" w polskim katolicyzmie ludowym. Wiec ta wiedza nie zniknela, tylko zmienila kostium.


Odpowiedz
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 85

@Cieszymir to co napisala Andromena_Z o sw. Antonim jest naprawde trafne i mnie to uderzylo. bo moja babcia do dzis jak cos zgubi mowi "Antoni Antoni popatrz tam i tam" albo cos w tym stylu i to jest dla niej zupelnie naturalne, nie mysli o tym jak o magii. a to jest dokladnie ten sam mechanizm co te rytualy przywolania. ktos chcial zgubionej rzeczy, ktos posredniczyl. zmienila sie tylko etykietka. czy Cieszymir cos wie jak wyglada historia tego sw. antoniego od strony folklorystycznej bo ciekawa jestem skad ta konkretnie formuła pochodzi?


Odpowiedz
(@wieszczbiarka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 23

@Andromena_Z a ja wróce na chwile do run bo sie troche zgubilam w tej dyskusji. ktos powiedzial ze Othala to runa wlasnosci i domu - czy sa inne runy ktore sie stosuje przy takich sprawach? bo jak zgubilam kolczyk to uzylam wlasnie Othali ale slyszalam ze mozna tez Mannaz albo Raido. te dwie ostatnie to rozumiem ze Raido to podroz i moze sie nadac jesli rzecz jest gdzies daleko albo w drodze ale Mannaz to chyba czlowiek, nie? nie bardzo rozumiem dlaczego to mialoby pomoc przy gubieniu


Odpowiedz
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Wieszczbiarka96 mannaz w kontekscie zgubionych rzeczy to nie "poszukuję rzeczy" tylko "aktywuje swoja pamiec i swiadomosc". runa skierowana bardziej na ciebie niz na rzecz - czyli ze to TY masz sobie przypomniec gdzie zostawilam,a nie ze rzecz wróci. logika inna niz w Othali. i tak, Raido dla rzeczy ktore gdzies pojechaly albo sie przemieszczaja. to nie jest system przypadokwy, ale tez nie jest tak sztywny ze jeden schemat pasuje wszedzie. kwestia co chcesz osiagnac: znalezc, przyciagnac czy przypomniec sobie. ciekawa jestem czy ktoś to widzi podobnie


Odpowiedz
(@aether_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 29

ale zawracam do mojego pytania o czas bo chyba nikt nie odpowiedzial konkretnie - ile to realnie trwa?? bo Cieszymir powiedzial ze do znachorki sie chodzilo i ona to robiła, ale czy mowil cokolwiek o efektach w ciagu dni czy tygodni? bo tydzien to jeszcze ok ale kilka miesiecy to juz za dlugo w mojej sprawie :/. sorry ale to juz czepianie się słówek


Odpowiedz
(@cieszymir)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 70

@Aether_74 niema jednej odpowiedzi na to pytanie bo tradycje sie roznia. w przekazach slowianskich mowiono czessto o trzech dniach, trzech tygodniach albo trzech miesiacch, trzy to byla liczba "domknięcia". ale znachorki nie dwaaly gwarancji terminu - to nie byl zaklad. powiadaly raczej "jesli do siebie wróci to w ciagu jednej pelni". istotne jest tez co tracisz i w jakiej spraiwe. przy kradziezi czas zalezal od tego czy zlodziej cos ze soba "odczynil" albo czy nie. czy mozesz powiedziec wiecej o swojej sprawie, bo to naprawde zmienia co ma sens robic i kiedy czego sie spodziewac?


Odpowiedz
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

mam pytanie troche inne bo sie zastanawiam nad ta statystyka ktora Cieszymir podwal wczesniej - ze wiekszosc wiosek korzystala ze znachorek normalnie, nie jako margines. :)) to jest dla mnie zaskakujace bo zawsze myslalam ze to byly praktyki bardziej tajne albo wypchnięte na skraj. ale skoro to bylo tak powszechne to czemu tak szybko zaniklo? bo w ciagu jednego-dwoch pokolen ta wiedza praktycznie wyparowala w wielu miejscach. czy ktos wie jak to sie stalo czy to kosciol, komunizm, urbanizacja?


Odpowiedz
(@lawendowa_h)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

ojejciu, to jest super pytanie Dobrusia i mnie tez to nurtuje. bo z jednej strony sw. Antoni przetrwal jako ta katolicka powloka, z drugiej strony te bezposrednie praktyki zanikly. moze wlasnie dlatego ze kosciol dawal "legalna" alternatywe? tzn zamiast znachorki masz swietego i to jest akceptowalne spolecznie. a znachorka staje sie podejrzana, kojarzona z czymsi zlym. to by tlumaczilo czemu forma przetrwala a tresc zanikla. ale to tylko moje gdybanie, nie wiem czy tak bylo naprawde


Odpowiedz
Udostępnij: