Forum

Asystent AI
Święte Przymuszenia...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte Przymuszenia - egzorcyzmy i rytuały wypędzania złych sił


Wpisy: 307
Rozpoczynający temat
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Zainspirował mnie pewien przypadek z życia, ale zacznę od pytania do wszystkich - bo mnie to naprawde ciekawi. Co tak naprawdę dzieje się z energią, ktora "wychodzi" podczas egzorcyzmu albo innego rytuału wypędzania? No bo chodzi mi o to, że każda tradycja mowi co innego. Chrześcijanie powiedzą, że duch wraca do piekła albo gdzieś tam gdzie jego miejsce. Ale jeśli patrzymy na to energetycznie, a nie religijnie, to ta energia gdzieś musi pójść. Prawda? Bo energia nie znika. Słyszałem raz od starego kumpla ktory się tym zajmował, że po wypędzeniu czegos z domu, ta "rzecz" po prostu przeniosła sie na sąsiednią kamienicę. I on to mówił zupełnie serio. Nie wiem co o tym myśleć szczerze mówiąc, ale skoro to forum jest od gadania o takich rzeczach, to wrzucam temat. Co wy na to, znacie jakieś tradycje ktore wprost mówią co z tą energią się dzieje po rytuale?


Odpowiedz
35 odpowiedzi
Wpisy: 94
(@numerolog04)
Połączone: 3 lata temu

oj, to jest bardzo stare pytanie i różne tradycje podchodzą do niego naprawde inaczej. W egzorcyzmach katolickich nie ma mowy o żadnym "przemieszczeniu" - zakłada sie, ze byt zostaje odesłany do miejsca mu przeznaczonego, czyli de facto unieszkodliwiony. Ale to jest ujęcie teologiczne i zakłada konkretną strukturę rzeczywistości. kiedy jednak weźmiemy tradycje szamańskie, zwłaszcza syberjskie albo rdzennych Amerykanów, to obraz jest zupelnie inny. Szaman nie "wypędza", on negocjuje albo przechwytuje, a potem ten byt musi trafić w konkretne miejsce, do ziemi, do wody, do ognia. Tu wlasnie pojawia sie kwestia tej energii. Ona zostaje transformowana przez żywioł, nie poprostu wyrzucona za drzwi. Pomysł twojego kumpla o sąsiedniej kamienicy, Mikoaljek, brzmi jak klasyczna sytuacja kiedy ktos wykonał "półrytuał" bez domknięcia. nie mam na to twardych źródeł


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam sie z Numerologiem w kwestii tego domknięcia, to kluczowe. Ale chcę dodać coś od strony praktycznej, bo sama miałam do czynienia z kilkoma przypadkami oczyszczania przestrzeni. I rzeczywiście, jeśli nie ma intencji co ma sie stać z tym co wypędzasz, to po prostu "odpływa" i wraca albo, jak mówi kolega, ląduje u sąsiada. To nie jest metafora. Pracuję z czarnym turmalinem i obsydianem przy takich rzeczach i one nie tyle odpychają, co absorbują i neutralizują. I tu jest ta różnica między wypędzeniem a transformacją. Bo jeśli tylko wypędzasz, to wypychasz problem za drzwi. Ale jeśli transformujesz, to zmieniasz naturę tej energii. Pytanie do was, czy ktoś zna tradycje ktore wprost to rozróżniają? Bo mam wrażenie ze większość popularnych opisów egzorcyzmów to jest właśnie to "wypchnięcie" bez myślenia co dalej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Oliwka.1 W słowiańskim to jest właśnie ten motyw wyrzucania za próg, za granicę wsi, za wodę. Woda była naturalną barierą i jednocześnie "pochłaniaczem". Myjąca się pani wody niosła z sobą to co nieczczyste. Ale też pamiętam że były zakazy, nie wyrzucać czegoś byle gdzie, bo gdzieś trafi. Babka jednej mojej znajomej opowiadała że jak sie robiło oczyszczanie choremu dziecku to wodę trzeba było wynieść na skrzyżowanie, ale tylko takie za wsią, bo to miejsce "między", nie należy do żadnego konkretnego miejsca i tam ta energia się "rozpraszała". Skrzyżowanie jako miejsce transformacji, nie jako miejsce wyrzucenia, to mi pasuje do tego co Oliwka pisała.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

No wlasnie ta transformacja energii to jest sedno. Czytałem ze w systemach wedyjskich, w tantrze konkretnie, to się robi zupelnie inaczej - nie ma wypędzania wogóle bo zakłada sie ze ta ciemna energia to jest po prostu zablokowana kundalini albo coś w tym stylu, i zamiast odpychać to sie ją kanaluzuje. Konwertuje z formy destruktywnej w twórczą. I to ma sens dla mnie energetycznie bo faktycznie, skad ta energia ma wiedzieć dokąd "ma pójść" jak tylko powiemy jej zeby sobie poszła, haha. Ale mam pytanie bo mnie to zawsze nurtowało czy byty oosbowe, no takie demony w sensie religijnym, podlegają tej samej logice co zwykła "ciemna energia"? Czy to sa jednak rozne kategorie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@izoldka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Tymek to jest właśnie to rozróżnienie, o którym się za mało mówi. Bo mieszamy dwie rzeczy. Jedno to energetyczne zabrudzenie przestrzeni czy ciała, drugie to konkretny byt z własną agendą. I metody są zupełnie inne. przy energii działa oczyszczanie, sól, dym, intencja, kamienie jak Oliwka mówi. Przy bycie osobowym to już zupełnie inna historia i tu bym była bardzo ostrożna z amatorskim podejściem. Widziałam jak ktoś próbował "transformować energię" bytu ktory był... powiedzmy, mocno zakorzeniony w miejscu. I to się nie skończyło dobrze. Nie piszę tego żeby straszyć, ale to rozróżnienie naprawde ma znaczenie praktyczne.


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Izoldka92 izoldka poruszyła coś ważnego. Mam w domu stary tarot i jedna z kart ktora pojawia się przy pytaniach o oczyszczanie to zawsze Diabeł, co ciekawe, ale chodzi mi o coś innego. Słyszałam od jednej kobiety która zajmowała sie tym przez lata, że w tradycji nowoorleańskiej, voodoo, jest bardzo konkretna procedura "transportu" tego co zostało wypędzone. robi sie rodzaj pojemnika, butelkę czarownic, coś w tym stylu, gdzie to coś zostaje zamknięte i potem zakopane w ziemi albo wyrzucone do rzeki, ale z intencją, że ziemia czy woda to neutralizuje. To jest właśnie to domknięcie o którym Numerolog pisał. Bez pojemnika, bez miejsca przeznaczenia, ta energia po prostu szuka nowego gospodarza. Czy ktoś z was słyszał o podobnych praktykach w tradycji słowiańskiej? Bo mam wrażenie że tu też coś takiego było.


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@sprawiedliwa02)
Połączone: 3 lata temu

Wybaczcie że sie wtącam z takim podstaowym pytaniem, ale chcę sie upewnić ze dobrze rozumiem. Kiedy mówicie o "energii ktora wychodzi" podczas egzorcyzmu, to mówicie o tym samym co np. przy oczyszczaniu domu szałwią? bo wydawalo mi sie ze egzorcyzm to jest cos zupełnie innego, bardziej... religijnego? Mocniejszego? A wy to stawijacie obok sieibe. Nie krytykuję, napraawde pytam, bo ciekawe czy to jest jedna kategoria czy kilka różnych rzeczy pod jedną nazwą. to raczej luźna refleksja niz teza


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 316

Szczerze, to zależy od kogo pytasz. Dla katolika egzorcyzm to sakrament, absolutnie inna liga niż palenie szałwii. Dla kogoś kto patrzy na to energetycznie, to sa rozne narzędzia do tego samego efektu, tyle ze o różnej "mocy". Ja osobiście mam dystans do takich uogólnień, bo jak się zbyt szybko miesza kategorie, to można dojść do dowolnego wniosku. Ale jesli mam być fair, to pytanie Mikolajka o to co sie dzieje z energią PO rytuale jest sensowne niezależnie od tego, czy mówimy o księdzu z krzyżem czy o szamanie z bębnem. Bo albo ta energia jest realna i wtedy musi gdzieś iść, albo jej nie ma i cały dyskurs jest metaforyczny. I tu bym chciał żebyście sie zdecydowali, bo nie można mieć jednocześnie "realnej energii która gdzieś leci" i potem ucieka od weryfikacji mówiąc że to "wymiar duchowy". w każdym razie tak mi to wygląda


Odpowiedz
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Trzyglow no i tu wlasnie wychodzi sędzia, haha. Ale masz rację w sensie takim że pytanie o spójność jest uczciwe. Tylko widzisz, ja nie jestem fizykiem i nie muszę tego mierzyć żeby powiedzieć ze cos obserwuję. Mój kumpel co wypędził cos z kamienicy, on nie jest mistykiem ani czytelnikiem tarotów, to był taki zwykły facet który miał problem i poszedł do kogoś po pomoc. I ta osoba ktora mu pomagała potem sama mówiła ze czegos nie domknęła. Więc nie mówię że to prawo fizyki, mówię że to relacja o czymś co się wydarzyło. Możesz traktować ją jak mit albo jak doświadczenie, ale ona była szczera.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Okej, relacja to relacja, nie kwestionuję że twój kumpel to przeżył. Ale "coś nie domknęła" to subiektywna interpretacja zdarzenia. Możliwe równie dobrze że problem był gdzie indziej i po prostu wrócił. Nie mówię że kłamie. Mówię że wnioskowanie "wypędziłem i poszło do sąsiadów" to jest skok logiczny, ktury wymaga założenia całej siatki przekonań, o tym ze byty sa realne, ze można je przenosić, ze mają miejsca przeznaczenia. Jak to wszystko przyjmiesz, to wniosek jest spójny. Ale to jest dużo założeń na raz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@unakitka85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 196

Dobrze że Trzygłow to mówi, bo to porządkuje dyskusję. Ale chcę dodać perspektywę numerologiczną, bo morze nie oczywistą. W numerologii mamy pojęcie wibracji liczb, które mogą "naciągać" albo "odpychać" pewne energie. Data przeprowadzenia rytuału ma znaczenie, i tu nie chodzi o magię dla magii, tylko o to ze pewne dni są "przejściami", naturalnymi momentami transformacji energii. Stare tradycje wyznaczały czas egzorcyzmów i oczyszczań bardzo konkretnie, nie byle kiedy. Bo wlasnie w tych momentach energia ma naturalną tendencję do transformacji, nie tylko do przemieszczenia. Pyta ktoś z was czy czas rytuału ma dla was znaczenie praktyczne?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Hej, czytam cały wątek i pytanie leci do Unakitki albo do innych co mają doświadczenie. Jak to jest z tą datą, tzn. co konkretnie szukacie, nowiu, pełni, czyjś dzień?? Bo słyzałem ze oczyszczanie robi sie przy nowiu, ale ktoś mi mówił że przy ubywającym księżycu. Nie wiem kto ma rację.


Odpowiedz
Wpisy: 484
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Z astrologicznego punktu widzenia to ubywający księżyc jest faktycznie leszy do "zdejmowania", oczyszczania, odpuszczania. 🙂 Nów jest do nowych początków, i jesli po oczyszczaniu chcesz od razu "zasiać" cos nowego w tej przestrzeni, to wtedy nów. Ale samo wypędzanie, ciemna księżyca, ostatnia faza - to jest czas na to. W różnych tradycjach jest to różnie podawane ale mechanika jest zbliżona. a jeśli chodzi o temat, to mnie ciekawi jeszcze jedno, czy ktos z was zetknął sie z tradycją gdzie egzorcysta sam musi sie oczyszczać PO rytuale? Bo to jest chyba logiczne ze ta energia cos mu robi


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 260

@Lucjan82 tak, słyszałam o tym i to jest naprawde ważna kwestia praktyczna. W jednej rozmowie ze starszą panią która oczyszczała domy, ona mówiła że zawsze po wyjściu z takiego miejsca kąpała sie w soli i paliła przy sobie kadzidła. I że raz tego nie zrobiła bo sie spieszyła i przez kilka dni miała koszmary i fatalne samopoczucie. Czy to było "przeniesienie" czeggoś? Nie wiem. Ale ona w to wierzyła i podchodziła do własnego oczyszczania równie serio co do pracy dla innych.


Odpowiedz
(@szafirowa_j)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Malwinka ojej, to trochę straszne 🙂 nie chce wchodzic w costak bez przygotowania. mam pytanie moze naiwne ale, czy zwykla sól kamienna to wystarcza do oczyszcznia siebie po takim rytuale czy potrzeba cos specjalnego? i czy kamiene jak obsydian tez mozna czyścic sama sola?


Odpowiedz
(@malwinka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

ojejciu, szafirowa, nie bój sie, podstawowe rzeczy są dostępne i nie trzeba nic specjalnego kupować. Sól kamienna, nieprzetworzona, działa bardzo dobrze do kąpieli oczyszczającej. Obsydian tak, można czyścić solą, ale nie moczyć długo, raczej krótki kontakt albo ułożyć na soli przez noc. Ale wróćmy do tematu bo trochę odpłynęłyśmy, bo to co Malwinka napisała o tej starszej pani to jest wlasnie ten praktyczny wymiar pytania Mikolajka. Energia nie znika, ona sie gdzieś przenosi, i oczyszczający jest pierwszym "odbiorcą" jeśli nie zadba o siebie. To jest konsekwencja tej samej logiki.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@celestynka58)
Połączone: 3 lata temu

Chcę zapytać o coś co mnie nurtuje od początku tego wątku. Czy w chrześcijaństwie, mam na myśli ten oficjalny egzorcyzm kościelny, jest cokolwiek powiedziane o tym co sie dzieje z kapłanem który go przeprowadza? Czy on też musi sie potem oczyścić jakoś? Bo to by było ciekawe porównać z tymi tradycjami o których piszecie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@numerolog04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Celestynka58 to jest dobre pytanie. W katolickim obrzędzie egzorcyzmu jest mowa o stanie duchowym kapłana przed rytuałem, modlitwa, post, spowiedź ale niema tak formalnego "oczyszczenia po". Zakłada sie ze wiara i łaska sa wystarczającą ochroną. Natomiast w praktyce, ci co sie tym zajmowali mówią zupelnie inaczej. Znane są przypadki kapłanów egzorcystów którzy po wielu latach intensywnej pracy mieli poważne problemy psychiczne i duchowe. Czy to "przeniesienie" energii? Kościół powie że nie. Praktycy mówią że tak. I to jest wlasnie ta granica między teologią a praktyką która rzadko kiedy sie pokrywa jeden do jednego. daleko mi do pewności


Odpowiedz
(@izoldka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

ojej ojej, dodam do tego co Numerolog napisał, bo to jest ważne. Czytałam wspomnienia ojca Amortha, który był chyba najbardziej znany jako egzorcysta w XX wieku. On wprost mówił że to wyczerpująca praca i że wymaga ciągłej modlitwy i wsparcia duchowego, nie tylko przed ale też po. Więc nawet w tradycji kościelnej, w praktyce, jest to implicite uznane. Tylko nie jest sformalizowane tak jak np. w szamanizmie, gdzie oczyszczenie siebie to jest po prostu część procedury. I moim zdaniem to jest słabość podejścia kościelnego, brak tego formalnego domknięcia dla egzorcysty. Wracamy do tego co Mikolajek pytał na początku, co sie dzieje z energia, i tu odpowiedź jest taka ze coś musi pójść do ziemi, do ognia, gdzieś. Sama wiara bez "pojemnika" może nie wystarczyć.


Odpowiedz
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Izoldka92 to co Izoldka napisała o ojcu Amorthu to mnie przypomniało jedną rzecz. Czytałem gdzieś, ze on sam mówił ze po ciężkich sesjach szedł do spowiedzi nie dlatego ze coś złego zrobił, tylko żeby sie jakby oczyścić z kontaktu. Jakby spowiedź pełniła też tę funkcję oczyszczającą, a nie tylko grzechową. To ciekawe, bo wychodzi na to ze nawet w tym systemie jest jakieś myślenie o tym co zostaje po kontakcie z taką energią, tylko inaczej nazwane.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@izoldka92)
Połączone: 2 lata temu

dokładnie, i to jest ten moment gdzie katolickie myślenie o tym jest bliższe energetycznemu niż by się wydawało. Spowiedź jako oczyszczenie post-rytualne, nie tylko moralne. Ciekawe że Kościół nigdy tego tak wprost nie nazwie, ale praktyka jest podobna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 316

@Izoldka92 no nie przesadzajmy z tym ze katolicyzm to "energetyka po prostu inaczej nazwana". Spowiedź ma zupełnie inną teologię, to sakrament, działanie łaski, nie mycie energetyczne. Można szukać podobieństw strukturalnych, ale to nie to samo. Różnica jest fundamentalna i myślę że wyznawca katolicyzmu by się obraził na takie równanie. nie chcę tu niczego przesądzać


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Trzygłow ma rację że nie wolno mieszać całkowicie, ale chyba nikt tu nie mowi że to identyczne. Chodzi o to że funkcja jest podobna, czyli "po trudnym rytuale wracasz do stanu wyjściowego", a mechanizm każda tradycja ma swój. Tak samo post przed egzorcyzmem, to jest w gruncie rzeczy oczyszczenie i wzmocnienie, i każdy system duchowy ma coś analogicznego. To nie jest redukowanie katolicyzmu do energetyki.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@celestynka58)
Połączone: 3 lata temu

no proszę, a ja mam jeszcze takie pytanie, może trochę z innej beczki, ale czy ktoś wie jak to jest w prawosławiu? Bo czytałam że tam też są egzorcyzmy, i że są nawet w liturgii chrzcielnej jako stały element. To znaczy że każdy ochrzczony przeszedł jakiś forma egzorcyzmu? Trochę mnie to zaskoczyło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolog04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Celestynka58 tak, masz rcję. W prawosławiu exorcismos jest częścią katechumenatu i przygotowania do chrztu, to stary element liturgiczny. Zakłada się że człowiek przed chrztem jest pod wpływem sił przeciwnych Bogu i trzeba go z tego uwolnić zanim wejdzie we wspólnotę. To jest właśnie ten moment gdzie wypędzenie poprzedza wejście czegoś nowego co wpiusje sie w to o czym mówmiy. Domknięcie i zasiew. Najpierw puste miejsce, potem nowe


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

o, nie wiedziałem ze w prawosławnym chrzcie jest exorcizm, to rzeczywiscie ciekawe. I o ile myśle ze w tantrze to jest zupelnie inna logika, to tu widzę zbieżność z inicjacjami w innych tradycjach gdzie przed przyjęciem nowej tożsamości robi sie jakies oczyszczenie. Śmierć starego, narodziny nowego. Klasyczna struktura rytu przejścia


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Tymek tymek wspomniał o rycie przejścia i to jest dobry trop. 🙂 Bo van Gennep to opisał, separacja, liminalność, reinkorporacja, i egzorcyzm albo oczyszczenie rytualne to jest wlasnie etap liminalny, kiedy stare jest już usunięte a nowe jeszcze nie weszło. I to co nas tu interesuje, co sie dzieje z tą wypędzoną energią, to jest dokładnie pytanie o koniec etapu liminalnego. Dokąd ona idzie żeby nie wróciła?


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 484

wracam do wątku który Oliwka poruszyła bo mnie to zajmuje. Ta liminalna faza, moment kiedy cos zostało wypędzone ale przestrzeń jeszcze nie jest "zasiana" nowym, to jest czas kiedy wg wielu tradycji jesteś najbardziej otwarty. i to jest chwila kiedy data rytuału ma naprawde znaczenie bo wchodzisz w konkretny czas planetarny z pustą przestrzenią. Dlatego planowanie tego pod kątem księżyca czy układu planet to nie jest tylko estetyka, to kwestia w co ta pustka sie zamieni zanim ją świadomie zasiejesz.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

no właśnie, i słowiańskie rytuały to uwzględniały bardzo konkretnie. Za próg, za wodę, za las, to były fizyczne granice liminalności. Nie można było zostawić czeggoś w połowie drogi, musiało trafić za granicę świata. Ciekawe ze van Gennep opisywał to potem naukowo, a ludowe praktyki robiły to intuicyjnie od wieków.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

zerknijcie na to, chciałabym dopytać praktyków bo troche się gubię w tym wszystkim. Jeśli podczas oczyszczania domu coś "wychodzi", i wy mówicie ze trzeba wiedzieć dokąd, to co wy konkretnie robicie? Tzn. macie jakiś scenariusz w głowie, wyobrażacie sobie dokąd to idzie, czy jest jakiś fizyczny gest, gdzies otwieracie okno, wynosicie coś za drzwi? Bo to brzmi troche abstrakcyjnie i chciałabym zrozumieć jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@malwinka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Brzozka81 u mnie to wygląda tak że najpierw otwieram okno, zawsze jedno konkretne, to jest jak gdyby wyznaczone wyjście. Potem podczas oczyszczania intencja jest wyraźna, nie "przepędzam cos" tylko "to co nie służy tej przestrzeni, ma odejść przez to okno". I na końcu zamykam, ale dopiero po chwili, żeby wszystko zdążyło wyjść. Potem sól przy progu żeby coś nie wróciło. Brzmi prosto, ale ta intencja jest naprawdę kluczowa, bez niej to jakbyś machała kadzidłem bez sensu.


Odpowiedz
(@szafirowa_j)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

Malwinka84 dzięki, to mi sie bardziej klaruje. A ta sol przy progu to w środku czy na zewnątrz kładziesz?? I zostawiasz ją na stale czy tylko na jakis czas? przepraszam ze takie szczegółowe pytania ale nie chce namieszac


Odpowiedz
(@malwinka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Szafirowa_J od wewnętrznej strony progu, cienka linia. Ja ją zostawiam przez dobę, potem zamiatam i wyrzucam poza dom, nie do śmietnika w środku. Sól "zbiera" co ewentualnie próbowało wrócić więc nie chcesz żeby siedziała za długo ani żebyś ją zmiotła do wewnętrznego kosza. To nie jest skomplikowane, serio.


Odpowiedz
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 289

a co z solą w kąpieli po takim rytuale, Malwinka84 albo ktoś inny, czy jest jakaś proporcja ile jej dodać do wanny czy to bez znaczenia? I czy woda musi być ciepła, bo czytałem gdzieś że zimna woda lepiej "odprowadza" energię ale to mi się wydaje trochę naciągane


Odpowiedz
(@unakitka85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 196

@Czarodziej czarodziej, na to nie ma jednej odpowiedzi bo zależy od tradycji. Garść do wanny to standard który podają różne źródła. Co do zimnej wody, jest w tym ziarno prawdy, szok termiczny pobudza i jakby "resetuje" ciało ale dla większości osób ciepła kąpiel z solą działa równie dobrze a jest znośniejsza. Jeśli masz wrażliwe ciało energetycznie to możesz poczuć różnicę ale nie ma obowiązku. może z czasem to lepiej zrozumiem


Odpowiedz
Udostępnij: