Temat długo wisiał mi z tyłu głowy i w końcu go zakładam bo gematria to jedna z tych rzeczy ktore są regularnie wypaczane i upraszczane do niepoznania. Więc zacznę od porządnego fundamentu. Księga Liczenia (Bamidbar) z punktu widzenia gematrii to nie jest jakis przypadkowy wybór - hebrajski tekst Tory jest dla kabbalistów dosłownie zakodowaną strukutrą, gdzie każda litera ma wartość liczbową i te wartości nie są ozdobnikiem, tylko warstwą znaczeniową nałożoną na tekst narracyjny. Podstawowy system to gematria prosta: alef=1, bet=2, itd. Ale to tylko wejście do tematu. Bo są tez systemy jak atbasz (odwrócony alfabet), albam (podział na dwie połowy i przyporządkowanie liter), temura (permutacje) i kilkanaście innych. każdy z nich wyciąga inne warstwy znaczenia z tego samego tekstu. Pytanie do dyskusji: czy ktoś z was pracował z którymś z tych systemów praktycznie, nie tylko czytał o tym?
O, wreszcie temat o gematrii! słyszałam o tym tylko w kontekście numerologii i zawsze byłam ciekawa czy to jest w ogóle to samo, czy coś zupelnie osobnego. Bo numerolodzy też liczą litery w imionach i wyciągają z tego znaczenia - to nie jest ten sam mechanizm co gematria hebrajska?
To nie jest to samo. Numerologia imion w stylu "A=1, B=2, C=3" to uproszczony system zachodni, który ktoś wymyślił w miarę niedawno i nie ma głębszego uzasadnienia w żadnej konkretnej tradycji. Gematria hebrajska natomiast wynika bezpośrednio z tego, że litery hebrajskie ZAWSZE miały podwójną funkcję - były i literami, i cyframi. Nie trzeba było żadnego "przeliczania" - liczba była wbudowana w pismo od początku. To nie znaczy że numerologia zachonia jest bezużyteczna, ale porównywanie ich jako tego samego zjawiska to trochę jak porównywanie szachów i warcabów bo oboje mają pionki.
No i tu jest sedno. 😛 Gematria nie jest techniką którą można dowolnie przykładać do każdego języka i oczekiwać że zadziała tak samo. Jest osadzona w bardzo konkretnej teologii języka. W Zoharze jest koncepcja że litery hebrajskie istniały przed stworzeniem świata i że Bóg stworzył świat przez kombinowanie tych liter. Jeśli to jest punkt wyjścia to gematria to nie "szukanie ukrytych znaczeń" tylko odkrywanie struktury ktora jest obiektywnie wbudowana w rzeczywistość. Zupełnie inne założenie niż "policzmy sobie litery w imieniu i zobaczymy co wyjdzie".
Ok ale troche poczekajcie bo mam pytanie bardzo podstawowe. Jak ktoś konkretnie "rozkodowuje" tekst przez gematrię? Tzn. jak to wygląda w praktyce? bo rozumiem ze słowo ma wartość numeryczną - no i co dalej? Szuka sie innych słów o tej samej wartości i stwierdza ze sa związane?
Ale to chyba wymaga ogromnej znajomości tekstu żeby w ogóle wiedziec gdzie sa te "trudne miejsca"? Czyli gematria jako metoda jest dostępna tylko dla kogos kto dosłownie zna Torę na pamięć i rozumie komentarze? Bo dla laika to chyba niemożliwe do stosowania samodzielnie...
Zaraz zaraz, spisy ludności jako zakodowane informacje? 😉 To znaczy że np. liczba 603 550 mężczyzn którą podaje Księga Liczenia ma jakieś znaczenie gematryczne? Że to nie jest rzeczywista liczba ludzi tylko coś innego?
Ok wiec wróćmy jeszcze do tych nazw miejsc bo to mnie mocno zaciekawiło. Jerozolima po hebrajsku to Yerushalayim, prawda? I to ma jakąś konkretną wartość gematryczną która coś "mówi" o tym miejscu? Bo jesli tak to chciałabym wiedzieć co dokładnie i czy jakaś inna nazwa świętego miasta ma zbliżoną wartość.
Yerushalayim - wartość to 586 w standardowej gematrii. Nie będę teraz udawać że mam w głowie pełną listę skojarzeń bo to wymaga siedziania z konkordancją, ale zauważona zbieżność której używają kabaliści to powiązanie z pojęciem "shalem" czyli pełni, całości. I jest tez rdzeń "yira" czyli bojaźń, awe. Więc samo imię zawiera w sobie dwa aspekty duchowe jednocześnie. To nie jest przypadkowe zdaniem tradycji.
Ale to trochę jak z tarotem gdzie karty "same mówią" i tez nie da się tego udowodnić a jednak dla wielu osób działa. może gematria to podobny mechanizm - nie tyle matematyczny dowód co klucz do uruchomienia pewnego sposobu patrzenia? Mnie się ta analogia podoba 🙂
To jest naprawde fundamentalne pytanie i nie mam na nie gotowej odpowiedzi bo tradycja tez jej niema w sensie ścisłym. ale jest jeden argument ktory mnie przekonuje bardziej niz inne: gematria nie działa na przetłumaczone teksty. Jeśli weźmiesz Biblię po plosku albo angielsku i próbujesz robic gematrię, nic z tego nie wychodzi. To znaczy ze system jest nierozerwalnie związany z konkretnym językiem i konkretnym pismem co sugeruje ze jest czymś więcej niz tylko narzucaniem wzorców
to mnie trochę zmienia perspektywę na to wszystko bo myślałam do tej pory że religie się różnią głównie obrzędami i opowieściami o bogach a tu się okazuje że sama struktura języka jest sakralna. To jest inne podejście do tego co w ogóle jest święte. hmm.
Właśnie i a co do miejsc bo to mnie cały czas kręci, to zastanawiam sie czy kabaliści analizowali gematrycznie nie tylko nazwy ale i opisy miejsc w tekście? Np. opis Świątyni Jerozolimskiej w Ezekielu jest szalenie szczegółowy, z wymiarami i wszystkim. Czy te liczby też mają warstwę gematryczną?
O matko to brzmi jak coś co można by porównać do geometrii świętej w katedrach gotyckich? Że proporcje nie są przypadkowe tylko matematycznie zaplanowane żeby wyrażać coś teologicznego? Bo o tym czytałam gdzies w kontekście tych katedr i proporcja złota i tak dalej.
Tak, w katedrach podobnie. W średniowiecznej architekturze sakralnej te proporcje były traktowane serio i architekci nazywali siebie magister operis czyli dosłownie mistrz dzieła, bo budowanie świątyni to była czynność religijna nie tylko rzemiosło. nie wiem na ile to jest bezpośrednio powiązane z gematrią ale idea że forma wyraża treść duchową jest podobna.
A ja sie zastanawiam czy jest jakis zwiazek miedzy gematria a runami?? bo runy tez sa literami ktore maja znaczenie duchowe i kazda ma swoja "energie" jesli tak mozna powiedziec. Czy ktos sie tym zajmowal porownavczo? Sorki za literowki
Jest i jedno i drugie. znam ludzi ktorzy przed waznymi decyzjami sprawdzaja gematrie dat albo imion. Ale tradycja ostrzega przed magicznym uzywaniem gematrii bez grnutownej znajomosci tekstu - czyli nie wyciagaj cyfry i nie rob z nia czegos na wlasna reke bez kontekstu. Podobnie jak z runami - mozesz sie naciąc jesli nie wiesz co robisz
Właściwe użycie to takie gdzie punkt wyjścia jest tekst, nie liczba. Czytasz fragment Tory, widzisz słowo, sprawdzasz jego wartość i szukasz innych słów lub fragmentów o tej samej wartości. To nie jest tak że bierzesz liczbę 72 i pytasz co ona oznacza. Bierzesz "ajin" (oko) i sprawdzasz co jeszcze ma tę samą wartość i co to mówi o znaczeniu słowa w kontekście. Kierunek jest od tekstu do tekstu, nie od liczby do konkluzji.
Ok ale to i tak jest kwestia doboru - bo słów o tej samej wartości moze być dużo i wybierasz te które pasują do twojej tezy. 🙂 Nie mówię ze to bezwartościowe, tylko ze ten "kierunek od tekstu" nie eliminuje problemu selekcji wyników.
Czyli rozumiem że gematria to nie jest metoda poznawcza sama w sobie, tylko taka wewnętrzna koherentność systemu? :)) Że działa żeby tekst rozumiał sam siebie głębiej, ale nie może wychodzić poza swoje ramy? To ciekawe podejście, bo to zamknięty krąg - ale może o to chodzi?
a co do tych miejsc bo troche to uciekło - to jak to jest z Jerozolimą, bo tam nazw i opisów musi byc mnóstwo w tekście. Czy kabaliści analizowali samą nazwę miasta i co z tego wyszło? Pytam bo to by był dobry przykład czy ta analiza coś faktycznie daje
ta podwójna końcówka to coś o czym nie wiedziałam i to jest naprawdę piękne - że samo słowo niesie w sobie dwie warstwy rzeczywistości. 🙁 Pytam trochę głupio moze: czy inne nazwy miejsc w Torze mają podobne "wbudowane" znaczenia w strukturze gramatycznej?
to troche tak jak z runami o ktorych pisalam wczesniej? Kazda runa tez ma nazwe ktora znaczy cos konkrentego - fehu to bydlo i bogactwo, uruz to aurocchs i sila. Znaczenie jest w srodku nazwy. Sorki ze sie czepiam analogii ale ciekawi mnie czy to jest wspolny ludzki impuls zeby nazwy mialy wage
Ta analogia z runami jest spoko, ale jednak runy to trochę inny system bo nie ma tej warstwy numerycznej i komentarza do świętego tekstu. Bardziej przypomina alfabet symboliczny niż hermeneutykę. Co nie znaczy że słabszy, po prostu inny cel.
a mi sie tu nasuwa pytanie o to czy istnieje coś takiego jak chrześcijańska gemaria albo islamska? bo te religie też mają święte języki - greka w NT, arabski w Koranie. Czy ktoś to kiedyś analizował podobnie?
tak,powszechnie przyjmuje się że 666 to gematria/isopsefia imienia Nerona zapisanego po grecku lub aramejsku. Dlatego część badaczy uważa że Apokalipsa była konkretnym komentarzem politycznym do sytuacji I wieku, nie przepowiednią w sensie dosłownym. To jest klasyczny przykład jak ta metoda jest zakorzeniona w konkretnym historycznym kontekście.
ale to trochę zamyka drogę dla kogoś kto nie zna hebrajskiego, nie? Bo można studiować idee, można czytać tłumaczenia komentarzy, ale ta konkretna warstwa numeryczna jest dosłownie niedostępna jeśli nie znasz alfabetu. Zastanawiam się czy tradycja ma jakiś pogląd na to, czy da się w ogóle pracować z kabalą nie znając hebrajskiego, czy to jest po prostu warunek wejścia
