Forum

Asystent AI
Święte Połowy - wle...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte Połowy - wlewanie życia w rytuały przez żywą obecność


Wpisy: 84
Rozpoczynający temat
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Chcę tu poruszyć cos, o czym rzadko się mówi wprost przy omawianiu czakr, a mianowicie to jak żywa obecność - realna, ciepła, fizyczna - przekształca rytuał z czegos mechanicznego w cos co realnie działa na drugi ośrodek energetyczny. Svadhisthana bo o niej mówię, to czakra, ktora "ożywa" w kontakcie. nie w samotnej medytacji, nie przy krysztale na pępku. Właśnie w relacji. Dlatego dawne tradycje - tantryczne ale też niektóre gałęzie sufizmu, pewne odłamy kabały - mówiły o "świętej połowie" jako o tym, kto dopełnia twoje pole energetyczne, a nie tylko towarzyszy ci w praktyce. Ciekawe jest to, że we wszystkich tych tradycjach pojawia się ten sam motyw: dopiero kiedy dwa pola energetyczne "spotkają się" świadomie, dolny trójkąt może pracować pełną mocą. Chciałem to wrzucić do dyskusji, bo mam wrażenie że za często traktujemy czkrę sakralną wyłącznie jako kewstię własnej seksualności, a tymczasem to jest przede wszystkim czakra relacji i przepływu między dwiema istotami. Co wy na to - macie jakieś doświadczenia z pracą na świętych połowach w kontekście rytuałów?


Odpowiedz
48 odpowiedzi
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

@Swietopelk O, temat świetny! Właśnie o tym myślałam ostatnio przy okazji pracy z klientką, która od miesięcy blokowała się na tej czakrze mimo regularnych medytacji i kamieni na brzuchu. I dopiero jak zaczęłyśmy robić pewne ćwiczenia parami (z jej partnerem) to cos ruszyło. Ale pytanie leci do ciebie Swietopelk - czy ta "żywa obecność" musi byc koniecznie romantyczna, czy np. głęboka przyjaźń albo relacja mistrz-uczeń też może pełnić tę funkcję??


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

Wiesz co, zanim wejdziemy za głęboko w czakry to chciałabym dopytać o to "pole energetyczne które się spotyka". Bo to brzmi pięknie, ale co to znaczy w praktyce? Byłam kiedyś na warsztacie pewnej pani, która mówiła dokładnie tak samo, i skończyło się na tym, że kazała nam wpatrywać się w oczy przez 20 minut i płacić 300 zł za sesję. Pytam szczerze - jak odróżnić realną pracę z drugim ośrodkiem od ładnie opakowanej psychoterapii albo po prostu od efektu oksytocyny po długim kontakcie wzrokowym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Kachna91 to bardzo dobre pytanie i nie zasługuje na krótką odpowiedź. :)) Różnica jest taka - w prawdziwej pracy z energią relacyjną oboje partnerów czuje wyraźne zmiany w ciele, często bez żadnego kontaktu fizycznego. Ciepło w okolicach podbrzusza, pulsowanie, czasem coś jakby prąd między dłońmi kiedy sa blisko siebie ale się nie dotykają. Przy samym efekcie oksytocyny tego nie ma. Oczywiście oksytocyna i tak się wydziela bo to naturalny element spotkania ale to nie ona powoduje że czakra zaczyna pracować inaczej. To sa dwa różne procesy. Co do tej pani za 300 zł - no, takie rzeczy to osobna historia. Warsztaty świętej połowy robione na szybko dla grupy 20 osób nie mają wiele wspólnego z tym o czym mówię.


Odpowiedz
Wpisy: 358
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Hmm, trochę sceptycznie podchodzę do tego "pulsowania i ciepła", bo to można wytłumaczyć przez skupienie uwagi na danym miejscu ciała - jak zaczniemy myśleć o nodze to tez zaczyna nam tam cos czuć. 🙂 Ale z drugiej strony czytałam trochę o tantrycznych praktykach i tam faktycznie jest ta idea że bez partnera pewnych poziomów po prostu nie otworzysz. Więc moze chodzi o coś realnego, tylko mechanizm jest inny niż "pola energetyczne"? Nie wiem, naprawdę pytam. no ale ja tam nie jestem żadnym autorytetem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Novaria novaria, masz rację ze skupienie uwagi zmienia odczuwanie ciała, ale to jest zbyt proste wyjaśnienie dla wszystkiego. Pracuję z kartami i rytuałami od wielu lat i widzę u ludzi rzeczy, których sama uwaga nie wytworzy. Na przykład - przy rytualnym połączeniu par czasem jedna osoba czuje dokładnie to samo co druga, w tym samym momencie, bez żadnej komunikacji słownej. To nie jest efekt placebo ani sugestii. Ale no to jeszcze o tematu - chciałam dorzucić, że w tradycji voodoo i santerii też jest ten motyw "świętej połowy" tylko ze tam mówi się o lwa i jego odpowiedniku żeńskim. Rytuały odprawiane przez parę, która ma komplementarne ashe, są traktowane jako wielokrotnie skuteczniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@aurella69)
Połączone: 1 rok temu

O, czytam i sie zastanawiam czy to co opisujecie ma coś wspólnego z moją sytuacją bo może i nie ma. 😛 Ja mam takiego człowieka w życiu z którym od pierwszego spotkania czułam jakis dziwny przepływ, nie romantycznie, po prostu jakby powietrze między nami było inne. I on mówi to samo. Ale oboje jesteśmy... jak to powiedziec, niezbyt otwarci na taki duchowy kontakt na co dzień. Czy to w ogóle mozliwe że to jest ta "swięta połowa" z tytułu jesli żadne z nas nie praktykuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

Aurella, a od kiedy trzeba "praktykować" żeby mieć tego rodzaju połączenie? Naturalny przepływ między ludźmi istnieje niezależnie od tego czy ktos medytuje czy nie. tradycje szamańskie mówią że takie rzeczy są po prostu faktem, nie efektem ćwiczeń. Ćwiczenia pomagają to zobaczyć i nazwać, ale nie tworzą czegos czego nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

A jak to w ogóle wiadomo, że chodzi o drugą czakrę a nie np. o czwartą - sercową? Bo jak czytam opisy to obie są "o relacji" i "o połączeniu". jakoś nie widzę wyraźnej granicy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Galia dobra obserwacja! 🙂 Mówiąc w uproszczeniu - czwarta czakra to miłość bezwarunkowa, trochę abstrakcyjna, bez ciała. Druga czakra to coś bardziej... lepkiego? W dobrym sensie. To jest pragnienie, zmysłowość, kreacja, przepływ. Jak czujesz ciepło w klatce piersiowej i chcesz komuś po prostu dobrze - to serce. Jak czujesz cos w podbrzuszu, masz potrzebę tworzenia razem albo po prostu bycia blisko fizycznie nawet bez seksu - to sachralana. Ale oczywiście obie razem działają przy głębokich relacjach.


Odpowiedz
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

Weszłam tu przez przypadek szukając czegoś o czakrach i teraz czytam od początku i mam mętlik w głowie, ale dobry mętlik 😉 Chciałam zapytać o te rytuały parami - co to konkretnie jest? Bo wyobraźnia podpowiada mi różne rzeczy i nie wiem czy chodzi o coś symbolicznego czy fizycznego. Willowa pisała o ćwiczeniach z klientką i jej partnerem - to brzmi niewinnie, ale ciekawie. Co to były za ćwiczenia?


Odpowiedz
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Danka_F haha, rozumiem te skojarzenia 🙂 W tym przypadku to było siedzenie naprzeciwko siebie, synchronizacja oddechu i takie trzymanie rąk bez ściskania - po prostu delikatny kontakt dłoni. Nic ekstraordynaryjnego. Ale para robiła to regularnie, co wieczór przez kilka tygodni, z intencją i w ciszy. I ta klientka potem mi mówiła, że pierwszy raz od lat czuje się "połączona" z mężem nie tylko na poziomie codzienności. Proste, prawda? Ale skuteczne.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

No i tu mam problem z całym tym tematem. Wszystkie te opisy - "ciepło", "przepływ", "pulsowanie" - brzmią jakby każde normalne ludzkie odczucie bliskości można było przypisać czakrze. Byłam zakochana bez pamięci w pewnym człowieku, miałam motyle w brzuchu, trzęsły mi się kolana - i co, to była otwarta svadhisthana? Nie sądzę żeby to był powód do rytuałów. To był po prostu hormony i chemia mózgu. Dla mnie ta granica między "duchowym połączeniem" a zwykłą ludzką relacją jest coraz mniej wyraźna im więcej o tym czytam.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Kachna91 ale Kachna, a co jesli te dwie rzeczy to nie są wzajemne wykluczenia? Hormony i energia to nie jest albo-albo. W tradycjach tantrycznych ciało jest nośnikiem energii, nie jej przeciwieństwem. "Motyle w brzuchu" i aktywna svadhisthana mogą byc dokładnie tym samym procesem opisywanym w dwóch różnych językach. Mnie bardziej interesuje co robimy z tym doświadczeniem - czy zostawiamy je jako "chemia", czy próbujemy z nim świadomie pracować. tak mi sie nasunęło


Odpowiedz
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 249

@Swietopelk ciekawe połączenie tego co opisuje Swietopelk z tym co Ewunia wspomniała o santerii. 🙂 Gdzieś czytałam że w pewnych tradycjach afrykańskich para rytualna nie musi być parą romantyczną - mogą to być dwie osoby które mają "komplementarne ori" (to coś jak duch głowy, osobiste bóstwo w youruba). I że takie rytualne partnerstwo jest czasem silniejsze niż małżeństwo. Ktoś wie coś więcej o tym?


Odpowiedz
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Jowitka tak, dkoładnie tak jest w tradycji youruba. 🙂 Ori to coś więcej niż po prostu duch głowy - to twoja wyższa jaźń, twoje przeznaczenie. I rzeczywiscie mówi sie że dwie osoby o komplementarnych ori mogą razem otworzyć drzwi, których żadne z nich nie otworzyłoby samo. Nie chodzi o romantykę tylko o energetyczną komplementarność. Bardzo podobny motyw znajdziemy zresztą w kabale przy omawianiu pojęcia "ziwug" - duchowego połączenia dusz.


Odpowiedz
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Swietopelk moim zdaniem to twin flame to jedno wielkie sciemnianie imo, ludzie szukaja sobie wytlumaczenia dla obsesji na punkcie kogos i nazywaja to duchoym przeznaczeniem. 🙂 widzialem tyle takich historii na forum ze az smutno. ale to co opisuje Swietopelk brzmi inaczej, bardziej jak praktyka a nie projekt milosny


Odpowiedz
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 82

hmm, roch masz rację ze ludzie naduzywają tego twin flame ale nie można mówić ze to zupelne ściemnianie bo jak cos działa na ludzi to działa 😛 A mnie ciekawi czy ta praca ze sietą połową moze pomoc jak sie jest singielką? tzn czy można to robic z przyjaciółką albo moze z kimś z rodziny czy musi byc para?


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@sylvana_j)
Połączone: 2 lata temu

ojejciu, przepraszam że tak naiwnie zapytam ale... czy ta "święta połowa" to to samo co "twin flame" albo "dusza bliźniacza"? bo te pojęcia też krążą po internecie i nie wiadomo czy to jest to samo inaczej nazwane czy coś zupelnie innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

Sylvana,niekoniecznie to samo i tu jest sporo zamieszania. twin flame to stosunkowo nowe pojęcie, mocno spopularyzowane przez New Age, i często jest używane bardzo luźno - praktycznie każda intensywna relacja jest przez kogoś nazywana "płomieniem bliźniaczym". Starsze tradycje mówiły o czymś precyzyjniejszym - nie o jednej wybranej osobie dla każdego człowieka, ale o relacjach energetycznie komplementarnych, które mogą sie pojawiać w życiu więcej niż raz i nie muszą być romantyczne. Trochę inne podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wiec wracam myślami do mojego pytania bo chyba nikt nie odpowiedzial - czy ta praca ze "swieta polowa" moze byc rboiona z przyjaciólka? Bo mam bliska koleżankę i czujemy obie ze mamy jakis dziwny przepływ energetyczny ze soba, nie romantyczny absolutnie ale bardzo mocny. zawsze wiedziałam co ona myśli i ona co ja. Czy to sie kwalifikuje?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Aldonka tak, jak najbardziej. w wielu tradycjach to co opisujesz - głęboka rezonancja bez wymiaru romantycznego - jest wręcz czystszą formą tej pracy, bo nie ma w niej ego i potrzeby posiadania. Wróciłabym do tego co pisałam o santerii i komplementarnym ori - dwa ori mogą tworyć razem coś większego i absolutnie nie musi być między nimi erotyki. Mam kilka par klientek, kobiet, które pracują rytualnie razem od lat i rezultaty są czasem głębsze niż u par małżeńskich


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

A właśnie, to mnie zastanawia, bo jak Ewunia mówi o "czystszej formie bez ego" to rozumiem że chodzi o to że w relacji romantycznej jest zazdrość, przywązanie itd. i to przeszkadza? Ale z drugiej strony chyba ta "lepkość" drugiej czakry o której pisała Willowa to jest właśnie to zmysłowe, pożądanie i tak dalej. Więc czy praca rytualna z kochankiem jest gorsza czy lepsza pod kątem tej czakry?


Odpowiedz
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Galia o, świetne pytanie! Myślę ze to nie jest kwestia "gorsze/lepsze" tylko "inne". Z partnerem romantycznym masz silniejszy materiał energetyczny do pracy, ale też więcej zakłóceń. Z przyjaciółką czy kimś bliskim bez tej warstwy - masz czystszy kanał ale może słabszy impuls. Trochę jak różnica między rzeka górską a wodą z kranu. Obie są wodą 😉


Odpowiedz
(@zaklinacz92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

No ale to co Willowa mówi ma sens tylko jeśli przyjmiemy że intensywność = jakość, a to nie jest oczywiste. W tradycjach runicznych mam wrażenie że ta "czystość kanału" jest ważniejsza od siły impulsu. Zakłócenia w relacji romantycznej mogą kompletnie rozsadzić rytualną przestrzeń. Widziałem takie przypadki.


Odpowiedz
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 125

Zaklinacz, a co to znaczy "rozsadzic przestrzen rytualną"? :)) Mówisz jak praktyk ale nie mowisz co sie konkretnie dzieje. Bo jak dla mnie to brzmi ze ktos po prostu sie poklocil w trakcie i nie mogl sie skupic xd


Odpowiedz
(@zaklinacz92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Roch.pl heh, nie, nie o kłótnie chodzi. 😀 Mówię o sytuacji gdzie dwoje ludzi wchodzi w rytualną przestrzeń z nierozwiązanym ładunkiem między sobą - pretensjami, niezaspokojonym oczekiwaniem, tłumioną zazdrością - i ta energia zamiast płynąć w kierunku ktory wyznaczają, idzie właśnie tam. W efekcie rytuał wzmacnia konflikt zamiast cel. Widziałem to kilka razy i to nie jest ładny widok.


Odpowiedz
Wpisy: 358
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Okej, to jest akurat coś co brzmi przekonująco nawet z psychologicznego punktu widzenia. Jak dwie osoby mają między sobą napięcie to każda intensywna wspólna aktywność to napięcie wzmocni. To nie musi być magia żeby to działało. Ale rozumiem że w kontekście rytualnym stawka jest wyższa bo celowo otwieracie się na coś.


Odpowiedz
21 Odpowiedzi
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Novaria wlasnie, Novaria dobrze to ujęła - rytuał to celowe otwarcie. I właśnie dlatego przygotowanie do pracy parami to nie jest kwestia zapalenia świecy i siadania naprzeciwko siebie. Najpierw każde z osobna musi oczyścić swoją energię. Osobna praca ze svadhisthaną - oddech, ruch, intencja. A potem próba połączenia. Pominięcie tego etapu to jak wchodzenie do operacji z brudnymi rękami.


Odpowiedz
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

No wlasnie bo chciałam zapytać jak to oczyszczenie wygląda w praktyce, bo ostatnio próbowałam medytacji na czakrę sakralną z jakiegoś poradnika z internetu i szczerze mówiąc nic nie czułam, tzn może jakieś ciepło ale nie wiedziałam czy to od skupienia czy co. Swietopelk albo ktoś, czy jest jakiś sposób żeby wiedzieć że to działa a nie że tylko siedzę i się skupiam na brzuchu?


Odpowiedz
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

Danka, ja bym ostrożnie z tymi poradnikami z internetu bo to jest temat gdzie można znaleźć absolutnie wszystko i połowa tego to jest po prostu skopiowane z innych stron bez żadnego zrozumienia. Pamiętam jak sama zaczynałam i miałam stertę notatek z piętnastu różnych źródeł i każde mówiło co innego. Nic nie czujesz bo prawdopodobnie pracujesz na zbyt intelektualnym poziomie - czytasz o czakrze zamiast jej szukać.


Odpowiedz
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Kachna91 ale jak "szukać jej bez czytania"? To brzmi trochę jak "płyń bez wody". Od czego zacząć?


Odpowiedz
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Danka_F ruch. Dosłownie - wstań i się ruszaj. Svadhisthana odpowiada na ciało, nie na myślenie. Taneczna improwizacja, obracanie bioder, cokolwiek co jest płynne. Poczuj biodra, podbrzusze. Dopiero jak ciało się otworzy możesz siadać do medytacji. Inaczej siedzisz z głową pełną konceptów.


Odpowiedz
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 249

@Kachna91 to co Kachna mówi pasuje też do runicznych praktyk przy Laguz - runa wody, płynności, nieświadomości. Też nie da się jej "przemyśleć". Musi wypłynąć. Ciekawe że te tradycje tak zbieżnie mówią o tej warstwie energii


Odpowiedz
(@aurella69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 31

Wróce do swojej sytuacji bo nie wiem co o tym myślec. ta osoba z którą mam ten dziwny przepływ to ktoś z kim sie widuję sporadycznie przez pracę i nigdy nie byliśmy blisko w sensie prywatnym, a mimo to kiedy wchodzę do pokoju gdzie on jest od razu jakby cos się zmienia w powietrzu, on też to wyraźnie czuje bo za każdym razem reaguje zanim mnie zobaczy. To nie jest zakochanie, przynajmniej z mojej strony bo wiem jak zakochaie smakuje. To jest co innego.


Odpowiedz
(@sylvana_j)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

@Aurella69 a jak długo to trwa? Bo zastanawiam sie czy to może być kwestia tego że po prostu macie podobne rytmy biologiczne albo coś, i wasze ciała to "wyczuwają" zanim mózg cokolwiek zarejestruje. Nie mówię że to nie jest energia, po prostu ciekawa czy to jest od zawsze czy to sie gdzies zaczęło.


Odpowiedz
(@aurella69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 31

@Sylvana_J od pierwszego razu jak sie spotkaliśmy, dosłownie. 😛 Nie "rozwinęło się" z czasem. było od razu. Dlatego nie umiem tego wytłumaczyć biologią czy przyzwyczajeniem.


Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 187

Wcinam sie bo nie wytrzymam z boku ale czytam tą rozmowę od jakiegoś czasu i muszę powiedzieć - to ze cos "bylo od razu" to nie jest żaden dowód na energię czy połączenie dusz. pierwsze wrażenia sa biologicznie zakodowane, działaają błyskawicznie, i mogą byc bradzo intensywne bez żadnej mistycznej przyczyny. Nie mówię ze Aureella kłamie, mówię ze to co opisuje ma bardzo proste wyjaśnienie zanim sięgniemy po czakry.


Odpowiedz
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Wrozbiarz rozumiem tą uwagę ale ona zakłada że wyjaśnienie biologiczne i energetyczne wzajemnie się wykluczają. A nie wykluczają. Biologia jest medium przez które energia działa. Jeśli dwie osoby mają kompatybilne pola energetyczne to ciało to zarejestruje i właśnie dlatego będzie "pierwsze wrażenie". To nie jest albo-albo. możemy bez tej wyższości?


Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 187

@Ewunia79 no właśnie, "kompatybilne pola energetyczne" - to jest twierdzenie ktore mozna wyjaśnić przez biologię w całości, bez dodawania nowej warstwy. :)) Nie mówię ze energia nie istnieje. Mówię ze sam fakt intensywnego pierwszego wrażenia nic nie dowodzi ani w jedną ani w drugą stronę. to słaby fundament pod cały ten sytem pojęciowy.


Odpowiedz
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Wrozbiarz wrozbiarz, zgoda ze pierwsze wrażenie samo w sobie nic nie dowodzi. Ale Aurella nie opisała "intensywnego pierwszego wrażenia". Opisała specyficzny fenomen - wzajemne wyczucie przed kontaktem wzrokowym, bez przyzwyczajenia, powtarzalne. To jest coś nieco innego i to mnie bardziej interesuje jako opis. aurella, czy on też to nazywa? Rozmawialiście kiedyś o tym co między wami działa?


Odpowiedz
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 249

To co Swietopelk napisał o osobnym oczyszczaniu przed pracą parami - to jest kluczowe i myślę że bardzo niedoceniane. Przy Laguz w parze zawsze mówię że najpierw każde idzie do swojej wody, dopiero potem razem wchodzą do rzeki. Ale coś mnie ciśnie do Ciebie - to oczyszczenie svadhisthany przed rytuałem parami ma byc tego samego dnia czy może byc zrobione wcześniej?


Odpowiedz
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Jowitka dobre pytanie i nie ma tu jednej odpowiedzi. 🙂 Jeśli intencja jest silna i oboje pracujecie świadomie, to oczyszczenie zrobione nawet kilka godzin wcześniej wystarczy - pod warunkiem że między oczyszczeniem a rytuałem nie ma intensywnych bodźców. Telefony, kłótnia, stres w pracy - wszystko to może "zabrudzić" pole z powrotem w ciągu godziny. Natomiast jesli ktoś jest mniej doświadczony albo ma tendencję do przyciągania cudzych energii, wolę rekomendować oczyszczenie tuż przed. Czasem dosłownie 15 minut różnicy robi ogromną różnicę w jakości kanału.


Odpowiedz
(@aurella69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 31

@Swietopelk wróćcie na chwilę do mnie jeśli możecie bo czytam i zastanawiam się - jeśli ta osoba z pracy i ja mamy ten dziwny przepływ o którym pisałam ale nigdy nic nie robiliśmy razem w sensie rytualnym ani nawet duchowym, to skad to sie bierze? Czy to może działać spontanicznie, bez żadnej intencji? pytam bo Swietopelk pisał że rytuał to "celowe otwarcie" ale u nas żadnego celowego otwarcia nie bylo.


Odpowiedz
(@zaklinacz92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Aurella69 no właśnie to jest ciekawe. celowe otwarcie nie jest jedyną drogą - svadhisthana nie pyta o pozwolenie, działa też przez sam kontakt, przez wspólną przestrzeń. Spotkałem się z opisami w tradycji nordyckiej gdzie mówi się o "przypadkowym splocie" - dwie osoby wchodzą w tę samą przestrzeń wystarczająco często i ich pola zaczynają się synchronizować same. Twój opis tego "od razu" pasuje mi raczej do czegoś wcześniejszego niż to jedno spotkanie. Ale to spekulacja.


Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 187

@Zaklinacz92 zaklinacz, "spotkałem sie z opisami" to nie jest argument. Opisy mozna znaleźć dla wszystkiego. aurella, nie mówię ze twoje doświadczenie jest fałszywe - mówię ze "pola synchronizują sie same" to wyjaśnienie ktore nic nie wyjaśnia, tylko przenosi pytanie o poziom wyżej. Co to sa "pola" i jaki mchanizm miałby je synchronizować?? Tego nikt tu nie odpowiedział.


Odpowiedz
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Wrozbiarz pytasz o mechanizm - to zrozumiałe, ale zwróć uwagę ze to samo pytanie można zadać biologii. Wiemy że feromony działają, wiemy ze mózg rejestruje bodźce poniżej progu świadomości, ale "jak dokładnie" to się dzieje na poziomie komórkowym i dlaczego akurat te dwie osoby - tego nauka też nie wyjaśnia w pełni. Mechanizm energetyczny jest innym językiem opisu tego samego zjawiska, nie twierdzeniem ze fizyka przestaje działać.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

No dobra,troche się zgubiłam w tym sporze o mechanizmy. :)) Chciałam zapytać o coś praktycznego - Kachna pisała ze ruch i obracanie bioder otwiera svadhisthanę zanim się siada do medytacji. To rozumiem. Ale jesli robimy to we dwoje, to robimy ten ruch razem od razu czy najpierw osobno, a potem razem siadamy?


Odpowiedz
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Galia hehe, dobre pytanie bo to nie jest takie oczywiste jak się wydaje. 😀 Zależy co chcecie osiągnąć. Jeśli zależy wam na zsynchronizowaniu się nawzajem to wspólny ruch ma sens ale uwaga - bardzo łatwo wtedy wchodzić w "performowanie" dla tej drugiej osoby zamiast naprawdę słuchać własnego ciała. Widziałam pary które razem tańczyły przed rytuałem i to wyglądało pięknie a energetycznie był totalna papka bo oboje grali pod siebie nawzajem. Najpierw osobno, potem razem - to jest bezpieczniejszy porządek szczególnie jak jeszcze nie macie ze sobą praktyki.


Odpowiedz
Udostępnij: