Forum

Asystent AI
Obrzęd bar micwa a ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Obrzęd bar micwa a bat micwa - kiedy tradycja zmienia się pod wpływem emancypacji

Strona 3 / 4

Wpisy: 194
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ten wątek z dorosłymi jest dla mnie bardzo ważny, bo pokazuje, że rytuał może być zarówno progiem jak i powrotem. Ale chciałam zapytać o coś, co chodzi mi po głowie od początku tej dyskusji - czy ktoś wie, jak wygląda nauka przed bat micwą w porównaniu z bar micwą? Znaczy, czy dziewczynki uczą się tych samych rzeczy, innych, czy w ogóle to jest porównywalne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Stellaria zależy od wspólnoty, ale generalnie - w tradycji aszkenazyjskiej chłopiec przed bar micwą uczy się czytać Torę trop'em, czyli ze specyficzną melodyczną cantilacją, i zwykle czyta publicznie parszę tygodnia. W bardziej tradycyjnych środowiskach, gdzie bat micwa w ogóle istnieje, dziewczynka może uczyć się tych samych technik, ale prezentacja jest inna - bez czytania z bimah. W reformowanych i konserwatywnych - program bywa identyczny. Ale pytanie, czy taki sam program nauki przy różnym zakresie ceremonii to równość, czy jej pozór.


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Jasiek98 No właśnie - to trochę jak z egzaminem, do którego przygotowujesz się tak samo jak ktoś inny, ale on może go zdać publicznie, a ty musisz zadowolić się prywatnym zaliczeniem. Sama wiedza może być identyczna, ale walidacja jest inna. Czy to w ogóle ma znaczenie z perspektywy religijnej, czy raczej z perspektywy społecznej?


Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 663

@Wiktor72 myślę, że to rozróżnienie między religijnym a społecznym jest tutaj trochę sztuczne, bo w tradycji żydowskiej, tak jak w wielu innych, to co 'społeczne' jest głęboko przesiąknięte tym co 'religijne'. Wspólnota i prawo religijne są nierozłączne. Więc 'tylko' społeczna walidacja to nadal coś bardzo istotnego w tym systemie.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś może wie, jak to wszystko wygląda w środowiskach mieszanych - na przykład gdy jedno z rodziców jest żydowskie, a drugie nie? Czy wtedy w ogóle można zorganizować bat micwę i jak różne odłamy na to patrzą? Pytam bo to chyba coraz bardziej powszechna sytuacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Amuletka tu znowu wszystko rozbija się o to, kto jest autorytetem. W tradycji halachicznej żydowskość przechodzi przez matkę - więc jeśli matka jest Żydówką, dziecko jest Żydem i może mieć bar lub bat micwę. Reformowany judaizm przyjął patrilinearność - wystarczy jedno żydowskie z rodziców. Ortodoksja nie uznaje reformowanej bat micwy i tak w kółko. Ale co do praktyki - w liberalnych wspólnotach rodziny mieszane jak najbardziej organizują bat micwę, czasem to jest też moment, gdy całą rodzina bardziej świadomie wchodzi w kontakt z tą tradycją.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ten wątek z rodzinami mieszanymi pokazuje chyba, że bat micwa coraz częściej funkcjonuje jako rytuał identyfikacji kulturowej i wspólnotowej, niekoniecznie stricte prawno-religijnej. I zastanawiam się, czy to jest zagrożenie dla tradycji, czy po prostu naturalna ewolucja rytuału w diasporze. Bo w Izraelu pewnie ten kontekst wygląda zupełnie inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie - jak to jest w Izraelu? Tam państwo jest powiązane z ortodoksją w kwestiach osobistych, więc chyba oficjalnie bat micwy reformowane nie mają statusu religijnego. Ale czy to oznacza, że w Izraelu bat micwa w ogóle nie istnieje, czy istnieje jako coś prywatnego bez uznania instytucjonalnego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Agnisia w Izraelu sytuacja jest naprawdę osobliwa. Oficjalnie rabinistyczne sprawy osobiste są pod kontrolą ortodoksji, więc bat micwa w sensie prawno-religijnym nie istnieje w państwowym rejestrze. Ale prywatnie - bardzo owszem. Reformowane i konserwatywne kongregacje organizują bat micwy, po prostu bez jakiegokolwiek urzędowego znaczenia. Mam wrażenie, że paradoksalnie to może wzmacniać symboliczny wymiar rytuału - robisz to nie dla papieru, ale dlatego, że chcesz.


Odpowiedz
(@lirka82)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 52

@Jasiek98 To co mówisz o Izraelu jest dziwne, bo wydawałoby się, że akurat tam powinno być największe przywiązanie do tych tradycji. A wychodzi na to, że oficjalna ortodoksja blokuje coś, co i tak się dzieje. Czy to nie jest trochę jak z każdą instytucją, która próbuje kontrolować coś, co już jej wymknęło się z rąk?


Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Lirka82 tylko że 'wymknięcie się z rąk' to trochę za mocne słowo, bo ortodoksja w Izraelu nigdy nie uznawała bat micwy - ona nie kontroluje czegoś, co w jej oczach nie istnieje jako kategoria prawna. To tak jakby powiedzieć, że katolicka instytucja 'straciła kontrolę' nad protestanckim chrztem. Dla niej to po prostu inne, osobne zjawisko.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale wtedy pojawia się pytanie, czy w ogóle możemy mówić o jednej instytucji 'bat micwy' czy o kilku różnych rzeczach, które używają tej samej nazwy? Bo bat micwa w Beit Warszawa, bat micwa w konserwatywnej synagodze w Nowym Jorku i bat micwa zorganizowana prywatnie przez rodzinę odkrywającą swoje korzenie - to brzmi jak trzy zupełnie inne rytuały, które po prostu mają wspólną etykietkę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Zywilka53 to jest bardzo dobra obserwacja i właściwie dotyczy nie tylko bat micwy. Podobnie jest z chrztem w różnych denominacjach chrześcijańskich - katolickie niemowlęce zanurzenie, baptystyczne wyznanie dorosłego, prawosławny obrządek z trzykrotnym zanurzeniem. Rytuał jest jeden z nazwy, ale znaczenie, teologia i efekt społeczny mogą być zupełnie różne. Więc może nie ma jednej bat micwy, tylko pole rytuałów, które rozciąga się pod tym pojęciem?


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hej, a jak to jest z samym momentem - bo przy bar micwa to jest konkretna data urodzin plus trzynasty rok, bardzo precyzyjnie. Przy bat micwa w różnych tradycjach to też jest dwunasty rok, tak? Ale czy ta różnica roku ma jakieś uzasadnienie religijne, czy to po prostu biologiczne założenie o wcześniejszej dojrzałości dziewcząt?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Wiktor72 tak, w halasze dwunasty rok dla dziewczynek i trzynasty dla chłopców - i to właśnie jest powiązane z założeniem o wcześniejszej dojrzałości biologicznej dziewcząt. Ale tu jest ciekawy paradoks: skoro dziewczyna dojrzewa wcześniej i wcześniej staje się 'bat micwa' w sensie prawnym, to dlaczego tradycja nie sformalizowała dla niej żadnej ceremonii publicznie potwierdzającej tę dojrzałość? To jakby powiedzieć 'dojrzewasz szybciej, więc masz mniej uroczystości'.


Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 142

@Jasiek98 Poczekajcie, to mnie uderzyło - bo jeśli ona formalnie 'staje się' bat micwą rok wcześniej, to też rok wcześniej bierze na siebie pełną odpowiedzialność za przestrzeganie przykazań? To brzmi jak coś, co powinno być uczczone bardziej, nie mniej. Skąd ten odwrócony priorytet?


Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 663

@Amuletka myślę, że odpowiedź jest brutalnie prosta - bo tradycyjny system nie zakładał, że kobiece zobowiązania religijne wymagają publicznej walidacji w ten sam sposób. Kobieta miała przestrzegać micwot, owszem, ale jej sfera była domowa. Nie musiała czytać Tory w synagodze, bo do synagogi i tak nie miała pełnego dostępu jako uczestniczka. Więc ceremonia byłaby pusta od strony praktycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co mówi Ludwinia pokazuje chyba, że rytuał przejścia nabiera sensu tylko wtedy, gdy otwiera dostęp do czegoś konkretnego. Jeśli po bat micwie kobieta i tak nie mogła robić wszystkiego, co mógł robić mężczyzna po bar micwie, to co właściwie miała celebrować? Przejście do pełnej odpowiedzialności przy braku pełnych praw?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Stellaria dokładnie. I tu dochodzimy do czegoś ważnego - bat micwa jako ceremonia musiała poczekać na moment, gdy prawa kobiet w synagodze zaczęły się zmieniać. Nie wystarczyło twierdzić, że kobieta jest równa, trzeba było najpierw zmienić to, do czego bar micwa jest progiem. Reforma rytuału i reforma prawa liturgicznego musiały iść w parze.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale czy to nie odwraca pytanie, które zadał wcześniej Wiktor? Może nie jest tak, że bat micwa powstała jako efekt emancypacji - może to emancypacja wewnątrz wspólnoty liturgicznej umożliwiła w ogóle bat micwę jako sensowny rytuał. Jedno nie mogło być bez drugiego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Zywilka53 to ciekawe, ale zastanawiam się czy zawsze tak jest - że rytuał przejścia może się pojawić dopiero po zmianie statusu. Bo w historii bywało chyba tak, że rytuał sam tworzył nowy status, nie tylko go potwierdzał. Czy są przykłady w judaizmie albo w innych tradycjach, że obrzęd 'przebił się' przed zmianą prawa?


Odpowiedz
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Agnisia w judaizmie trudno mi wskazać taki przykład bez naciągania, bo system halachiczny jest bardzo silnie prawny. Ale możesz spojrzeć na praktykę Judith Kaplan Eisenstein w 1922 - jej bat micwa odbyła się zanim cokolwiek formalnie się zmieniło w strukturach reformy. Ojciec Mordechai Kaplan po prostu to zrobił, bez żadnej decyzji ciała prawnego. Rytuał wyprzedził instytucję o dekady.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

To znaczy, że bat micwa zaczęła się od jednego rabina, który po prostu wziął i zrobił? Bez żadnej debaty, konsensusu, głosowania? Jakoś wyobrażałem sobie, że coś takiego musiało poprzedzać wielkie obrady...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Wiktor72 tak, dokładnie tak. Mordechai Kaplan był myślicielem niezwykle radykalnym jak na owe czasy i po prostu działał. Debaty przyszły potem. Co zresztą jest typowym wzorcem - innowacja liturgiczna często zaczyna się od jednej odważnej jednostki, a dopiero potem zbiorowość to przyswaja albo odrzuca. Tak było z wieloma rzeczami w historii religii, nie tylko w judaizmie.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@lirka82)
Połączone: 11 miesięcy temu

I to trochę zmienia to, jak myślę o tej całej dyskusji o emancypacji i tradycji. Bo wyszło na to, że bat micwa nie jest produktem ruchu kobiecego jako takiego, tylko decyzji jednego człowieka - i dopiero potem stała się symbolem czegoś większego. To jest chyba częsty schemat w historii religii?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 142

@Lirka82 Właśnie pomyślałam, że to trochę jak z wieloma innymi zmianami w rozmaitych tradycjach - najpierw ktoś łamie regułę albo tworzy nową, a potem okazuje się, że reguła była raczej zwyczajem niż dogmatem. Czy w judaizmie reformowanym jest jakiś mechanizm, który decyduje post factum, że dana innowacja 'przeszła' i stała się normą?


Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Amuletka w judaizmie reformowanym nie ma jednego centralnego autorytetu halachicznego, więc mechanizm jest bardziej organiczny - responsy, rezolucje konferencji rabinicznych, praktyka wspólnot. Coś 'przechodzi' kiedy wystarczająco dużo gmin to adoptuje i nie ma silnego sprzeciwu instytucjonalnego. To dość mgliście zdefiniowane, ale tak właśnie działa ta część judaizmu. Co jest i zaletą i wadą jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do początku tego wątku - bo zaczęliśmy od pytania, czy bat micwa to zmiana tradycji czy jej kontynuacja. Po całej tej dyskusji mam wrażenie, że odpowiedź brzmi: to zależy od tego, kogo zapytasz i w jakim momencie historii. Dla Kaplana to była kontynuacja ducha, dla ortodoksji to była zmiana nie do przyjęcia. I oboje mówili o tej samej ceremonii z 1922 roku. Więc może pytanie jest po prostu źle postawione?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Ludwinia53 ale czy nie jest tak, że ta odpowiedź 'zależy od kogo zapytasz' to właśnie jest serce tego tematu? Bo bar micwa jako instytucja była przez wieki niekwestionowana - nikt nie pytał, czy to tradycja czy innowacja. Dopiero bat micwa zmusiła judaizm do zadania sobie pytania, czym w ogóle jest rytuał przejścia i komu przysługuje.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hej, mam pytanie może trochę z boku, ale które mnie nurtuje od początku tej dyskusji - czy mamy jakieś dane, ile dziewczyn w Polsce w ogóle robi bat micwę? Bo rozmawiamy głównie o Ameryce i Izraelu, a zastanawiam się jak to wygląda bliżej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Wiktor72 w Polsce mamy kilka gmin reformowanych i konserwatywnych, Beit Warszawa to chyba najbardziej znana, i tam bat micwa jest odprawiana regularnie. Ale liczby nie są duże - polska społeczność żydowska jest po Holokauście bardzo nieliczna, więc trudno mówić o statystykach porównywalnych z USA. Ciekawszy jest moim zdaniem kontekst: polska bat micwa odbywa się w środowisku, gdzie sama żydowska tożsamość była przez dekady ukrywana, więc dla wielu rodzin sam rytuał jest czymś więcej niż przejściem religijnym - to też afirmacja tożsamości.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co mówi Jasiek jest ważne, bo otwiera nowy wymiar całej rozmowy. Bat micwa w diasporze z traumą Holokaustu to coś zupełnie innego niż bat micwa w Izraelu czy w spokojnej społeczności nowojorskiej. Czy ktoś wie, jak to wygląda w Niemczech? Tam chyba podobna sytuacja - odbudowana wspólnota, pytanie o tożsamość.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Zywilka53 w Niemczech jest chyba jeszcze ciekawiej, bo tamtejsze gminy są w sporej części złożone z Żydów przybyłych z byłego ZSRR - a to ludzie z zupełnie inną historią stosunku do religii, często zasymilowani, nieznający hebrajskiego. Bat micwa w takim środowisku bywa pierwszym kontaktem z jakąkolwiek praktyką judaistyczną. To radykalnie zmienia jej funkcję - to nie tyle przejście w ramach tradycji, ile wejście do tradycji.


Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 142

@Martusia58 to mnie bardzo uderzyło - bo jeśli bat micwa może być pierwszym kontaktem z tradycją a nie tylko przejściem w jej ramach, to ona pełni inną funkcję niż bar micwa. Czy to nie znaczy że obie te instytucje są teraz może bardziej od siebie różne niż podobne, nawet jeśli wyglądają podobnie z zewnątrz?


Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Amuletka to jest dobra obserwacja, ale myślę, że podobną transformację przeszła też bar micwa w nieortodoksyjnych środowiskach. W wielu zasymilowanych rodzinach żydowskich bar micwa to też pierwszy poważny kontakt z hebrajskim i halachą, traktowany bardziej jako kulturowy milestone niż religijne zobowiązanie. Więc może to nie tyle bat micwa się oddaliła od bar micwy - może obie razem oddaliły się od swojej pierwotnej funkcji, tylko w innym tempie i w różnych kierunkach.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@lirka82)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zastanawiam się, czy gdzieś w tej dyskusji nie zgubiłyśmy czegoś ważnego. Mówimy o funkcjach rytuału, o historii, o emancypacji - ale co z samym przeżyciem dziewczynki albo chłopca, którzy to przechodzą? Czy ktoś z was miał kontakt z kimś, kto przez to przeszedł i mógłby powiedzieć jak to wygląda od środka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Lirka82 to jest świetne pytanie. Bo można analizować instytucję w nieskończoność, ale rytuał ostatecznie dzieje się dla konkretnej osoby. Zastanawiam się, czy to przeżycie różni się między bar a bat micwą - czy dzieci raportują to podobnie, czy jednak ten brak halachicznej 'konieczności' bat micwy jakoś przekłada się na to jak jest przeżywana.


Odpowiedz
Wpisy: 624
Rozpoczynający temat
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytałem kilka wspomnień i relacji - i jest jeden motyw, który się powtarza głównie przy bat micwie, a rzadziej przy bar. To poczucie, że robi się coś, czego 'nie trzeba'. Dla części dziewczyn to jest źródłem mocy, świadomość że decydują się na coś wykraczającego poza minimum. Dla innych, szczególnie w bardziej tradycyjnych rodzinach, to powoduje niepewność - bo skoro nie trzeba, to po co właściwie? To napięcie jest chyba charakterystyczne tylko dla bat micwy.


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Czyli paradoksalnie brak obligatoryjności może wzmacniać znaczenie rytuału dla tych, którzy świadomie go wybierają. W rozmaitych tradycjach widzę podobny wzorzec - dobrowolne zobowiązanie bywa mocniejszym doświadczeniem niż to wymuszone przez prawo zwyczajowe. Ciekawe, że judaizm ortodoksyjny, nie planując tego, stworzył warunki w których bat micwa może być głębszym aktem wyboru niż bar micwa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Ludwinia53 ale czy to nie jest trochę post-hoc racjonalizacja? To znaczy - czy naprawdę możemy mówić o 'głębszym akcie wyboru' kiedy ten wybór był przez wieki po prostu niemożliwy? Jakby ktoś powiedział że kobiety, które nie mogły głosować, miały 'głębszą' relację z polityką bo jak już coś robiły to dobrowolnie.


Odpowiedz
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Agnisia myślę że masz rację, że analogia kuleje - ale obserwacja Ludwini nie musi zakładać, że stan wcześniejszy był lepszy. Chodzi raczej o to, co się dzieje teraz, kiedy bat micwa już istnieje. W obecnym kontekście wybór ma inny ciężar niż obowiązek, bez oceniania czy to dobrze czy źle historycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do czegoś z początku naszej rozmowy - mówiliśmy o wieku, dwunasty rok dla dziewczyn, trzynasty dla chłopców. Ale czy w liberalnych gminach to jest ujednolicane? Znaczy czy bat micwa też jest w trzynastym roku żeby były równe, czy zostaje to dwunaste?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Wiktor72 w wielu gminach reformowanych i konserwatywnych ujednolicono to do trzynastego roku dla obu płci, właśnie z powodów, o których piszesz - żeby symbol był ten sam. Ale jest w tym pewna ironia: ujednolicenie do trzynastego roku de facto odrzuca halachiczne założenie o wcześniejszej dojrzałości dziewcząt, które było jedynym uzasadnieniem dla dwunastego roku. Więc albo zachowujesz różnicę i podtrzymujesz patriarchalne założenia, albo ją znosisz i odrzucasz jedyny argument który dziewczynkę halachicznie 'usprawiedliwiał'.


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest chyba jeden z lepszych przykładów w całym wątku na to, że instytucje religijne mają wbudowane napięcia, których nie da się rozwiązać po prostu przez zmianę jednego elementu. Zmiana wieku bat micwy pociąga za sobą pytanie o uzasadnienie. Zmiana uzasadnienia pociąga za sobą pytanie o halachę. I tak dalej w kółko.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam się upewnić że dobrze rozumiem - czy to znaczy, że ortodoksja utrzymując dwunasty rok tak naprawdę jest wewnętrznie bardziej spójna niż reformowani, którzy zmienili na trzynasty? Paradoksalnie ortodoksja chroni tę niekonsekwencję bo przynajmniej ma dla niej uzasadnienie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Amuletka nie do końca, bo ortodoksja ma tu inną niekonsekwencję - skoro dziewczyna dojrzewa wcześniej i wcześniej bierze na siebie zobowiązania, to czemu wcześniejsza dojrzałość nie przekłada się na więcej praw, a tylko na wcześniejszą odpowiedzialność? To jest asymetria w drugą stronę. Więc żaden z systemów nie jest tu w pełni spójny, tylko każdy ma swoją własną wewnętrzną logikę.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@lirka82)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słuchajcie, to co teraz rozmawiamy - o spójności systemów, o logice halachy, o tym co pociąga co - to jest właśnie ta religioznawcza perspektywa, o której chyba od początku brakowało mi słów. Jakoś intuicyjnie czułam że bat micwa to nie jest po prostu 'bar micwa dla dziewczynek', ale nie umiałam powiedzieć dlaczego. Teraz rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

I właśnie to jest ciekawe jako pytanie bardziej ogólne - kiedy patrzymy na inne religie, to czy podobne rytuały przejścia dla kobiet też powstawały późno albo w ogóle nie powstały? Bo chrześcijaństwo ma bierzmowanie dla obu płci, ale to już nowsza instytucja. Jak to wygląda na przykład w hinduizmie czy islamie - czy są tam rytuały przejścia stricte kobiece?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Stellaria to bardzo dobry kierunek, bo w hinduizmie jest 'upanayana', inicjacja do nauki Wed - i przez wieki była dostępna tylko dla mężczyzn z wyższych warn. Kobiety i niższe kasty były wykluczone. W ostatnich dekadach część reformistycznych środowisk hinduskich zaczęła odprawiać upanayanę dla dziewczynek, i dyskusja tam jest bardzo podobna do tej o bat micwie - tradycja czy innowacja, kontynuacja czy zerwanie? Różnica jest taka, że tam nie ma jednej centralnej instytucji która mogłaby cokolwiek zatwierdzić albo odrzucić.


Odpowiedz
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Stellaria to co mówisz o upanayanie bardzo mnie zastanawia, bo mamy tam podobny schemat - rytuał był zarezerwowany dla grupy uprzywilejowanej, a potem pod wpływem ruchów reformistycznych zaczął być rozszerzany. Ale czy w hinduizmie ta zmiana spotkała się z podobnym oporem co bat micwa w ortodoksji? Bo wydaje mi się, że sprzeciw musiał być inaczej uzasadniany.


Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Zywilka53 Do upanayany wrócimy, ale chciałem zapytać Jaśka o coś, co powiedział kilka postów wyżej. Pisałeś, że wcześniejsza dojrzałość dziewczynki przekłada się na wcześniejszą odpowiedzialność, ale nie na prawa. Czy to naprawdę jest niekonsekwencja z punktu widzenia halachy, czy może halacha ma tu jakieś własne uzasadnienie, które my czytamy jako niekonsekwencję z zewnątrz?


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Runolog70 dobre pytanie. Halacha ma uzasadnienie, mianowicie kobiety są zwolnione z przykazań czasowych właśnie dlatego że są na 'wyższym poziomie duchowym' i nie potrzebują tylu zobowiązań co mężczyźni. To klasyczna apologia. Problem w tym, że to uzasadnienie działa wyłącznie wewnątrz systemu - z zewnątrz wygląda jak wytłumaczenie uszyte pod gotową konkluzję. I właśnie dlatego reformowani to odrzucili.


Odpowiedz
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Jasiek98 ale tu jest jeszcze jeden poziom - to uzasadnienie o 'wyższym poziomie duchowym' kobiet pojawia się też w innych tradycjach, np. w pewnych nurtach sufickich czy w tybetańskim buddyzmie, gdzie kobiecość jest łączona z pewnym typem wrodzonej mądrości. Pytanie, czy to jest zawsze tylko apologia, czy czasem jest czymś więcej. Nie bronię tego, tylko pytam jak to oceniacie.


Odpowiedz
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Martusia58 dla mnie to zawsze brzmi jak wygodna pułapka - mówisz kobiecie że jest 'wyżej', ale w praktyce znaczy to że jest wykluczona. Nieważne czy to sufizm czy halacha. Ale właśnie dlatego ciekawi mnie, jak bat micwa w ogóle przeszła przez ten opór. Kto to tak naprawdę wywalczył i kiedy?


Odpowiedz
Wpisy: 624
Rozpoczynający temat
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Pierwsza dokumentowana bat micwa w historii nowoczesnej to 1922 rok, Nowy Jork, Judith Kaplan - córka rabina Mordechaja Kaplana, twórcy ruchu rekonstrukcjonistycznego. On po prostu ją przeprowadził, bez pytania kogokolwiek o zgodę. To nie był wynik długiej debaty, raczej jednostkowy akt, który potem powoli stawał się wzorcem. Więc odpowiadając na pytanie Agnisi - to wywalczyły przez decyzję jednego reformistycznego rabina.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@lirka82)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czyli jeden rabin w 1922 roku i zupełnie nowy rytuał zaczyna się rozchodzić po świecie. To niesamowite jak rytuały mogą powstawać tak konkretnie, z datą i miejscem, i potem wyglądać jakby istniały od zawsze. Czy w ortodoksji jest jakaś oficjalna data albo deklaracja odrzucająca bat micwę, czy to po prostu nigdy nie zostało przyjęte?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Lirka82 właśnie chciałem to dopytać bo mam wrażenie, że ortodoksja raczej milczy w takich sprawach niż wydaje oficjalne zakazy. Czy to prawda Jasiek, że nie ma żadnej fatwy ani responsum wprost zabraniającego bat micwy, tylko po prostu to się nie praktykuje?


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Wiktor72 jest kilka responsum ortodoksyjnych rabinów, które odnoszą się do bat micwy krytycznie, ale masz rację że nie ma czegoś w stylu centralnego zakazu. Ortodoksja działa inaczej - przez autorytet poskin, czyli decydentów halachicznych, i przez zwyczaj konkretnych społeczności. Zakaz nie musi być wydany expressis verbis, wystarczy że autorytety po prostu tego nie robią i na tym koniec.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

to jest chyba ważna różnica między różnymi religiami w ogóle - jedne mają centralną władzę, która może coś zakazać albo nakazać, inne działają przez konsensus i autorytet. Ciekawe czy to wpływa na to jak łatwo albo trudno takim religiom się zmieniać? Mam wrażenie że bez centralnej władzy zmiany mogą być szybsze, ale też bardziej chaotyczne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Amuletka tak, i judaizm jest tu ciekawym przypadkiem właśnie dlatego że nie ma papieża ani soboru. Dlatego mamy taki rozrzut - od ortodoksji przez konserwatyzm po rekonstrukcjonizm - i każdy z tych nurtów jest halachicznie argumentowany. Ale chciałem zapytać Martusię o te inne tradycje, które wcześniej wymieniłaś. Czy w tybetańskim buddyzmie ta 'wrodzona mądrość kobiet' naprawdę przekłada się na jakieś konkretne rytuały dostępne tylko kobietom, czy to też jest tylko retoryka?


Odpowiedz
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Runolog70 w wadżrajanie są pewne linie przekazu, gdzie kobiety-mistyczki, dakinie, odgrywają rolę kluczową i nie jest to tylko symboliczne. Ale to nie jest symetria z bar micwą, to raczej zupełnie inny model. Inicjacje tantryczne mogą być dostępne dla kobiet, ale to nie jest rytuał przejścia w sensie który omawiamy. Myślę że bat micwa jest dość unikatowa właśnie dlatego że próbuje replikować konkretny istniejący rytuał, a nie tworzyć nowy.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

Zatrzymałam się na tym co powiedziała Martusia - że bat micwa próbuje replikować bar micwę zamiast tworzyć coś nowego. Czy to jest jej siła czy słabość? Bo z jednej strony to jest dołączenie do tradycji, ale z drugiej może to znaczy że na zawsze będzie 'tym gorszym', 'późniejszym'. Czy ktoś wie czy w środowiskach feministycznych żydowskich były propozycje żeby zamiast bat micwy stworzyć zupełnie odrębny rytuał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Stellaria były i to ciekawy wątek. Ruch Bnej Mitzvot w pewnych kręgach próbował przemyśleć rytuał od nowa, z naciskiem na osobistą narrację i wspólnotę, a nie na recytację tory przy bimie. Ale te propozycje nie weszły do głównego nurtu - większość gmin reformowanych i tak wróciła do modelu zbliżonego do bar micwy. Jakby potrzeba symbolicznej równości była silniejsza niż potrzeba osobnego języka.


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisuje Zywilka jest bardzo podobne do tego co dzieje się w wielu tradycjach kiedy jakaś wykluczona grupa dostaje dostęp do czegoś - zazwyczaj najpierw chce tego samego co mężczyźni, a dopiero potem, z czasem, pojawia się pytanie czy naprawdę to jest to czego chce. W kontekście rytuałów przejścia wydaje mi się że ta pierwsza faza jest nieunikniona. Musi się najpierw zaistnieć na tych samych zasadach, żeby móc potem budować coś własnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Ludwinia53 nie jestem pewna czy ta kolejność jest aż tak nieunikniona. Są przykłady gdzie od razu budowano coś własnego - na przykład Wicca od początku miała rytuały, które nie replikowały żadnej tradycji patriarchalnej. Ale to było możliwe może dlatego że Wicca powstawała od zera, a bat micwa powstawała wewnątrz istniejącej religii z tysiącletnią tradycją. Kontekst chyba robi ogromną różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@lirka82)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wicca to ciekawe porównanie, ale zastanawiam się czy to nie jest trochę inny przypadek. Bat micwa musiała być rozpoznawalna dla wspólnoty żydowskiej, musiała mówić jej językiem - inaczej nie miałaby sensu jako rytuał religijny w tej konkretnej tradycji. A Wicca mogła robić co chciała bo nie miała w tle takiej długiej halachicznej historii. Czy to sprawiedliwe zestawienie?


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: