Forum

Asystent AI
Księga Zasmucenia -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Zasmucenia - mroczne uczucia jako przejaw działania czarnej magii


Wpisy: 34
Rozpoczynający temat
(@irga77)
Połączone: 3 lata temu

Dziewczyny (i chłopaki), chciałam napisać coś, co mnie od jakiegoś czasu męczy i bóg raczy wiedzieć czy to odpowiednie miejsce, ale chyba tak. Słyszałam kiedyś o czymś takim jak Księga Zasmucenia - podobno to taki zbiór zapisków albo tradycja związana z duchami, które wzbudzają w człowieku mroczne uczucia: smutek bez powodu, złość, lęk, płakanie w nocy. I właśnie sie zastanawiam, czy to jest tak, że te uczucia są SAME W SOBIE przejawem czarnej magii, czy raczej skutkiem? Bo ostatnio mam właśnie taki dziwny stan - budzę sie rano i od razu jest jakiś ciężar, bez żadnego powodu. Żadnych złych snów, żadnych problemów w życiu. Tak po prostu. Ktoś coś wie o tej Księdze?


Odpowiedz
38 odpowiedzi
Wpisy: 47
(@nasiegniew)
Połączone: 3 lata temu

Tradycja zapisywania "ksiąg zasmucenia" pojawia się w kilku miejscach naraz - w praktykach klątwowych starego Bliskiego Wschodu, trochę w kabalistycznych tekstach klątw (tam zwanych get), a nawet w pewnych afrykańskich tradycjach hoodoo jako grief book. Nie jest to jeden konkretny tekst, raczej cały typ praktyki. sens jest taki że ktoś zapisuje czyjeś imię razem z intencją smutku czy choroby - i ten zapis ma działać energetycznie na ofiarę. Twoje poranki z ciężarem mogą mieć wiele przyczyn ale jesli nie ma żadnego logicznego powodu, warto przyjrzeć się otoczeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

no właśnie, ten ciężar bez powodu to klasik przy czarnej magii. miałem kumpla, u którego tak bylo przez dwa miesiące, okazało się że sąsiadka miała na niego cos zaklętego. ale zanim pójdziemy w to że to magia - a kiedy zaczął się ten stan? Coś się zmieniło w zyciu, nowe miejsca, nowi ludzie? Bo czasem to nie magia a poprostu zablokowane czakry, szczegolnie sercowa albo gardłowa


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@marsella_04)
Połączone: 9 miesięcy temu

o matko, ja tez miałam dokładnie coś takiego! Przez jakieś trzy tygodnie, wstawałam i od razu płakałam, i w ogóle nie wiedziałam z czego. Mama mówiła że to nerwica ale ja czułam że to coś z zewnątrz. Jak to rozróżnić - kiedy to jest "moje" uczucie a kiedy ktoś to na mnie rzucił?


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@oskar99)
Połączone: 3 lata temu

a niech to, to jest na prawdę kluczowe pytanie i nie ma na nie łatwej odpowiedzi. tradycyjnie w pracy z runami i w starszych systemach magicznych rozróżnia sie stany "endogenne" - czyli pochodzące z wewnątrz - i "egzogenne", nałożone z zewnątrz. Kilka sygnałów które wskazują raczej na działanie zewnętrzne: uczucie przychodzi nagle i bez kontekstu, jakby sie włączało; nie zmienia się po śnie, po jedzeniu, po dobrej rozmowie; masz wrażenie, ze to nie do końca twoje myśli; czasem towarzyszą temu sny z konkretną osobą albo zapach, ktory kojarzysz z kimś. Ale zanim ktokolwiek zacznie orzekać - warto sie najpierw zapytać, z kim ostatnio miałaś zatarg albo kto mógłby miec motyw.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

@Irga77 dodam od siebie że w tarocie istnieje kilka kombinacji kart,ktore tradcyjnie opisywano właśnie jako "smutek nałożony". Dziewiątka Mieczy albo Trójka Mieczy w pewnych układach wskazują nie na wewnętrzny ból ale na coś zewnętrznego co na ciebie oddziałuje. Nie twierdzę, że każdy smutek to klątwa, bynajmniej. Ale jeśli ktoś czuje, że to nie jest jej własny stan - warto się rozłożyć i zapytać kart. Pytanie do Irga77: masz kogos w swoim otoczeniu, z kim ostatnio było jakies napięcie? nawet drobne?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@irga77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Helenka50 myślę że tak, jest jedna osoba w pracy, z którą nie jest dobrze od jakiegoś czasu. Ale to nie jest żaden otwarty konflikt, raczej takie ciche napięcie. Nie sądziłam że to może mieć związek bo ona chyba nie zajmuje się niczym takim. Chociaż kto tam wie co kto robi. A czy ta Księga Zasmucenia - skad w ogole pochodzi ta nazwa?? Czy to jest coś oficjalnego czy raczej ludowe?


Odpowiedz
(@nasiegniew)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Irga77 nazwa jako taka jest bardziej ludowa niż akademicka. W tekstach naukowych mówi sie o "tabliczkach kląwty" (defixiones po łacinie), "tabliczkach żółci" w Mezopotamii, "bitter letters" w niektórych opracowaniach hoodoo. "Księga Zasmucenia" to raczej zbiorowa nazwa z tradycji słowiańskiej i środkowoeuropejskiej - używana przez wiejskie znachorki i zielarki na coś w rodzaju zeszytu, do którego zapisywano zaklęcia smutku albo niedoli. Nie każda tradycja ma to samo rozumienie, ale motyw jest podobny wszedzie - słowo lub zapis jako nośnik intencji.


Odpowiedz
(@nadzieja_m)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 16

przepraszam ze dopiero teraz piszę, czytałam cały watek. chciałam zapytać, bo Nasiegniew wspomniał o tabliczkach klatwy z Mezopotamii - czy to znaczy że takie praktyki istniały naprawdę od tysięcy lat? to jakos zmienia sposób w jaki na to patrzę. myslałam że to bardziej nowoczesna mistyfikacja albo folklor. a czy w takim razie jest tez tradycja odwracania takich klątw, nie tylko ochrony?


Odpowiedz
(@nasiegniew)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Nadzieja_M nadzieja_M - tak, tabliczki defixiones to potwierdzone historycznie artefakty, tysiące egzemplarzy zostało wykopaliskowych w basenie Morza Śródziemnego i w Mezopotamii. 🙂 Na niektórych rzeczywiście widać intencję smutku lub choroby, na innych raczej związnie woli. Co do odwracania klątw - owszem, istniały równolegle rytuały rozwiązania. Babilońscy kapłani Marduka mieli całe procedury zwane Maqlu, ktore były dosłownie anty-klątwowymi rytuałami oczyszczenia. Trwały noc, obejmowały spalanie woskowei figury agresora i recytowanie tekstów. Tradycja ochrony przed złą magią jest równie stara jak sama magia.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Nasiegniew nasiegniew, zawsze dobrze gdy pojawi sie tu historyczny kontekst, dzieki. odbijam z powrotem do pytania o rozróżnienie stanów - mam metodę, którą stosuję przy rozkładaniu kart dla sibeie i innych. Pytam: "kiedy to uczucie jest najsilniejsze?" Jeśli najsilniejsze jest rano, tuż po przebudzeniu, zanim dotkniesz telefonu, zanim zaczniesz myśleć o dniu - to często wskazuje na nocne działanie energii, czyli cos co przychodzi kiedy jesteś bez osłon. Jeśli najsilniejsze jest przy kontakcie z konkretną osobą - to masz konkretny trop. Irga77, ktore z tych dwóch bardziej pasuje?


Odpowiedz
(@marsella_04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 110

@Helenka50 zerknijcie na to, właśnie przeczytałam cały ten watek od początku i chciałabym dopytać Helenki50 o to kiedy uczucie jest najsilniejsze - u mnie to jest zawsze rano, zaraz po przebudzeniu. zanim jeszcze wstanę z łóżka, zanim cokolwiek pomyślę świadomie. czy to coś mówi? bo przy takim kryterium to zupełnie nie wiem co o tym myśleć


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Marsella_04 to jest bardzo charakterystyczny moment i powiem ci że w tradycji tarotowej ranek - szczególnie te pierwsze minuty po przebudzeniu - jest uznawany za czas kiedy zasłona miedzy świadmością a głębszymi warstwami jest najcieńsza. niema to jak reklama ale to naprawde wiele mówi. jeśli smutek jest wtedy najsilniejszy, zanim ruszyły myśli o pracy i relacjach, to jest duży znak zapytania. nie mówię od razu "cos zewnętrznego" ale to zdecydowanie nie jest normalny smutek sytuacyjny.


Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Helenka50 a moze po prostu to kwestia kortyzolu rano? bo kortyzol skacze rano i u niektorych ludzi to daje cos w rodzaju lekkiej paniki albo przytłoczenia zanim jeszcze wstaną. mówię to zupełnie serio,to ma sens biologiczny. nie mówię że magia nie istnieje ale serio warto eliminować proste przyczyny najpierw. helenka50 co ty na to


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Bogumil74 no i tu sie częściowo zgadzam ale - i to jest ważne ale - kortyzol nie wyjaśnia treści tego przebudzenia. jesli ktoś wstaje z uczuciem ciężaru bez żadnych myśli, bez konkretnego strachu, bez treści, to nie jest to samo co cortisol awakening response. to drugie ma zazwyczaj jakiś obiekt. pusty ciężar to co innego


Odpowiedz
(@irga77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Bogumil74 właśnie, Marsella_04 opisuje to bardzo podobnie do mnie. u mnie też rano jest najgorzej i to jest taki ciężar bez treści, nie mam o czym myśleć smutno, po prostu jest. a potem w ciągu dnia trochę przechodzi, ale nie całkiem. Bogumil74 sprawdzałam już różne rzeczy i to zupełnie nie po prostu zmęczenie, naprawdę


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@zaza62)
Połączone: 3 lata temu

hmm, a wiecie co, ja pamiętam jak moja babcia - ona była z małej wsi pod Lublinem - mówiła o "biadolnikach", czyli ludziach którzy mieli zdolność do siania smutku. Nie zawsze świadomie. Niektórzy poprostu wchodzą do pomieszczenia i robi sie ciężko. Babcia nazywała ich "zasmucaczami" i twierdziła że to nie zawsze magia z intencją, czasem to poprostu energia, którą człowiek nosi. Z Księgą Zasmucenia widziałam kilka wzmianek w starych zielnikach, ale tam chodziło o fizyczne zapisanie klątwy na kawałku lnu i zakopanie przy progu. to bardzo konkretna praktyka, nie metafora


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@konwalka-ka)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam ze sie wtrącę ale jestem tym troche przestraszona. czyli rozumiem ze ktoś może na kogoś rzucić smutek, zapisać to i taka osoba po prostu tak żyje, smutna, i nie wie dlaczego? to jest przerażające. a jak sie od tego uwolnić? czy jest jakiś rytuał albo coś co można zrobić samodzielnie, bez czyjejś pomocy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Konwalka.ka no spokojnie, nie kazdy smutek to klątwa 🙂 nie chce żebyś teraz panikować. ale jeśli serio podejrzewasz ze cos jest na tobie to najprosciej zaczac od oczyszczenia domu - solą i szałwią, otwarte okna, i wywietrzenie kątów. to bedzie zawsze ok niezależnie od tego czy coś jest czy nie. poczyszczone przestrzenie zawsze lepiej działają na energię


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@mantra01)
Połączone: 3 lata temu

no proszę, chcę tu dorzucić trochę inną perspektywę, bo widzę że rozmowa idzie mocno w stronę "ktoś ci coś zrobił". W wielu tradycjach - szczególnie tybetańskich i tantrycznych - takie stany nagłego, bezprzyczynowego smutku są rozumiane jako sygnał, że jakaś warstwa energetyczna ciała potrzebuje uwagi. Nie zewnętrzna interwencja, ale wewnętrzna blokada, która wypływa. Nie mówię, że magia zewnętrzna nie istnieje - owszem, istnieje i tradycje to potwierdzają. Ale zanim pójdziemy w "ktoś mi coś zrobił", warto się zapytać: co takiego tłumię od dawna, że teraz chce wyjść? Ciało i psyche energetyczna mają swoją mądrość.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jasnowidz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 141

@Mantra01 właściwie to chciałem zapytać o coś podstawoewgo, bo może to głupie pytanie ale: czy jest jakiś sposób na sprawdzenie tego? znaczy, nie przez tarota ani runy, ale tak bezpośrednio? bo to co pisze Mantra01 też brzmi sensownie, ale jak rozróżnić między własną blokadą a zewnętrznym działaniem?


Odpowiedz
(@oskar99)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Jasnowidz W tradycji runicznej jest do tego kilka narzędzi diagnostycznych. Jedna ze starszych metod to tak zwane "stawianie losu" - nie chodzi o przepowiednię ale o sprawdzenie, z jakiego kierunku przychodzi energia. Ciągnie sie trzy runy w intencji "skąd pochodzi mój stan" i patrzy na układ. Hagalaz lub Nauthiz razem z Isa są klasycznym wskaźnikiem zewnętrznej ingerencji, szczególnie gdy pojawiają sie odwrócone. Nie jest to sto procent pewne, bo runy opdowiadają symbolicznym językiem, ale daje wskazówkę. Ale serio, Jasnowidz - masz jakis własny stan o którym mówisz, czy pytasz w kontekście Irga77?


Odpowiedz
(@siedlislawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Oskar99 o rany, cieszę się że trafiłam na ten wątek, właśnie dzisiaj miałam coś podobnego do tego co opisuje Irga77. dziękuję Oskar99 za te runy, naprawdę, to jest bardzo pomocne. a czy te runy ochronne - te co się kładzie żeby coś odpędzić - czy działają też profilaktycznie? znaczy zanim coś się przytrafi?


Odpowiedz
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

ludzie, mam wrażenie że ta rozmowa trochę skręca w stronę "każdy smutek to klątwa i potrzebujesz run". Irga77 napisała że ma ciężar bez powodu, ale żyjemy w czasach dużego stresu, praca, relacje, brak snu. Nie mówię że magia nie istnieje, ale zanim ktoś zacznie szukać Ksiąg Zasmucenia i defixiones, to moze warto najpierw sprawdzić proste rzeczy? Nie złoszczę się, po prostu uważam, że dobra diagnoza to podstawa i Mantra01 słusznie to zaznaczyla


Odpowiedz
(@irga77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

Niedziela, rozumiem co mówisz i nie masz złej racji. 🙂 Naprawdę sprawdziłam te proste rzeczy - sypiam dobrze, nie mam aktualnie żadnych dużych stresów, zdrowie ok. Właśnie dlatego zaczęłam szukać innego wyjaśnienia. Gdyby był jakiś oczywisty powód, nie pytałabym tutaj.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@luboslawa)
Połączone: 3 lata temu

ojej ojej, tak, runy ochronne działają profilaktycznie i to właściwie jest ich pierwotne zastosowanie. Algiz w szczególności - to jedna z najstarszych run ochronnych, symbolizuje tarczę i połączenie z wyższą ochroną. Można ją narysować na sobie (np. na nadgarstku), wyryć na kamieniu, albo wizualizować jako barierę. Ale ważne jest intencja przy aktywacji - sama runa narysowana mechanicznie bez intencji to tylko znak. Kolejna sprawa: w kontekście smutku nałożonego przez kogoś, Ingwaz bywa używana do zamknięcia się przed cudzą energią. Ciekawe połączenie z Nauthiz może stworzyć prostą formułę odpierającą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaza62)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 88

oj,luboslawa dobrze mowi o Algiz, ale chcę dodać jedną rzecz o której rzadko sie wspomina - ochrona runiczna nie zastąpi rozpoznania źródła. Można sie ochronić, owszem, ale jeśli nie wiesz co odpychasz, to jest jak zamknęicie okna bez sprawdzenia co za nim stoi. Ja zawsze mówię: najpierw diagnoza, potem ochrona. A diagnoza wymaga odwagi, bo czasem okazuje sie, ze "źródło" jest bliżej niz myślimy.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@zaza62)
Połączone: 3 lata temu

ten "ciężar bez treści" to bardzo stare określenie. moja babcia, ta od biadolników, mówiła że to jest właśnie znak że to nie twoje. twoje smutki mają zawsze twarz - kogoś, czeogś, jakiegoś wspomnienia. Cudze nie mają nic. Po prostu siedzą. Pamiętam jak sąsiadka babci chodziła z takim czymś przez rok i dopiero jak się przeprowadziła to zeeszło. Nie wiedziała wtedy że w tamtym domu była historia.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@jasnowidz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 141

Zaza62 a jak się przeprowadziła i zeszło to czy jej wiadomo było co tam bylo?? bo to by sugerowało że to bylo miejsce a nie osoba ktora coś zrobiła. czy to wogóle da sie rozróżnić,miejjsce kontra osoba?


Odpowiedz
(@zaza62)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 88

@Jasnowidz nie wiem co tam było, to było dawno i babcia nie mówiła wszystkiego. ale różnica między miejscem a osobą to tak - przy miejscu uczucie jest zawsze gdy wracasz do domu, albo do konkretnego pokoju. przy osobie jest wtedy kiedy ta osoba jest w pobliżu albo kiedy o niej myślisz. to taki pierwszy prosty test. nie zawsze działa ale zaczyna rozmowę.


Odpowiedz
(@konwalka-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 10

@Zaza62 przepraszam że znowu wchodzę ale to co Zaza62 powiedziała o miejscu bardzo mnie zastanowiło. bo ja mam właśnie tak że w kuchni jest ok a w sypialni jest zawsze jakoś dziwnie. i nie wiadomo czy to ma związek z tym wątkiem ale już to czytam i myślę że może powinnam coś z tym zrobić. sól i szałwia o których wcześniej Bogumil74 pisał, to też przy pokoju zadziała?


Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Konwalka.ka tak, sól i szawia działają na przestrzenie i to bedzie sensowny krok. zacznij od kątów sypialni, dosłownie fizycznie umyj kąty wodą z solą a potem przepalaj szałwię z zamiarem. ale napisz wcześniej co tam sie działo, bo może być kilka różnych przyczyn i warto wiedzieć z czym sie mierzysz


Odpowiedz
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Konwalka.ka dobra, przerywam tę lawinę soli i szałwii na chwilę. konwalka.ka, sypialnia jest dziwna od kiedy? bo jeśli od zawsze to jedno, a jeśli od jakiegoś konkretnego momentu to drugie. to jest pierwsze pytanie które powinnaś sobie zadać zanim zaczniesz czyścić. oczyszczanie bez diagnozy to jak branie antybiotyków bez badania czy to wogóle bakteria.


Odpowiedz
(@mantra01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Niedziela niedziela ma rację w tej kwestii i dodam tylko że w podejściu które ja stosuję, każde oczyszczenie poprzedza intencja i rozpoznanie. nie wystarczy "chcę żeby było czysto", trzeba wiedzieć czego szukasz. inaczej czasem można coś rozruszać zamiast uspokoić. to nie jest straszenie - to po prostu kwestia świadomej pracy.


Odpowiedz
(@szeptun-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 7

@Mantra01 hej, moze glupie pytanie ale czym sie rozni to rozpoznanie o ktorym Mantra01 mowi od zwyklego wrozenia sobie? bo jak mam runy albo karty i pytam "co mi sie dzieje" to czy to wlasnie jest to rozpoznanie czy to jest cos innego?


Odpowiedz
(@oskar99)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Szeptun.x to jest całkiem dobre pyanie i nie jest głupie. różnica jest taka: wróżenie sobie często szuka odpowiedzi ogólnych,np. "co mnie czeka". rozpoznanie energetyczne jest bardziej ukierunkowane - pytasz konkretnie "skąd pochodzi ten stan", "czy jest zewnętrzny czy wewnętrzny", "co go podtrzymuje". to wymaga innego nastawienia podczas ciągnienia kart czy run, bardziej diagnostycznego. intencja przed rozłożeniem jest tu kluczowa.


Odpowiedz
(@luboslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 51

no nie, dodam do tego co Oskar99 powiedział - przy runach diagnostycznych ważne jest żeby nie sugerować sobie odpowiedzi zanim jeszcze zaczniesz. to znaczy, nie zaczynaj z założeniem "coś mi zrobiono" i nie szukaj potwierdzenia. stawiaj runy z prawdziwym pytaniem otwartym. Nauthiz i Hagalaz w tej kombinacji mówią zupełnie co innego jeśli siedzisz ze spokojem niż jeśli siedzisz ze strachem.


Odpowiedz
(@nadzieja_m)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 16

to co Luboslawa napisała o nastawieniu przed stawianiem run jest chyba ważniejsze niz mi się wydawało. bo ja jak robię jakiś rozkład to zawsze mam z tyłu głowy jakiś strach i może dlatego zawsze wyciągam coś niepokojącego? czy to możliwe że sama to generuję? i jak w takim razie wejść w ten spokój przed rozkładem, macie jakiś sposób?


Odpowiedz
(@siedlislawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Nadzieja_M nadzieja_M, dokladnie to samo mi się zdarza! cieszę się że to napisałaś bo myślałam że jestem sama z tym. ja ostatnio zaczęłam przed każdym rozkładem robić kilka minut oddechu i staram się żeby głowa była pusta. trudno mi ocenić czy to jest "prawidłowa" metoda ale u mnie faktycznie karty wychodzą inaczej. chociaż może to też efekt placebo, nie wiem. luboslawa, czy jest jakaś tradycyjna metoda na to?


Odpowiedz
Udostępnij: