o kurcze, ostatnio wpadłam na temat magii chaosu i jakoś nie mogę przestać o tym myśleć. Konkretnie chodzi mi o coś, co w niektórych tekstach pojwia się pod nazwą Księga Zaamieszania albo Liber Null - ta idea, że chaos nie jest czymś złym, czego trzeba unikać, tylko świadomie go używasz jako siły transformacji. Czy ktoś tu w ogóle chodził tą ścieżką? Bo z jednej strony to brzmi jak coś bardzo wyzwalającego, z drugiej troche mnie niepokoi ten brak struktury. No bo jak niby pracujesz z czymś, co z założenia jest nieuporządkowane? Gdzie wtedy granica między zamierzoną pracą magiczną a zwykłym bałaganem energetycznym?
Zanim ktoś zacznie tu romantyzować chaos, warto rozróżnić kilka rzeczy. Liber Null to Peter Carroll, lata 70-te, i to jest konkretny system - tyle ze zbudowany na założeniu, ze żaden system nie jest prawdziwszy od innego. Paradoks jest wbudowany w samo jądro tej ścieżki. Ale to nie znaczy że praktykujesz bez metody. Chaos w tej tradycji to nie "róbta co chceta", tylko świadome zawieszanie przekonań. Pytanie do ciebie Kometka - bo to ważne zanim sie w to wchodzi - czy masz jakies wcześniejsze doświadczenie z innymi systemami magicznymi? Bo chaos magic bez żadnego fundamentu to troche jak pływanie bez umiejętności w głębokiej wodzie.
Hm, odezwę się z boku z boku, ale ja w ogóle nie słyszałam o Spare'ie przed tym wątkiem. Zrozumiałam, że chodzi o technikę z symbolami, ale co to znaczy "atawistyczne rekapitulowanie"? Czy to ma związek z cofaniem się do pierwotnych instynktów czy czegoś takiego? Pytam bo brzmi interesująco ale kompletnie nie wiem od czego zacząć jesli chodzi o chaos magic, a wasze dyskusje trochę mnie przytłaczają poziomem :). to raczej luźna refleksja niż teza
No dobrze, ale czy ktoś tu ma jakieś konkretne doświadczenia z chaos magic, czy rozmawiamy tylko o teorii? Bo jakoś nie słyszę żeby ktoś powiedział co mu to dało albo nie dało w praktyce. Sama teoria to można sobie poczytać w książce.
Technika z zapominaniem to nie jest wymysł chaos magic, to jest znacznie starszy mechanizm psychologiczny, znany też w hipnozie. Chodzi o ominięcie krytycznego umysłu ktory blokuje sugestię. Carroll po prostu skodyfikował to w swoim języku. Ale a co do samego tytułu wątku - Liber Null to właściwie jedna z lepiej ustrukturyzowanych książek w tej tradycji i ona nie gloryfikuje "zamieszania" jako celu samego w sobie. Chaos to tu raczej metafora stanu pierwotnego, z którego wyłania się każda forma. Pytanie czy ktos zna tradycje ktore mają podobne koncepcje? Bo to nie jest wcale unikalny pomysł Carrolla.
A ja mam głupie pytanie może, ale jak to się ma do, no ciężko mi ocenić jak to powiedziec, do bezpieczeństwa? 🙁 Bo słyszałam od kilku osób, ze praca z chaosem bez żadnych zabezpieczeń czy granic to może przyciągać niepożądane energie albo byty. I nie mówię ze to prawda, po prostu się zastanawiam. Czy w chaos magic w ogóle jest coś takiego jak ochrona?
wcinam się, bo nie wytrzymam z zupełnie boku, ale jak czytam Wasze wpisy to zastanawiam się czy chaos magic ma jakiś związek z astrologią? Bo ta idea o pierwotnym chaosie przed stworzeniem to trochę brzmi jak czas przed Wielkim Wybuchem, a w niektórych systemach astrologicznych jest takie pojęcie chaosu jako stanu przed podziałem na sfery i planety. Czy ktoś to łączył w praktyce?
