Forum

Asystent AI
Księga Zamawiania -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Zamawiania - zamawianie/rezerwowanie przychylności duchów przede czasem


Wpisy: 451
Rozpoczynający temat
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ostatnio wróciłem do tematu, ktory od dawna leży mi na sercu, mianowicie zamawiania, czyli tej słowiańskiej praktyki polegającej na wyprzedzającym "rezerwowaniu" przychylności określonych duchów czy mocy zanim jeszcze cokolwiek się wydarzy. I tu pojawia się pytanie które mnie trapi: czy możemy w ogóle mówić o jakichś limitach w tym kontekście? Bo z jednej strony źródła etnograficzne sugerują, że zamawiaczki miały bardzo precyzyjne wyczucie tego, kiedy i ile można prosić - jakby istniał jakis niepisany budżet energetyczny. Z drugiej strony współczesne praktyczki twierdzą, że to tylko kwestia własnych sił. Ktoś miał do czynienia z tym tematem głębiej? Nie mówię o teoretycznym czytaniu, tylko o realnej praktyce.


Odpowiedz
27 odpowiedzi
Wpisy: 64
(@lucjanek88)
Połączone: 2 lata temu

Temat akurat w punkt. Ja się tym zajmowałem przy okazji pracy z runami i doszedłem do podobnego wniosku - jest coś w tym że stare systemy miały wbudowane hamulce. W praktyce runicznych galdrów też widać coś podobnego: nie wywołujesz siły ot tak, jest pewna zasada wzajemności. Nazywam to umownie "pułapem" - do pewnego poziomu prośby duchy czy archetypy chętnie współpracują, wyżej zaczynają się problemy. Zastanawiam się czy to kwestia energii samego zamawiającego czy czegoś zewnętrznego ale intuicyjnie czuję że oba.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@walenty)
Połączone: 4 lata temu

A mi się kojarzy to z czymś co opisywała mi babcia - ona nie nazywała tego "zamawianiem" ale mówiła, ze "nie wolno brać za duzo na raz". chodziło o prośby do świętych, ale de facto mechanizm ten sam. Miała taką praktykę, ze przed każdą poważną prośbą "oddawała" cos symbolicznego. Czy to nie jest właśnie ta sama logika limitów energetycznych tylko ubrana w inny strój??


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Zatrzymajmy sie chwilę, bo tu mieszamy ze sobą kilka różnych rzeczy. "Zamawianie" w tradycji słowiańskiej to konkretna technika - formuła słowna skierowana do określonej siły, z konkretnym celem, zazwyczaj ochronnym albo leczniczym. To nie jest to samo co ogólne "rezerwowanie sobie przychylności" duchów na przyszłość. Czy ktoś może mi wskazać konkretne źródło, gdzie ta "rezerwacja z wyprzedzeniem" jest opisana jako odrębna technika? Bo jeśli tak jak Aurelek opisuje, to brzmi trochę jak współczesna reinterpretacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Opalinka72 słuszna uwaga i rozumiem rezerwacje. Ale właśnie - patrzę na to szerzej. Zamawianie jako formuła to jedna warstwa, ale cała logika tego systemu zakładała pewien rodzaj relacji z mocami zanim nastąpił konkretny kryzys. Zamawiaczka budowała tę relację latami, regularnie. to jest właśnie ta "rezerwacja" - tylko nie jednorazowa, ale ciągła. Kolmann pisał o tym przy okazji białoruskich zamawiań, ze praktykujące kobiety miały coś w rodzaju ustalonego kontaktu, do którego sięgały w razie potrzeby. Mam xerox gdzieś zakopany, ale ufam swojej pamięci w tym akurat przypadku.


Odpowiedz
(@bogdan58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 608

to jest ciekawe co piszesz Aurelek bo mi sie wydaje ze widzialem cos podobnego u swojej cioci w dziecienstwie. Ona nie byla zadna oficjalna zamawiaczka ale miala takie stałe rytuały ranne,codziennie to samo. Mówiła ze jak przerwie to "straci miejsce". nie rozumiałem tego jako dzieciak ale teraz mysle ze to jest wlasnie ten limit, o którym piszecie. Jakby kontakt sie resetuje jak przestanisez go podtrzymywac.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@mystria07)
Połączone: 3 lata temu

hmm, o matko, to znaczy że te duchy można stracić przez zaniedbanie?? i trzeba zaczynać od zera? to trochę stresujące szczerze mówiąc


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@lucjanek88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Mystria07 nie bym powiedział ze "stracić" - raczej że relacja więdnie, tak jak każda relacja bez kontaktu. To nie jest kara, raczej po prostu logika energetyczna. Podobnie w pracy z runami, jak zostawisz galdr bez podtrzymania, siła nie znika, ale Twoje połączenie z nią traci ostrość. Musisz ją od nowa "rozgrzać".


Odpowiedz
(@rydwanka51)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 8

@Lucjanek88 a ile to trwa to rozgrzewanie? bo jak mam rozumieć ze bez ciągłego rytuału wszystko przepada to chyba nikt nigdy nie śpi lol


Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

Nikt nie mówi że musisz robić coś co noc. 😛 Bogdan opisał praktykę ranną, Lucjanek mówi o galdrach - w każdej tradycji są określone rytmy, nie wszystko jest codzienne. Niektóre rytuały są sezonowe, niektóre miesięczne. Problem pojawia się kiedy ktoś zaczyna czegoś, buduje relację, a potem rzuca bez żadnego domknięcia. To jest właśnie to o czym mówi ciocia Bogdana: nie tyle ciągłość co właśnie nie urywanie w połowie. takie moje luźne przemyślenie


Odpowiedz
(@blazenka_75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

czytam tę dyskusję i mam pytanie trochę z boku: czy to "domknięcie" które opisuje Opalinka to jest cos co sie robi formalnie, jakoś konkretnie, czy wystarczy samo wewnętrzne pożegnanie z tą praktyką? bo nigdzie nie czytałam żeby ktoś opisywał jak sie kończy taką relację z duchem czy mocą


Odpowiedz
(@walenty)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 84

@Blazenka_75 właśnie, to dobre pytanie Blazenka. I jakoś tak samo mi przyszło do głowy kiedy czytałem te posty - skoro jest jakiś limit na to ile mozna prosić, to czy jest tez limit na liczbę duchów z którymi jednocześnie mozna taką relację utrzymywać? Bo w numerologii to by miało sens, kazdy człowiek ma swoją "pojemność" wynikającą z liczby drogi życia czy innych wsaźników. Ciekaw jestem czy ktoś to łączył.


Odpowiedz
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Walenty walenty, z limit-per-osoba to jest rzeczywiście temat, ale uważam że jest trochę zbyt spekulatywny zeby go teraz mocno ciągąnć. Nie mam żadnego potwierdzenia w źródłach że takie limity były gdzieś skodyfikowane. natomiast co do pytania Blazenki - w starych zamawianiach było coś w rodzaju formuły zamykającej, zazwyczaj wdzięczność i wyraźne oznajmienie że rytuał jest skończony. Nie była to tylko estetyka, raczej właśnie sygnał dla sił że transakcja jest zamknięta.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Aurelek71 niesamowita dyskusja, dzięki wsszystkim za tyle matreiału do myślenia. Mam pytanie pratkyczne bo jestem ciekaw jak to wygląda od strony przygotowania: czy to "rezerwowanie" o którym Aurelek pisał na początku to jest coś co się robi jednorazowo jak jakies złożenie obietnicy, czy to naprawdę regularna praktyka rozłożona w czasie? I czy jest jakaś zalecana pora, np. fazy księżyca, konkretne dni?. wybacz ale przekręcasz moje słowa


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@felicytka91)
Połączone: 1 rok temu

a jeśli ktoś nie zna formuły zamykającej i zaczął coś robić bez wiedzy że ona istnieje? to co wtedy? czy to jest niebezpieczne czy raczej po prostu nie działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjanek88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Felicytka91 W mojej praktyce niedomknięty rytuał nie tyle "nie działa" co zostaje jakby w zawieszeniu. Energia idzie ale nie ma punktu docelowego, krąży. To nie jest groźne samo w sobie ale może powodować dziwne sny, uczucie że coś wisi w powietrzu, czasem przypadkowe zbiegi okoliczności niekoniecznie przyjemne. Z galdrami mam z tym doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@lidzia)
Połączone: 1 rok temu

a to zbiegi okolicznosci po niedomknietym rytuale mogą trwać długo? pytam bo miałam ostatnio taką serię dziwnych sytuacji i zastanawiam się a nie jest czasem tak, ze to przypadkiem wlasnie cos takiego. tyle ze ja nic świadomie nie robiłam, przyajmniej nie sądzę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogdan58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 608

@Lidzia ja bym to jednak oddzielił od tematu - zbieg okolicznosci moze sie zdarzac z wielu powodów i nie zawsze jest to niedomknięty rytuał, zwlaszcza jak Ty sama mówisz ze nic nie robilaś. natomiast temat limitów jest ciekawy niezależnie od tego. Pamiętam że ciocia mówiła tez o czymś co nazywała "przeciążeniem": zbyt wiele próśb naraz, nawet do różnych "adresatów", powodowało ze ona sama czuła sie wyczerpana, nie duchy. To sugeruje ze limit jest po stronie ludzkiej a nie po stronie sił. no ale ja tam nie jestem żadnym autorytetem


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@halineczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

wlasnie to mi wydaje się najbardziej prawdopodobne że chodzi o energię samego człowieka a nie o jakiś obiektywny limit narzucony z zewnątrz. Trochę jak z koncentracją przy nauce, mozna skupic sie dobrze na kilku rzeczach ale jak za dużo na raz to wszystko sie rozmywa. Choc trudno mi ocenić czy to trafne porównanie. tak mi się nasunęło


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

To są dwa różne modele i nie da się ich rozstrzygnąć bez przyjęcia jakichś założeń o naturze tych sił. Jeśli duchy czy moce są bytami autonomicznymi - mają własne intencje, możliwości, priorytety - to limit może leżeć po ich stronie, nie po naszej. Jeśli to są projekcje naszej własnej psychiki albo energii, to naturalnie limit jest wewnętrzny. Stare tradycje często zakładały to pierwsze, współczesna magia ceremonialnonowa skłania się ku drugiemu. Która opcja jest "prawdziwsza"? Nie wiem i nikt nie wie ale to ma znaczenie praktyczne bo od odpowiedzi zależy jak się zachowujesz w rytuałach.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

no właśnie fazy księżyca to bym też chciał wiedzieć bo przy pracy z kamieniami zawsze biorę to pod uwagę i zastanawia mnie czy ten sam kalendarz ma zastosowanie przy zamawianiu. 😀 Czy ktos łączył te dwie praktyki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Bogumil.ka bogumil.ka, fazy księżyca przy zamawianiu to osobna historia i trochę mi zależy żeby jej nie mieszać z tym co Mirek pytał. Bo Mirek pytał o cos konkretnego - czy rezerwowanie jest jednorazowe czy ciągłe. To są dwa różne pytania. Co do faz - tak, w tradycji słowiańskiej czas ma znaczenie, ale nie każda praktyka jest rytmizowana księżycowo. Część zamawiań była zdecydowanie solarna, część neutralna wobec kalendarza. Wrzucanie do jednego worka "kamienie + zamawianie" tylko dlatego że oba są magiczne to trochę uproszczenie. to już lekka złośliwość


Odpowiedz
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Opalinka72 no ok rozumiem ze to inne rzeczy, ale chodzi mi o logikę - jeśli w kamieniach pracuje się z energią i czas ma znaczenie, to czy przy budowaniu tej relacji z mocami tez jest jakis optymalny moment na start? czy można zacząć kiedykolwiek? bo jakoś mi sie nie chce wierzyć że to jest totalnie obojętne


Odpowiedz
Wpisy: 451
Rozpoczynający temat
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do pytania Mirka bo mi wydaje się że nikt konkretnie nie odpowiedział - to co opisuję jako rezerwowanie to nie jest jednorazowy akt. To jest raczej proces, który wymaga regularnego podtrzymywania, ale NIE codziennego. W materiałach ktore mam dostęp do, zamawiaczki miały coś w rodzaju stałego harmonogramu - pewne dni tygodnia, pewne pory roku kiedy relacja była "odświeżana". Ciekawe czy to dobra analogia ale troche jak subskrypcja. Nie płacisz raz na zawwsze, ale nie płacisz też co minutę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Aurelek71 okej to to wyjaśnia duzo, dzięki Aurelek! ale to znaczy że zeby w ogule zacząć trzeba najpierw jakoś wyznaczyć te dni kiedy się będzie "odświeżać"? czy to wynika z samej praktyki z czasem? troche się boję że jak zacznę i nie wiem kiedy powinienem to mogę coś pominąć i ta relacja zacznie więdnąć o czym Lucjanek pisał wcześniej. serio? bo ja tego tak nie napisałem


Odpowiedz
(@lucjanek88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Mirek84 ten lęk jest zrozumiały ale trochę za bardzo to komplikujesz. W moim doświadczeniu z pracą z runami - harmonogram wyłania się sam, z praktyki. Na początku robisz częściej żeby wyczuć rytm, potem wiesz intuicyjnie kiedy jest czas. To jest trochę jak z oddychaniem, nie myślisz o każdym oddechu. Natomiast co do zamawiania stricte to nie mam tu dużego doświadczenia i nie chciałbym mówić czegoś co by mogło wprowadzić w błąd.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@rydwanka51)
Połączone: 3 lata temu

ale chwila, tu piszecie o harmonogramie i rytmie i wyczuwaniu intuicyjnie - to ile to trwa zanim człowiek "wyczuje"?? 🙂 bo jak czytam tę dyskusję to wynika z niej że to lata pracy zanim w ogóle coś zaczyna działać normalnie. to dla kogoś kto zaczyna jest totalnie nierealne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walenty)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 84

Rydwanka, to zależy mocno od człowieka i od tego z czym pracuje. Ja przy snach i pewnych praktykach numerologicznych miałem moment przełomowy dosyć wcześnie, po kilku tygodniach regularności. Ntaomiast rozumiem frustrację bo ta dyskusja jest faktycznie bardzo "długoterminowa" i troche odpycha jeśli ktos szuka czegos szybkiego. Pytanie tylko czy zamawianie w ogóle jest dla kogos kto szuka szybkich efektów, bo chyba nie o to w tym chodzi.


Odpowiedz
Udostępnij: