o kurcze, ostatnio natknęłam się na coś co mnie bardzo zainteresowało - chodzi o takie ukryte katolickie podłoże w różnych tradycjach ezoterycznych, które normalnie z katolicyzmem nikt by nie kojarzył. Np. hermetyzm, kabała chrześcijańska, alchemia, nawet pewne elementy tarota. Słyszałam że część tych systemów w ogóle nie przetrwałaby bez Kościoła jako swego rodzaju "nosiciela" tej wiedzy, bo to zakonnicy i duchowni je przepisywali i przekazywali. Czy ktoś się tym tematem bliżej zajmował? Mnie to trochę otwiera oczy bo zawsze myślałam że ezoteryką to Kościół gardzi i tyle.
To jest na prawdę złożony temat i dobrze że ktoś go poruszył. Tylko trzeba od razu zaznaczyć że nie chodzi o jakąś "księgę" w dosłownym sensie bo ta nazwa to raczej metafora na tę całą ukrytą warstwę. Kabała chrześcijańska to jeden z najciekawszych przykładów - renesansowi uczeni jak Pico della Mirandola próbowali wbudować żydowską kabałę w chrześcijańską teologię. To nie był przypadek,oni serio wierzyli że to dwie strony tej samej prawdy. natomiast co do tarota - tu bym była ostrożna, bo związki tarota z katolicyzmem to bardziej kwestia ikonografii niz doktryny.
No właśnie to "przenikanie" jest tym co mnie uderzyło. 🙂 Ale mam pytanie bo nie wiem czy dobrze rozumiem - czy kabała chrześcijańska to jest ta sama kabała co żydowska tylko z chrześcijańskim "opakowaniem", czy to jednak coś osobnego? Bo słyszałam różne opinie i trochę mi się to miesza.
Kabała żydowska i chrześcijańska to nie to samo,choć ta druga wyrosła z pierwszej. Kabaliści chrześcijańscy brali narzędzia z kabały żydowskiej - Sefirot, Drzewo Życia, metody interpretacji Pisma - ale przykładali do tego chrześcijańską teologię. Próbowali np. dowieść Trójcy Świętej przez kabbalistyczną analizę imienia Bożego. żydowscy kabaliści na ogół patrzyli na to z mieszannymi uczuciami, delikatnie mówiąc. Więc to jest raczej twórcza adaptacja niż wierna kontynuacja.
Pozwolę sobie sie wciąć z takim podstawowym pytaniem ale - jak to sie ma do numerologii którą my normalnie ćwiczymy? Bo numerologia którą znam opiera sie na liczbach i ich znaczeniu, i słyszałem ze to tez pochodzi z kabały. Czy to znaczy ze jak liczę swoje liczby życia to korzystam z czegos co ma korzenie katolickie w jakimś sensie?
ojjj, a mi sie wydaje ze katolicyzm to wlasnie przez te wieki specjalnie wcanal ezoteryczne rzeczy do siebie zeby miec nad tym kontrole?? tak słyszałam gdzies. ze lepiej wciagnac niz zakazac bo zakazane zawsze kusi 😀
aha, to jest ciekawy trop Mamuno ale trochę uproszczony. Inkorporacja elementów lokalnych kultów do chrześcijaństwa to raaczej kwestia ewangelizacji niz kontroli nad ezoteryką. Klasyczne przykłady to święta chrześcijańskie nałożone na pogańskie (Wszystkich Świętych na Dziady, Boże Narodzenie na Saturnalia), ale to nie to samo co "wchłanianie wiedzy tajemnej". Choć rozumiem skad ten trop.
ojej, właśnie, i tu wchodzi temat różokrzyżowców bo oni wprost twierdzili że ich bractwo łączy kabałę, hermetyzm i "prawdziwe chrześcijaństwo" w jeden system. I to w XVII wieku, więc nie jest to wymysł współczesnych. Manifesty różokrzyżowe były przesiąknięte chrześcijańską symboliką, Chrystus jako wielki inicjat, crypt.a jako symboliczny grób i zmartwychwstanie. To nie jest naciąganie - oni sami tak to widzieli.
No i tu jest sedno sprawy. Bo można patrzeć na to dwojako. Albo Kościół nieświadomie "niósł" zakamuflowaną ezoterykę przez wieki, albo ezoteryka celowo przebierała się w szaty chrześcijańskie żeby przeżyć. I te dwa odczyty prowadzą do zupełnie innych wniosków. Różokrzyżowcy to dobry przykład bo ewidentnie robili to drugie - używali języka chrześcijańskiego bo inaczej by ich spalono, a nie dlatego że chrześcijaństwo było ich fundamentem.
A co z zakonami rycerskimi, templariuszami i maltańczykami? Tam tez mówi się o ukrytych naukach. Templariusze mieli ponoć przywieźć coś z Jerozolimy. To się jakoś łączy z tym tematem?
Ojej ale to wszystko jest mega ciekawe! Nie spodzewałem sie że katolicyzm i ezoteryka mogą sie tak przeplatać, zawsze myślałem że to zupełnie osobne światy. A możecie powiedzieć więcej o tym jak wyglądały te klasztory gdzie przepisywano teksty hermetyczne? Kto mógł takie rzeczy czytać?
Dostęp do takich tekstów był bardzo ograniczony, to nie było tak ze każdy mnich mógł sobie poczytać Corpus Hermeticum. To były biblioteki klasztorne z ograniczonym dostępem, a pisma hermetyczne wędrowały między uczonymi - głównie w kręgach humanistycznych renesansu we Włoszech. Medyceusze mieli na to duży wpływ bo finansowali tłumaczenia. Więc to była wiedza elit, nie coś powszechnego
dobra ale ja mam pytanie praktyczne bo trochę mi to wszystko odpływa w historię - czy to znaczy że jak robię np. kabalistyczny układ w tarocie to korzystam z czegoś co jest częściowo chrześcijańskie? i czy to w ogóle ma znaczenie dla działania tych metod? bo mnie interesuje czy to działa a nie skąd pochodzi haha
no to jest wlasnie jeden z tych przypadków gdzie historia jest bardziej skomplikowana niż prosta odpowiedź. Manifesty Różokrzyżowe - Fama Fraternitatis i Confessio Fraternitatis z początku XVII wieku - pojawiły sie i nikt nie wiedział skąd. Narobily szumu, mnóstwo ludzi chciało sie do bractwa zgłosić, ale bractwo milczało. Potem wyszło że autorem był prawdopodobnie Johann Valentin Andreae i część badaczy uważa że to byl żart literacki albo eksperyment myślowy. Ale tu właśnie jest ciekawe: nawet jeśli bylo to zmyślone, to uruchomiło prawdziwy ruch i prawdziwe loże różokrzyżowe zaczęły powstawać w kolejnych dekadach. Fikcja stworzyła rzeczywistość.
a mnie zastanawia inna rzecz - te wszystkie symbole chrześcijańskie w tarocie, anioły, papież, Sąd Ostateczny. czy jak ktoś jest np. niewierzący albo nawet antypatyczny do Kościoła to może pracować z tarotem bez dyskomfortu? bo dla mnie te obrazy mają jakiś ładunek emocjonalny i ciężko powiedzieć czy to nie przeszkadza
a ja chcę wrócić do pytania Kokoryczki bo to ważne - czy różne talie "działają tak samo". myślę że to zależy też od tego jaką masz relację z symboliką danej tali. ja przez rok pracowałam z talią z mitologią grecką bo nie chciałam chrześcijańskich obrazów i szczerze? po jakimś czasie wróciłam do klasycznej Rider-Waite bo tamte obrazy były dla mnie jednak głębiej zakodowane. te anioły i papieże są jakos głębiej w naszej kulturze nawet jeśli nie jesteśmy wierzący
o, to ciekawe ze runy tez przez to przeszły. to prawda? bo zawsze myślałem ze runy to jedna z tych tradycji które zostały bardziej "czyste", bo germańskie i skandynawskie i jakos poza głównym zasięgiem chrystianizacji przez długo. czy te chrześcijańskie opisy run to np. tacyt albo coś innego
to az smutne troche ze niema zadnej tradycji ktora by przetrwala zupelnie nietknieta. choc z drugiej strony moze to dobrze ze przetrwala w ogole,nawet jesli troche zmieniona?? nie wiem, jest to do myslenia
muszę tu wejść bo mam inaczej na to spojrzenie. ta "demokratyzacja ezoteryki" z opisu tematu to jest wlasnie moment gdy to wszystko wychodzi z rąk uczonych do zwykłyych ludzi. i wtedy naturalnie gubi się kontekst, gubi się ta ciągłość z kościelnym źródłem. nie mówię ze to złe, ale warto wiedziec co się traci. ktoś kto dziś kupuje kartę z Hermetycznym Merkurym na Amazonie nie ma pojęcia ze Ficino to byl kanonik florentyjski
no nie wiem, bo by się gorzej sprzedawało 🙂 serio, myślisz ze ktoś by kupował talię gdyby na pudełku stało "zachodnia kabała chrześcijańska, projekt lożowy, XIX wiek"? ludzie chcą "starożytna mądrość egiptu" i to dostają
hej, wracam bo nie dałem rady wcześniej dopytać Lunarii - te traktaty które próbowały runy oswoić przez łacińskie litery, to one zmieniły znaczenie samych run czy tylko ich zapis? bo to jest dla mnie ważna różnica. czy Futhark jako system wróżebny wyszedł z tego spotkania z chrześcijaństwem jakoś zmieniony
ta dyskusja o Snorrim i Eddzie to mi uzmysłowiła coś ważnego. właściwie każda tradycja którą tu omawiamy ma ten sam problem - znamy ją przez teksty które przeżyły właśnie dlatego że kościelni skrybowie uznali je za warte zapisania albo zachowania. te które uznali za zbyt groźne po prostu nie istnieją. więc te "ukryte katolickie fundamenty" z tytułu to nie zawsze jest coś dodanego, czasem to jest to co zostało z tego co wyjęto
