Zohar to temat rzeka, wiec zacznę od konkreótw bo lubię wiedzieć, o czym rozmawiamy. Sefer ha-Zohar, czyli Księga Blasku, przypisywana Szimonowi bar Jochajowi choć większość badaczy uważa że to Mojżesz de Leon z XIII wieku, zawiera coś co można by nazwać systemem połączeń między poziomami rzeczywistości - sefirotami. I tu dochodzimy do pytania, ktore ktoś rzucił w opisie tematu: czy takie połączenie energetyczne na odległość, bez kontaktu fizycznego, ma podstawy w tej tradycji? Krótka odpowiedź: tak, ale to nie jest magia w potocznym sensie. W Zoharze chodzi o przepływ boskiego światła przez sefriy, a człowiiek morze być tylko kanałem. Ktoś tu zna tę tradycję głębiej????
No i zohar to nie jest coś,co sie otwiera na losowej stronie i zaczyna stosować. Zanim wogóle dochodzimy do kwestii połączeń energetycznych, trzeba wieedzieć, że tekst jest wielowarstwowy. Dosłowny poziom to jedna sprawa ale drasz, remez i sod to jusz zupełnie inne wymiary lektury. W kontekście płoączenia bez kontkatu fizycznego w Zoharze pojawia się pojęcie cimcum i tzw. kav czlyi promień Ejn Sof wnikający w próżnię po wycofaniu się Boga. To jest wlasnie model jak coś nieskończonego morze dotknąć czegoś skończonego bez bezpośredniej fizycznej obecności. Ale uwaga - to jest kosmologia, nie instrukcja obsługi.
Ojjj, no dobra,ale ja jakos nie kummam tej różnicy miedzy tym co Froen napisal o cimcum a zyklym powiedzeniem ze energia po prostu plynie tam gdzie plynie... Czy to nie jest w gruncie rzeczy to samo tylko inaczej nazwane? Pytam serio, bo przez ostatni czas slyszalem rozne rzeczy od roznych ludzi i juz niewiem kto ma racje
To NIE jest to samo... cimcum to nie jest "energia płynie". To jest metafizyczny akt samoograniczenia Boga żeby stworzenie wogóle mogło zaistnieć... Mówisz o mechanizmie, Froen mówi o zasadzie. Zohar jest bardzo precyzyjny w tym rozróżnieniu i wlasnie dlatego kabbała luriańska jest tak złożona. Ale wracając do pytania o połączenie energetyczne - w Zoharze jest coś takiego jak "devekut", czyli przylgnięcie duszy do Boga i to devekut może obejmowwać też dusze między sobą przez wspólne korzenie w wyższych sefirotach. Dwie dusze które mają ten sam "shoresh neshamah", korzień duszy, mogą być w kontakcie nwte bez fizycznej bliskości
O matko, to brzmi jak coś co chciałam wiedzieć od dawna. Czyli rozumiem, mniej wiecej że jak dwie osoby mają jakieś wspone duchowe korzenie to mogą sie "czuć" na odległość?? Bo ja mam takie doświadczenia i zawsze mysłam ze to moja wyobraźnia albo ze to jakieś połączenie poprzez poprzednie życia może. A tu nagle kabała mówi cos poodbnego? Niewiem czy dobrze to ujmuję.
Ale Dagna, ty zawsze tak gasiszz 😉 w sumie masz racje ze nie wolno uprościć ale z drugiej strony ta tradycja i tak jest przekazem dla ludzi,nie tylko dla rabinow... Poza tym numerologia w Zoharze jest calkiem konkretna - hebrajski gematria bezpośrednio łączy słowa z liczbami i to jest system ktury można stosować. Nie trzeba być wielkim mistrzem żeby sprawdzić gematrię swojego imienia i imienia drugiej osoby i zobaczyć czy mają wsppólne wartśoci liczbowe. To tez jest forma "połączenia". To moje trzy grosze.
A moge zapytać, bo jestem tu zielona z tego tematu - skąd w ogóle wiadomo że ten Zohar ma XIII wiek a nie na prawde pochodzi od tego Szimona bar Jochaj ze starożytności? Nie mówię ze nie mam racji ale czy niema jakichś głosów że to autentyczny stary tekst??? Bo widziałam gdzieś takie twierdzenia
To co Froen napisał na końcu trochę mnie zaskoczyło. "Działa albo nie działa" - ale jak w ogóle weryfikujecie że coś "działa" w tym kontekście?! Mam na myśli te połączenia energetyczne bez kontaktu. Nie jestem tu po to żeby wszytko obalać, na prawde,ale chce zrozumieć - czy ktoś z was miał jakieś konkrettne doświadczenie z technikami z tego kręgu, nie tylko teorie?
Mam doświadczenia z kawananą, czyli intencją kieorwaną która w tradycji kabalistycznej jest ściśle związana z modlitwą i sefirotami. Ale uczciwie powiem - trudno mi oddzielić co jest "efektem kabalistycznym" a co zwkyłą koncentracją uwagi. Zohar daje raczej mapę rzeczywistości niż zestaw technik. Techniki to już późniejsza tradycja, szczególnie kabała praktyczna, kóra zreszttą w samje tradycji żydowskiej jest traktowana z dużą rezerwą... Sporo rabinów uważało że kabałę praktycną można studiować dopiero po czterdziestce i po opanowaniu całej reszty
Ojj, po czterdziestce doppiero - no to akurat mam jeszce czas haha. Ale serio, ta kawana o ktorej Blanka_D napisala, to jest w sumie cos bliskiego temu co w ogolnym ezoteryzmie nazywamy intencją albo wizualizacją? Czy to jest cos jakosciowo innego?
Kawana to nie wizualizacja. Wizualizacja to tworzenie obrazu. Kawana to ukierunkowanie całej świadomości na konkretne znaczenie boskiego imienia w konkretnym momecnie modlityw. 😛 ona zakłada że wiesz ktore imię Boga odpowiada której sefirze i dlaczego w tej chwili odwołujesz sie do tego a nie innego atrybutu. To wymga przygotowania których nikt tu chyba niema łąznie ze mną. Nie zrównywałbym tego z niczym z New Age.
Ale czy te imiona Boga z kabały, te różne jak Elohim, Szaddaj, Adonaj i inne - one się pojawiają na amuletach i tam mają podobno działać bez całej tej wiedzy o sefirotach??? Mam na myśli mezuzę czy te kabalistyczne amulety ktore czasem widać. Czy to nie jest właśnie ta "kabała praktyczna" i czy to nie jest forma połączenia z czymś wyższym bez bezpośredniego kontaktu?
A co to jst hekhalot? 😉 Pierwszy raz słyszę to słowo i morze to głupie pytanie ale wolę zapytać niż udawać że wiem
Hm, ja słyszałam że kabała i astrologia mają głembokie powiązania, konkretnie planety odpowiadają sefirotom, z mojego doswiadczenia tak? Że np Merkury to Hod a Wenus to Necach... Czy w Zoharze jest to wprosst powiedziane czy to późniejsza interpretacja? Bo jeśli tak to połączenie energetyczne przez kabałę mogłoby mieć też wymiar astrologiczny i to by tlumaczylo czemu takei połączenia działają silniej w pewnych momentach
No dobra paowie i panie uczeni ale ktoś w końcu powie wprost czy według Zoharu można czy nie można nawiązać połączenie z konkretną osobą bez jej fizycznej obecności, i jak to ewentualnie zrobić? Bo czytam tu od wileu postów i mam wrażenie że co chwila ktoś coś innego mówi i za każdym razem jak jusz myślę że rozumiem to ktoś mówi "ale wlasciwie nie tak". To frustrujące.
A ja mam inne pytanie - bo sie tu dużo mowi o tradycji luriańskiej i Zoharze ale Luria był kilka wieków po Zoharze, nie? To jest oryginalna nauka czy jednak on to rozwinął po swojemu? Bo jeśli rozwinął to może nie wszytko co przypisujemy Zoharowi faktycznie w nim jest
Eee, jakoś tak ok rozumiem że niema instrukcji. Ale czy chociaż Zohar gdziekolwiek opisuje jak powinno to wyglądać to "zjednoczenie" z drugą osobą? Nawet nie technika, poprostu opis jak to jest? Bo może gdybym wiedziała jak to ma wyglądać to mogłabym chociaż sprawdzić czy wogóle przeżywam coś podobnego czy nie
Właśnie bo mnie też to ciekawi barzdo. Ja to o czym mówi Bogna76 przeżywm i nawet niewiem jak to nazwać z tego co pamiętam czasem w nocy czuję że ktoś bliski mi myśli o mnie i potem sie okazuje że tak bylo... To jest ten devekut czy to jest całkiem coś innego? I to jest wgl możliwe żeby Zohar to opisywał?
Devekut to przylgnięcie do Boga, nie do cłzowieka. To podstaowa różnica i warto ją zachować. To co opisuje Klimcia_P brzmi bardzej jak telepatia emocjonallna albo wrazliwosc na pole morficzne (Sheldrake), nie jak kabalistyczne pojęcie. Zohar nie jest zrodlem dla tkaich doświadczeń, niezależnie od tego czy są prawdziwe czy nie 😮
Mmm henio, ale czy devekut z Bogiem nie pociąga za sobą jakiegoś rodzaju poszerzenia świadomości, która obeejmuje też inne dusze? Bo w sufi na przykład fana oznacza rozpuszczenie ego i połączenie z czyms większym, a przez to paradoksalnie jedność z wszystkim, też z ludźmi... Czy kabała niema czegoś analogicznego czy to zupełnie inna architektura duchowa?
Hej, to jest ciekawe zestawienie Marlenka, ale hyba zbyt szybko. Suficka fana i kabalistyczny devekut mają różne implikacje ontologicznne. W kabale (szczególnie luriańskiej) zachoowujesz tożsamość nawet w najwyższym stanie - nie "rozpuszczasz się". Dlatego to nie jest odpowiedź na pytanie Bogny. Kabała nie zmierza ku unicestwieniu "ja", raczej ku oczyszczeniu i właściwemu ustawieniu "ja" wobec Nieskończonego
Przepraszam że wchodzę z boku ale czy ktoś może mi wytłumaczyć co to jest "pole morficzne" które Henio wspomniał? To jest koncepcja kabalistcyzna czy coś zupelnie z innej bajki? Bo po raz drugi to widzę i nie mam pojęcia
Wracając do pytania Bogny bo nikt mu wlasciwie nie odpowiedział konkretnie - ja też szukałam jakis czas temu czegoś na temat polaczen między ludźmi w tradycji zydowskiej i znalazłam że jest coś takiego jak "hitqashrut" ale nie jestem pewna czy to jest pojęcie zoharyczne czy późniejsze. @Dagna albo Froen,czy to słowo wam coś mówi w tym kontekście? Zostawiam to bez konkluzji, bo sama jej nie mam.
