Forum

Asystent AI
Księga Pamiętania -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Pamiętania - reinkarnacyjna pamięć jako droga do osiągnięcia


Wpisy: 78
Rozpoczynający temat
(@sugilitka56)
Połączone: 3 lata temu

Chciałam poruszyć temat, który od jakiegoś czasu siedzi mi w głowie. Chodzi o tak zwaną Księgę Pamiętania, czyli technikę odzyskiwania pamięci minionych wcieleń jako ścieżkę do osiągnięcia - to znaczy do pełni duchowej, wyzwolenia, call it what you will. W różnych tradycjach to się różnie nazywa: w buddyzmie mamy jatismara, w hinduizime smriti, gnostycy mówili o anamnesis, czyli dosłownie od-pamiętaniu. Ale w każdej z tych dróg chodzi o to samo - ze dusza niesie ze sobą zapisy, i ze uświadomienie sobie tych zapisów coś w człowieku zmienia, odblokuje. Mnie interesuje przede wszystkim czy ktoś z was pracuje z tą metodą i co z tego wyciąga. bo to nie jest prosta medytacja wizualizacyjna, tu sa pułapki, o których mało kto mówi otwarcie.


Odpowiedz
29 odpowiedzi
Wpisy: 104
(@stasio79)
Połączone: 4 lata temu

No to ciekawy temat. Sam troche siedziałem przy tym przez jakis czas - głównie przez medytację regresywną, bo nie miałem dostępu do żadnego dobrego prowadzącego. I włanśie te pułapki mnie interesują bo cos czułem ze cos jest nie tak ale nie wiedziałem jak to nazwac. Możesz rozwinąc o co konkretnie chodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Muszę powiedziec że ten temat wymaga oddzielenia kilku rzeczy,bo inaczej zaraz będziemy mieszać jabłka z gruszkami. Jedno to doktryna reinkarnacji jako taka i to jak rozne tradycje ją opisują, drugie to konkretna praktyka odzyskiwania pamięci, a trzecie to kwestia - co zrobimy z tą pamięcią. Bo można ją odzyskać i nic z niej nie wyciągnąć, albo co gorzej - przykleić się do niej jak do nowej tożsamości. I tu właśnie widzę największe ryzyko.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

jejku, a czy aby to nie tak że część tradycji w ogóle odradza grzebanie w poprzednich wcieleniach? Bo gdzies czytałam że w buddyzmie therawada to nie jest cel praktyki, tylko ewentualny efekt uboczny medytacji. Że skupianie się na tym jest właśnie przeszkodą a nie drogą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka56)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 78

@Storczyk_00 dokładnie tak, i to jest bardzo ważna uwaga. W tehrawadzie wspomnienie minionych żyć to jedna z siddhi, zdolności które mogą się pojawić przy głębokiej praktyce, ale tradycja wprost ostrzega żeby się do nich nie przywiązywać. Budda podobno znał swoje poprzednie wcielenia - jataka to zbiór tych opowieści - ale nigdy nie twierdził ze to jest droga dla każdego ani ze to cel sam w sobie. z kolei w gnozie jest inaczej, tam anamneza to wręcz warunek wyzwolenia, bo uśpienie duszy polega wlasnie na zapomnieniu skąd pochodzi. Więc zanim ktos powie ze "praca z pamięcią wcieleń to ścieżka" trzeba spytać: czyja ścieżka, z jakiej tradycji, z jakim celem. przeczytaj jeszcze raz co napisałam bo nie o to chodziło


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przyznam szczerze ze mam mieszane uczucia do całego tematu regresji i pamięci wcieleń. Nie dlatego że nie wierzę w reinkarnację, bo akurat wierzę. Ale większość tego co ludzie "pamiętają" w sesjach regresji to jest albo produkcja własnej wyobraźni albo coś co pryzswoili z filmów i książek. I to zupełnie nie złośliwość z mojej strony - psychologia to dobrze opisuje, mamy nawet nazwę na to: kryptomnezja. Piszę o tym bo zanim zaczniemy gadać o technikach to wypada powiedziec głośno, że weryfikacja jest praktycznie niemożliwa. chyba za długo o tym mysle


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasio79)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 104

@Gituska no ale ta kryptomnezia to dotyczy chyba głównie szczegółów historycznych,imiona, daty, miejsca. A co z emocjami i wzorcami które wychodzą w trakcie? bo mi na przykład w medytacji wychodziły rzeczy emocjonalne których nie potrafię wytłumaczyć przez moje obecne życie. I to miało realny efekt terapeutyczny, nawet jesli nie wiem czy "naprawde" to pamiętałem.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie to jest ciekawy punkt, bo efekt terapeutyczny nie dowodzi że coś jest historycznie prawdziwe. To samo można osiągnąć przez pracę z archetypami albo z wyobraźnią aktywną w sensie jungowskim. Pytanie czy to ma znaczenie czy nie. Dla mnie ma, bo jeśli ktoś "przypomina sobie" że byl w poprzednim życiu kimś wielkim i buduje na tym swoją obecną tożsamość, to jest problem niezależnie od tego czy to prawda czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@hektor98)
Połączone: 2 lata temu

odezwę się z boku ale mam pytanie troche z boku - a co to znaczy "Księga Pamiętania" w tytule? to jakaś konkretna technika czy metafora?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka56)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 78

@Hektor98 to jest metafora ale zakorzeniona w kilku tradycjach. W hermetycznej tadycji mówi sie o zapisach Akaszy, czyli czymś w rodzaju niebiańskiego archiwum wszystkich zdarzeń i doświadczeń dusz. W żydowskiej mistyce jest Sefer HaZikaron, czyli Księga Pamiętania albo Księga Pamięci. Użyałm tego pojęcia właśnie dlatego ze łączy kilka nurtów - nie chodziło mi o jedną konkretną technikę, ale o całą rodzinę praktyk których celem jest uświadomienie sobie tego co dusza niesie z wcześniejszych etapów. Ale skoro pytasz - techniki sa rozne: medytacja regresywna, praca z ciałem, pewne techniki oddechowe, a też poprostu uważna obserwacja wzorców życiowych.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@zywilka79)
Połączone: 2 lata temu

ja się zastanawiam czy da sie to robić samemu bez żadnego przewodnika? bo słyszałam że to morze byc niebezpieczne ale nie wiem dlaczego dokladnie


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Zywilka79 też mnie to interesuje, bo sama próbowałam raz takiej medytacji ze skryptu który znalazłam w internecie i cos się stłao, dostałam silnych emocji których nie umiałam potem z siebie wytrząsnąć przez kilka dni. Zastanawiam się czy to bylo związane z poprzednimi wcieleniami czy po prostu z moją psychiką, ale bylo nieprzyjemne.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Anesja5 no i wlasnie tu wchodzi dodatkowy kontekst tej rozmowy czyli ochrona przed cudzą energią, bo praca z taką głęboką pamięcią to tez jest otwieranie się. 🙂 I nie chodzi nawet o "złą energię" w sensie ataków, ale o to ze jak zaczynasz grzebać na głębszych poziomach bez żadnego gruntu to możesz po prostu wyciągnąć coś z czym nie masz jak sobie pradzić. to nie jest straszenie, to jest po prostu kwestia gotowości


Odpowiedz
(@sugilitka56)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 78

@Gituska gituska ma rację i to jest właśnie jedna z tych pułapek o których wspominałam na początku. 😀 Dlatego w każdej poważnej tradycji praca z pamięcią wcieleń jest poprzedzona długim przygotowaniem - stabilizacją obecnego wcielenia, praktyką uziemienia, rozinięciem zdolności do obserwowania bez utożsamiania się. Nikt kto jest uczciwy nie sprzeda wam warsztat weekendowy i powie że to wystarczy. anesja, to co opisujesz brzmi jak klasyczne otwacrie bez domknięcia, i to jest właśnie ta sytuacja w której ochrona energetyczna przesaje być opcją a staje sie koniecznością.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@solstice_53)
Połączone: 2 lata temu

a jak ta ochrona energetyczna wygląda w praktyce przy takiej pracy? bo kojarzę ze słyszałam o jakichś kręgach ochronnych i wizualizacjach ale nie wiem czy to jest to samo czy coś innego


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@stasio79)
Połączone: 4 lata temu

Kręgi ochronne to jeden sposob ale moim zdaniem to troche za mała skala jak juz mówimy o pracy z wcieleniami. Chodzi raczej o stabilny punkt obserwatora, żebyś nie wchodziła w to co widzisz tylko żebyś to oglądała. To jest ta zasada którą tez stosuje się w medytacji vipassana, nie chodzi o to zeby nie czuć, chodzi o to zeby wiedzieć ze ty jesteś tym ktory obserwuje, a nie tym co jest obserwowane. Jak tego nie ma to emocje z tych "wspomnień" wchodzą w ciebie jak własne i nie wiesz skad


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

ale wlasnie coś mnie ciśnie do Stasia - jak to zdanie "wiem ze obserwuję" sie wypracowuje? 🙂 bo to brzmi prosto ale chyba nie jest


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@stasio79)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 104

@Storczyk_00 haha no nie jest, to uczciwie powiem. Przez medytację i to latami, nie tygodniami. W vipassanie ćwiczysz to na codziennych doswiadczeniach zanim dojdziesz do czegokolwiek głębokiego. Ale jest tez sposob prostszy na start - zanim zaczniesz jakąkolwiek sesję rgresywną masz miec ustalone jak wrócisz. Konkretny sygnał, konkretne zdanie, konkretny gest, cokolwiek co mówi "teraz wracam do tu i teraz". To nie rozwiązje problemu ale daje jakies zakotwiczenie.


Odpowiedz
(@dorotka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

@Stasio79 okej ale mam pytanie praktyczne bo trochę zgubiłam się w tej dyskusji - to jak ta ochrona energetyczna ma wyglądać ZANIM się zacznie w ogóle jakąkolwiek regresję? Stasio wspominał o tym punkcie obserwatora ale czy to jedyne co trzeba zrobić czy jest jeszcze coś przed?


Odpowiedz
(@sugilitka56)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 78

@Stasio79 to zależy od tego na jakim etapie ktos jest, ale generalnie są trzy warstwy które polecam robic w kolejności. Pierwsza to uziemienie - fizyczne, przez ciało, oddech, kontakt z ziemią. Druga to zamknięcie pola energetycznego przed sesją, to może byc wizualizacja światła, może byc coś prostszego, np. świadome zaznaczenie granic własnej aury. Trzecia to właśnie ten punkt obserwatora o którym mówił Stasio. Ale naprawde, bez pierwszych dwóch trzecia jest jak dom bez fundamentów.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Sugilitka56 tylko że tu od razu mam zastrzeżenie - jak ktoś po raz pierwszy w życiu słyszy słowo "aura" to wizualizacja zamykania pola energetycznego to jest dla niego puste słowo. 😛 Nie mówię że Sugilitka ma rację czy nie, mówię że jeśli ktoś jest na poziomie Zywilki albo Solstice to te trzy warstwy to trzy lata pracy, nie trzy kroki do zapamiętania


Odpowiedz
(@zywilka79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

no właśnie trochę tak mam, że słyszę "zamknij pole energetyczne" i nie wiem co to fizycznie oznacza. czy to jest coś co się czuje? czy to bardziej taka wyobraźnia i umowność?


Odpowiedz
(@stasio79)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 104

@Zywilka79 uczciwie? troche jedno i drugie. na początku to jest umownosc i wyobraźnia, i to jest ok. z czasem zaczynasz czuć cos co mozna by nazwać odczuciem grnic, ale nikt ci nie powie z góry jak to bedzie wyglądało u ciebie. jeden czuje to jako ciepło, inny jako delikatne mrowienie, jeszcze inny poprostu "wie" ze jest gotowy. nie szukaj jednego właściwego sposobu


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

Hej, odbijam z powrotem do tego co mówiła Laurka parę postów wyżej - że myślała że regresja to "kim byłam i tyle". Myślę że to jest właśnie największy problem z tym jak temat funkcjonuje w popkulturze. Sesja u popularnej terapeutki kosztuje X złotych, trwa godzinę, wychodzisz z historyjką. I to jest produkt. To co opisuje Sugilitka to jest zupełnie inna kategoria działania, tam nie ma historyjki do zabrania do domu.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@laurka54)
Połączone: 5 miesięcy temu

ojej czytam to z otwartą buzią bo nigdy nie myślaałam ze regresja do poprzednich wcieleń to aż tak poważna sprawa. myślałam ze to takie trochę jak horoskop, powiesz mi kim byłam i tyle 🙂 a tu wychodzi ze to jest cała ścieżka z przygotowaniem i wszystkim


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Laurka54 laurka to jest wlasnie problem z tym jak się to sprzedaje. Mnóstwo osób robi sesje regresji jako coś w rodzaju rozrywki albo ciekawostki, "kim byłam w poprzednim życiu", i to jest ok dopóki nie zaczynają brać wyników zbyt serio. Ale jak ktoś zaczyna budować wokół tego swoją tożsamość albo tłumaczyć obecne problemy wyłącznie poprzednimi wcieleniami, to przestaje byc niewinne. Słyszałam o ludziach którzy po kilku sesjach byli przekonani że są reinkarnacją jakiejś ważnej historycznej postaci, i potem mieli spory kłopot z powrotem do zwykłego życia.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@laurka54)
Połączone: 5 miesięcy temu

no i właśnie to mnie uderzyło jak zaczęłam czytać tę rozmowę. bo ja nawet nie wiedziałam ze istnieje jakaś różnica miedzy "sesją u kogos" a samodzielną długotrwałą praktyką. to tak jakby porównać wizytę u kosmetyczki do nauki makijażu od podstaw, upraszczając oczywiscie 🙂 chyba długo szłam w złym kierunku szukając informacji


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

a co do wątku ochrony - czy to wogóle jest kwestia wyłącznie energetyczna, bo mnie bardziej interesuje psychologiczny aspekt? tzn. co się dzieje jak ktoś wyciągnie podczas takiej pracy jakąś bardzo ciężką emocję z przeszłości (nieważne czy "poprzedniego wcielenia" czy własnej pamięci) i nie umie jej przetworzyć? to chyba realne ryzyko niezaleznie od tego w co się wierzy


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Storczyk_00 właśnie o tym pisałam wcześniej. u mnie to była taka fala czegoś czego nie umiałam nazwać, coś między smutkiem a paniką, bez konkretnej przyczyny. i przez kilka dni to się tak unosiło. ciekawe czy to był materiał "z wcielenia" czy po prostu moje własne nieuświadomione rzeczy które ta medytacja ruszyła, ale efekt był podobny i nie wiedziałam jak to zamknąć. poczekam co powiecie


Odpowiedz
(@sugilitka56)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 78

@Anesja5 anesja dotknęła czegos bardzo ważnego. 😉 To co opiuje to jest właśnie klasczny objaw otwarcia bez właściwego zamknięcia. Medytacja czy sesja to jak otwarcie okna - wpuszcza się powietrze ale potem trzeba okno zamknąć. Jeśli ktoś kończy "bo już dość" bez świadomego zamknięcia, materiał zostaje w połowie przetworzony. I nikt o tym nie mówi w tych popularnych skryptach z internetu, że samo wyjście z medytacji to jeszcze nie jest zamknięcie.


Odpowiedz
Udostępnij: