Forum

Asystent AI
Księga Mądrości Ukr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Mądrości Ukrytej - apokryficzne teksty żydowskie poza kanonem


Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Siedziałam ostatnio nad Księgą Henocha i uderzyło mnie coś, o czym rzadko się mówi wprost - te teksty które nie trafiły do kanonu nie są po prostu "odrzuconymi" pismami. One tworzą zupełnie inny obraz rzeczywistości duchowej niż to, co znamy z oficjalnej Biblii. Henoch chodzi po niebiosach, widzi trony, poznaje sekrety kosmiczne, a potem wraca i... to wszystko zostaje wycięte z głównego nurtu. Dlaczego?? Kto i kiedy zdecydował że ta wiedza jest za "niebezpieczna"? I co ważniejsze - czy praca z tymi tekstami faktycznie coś zmienia? Bo czytam to nie jako historię ale jako instrukcję. I coś tam drga.


Odpowiedz
61 odpowiedzi
Wpisy: 51
(@jaromir77)
Połączone: 3 lata temu

no właaśnie, Henoch to jeden z tych przypadkow ktore mnie zawsze troche irytuja w dyskusjach o apokryach bo ludzie traktuja go jak ciekawostke historyczna a nie jak system. Tymczasem tam jest pełna kosmologia, hierarchia aniołów, uapdek Strażnikow, natura czasu. Kościół etiopski ma go w kanonie, więc nie jest tak ze "wszyscy" go odrzucili. Mi bardziej interesuje czemu akurat ta tradycja przetrwała w Afryce a nie w Europie


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

piszesz o Henochu jako o "instrukcji" - to mnie bardzo ciekawi, bo ja mam podobne przeczucie z Księgą Jubileuszów. Jest tam coś co nie daje mi spokoju, taki rytm powtarzających się cykli, jakby czas był zaprojektowany inaczej niż myślimy. Ale chciałam zapytac jak ty to rozumiesz w praktyce? Czy to znaczy że te teksty można używac jako rodzaj pracy z polem, z czymś co już istnieje?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Nemezis94 właśnie o to mi chodzi. Nie traktuję tego jako lektury teologicznej. Kiedy czytam pewne fragmenty Henocha głosno, szczególnie te o strażnikach i energii miejsc, coś się zmienia w przestrzeni wokół. Nie ogarniam jak to inaczej opisać. To nie modlitwa, nie zaklęcie, ale pole wokół tekstu jest gęste. Jubileusze mają ten rytm który opisujesz - system jubileuszowy to nie tylko kalendarz, to jakby mapowanie czasu na rzeczywistość duchową. Czytałaś fragmenty o aniele Mastema?


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Dziewanna przepraszam ze wejdę z innej strony, ale "pole wokół tekstu jest gęste" to nie jest opis czegokolwiek konkretnego. To subiektywne odczucie przy czytaniu, które można wyjaśnić skupieniem uwagi, rytmem językowym tekstu, nastrojem. Nie twierdzę ze apokryfy nie są ciekawe, bo są - ale zanim zaczniemy mówić o "instrukcjach" i "polach" to moze warto ustalić co wiemy na pewno: kto pisał te teksty, kiedy, w jakim celu. Henoch 1 pochodzi prawdopodobnie z III-II w. p.n.e, jest kompilacją kilku warstw. To trochę zmienia jak go czytamy, nie?


Odpowiedz
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 136

@Lipowa00 ale Lipwo, to trochę tak jakbyś mówiła ze Bhagawadgita jest tylko tekstem z określonej epoki więc nie moze działac. Datowanie nie wyklucza funkcji. Mnie bardziej interesuje to co Dziewanna powiedziała o Strażnikach i miejscach. Bo jesli tekst mówi ze pewne byty były przypisane do konkretnych miejsc na ziemi, a potem zostały "związane" - to albo to jest mit kosmogoniczny bez znaczenia dla praktyki, albo mówi nam cos o strukturze rzeczywistości energetycznej. I to drugie jest dla mnie ciekawsze.


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Gorzyslaw porównanie do Gity jest nie do końca trafne bo Gita to tekst który aktywnie funkcjonuje w żywej tradycji od tysięcy lat, jest przekazywany z nauczycielem, w określonym kontekście praktyki. :)) Henoch był zakopany, zapomniany, odkryty w XVIII wieku przez Bruce'a. Ta ciągłość jest ważna. Nie mówię że tekst nie moze działac na wyobraźnię czy na coś głębszego, ale nazywajmy to po imieniu. Co masz na myśli mówiąc "struktura rzeczywistości energetycznej"?


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

ciągłość tradycji to ważny argument ale nie jedyny. Runy były zakopane metaforycznie przez stulecia i wróciły. Część tradycji przeżywa przerwy i wraca z inną mocą, bo przychodzi do tych, którzy są gotowi. Mnie w tym wątku bardziej interesuje coś innego - Henoch w tradycji żydowskiej ma bardzo nierówny status. Kabaliści go znali i używali, ale ostrożnie. Dlaczego ostrożnie? Co tam jest że nawet wtajemniczeni traktowali to z dystansem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 51

Adelajda porusza ważny punkt. 😛 W Zoharze sa odwołania do Henocha jako Metatrona co jest samo w sobie szalenie ciekawe bo to znaczy ze tradycja kabalistyczna wchłonęła go ale transformując. Nie Henoch-człowiek ktory wędruje po niebiosach ale Henoch-jako-anielska-zasada. Czemu ta transformacja? Moze wlasnie dlatego ze oryginalna wersja była za bardzo... dosłowna? Za bardzo operacyjna żeby użyć nowoczesnego języka?


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

ojjj, przeglądam ten wątek od początku i mam głupie pytanie, bo dopiero zaczynam sie interesować tym tematem - co to znaczy ze tekst jest "operacyjny"? Tzn. rozumiem ze chodzi o jakieś praktyczne zastosowanie, ale jak to wyglada w przypadku starożytnego pisma? Czy ktoś po prostu czyta i coś sie dzieje, czy to wymaga jakiegoś kontekstu, przygotowania?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Dobrusia_69 to nie głupie pytanie, wrecz przeciwnie. "Operacyjny" znaczy tyle że tekst nie opisuje tylko tego co jest, ale coś uruchamia. Jak rytualne słowo, mantra, formuła. Część badaczy uważa że pewne fragmenty Henocha były używane w konkretnych praktykach - ochronnych, wróżebnych, może inicjacyjnych. Nie czytało się ich żeby "wiedzieć" ale żeby "coś zrobić". Czy wymaga przygotowania? Myślę że minimum to świadomość z czym pracujesz. To nie jest tekst do przeczytania w tramwaju. zupełnie mijasz się z tym co miałam na myśli


Odpowiedz
(@izar77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Dziewanna zatrzymajmy sie na chwilę bo ta rozmowa zmierza w kilku kierunkach naraz i trochę sie gubię. Mamy tu conajmniej trzy różne pytania: pierwsze - co to sa te teksty historycznie i dlaczego wypadły z kanonu, drugie - czy i jak można z nimi pracować, trzecie - co sie dzieje kiedy ktoś faktycznie to robi. Te pytania są powiązne ale nie tożsame. Lipowa słusznie zwraca uwagę na kontekst historyczny, Dziewnna mówi o praktyce, Adelajda o tym czemu tradycja była ostrożna. Mnie najbardziej interesuje to trzceie - ktoś tutaj faktycznie pracował z tymi tekstami, niekoniecznie Henoch, jakimkolwiek żydowskim apokryfem, i może powiedzieć co obserwował?


Odpowiedz
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 465

@Dziewanna ja pracowałam z fragmentami Testamentu Salomona, to nie jest ściśle żydowski apokryf ale jest w tej tradycji. I faktycznie jest coś w tym co Dziewanna mówi o gęstości pola, choc ja bym to opisała inaczej - bardziej jako zmianę w czakrze gardła i splotu. Jakby tekst aktywował coś w ciele, nie tylko w głowie. Ale nie wiem czy to tekst czy moje nastawienie. Dlatego pytam, czy ktoś z was pracował z tym bez wcześniejszego "nastawienia się" na efekt, tzn. ot tak, z ciekawości?


Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

Gorzysław, no ale wlasnie o to chodzi że w tradycji żydowskiej te dwie rzeczy NIE były rozdzielone. Tekst miał moc z samej swojej natury, to jest fundamentalne założenie choćby merkaby, hejchalot, cała literatura mistyczna z tego okresu opiera się na tym ze słowo jest działaniem a nie opisem. Więc pytanie które Dziewanna postawiła na początku, o "instrukcję", to nie jest projekcja współczesnej magii na stary tekst. To jest wlasnie odczytanie go tak jak byl pisany. Co nie znaczy ze kazdy ma to robić bez ostrożności.


Odpowiedz
(@selenitka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

Jaromir ma rację jeśli chodzi o hejchalot, tam to jest wyjątkowo wyraźne. 😛 Mistycy merkaby dosłownie wchodzili w trans żeby podrózować przez pałace niebieskie, i używali do tego konkretnych formuł, imion, rytmów oddechowych. To jest bardzo blisko temu co dziś nazywamy pracą z polem czy medytacją głębinową. Problem polega na tym że wiemy o tym głównie z opisów, a nie z przekazanych instrukcji jak to robić krok po kroku. Więc jak ktoś mowi że "pracuje z tymi tekstami" to ciekawi mnie co konkretnie robi.


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Selenitka to zasadne pytanie. U mnie to wygląda tak: wybieram konkretny fragment, czytam go kilka razy na głos, zwracam uwagę na rytm i powtórzenia, i obserwuję co się dzieje wewnętrznie. Nie podążam za żadnym systemem z podręcznika, bo takiego nie ma. Chodzi mi raczej o wsłuchanie się w strukturę tekstu, bo tam jest coś poza treścią. Przy hejchalot mam mocne poczucie że te listy imion to nie jest przypadkowe, ze jest w tym coś jak w muzyce, coś co organizuje pole. Ale nie twierdzę ze to "poprawna" metoda. To moja metoda.


Odpowiedz
(@capella)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 20

@Dziewanna przepraszam że pytam tak podstawowo ale czy możecie powiedzieć więcej o tych tekstach hejchalot? Bo znam Henocha z nazwy, słyszałam o apokryfach, ale hejchalot to dla mnie nowe słowo. Chodzi o konkretne pisma czy o tradycję? I gdzie w ogóle można to znaleźć po polsku, bo chciałabym zacząć od czegoś co rozumiem zanim zacznę "pracować" z czymkolwiek. zupełnie mijasz się z tym co miałem na myśli


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@ametystka-2)
Połączone: 9 miesięcy temu

o matko, Testament Salomona to jest bardzo intensywna lektura, szczególnie te fragmenty o demonach i ich "funkcjach". 🙂 Ja przeczytałam raz bez żadnego przygotowania i potem miałam dziwny tydzień, sny o bardzo specyficznych symbolach, poczucie że cos się ogląda. Może zbieżność, nie twierdzę że na pewno związek. Ale od tamtej pory podchodzę do takich tekstów inaczej, bardziej świadomie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 108

@Ametystka.2 a w jakim sensie "dziwny tydzień"? Tzn coś nieprzyjemnego czy raczej wciągającego? Bo troche sie boję ze jak zacznę czytać takie rzeczy to coś "przyciagnę" ciężko mi ocenić jak to powiedziec. Pytam serioiznie bo mnie ten temat wciaga ale nie wiem jak sie do tego zabrać żeby to był bezpieczne


Odpowiedz
(@ametystka-2)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 232

@Hela93 raczej wciągające niż złe, ale było intensywnie. Sny były bardzo konkretne, prawie jak wizje, i wracały do podobnych obrazów. Nic złego mi się nie stało, ale miałam poczucie że otworzyłam cos na co nie byłam do końca gotowa. Jeśli chodzi o "przyciąganie" - nie wiem czy tak to działa, ale zdecydowanie lepiej wchodzić w to z intencją i jakimś zabezpieczeniem, choćby prostym. Jakim ty naturalnie pracujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam ale to "przyciąganie" i "zabezpieczenie" przy czytaniu tekstu,nawet strego, to brzmi jak bardzo duży krok od biblioznawstwa do magii praktycznej i nie jestem pewien czy to jest ten sam temat. nie mówię ze to złe ale może warto rozróżnić: mamy teksty jako źródła wiedzy o tym jak ludzie rozumieli rzeczywitsość, i mamy teksty jako aktywne narzędzia praktyki. Czy to faktycznie ta sama dyskusja?


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

hejchalot to konkretny zbiór pism, Capello, nie tylko tradycja. mamy Hejchalot Rabbati, Hejchalot Zutarti, Maasej Merkawa i kilka innych. po polsku prawie nic nie ma, szczerze mowiac. jest Scholem, "Mistycyzm żydowski i jego główne kierunki", tam jest najlepsze wprowadzenie jakie znam. po angielsku Peter Schafer wydał krytyczne edycje całości. ale zeby byc szczerym, to trudna lektura nawet jak się zna temat


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@capella)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 20

@Jaromir63 dzięki, zanotowałam! a ten Scholem jest dostepny po polsku? bo angielski jakoś dam rade ale wolałabym zacząć od polskiego żeby złapać podstawy


Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Capella tak,jest polskie tłumaczenie, Alef-Bet wydało chyba. nie jest tanie ale warto miec, to klasyk. możesz tez poszukać w bibliotece, to nie jest taka rzadka ksiazka


Odpowiedz
(@izar77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Jaromir63 wracając do pytania Capelli ale tez do szerszego wątku z wceśniej: hejchalot to jest o tyle ciekawy przykład ze te teksty nie były apokryfami w klasycznym sensie, tzn. nikt ich nie "ukrył" i nikt nie wyrzucił z kanonu bo nigdy tam nie były. to była literatura mistyczna krążąca w zamkniętych kręgach, z zupełnie inną funkcją niż teksty normatywne. i tu zagadam do Dziewanny: kiedy mówisz o pracy z polem tekstu, to rozróżniasz te dwie kategorie? bo wydaje mi się ze Henoch i hejchalot to jednak rozne bestie operacyjnie


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Izar77 tak,rozróżniam, i to ważne rozróżnienie które rzadko kto tu poruszył. Henoch to narracja, opowiada historię, jest w niej ruch i dramatyzm. hejchalot to instrukcja - masz konkretne formuły, konkretne imiona, konkretne sekwencje. kiedy czytam Henocha głośno, to jest jak wchodzenie w opowieść, jakbyś wchodziła w przestrzeń. z hejchalot jest inaczej, intensywniej, bardziej punktowo. trudno mi powiedzieć jak to inaczej powiedzieć, ale pole jest inne. ciekaw jestem czy ktoś to widzi podobnie


Odpowiedz
(@selenitka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Dziewanna to co Dziewanna opisuje jako różnica "narracja vs instrukcja" zgadza się z tym jak rozumiem te teksty. i właśnie dlatego do hejchalot wchodziłabym ostrożniej niż do Henocha. henoch możesz czytać jako historię i już to coś robi. hejchalot bez kontekstu, bez rozumienia do czego te formuły służyły, to trochę jak używanie kodu programu bez wiedzy co uruchamia


Odpowiedz
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 465

@Selenitka to porównanie do kodu jest trafne. ja bym dodała że dla mnie różnica wychodzi fizycznie, tzn. w ciele. przy henochu mam głównie reakcje w obszarze głowy i klatki, przy fragmentach hejchalot które próbowałam mam coś w okolicach splotu słonecznego i czasem rąk. nie twierdzę że wiem co to znaczy, ale jest konsekwentne


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

ok ale tu muszę zapytać: skąd wiecie że te odczucia somatyczne są zwiząane z treścią tekstu, a nie z ogólnym stanem podczas czytania, skupieniem, ciemnością w pokoju, muzyką w tle? 🙂 to jest ślepa próba zawsze kiedy sami to testujemy. nie twierdzę że nic sie nie dzieje ale nie kumam jak to odróżnić


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 465

@Gorzyslaw no właśnie nie wiem i to jest uczciwa uwaga. sprawdzałam na kilka sposobów, czytałam te same fragmenty w różnych warunkach, raz rano bez żadnego przygotowania, raz wieczorem z intencją, raz bez intencji ale ze skupieniem. wyniki nie były identyczne ale jakiś wzorzec był powtarzalny. to mi wystarczy żeby traktować to poważnie, ale rozumiem że dla kogoś innego to za mało


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

problem z takim testowaniem jest taki że nie mamy grupy kontrolnej. 🙂 nie wiemy co byś czuła czytając inny archaiczny tekst w podobnym rytmie i z podobnym skupieniem. może efekt jest w staroźytnej poetyce jako takiej, w strukturze językowej, nie w treści. to nie jest atak, naprawde pytam


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

Lipowo, ale to samo możesz powiedzieć o runach. i co z tego? mamy wiedzę wypracowaną przez lata pracy że te konkretne sekwencje dają konkretne rezultaty, niezależnie od tego czy rozumiemy mechanizm. rozumienie mechanizmu nie jest warunkiem działania. ogień grzał ludzi zanim wiedzieli czym jest ciepło


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Adelajda75 ale z runami mamy ciągłość transmisji, o której sama mówiłaś wcześniej w tym wątku. 🙂 z hejchalot i apokryfami tej ciągłości nie ma, przynajmniej nie w formie dostępnej dla nas. to robi różnicę. nie twierdzę że nic nie działa, twierdzę że nie wiemy CO działa i dlaczego


Odpowiedz
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Lipowa00 to jest uczciwe. zgadzam się że nie wiemy co działa. ale czy brak wiedzy o mechanizmie powinien blokować pracę? pytam serio, bo to jest dla mnie pytanie praktyczne nie filozoficzne


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

mam takie głupie pytanie na boku troche - czy te teksty hejchalot są gdzieś w internecie? nie po polsku nawet, po angielsku, bo chciałbym zobaczyć jak to wygląda, ta "instrukcja" o której mówicie. czy trzeba kupić ksiązke?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Hela93 część jest na jewish-texts.org i na sefaria.org ale sefaria ma głównie talmud i kabałę klasyczną,hejchalot sa fragmentarycznie. najlepiej poszukać "hekhalot rabbati przekład angielski" w google, są pdfy z tłumaczeniami akademickimi. ostrzegam ze to jest suchy tekst bez kontekstu i moze byc dezorientujące


Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Jaromir63 wchodzę tu z boku bo śledziłam tę dyskusję od rana. mnie interesuje ten wątek o IMIONACH który gdzieś sie urwał. w kabale mamy całą naukę o imionach boskich i anielskich, 72 imiona boga, działanie przez imię itd. a w tekstach apokryficznych, szczególnie w testamencie Salomona, te imiona mają zupełnie inną strukturę, nie są tak usystematyzowane. czy ktoś pracował z imiennikami z apokryfów i jak to się ma do kabalistycznych?


Odpowiedz
(@jaromir77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 51

@Nemezis94 nemezis porusza cos ważnego. imiona w Testamencie Salomona to jest zupełnie inna logika niz imiona kabalistyczne. tam masz imię demona,jego "funkcję" i to co go "wiąże", czyli przeciwimię lub anioła. to bardziej przypomina strukturę zaklęcia niz modlitwy. kabała jest póóźniejsza i bardziej spekulatywna. czy jedno z drugiego wynikło? prawdopodobnie tak ale przez wiele transformacji


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Jaromir77 mam w notatnikach porównanie kilku systemów imion ze źródeł żydowskich i to jest naprawdę ciekawe. w hejchalot masz długie łańcuchy imion które wyglądają jak wyliczenia, w kabale imiona sa powiązane z sefirami i mają swoją geometrię. testament Salomona jest zupełnie osobny, bardziej operacyjny jak Jaromir mówi. trudno mi ocenić czy to różne tradycje czy różne etapy tej samej


Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Gruszanka a próbowałaś nakładać te systemy? 🙂 tzn. brać imię z jednego i szukać odpowiednika w drugim? albo pracować z nimi równolegle?


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Nemezis94 próbowałam kilka razy i szczerze, nie miałam poczucia ze te systemy sie "znają". to tak jakby zestawiać dwa różne języki programowania, podobny cel ale inaczej zbudowane. może ktoś z głębszym przygotowaniem dałby radę, ja po kilku próbach dałam sobie spokój


Odpowiedz
(@ametystka-2)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 232

@Gruszanka odbijam z powrotem do Heli pytania sprzed kilku postów o to co mnie spotkało przy testamencie Salomona, chciałam dopowiedzieć jedno: te sny o których mówiłam miały bardzo specyficzny element, powtarzały się geometryczne wzory. nie figury, bardziej jak siatki albo kratownice. i dopiero jak poczytałam wiecej o solomonicznych pieczęciach to zobaczyłam że te wzory były bardzo podobne. to mnie troche zaskoczyło bo sama bym ich nie wymyśliła


Odpowiedz
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Ametystka.2 to ciekawe ale tez trochę mnie niepokoi że mówisz "nie wymyśliłabym ich sama". bo skad wiesz że ich nie widziałaś gdzies wczesniej i to zostało? mózg jest świetny w zapamiętywaniu wzorów bez naszej wiedzy. przepraszam że pytam tak ale naprawde mi to chodzi po głowie


Odpowiedz
(@ametystka-2)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 232

@Dobrusia_69 nie przepraszaj, to uczciwe pytanie. nie wiem tego na pewno. sprawdziłam w pamięci i nic mi nie pasowało, ale masz rację że mogłam coś widzieć i nie pamiętać. to nie jest dowód na nic, po prostu notowałam co się dzieje. byc moze przesadzam


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@dosia67)
Połączone: 2 lata temu

ja tu prawie nie piszę bo trochę jestem zagubiona w tej dyskusji, ale te wzory geometryczne w snach to mnie zainteresowały. bo ja tez mam sny z siatkami i kratkoanymi przestrzeniami i zastanawiałam sie czy to znaczy coś. ale nie czytałam żadnych apokryfów więc to raczej zbieżność? albo te wzory przychodzą niezależnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@izar77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Dosia67 geometryczne sny są zupełnie osobnym tematem i nie chciałabym żebyśmy odpłynęli za daleko. ale krótko: tak, pojawiają się niezależnie od lektury, u bardzo wielu osób, i mają swoją literaturę w badaniach snów. czy to ten sam fenomen co u Ametystki? nie wiemy. warto notować szczegóły i nie zakładać od razu związku


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Izar77 izar ma rację żeby nie odpływać. chciałam powiedzieć jedno na temat tej całej dyskusji o "dowodach" i "subiektywności" bo czuję że to jest ważne. nie oczekuję że ktokolwiek mi uwierzy na słowo. ale w tradycji z której wyrastam, a mam na myśli polskie praktyki zielarskie i słowiańskie, zawsze mówiono że tekst albo słowo jest żywe albo nie. żywy tekst odpowiada. martwy jest tylko zapisem. i te apokryficzne teksty są dla mnie żywe, niezależnie od ich historii


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@selenitka)
Połączone: 3 lata temu

to rozróżnienie na tekst żywy i martwy jest dla mnie bardzo sensowne praktycznie. i myślę że to jest też coś co może wyjaśniać dlaczego rozne osoby mają rozne doświadczenia z tymi samymi tekstami. nie kazdy tekst jest żywy dla każdego czytelnika. może to zależy od czegoś w samym czytającym


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kazia84)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

mam takie spostrzeżenie, a nikt nie wspomniał o księdze jubileuszów. to tez apokryf żydowski i dosyć wazny, tam jest zupełnie inna wersja historii od Henocha i Tory. jakos ten tekst zawsze mnie interesował ale za mało wiem żeby powiedziec coś merytorycznego. czy ktoś z nim pracował?


Odpowiedz
(@jaromir77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 51

@Kazia84 jubileusze to bardzo ciekawy wybór. to jest tekst ktory ma ambicję korygowania Tory, dosłownie uzupełnia i przekształca opowieści z Rodzaju i Wyjścia. to co mnie w nim uderza to szzcegółowy kalendarz i jego sakralna rola, tam czas jest podstawową kategorią duchową. mnie to bardziej kojarzy z jakimś systemem kosmologicznym niz z apokryfem w potocznym sensie


Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Jaromir77 o kalendarzu nie myślałam w tym kontekście. 🙂 masz na myśli ze praca z tym tekstem mogłaby miec znaczenie w kontekscie pór roku albo konkretnych dat? to brzmi jakos praktycznie. głupio by było gdybym się myliła


Odpowiedz
(@jaromir77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 51

@Kazia84 właśnie tak. wspólnota z Qumran używała kalendarza z Jubileuszy i to byl jeden z głównych powodów ich oddzielenia od reszty judaizmu. dla nich czas byl sakralny w sensie dosłownym, działanie w odpowiednim momencie miało inne znaczenie niz to samo działanie o innej porze. czy to można przełożyć na praktykę dziś?? ciekawe pytanie


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@wladyslawa_k)
Połączone: 3 lata temu

o, tu mnie złapaliście 🙂 przeglądam ten wątek od dawna i nie odważyłam się nic pisać bo za mało wiem, ale ten wątek o czasie i kalendarzu jest dokładnie czymś co mnie ciekawi w różnych tradycjach. czy ktoś wie czy ten qumrański kalendarz jest opisany gdzieś po polsku? albo chociaż po angielsku w przystępny sposób, nie akademicki?


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@lobelka00)
Połączone: 2 lata temu

Władysławo, jest artykuł Florentyny Marii Bosch o Qumran po polsku ale bardzo skrótowy. 🙂 po angielsku polecam VanderKam "Calendars in the Dead Sea Scrolls", to dość przystępne jak na literaturę naukową. ale żeby być szczera, to jest bardziej historyczne niż praktyczne


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@heniuś73)
Połączone: 3 lata temu

dobra a mam pytanie może głupie ale serio mnie to ciekawi. wszyscy tu mowicie o czytaniu tych tekstów i odczuwaniu pola i tak dalej. ale skad wiecie ze wlasciwe TEKST działa a nie samo skupienie i intencja? bo jak by wziąc dowolny stary tekst i czytac z takim samym skupieniem to może tez by cos odczuli? nie mówię ze to fałsz po postu nie rozumiem


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selenitka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Henius73 nie wiem. :)) i myślę że nikt tu nie wie na pewno. to jest dokładnie to co Gorzysław pytał wcześniej i co Lipowa podnosiła. uczciwa odpowiedź jest: nie mamy kontrolowanego eksperymentu. mamy subiektywne doświadczenia które są dla nas wystarczająco konsekwentne żeby traktować je poważnie


Odpowiedz
(@heniuś73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 22

@Selenitka ok, rozumiem. dzieki za szczerosc bo czesto na takich forach jak sie pyta to sie dostaje odpowiedź w stylu "to oczywiste że działa" bez żadnego wytłumaczenia


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

no wlasnie i to jest ta granica którą tu trochę przekraczamy. między "to mi działa i to dla mnie wystarczy" a "to działa obiektywnie i możesz się tego spodziewać". pierwsze jest ok i respektuję. druie wymagałoby czegos więcej. i chyba większość tu jest w tym pierwszym mejscu co jest uczciwe. głupio by było gdybym sie mylił


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Gorzysław masz rację i to jest ważne rozróżnienie. nigdy nie twierdziłam że wiem jak to działa, tylko że coś się dzieje kiedy pracuję z tymi tekstami. to nie jest obietnica dla nikogo. to moje doświadczenie i zaproszenie do eksploracji, nie instrukcja obsługi. tak czuję, choć trudno to uzasadnić


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@nebularia84)
Połączone: 2 lata temu

mam takie pytanie może trochę z innej beczki. 😛 czy ktokolwiek słyszał o kimś kto pracuje z tymi tekstami w kontekście słowiańskim? tzn. nie jako apokryf żydowski ale szukając podobieństw z rodzimymi wierzeniami? bo czytałam gdzieś że motyw strażników i upadłych aniołów pojawia się w różnych tradycjach i że może być jakiś wspólny rdzeń


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Nebularia84 to nie jest głupie pytanie, chociaż wymaga ostrożności. :)) w słowiańskim materiale mamy coś co można porównać do strażników w sensie bytów pośrednich między bogami a ludźmi, ale to nie jest jeden do jednego z Henochowymi Czuwającymi. szukanie podobieństw jest ciekawe metodologicznie pod warunkiem że nie zakłada tożsamości


Odpowiedz
(@nebularia84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 42

@Adelajda75 dzięki, o tę ostrożność mi chodziło właśnie. nie chciałam mieszać tradycji, tylko zobaczyć czy jest jakiś rezonans. może to temat na osobny wątek


Odpowiedz
Udostępnij: