Styl logionów w Ewangelii Tomasza to prawie napewno celowy zabieg, nie przypadek zachowania. Mamy analogie w tradycji judaistycznej - mashalim, czyli przypowieści rabiniczne, też często celowo urywają wywód zanim padnie konkluzja. Nauczyciel zostawia ucznia z otwartym pytaniem. To nie jest usterka tekstu, to jest metoda pedagogiczna. Natomiast co do Hebankowaa - to że Tomasz jest "łatwy w czytaniu" nie znaczy że jest uproszczony. Raczej odwrotnie: ta pozorna prostota to pułapka bo logia ktore wydają się oczywiste przy pierwszym czytaniu, otwierają się zupełnie inaczej po dziesiątym.
Okej ale jesli metoda pedagogiczna polegała na tym że nuaczyciel uzupełniał sens ustnie,to czy my w ogólle jestemśy w stanie "dobrze" czytć te teksty bez tego klucza??? Bo mam wrarzenie że każde współczesne czytanie Tomasza to trochę jak słuchanie jednej strony rozmowy telefonicznej
A wracajac do tego wątku z frgamentami podzielonymi miedzy sekty - zastanawia mnie cos praktycznego. Te grupy ktore mialy tylo fragment tekstu to wiedzaly ze mają fragment czy myslały ze mają CALOŚĆ? Bo to robi chyba ogromna roznicę czy ktoś świadomie strzeze kawałka puzzla czy uwaza ze ma kompletna nauke
A niech to, dokładnie i to z resztą tłumaczy te ogromne napięcia między różnymi grupami gnostyckimi bo wyobraź sobie że jedna gmina uważa swój tekst za komplet a inna przychodzi i mówi "nie,my mamy dalszą część której wy nie znacie". To musiało być źródłem niesamowitych sporów. a w kontekście naszego tematu to tez dla tego tak trudno te fragmenty dziś złożyć w całość - nawet starożytni nie wiedzieli co jest czego częścią
Hm ale z tego co czytam to chyba część z tych "podziałów" między grupy to nie był jakiś świadomy plan tylko poprostu historyczny przypadek że różne wspólnoty rozwinęły sie z różnych źródeł niezależnie? Czy naprawdę istniały grupy które świadomie dzieliły tekst na kawałki i każdemu dawały inny?
