Z tego co wiem z lektury, tekst nie precyzuje motywów snów bo to byłoby absurdne - każdy pracujący z systemem ma inne zasoby symboliczne w głowie. Co tekst sugeruje to raczej zmianę jakości, nie treści. Sny stają się bardziej spójne, mniej chaotyczne, a instrukcje (jeśli się pojawiają) są jasne a nie wieloznaczne jak typowe sny
Anastazja dobrze to ujęła. Ja bym dodał ze moje doświadczenie ze skróconym protokołem było takie, ze pewnego momentu sny przestały miec tą losową teksturę, wiecie, to uczucie ze śnisz coś bez sensu. Zamiast tego był jakiś spokój narracyjny nawet w dziwnych snach. Czy to Abramelin czy po prostu regularne wstawanie i brak alkoholu - nie wiem, ale różnica była wyraźna.
Powiem to jeszcze raz inaczej, może jaśniej. Kwadraty percepcji to nie jest okno na czas w ogole. To bardziej jak... rozszerzenie zasięgu. Możesz "widzieć" co się dzieje teraz ale gdzieś dalej, albo co jest ukryte w teraźniejszości. Przyszłość to inny wymiar operacji, i Abramelin wyraźnie traktuje ją jako domenę Anioła, nie kwadratów.
Spoko, ale ja mam pytanie bo trochę pogubiłam się w całej tej dyskusji - to te kwadraty to co, sposób do codziennego użytku po operacji czy one działają TYLKO w kontekście całego systemu Abramelina? Bo jak patrzę na to co piszecie to trochę jakby były dwie rozne rzeczy i nie wiem jak je ze sobą połączyć.
Kwadraty to część trzeciej księgi i formalnie są przekazywane PRZEZ anioła stróża - czyli według logiki systemu, używasz ich dopiero po ukończeniu operacji. Natomiast w praktyce ludzie wyciągają je i próbują osobno, co jest jak wyciągnięcie jednego kamienia z łuku. Może stać, może nie. Ale architekt projektował to jako całość. 😀
Wracając jeszcze do, pytania Wrozki o percepcję i przyszłość bo czuję że ten wątek jest ważniejszy niż wygląda. Różnica między "widzieć co ukryte teraz" a "widzieć jutro" nie jest tylko techniczna. To jest fundamentalne rozróżnienie epistemologiczne - jedno dotyczy tego co istnieje ale jest poza zasięgiem zmysłów, drugie tego co jeszcze nie istnieje w żadnej formie. Abramelin jako system jest bardzo ostrożny wobec drugiego.
Kurcze. Wracam do pytania Leokadii o sny bo mam wrażenie ze pogubiłyśmy sie w dyskusji. Tekst nie mowi o zmianie treści snow jako sygnale. Mówi o zmianie STOSUNKU do snów u praktykującego. Człowiek przestaje szukać znaków w każdym obrazie, a to paradoksalnie sprawia że kiedy coś istotnego się pojawia, jest rozpoznawalne właśnie przez kontrast z tą nową ciszą. To subtelna ale kluczowa roznica.
To co Rasphul teraz napisał jest dla mnie bardzo pomocne, dzieki. Czyli chodzi o zmianę postawy, nie o nowe zdolności jako takie? To trochę jak z uważnością - jak przestajesz szukać konkretnej rzeczy, to zaczynasz widzieć więcej w ogole. Dobrze rozumiem?
Kianitka - tak, dobrze rozumiesz. to jest wlasnie sedno tej zmiany. Nie nabywasz nowej zdolnosci jak cos dodanego z zewnątrz, tylko przestajesz zagłuszać cos co bylo. System Abramelina jest pod tym wzgledem zaskakujaco podobny do apofatycznych tradycji - osiągasz przez odjęcie, nie przez dodanie. Tyle że Abraham z Wormacji nigdy by tego tak nie nazwał.
aaaa o matko to jest takie piękne jak to opisałeś Rasphul! "osiągasz przez odjęcie" - to mi się tak bardzo łączy z tym co czytałam o snach, ze im mniej szukasz tym więcej widzisz. Czyli ta cała operacja to jest w jakimś sensie... uczenie się nie robienia? 🙂 Dobrze to chwytam?
Leokadia, nie przesadzaj z tym "nierobienia", bo to może wpaść w pułapkę bierności. Abramelin jest bardzo wymagający od strony dyscypliny i jest jak najbardziej aktywny - modlitwy, rytuały, konkretne działania każdego dnia przez miesiące. to nie jest siedzenie i czekanie
Andromeda ma rację co do dyscypliny i mam wrażenie ze to jest właśnie to czego się nie spodziewają ludzie przychodzący do Abramelina po szybkie efekty. Protokół jest celowo nieznośny dla ego. Nie ma skrótów. Porównując z tradycją hermetyczną gdzie masz więcej swobody interpretacji - tu wszystko jest rozpisane i to jest zarówno ograniczenie jak i pewien rodzaj ochrony dla praktykującego.
a mozna zapytac ile ten protokol trwa dokladnie? bo widze ze caly czas piszecie o miesiacach ale nikt nie podal konkretnej liczby i troche mi sie to gubi w tej dyskusji
Fiolek, to jest celowe. Tekst nie jest dla kogoś kto chce szybkich wyników, i to nie jest wada systemu tylko jego definicja. Abraham pisze dosłownie że praktykujący musi przez ten czas zreorganizować życie wokół praktyki, nie odwrotnie. 😀 Jeśli to brzmi nierealistycznie, to może ten system po prostu nie jest dla tej osoby w tym momencie życia, i nie ma w tym nic złego.
ale Dola mam pytanie bo to mnie zawsze zastanawia, czy są jakieś zapisy o tym co się dzieje jak ktos przerwie protokół w środku? bo zakładam ze życie się zdarza, choroba, wypadki, cokolwiek. czy to jest niebezpieczne czy po prostu trzeba zaczynac od nowa?
ja mogę coś dodać do tego co Dola pisze bo miałem dłuższą przerwę w skróconym protokole przez chorobę i wróciłem po kilku tygodniach zamiast zaczynać od nowa. nie wiem czy to była dobra decyzja z punktu widzenia tekstu ale praktycznie rzecz biorac nie poczułem ze coś się urwało. choć moja sytuacja to nie jest 18 miesięcy wiec moze tu jest różnica
Dokładnie, Kianitka, o to mi chodzi od jakichś 20 postów i nikt wcześniej tego tak nie powiedział 🙂 to jest fundamentalny problem z całą tą dyskusją o snach i sygnałach i przeczuciach. skąd wiemy że to co zapamiętaliśmy to to co naprawde poczuliśmy? nikt mi nie odpowiedział konkretnie na to
Unakitka ma całkowicie racje że to uczciwe pytanie i zasługuje na uczciwa odpowiedz. Abramelina nie da sie zweryfikować zewnętrznie i to jest część jego natury. Ale chcę powiedziec cos innego - przez te cale miesiące protokołu zmieniasz sie niezależnie od tego czy HGA jest "prawdziwy" w jakimkolwiek zewnętrznym sensie. Regularna modlitwa, asceza, skupienie - to mają mierzalne efekty na psychike. czy to wszystko? nie wiem. Ale to na pewno nie nic. 😀
hej, czytam ten watek od dłuższego czasu i chciałam zapytać bo jeszcze nikt nie poruszył - czy są gdzieś dostępne relacje po polsku od osób które przeszły chociaż fragment protokołu? bo czytam to wszystko i jest super ale wszystkie źródła które tu padają są po angielsku albo z tekstów i trochę chciałabym poczyatć jak to wygląda od środka u kogoś z naszego kręgu kulturowego bo nie wiem czy to ma znaczenie ale jakoś mi sie wydaje ze ma
Właśnie, to mnie też zastanawia, bo jak szukałam czegokolwiek po polsku to albo trafiałam na krótkie wzmianki na blogach albo na przetłumaczone fragmenty bez kontekstu. może ktoś wie czy w ogóle ktokolwiek wydał coś porządnego po polsku na temat Abramelina? 😀 nie mówię o całym tekście ale chociaż opracowaniu?
Wrozka, no właśnie i to jest serce probelmu ktory ciagnie sie przez pol tego watku. Zmiana percepcji i zmiana tego co percypujesz to mogą byc dwie różne rzeczy albo ta sama rzecz opisana z dwoch stron - zależy od tego skąd na to patrzysz. Abraham z Wormsu nie rozstrzygał tej sprawy filozoficznie bo to nie był traktat epistemologiczny tylko instrukcja praktyczna. Mówił: rób to przez te miesiące, efekty będą. To co ty i Unakitka pytacie to jest nowożytne pytanie nałożone na sredniowieczny tekst i nie zawsze to jest uczciwe wobec samego tekstu.
