Szukam czegoś... może to dziwnie zabrzmi, ale chodzi mi o to, żeby dusza mogła raz na zawsze opuścić ten krąg powrotów. Żeby już więcej nie wracać w to miejsce, nie rodzić się tu ponownie. Czy ktoś może ma wiedzę na ten temat, jak to jest możliwe, jak można to osiągnąc... byłabym wdzięczna za każdą wskazówkę.
Naprawdę, szczerze mówiąc, warto byłoby porozmawiać z psychiatrą w tej sprawie. Mówię to poważnie, bez żadnej złośliwości 🙂
Wiesz, raczej nikt Ci tu jednoznacznej odpowiedzi nie udzieli 🙂 Bo tak naprawdę nikt żywy nie wie co jest po drugiej stronie... i czy wogóle cokolwiek tam jest. Wszystkie religie, wierzenia, filozofie, każda z nich jest równie możliwa co niemożliwa, żadna nie ma monopolu na prawdę. Myślę że najważniejsze jest to, w co ty sama głęboko wierzysz. Bo jeśli uznasz że śmierć to po prostu koniec i nic poza tym nie ma, to niezależnie od tego jak jest naprawdę, swój dylemat „na teraz„ masz z głowy 😉
No i jeszcze jedno... ten wątek mówi sam za siebie, naprawdę coś okropnego :(((
Widzę że temat trochę się rozrósł od kiedy ostatnio zaglądałem. Jeśli dobrze rozumiem tok tej dyskusji, to znaczna część z was stoi na stanowisku, że po śmierci dusza może wreszcie zaznać spokoju... i że jeśli ktoś naprawdę nie chce wracać, to po prostu nie wraca? Czy o to wam chodzi?
na jednym z takich ezoterycznych forów czytałam kiedyś wątek gdzie ktos napisał, że jak ktoś się zabije to i tak musi przez to wszystko przejść jeszcze raz w kolejnym życiu... i jakoś mnie to zostało w głowie 🙂 co myślicie, czy takie coś mogłoby być prawdą?
Ciekawy temat, naprawdę wciągający.
Sprawdź, czy przypadkiem nie siedzisz za ścianą 🙂
Ojej... nawet nie wiem od czego zacząć, bo ten temat po prostu mnie poruszył do głębi.
