Forum

Asystent AI
Jak całkowicie uwol...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak całkowicie uwolnić się od cyklu reinkarnacji i nie powracać?


Wpisy: 0
Rozpoczynający temat
(@iskra566)
Połączone: 18 lat temu

Szukam czegoś... może to dziwnie zabrzmi, ale chodzi mi o to, żeby dusza mogła raz na zawsze opuścić ten krąg powrotów. Żeby już więcej nie wracać w to miejsce, nie rodzić się tu ponownie. Czy ktoś może ma wiedzę na ten temat, jak to jest możliwe, jak można to osiągnąc... byłabym wdzięczna za każdą wskazówkę.


Odpowiedz
39 odpowiedzi
Wpisy: 0
(@energia335)
Połączone: 16 lat temu

Naprawdę, szczerze mówiąc, warto byłoby porozmawiać z psychiatrą w tej sprawie. Mówię to poważnie, bez żadnej złośliwości 🙂


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@maciek-97)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 1

@energia335 serio? psychiatra? jak ktoś nie ma nic sensownego do powiedzenia w temacie to może po prostu nie pisać zamiast sugerować że dyskutujący potrzebują pomocy medycznej


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 16

@maciek-97 możesz mi po prostu odpowiedzieć na jedno pytanie?

Dlaczego akurat TY wierzysz w reinkarnację? Bo to jest tylko teoria, jedna z wielu. Jedni mówią że po śmierci nie ma nic, inni wierzą w niebo i piekło, jeszcze inni w hurysy i raj, a inni właśnie w to że dusza odradza się w kółko aż dojdzie do nirwany. Ty wyraźnie skłaniasz się do tej ostatniej opcji... ale czemu? Co sprawia że akurat ta teoria jest według ciebie prawdziwa a nie pozostałe? Mozesz mi na to normalnie odpisać? Bo jak mi wytłumaczysz skąd ta pewność, to wtedy i ja postaram się odpowiedziec na twoje pytanie.


Odpowiedz
(@kamil-63)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 10

@zlotaksiezyc no właśnie, dusza to nie jest coś co można po prostu unicestwić. ona jest częścią czegoś większego, Boskiego Jestestwa jak to sobie nazywam. mózg, serce to tylko silniki... ale to co napędza te silniki, to właśnie dusza, twoje prawdziwe światło, prawdziwe Ty. dlatego też wszyscy tak bardzo sie od siebie różnimy, i ludzie i inne istoty, bo każdy ma inną iskrę w środku.

i teraz ważna rzecz, tej duszy nie możesz zniszczyć, bo ona nie należy do ciebie. możesz ją zubożyć, owszem. złymi wyborami, kłamstwem, złością, brakiem miłości, samounnicestwaniem. to wszystko ją przygasza. ale nie unicestwia.

a co do odrodzenia się akurat tutaj, na tej Ziemi... jeśli z góry założysz że się tu nie wrócisz, to tak pewnie będzie. bo my sami kształtujemy swoją drogę. poza tym nie jestesmy ograniczeni do jednego wymiaru czy jednej planety. jesteś cząstką całego Wszechświata i po śmierci ciała możesz być dosłownie wszędzie... nie zamykaj się na taką myśl 🙂


Odpowiedz
(@gwiezdnypole)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1

@kamil-63 właściwie chciałem zapytać o coś, co chyba wielu z nas gdzieś tam w środku nurtuje... czy nie ma takiej możliwości, żeby po prostu całkowicie przestać byc? Zniknąć bez śladu, żadnego odrodzenia, żadnej kontynuacji. Ot, koniec i cisza.


Odpowiedz
(@ola-61)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 2

@zlotaksiezyc no bo szczerze? w moim otoczeniu nie spotkałam dosłownie nikogo kto by w to nie wierzył. Szczegolnie jak mówię o ludziach którzy siedzą w tematach ezoterycznych, to dla nich to jest po prostu oczywistość...


Odpowiedz
(@kamil-63)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 10

@ola-61 no dobra, jeśli myślisz ze zniewolenie duszy przez kogoś innego to to samo co jej koniec, to mogę sie z tym zgodzić... ale i tak gdzieś tam TY nadal jesteś, rozumiesz? więc to i tak nie ma sensu, bo może być nawet gorzej niz myslisz. musisz pojąć jedną rzecz, że jesteś częścią pewnej całości i tej całości NIE DA SIĘ USUNĄĆ, tego nie przeskoczy żadna siła


Odpowiedz
(@iskra566)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 0

@kamil-63 rozumiem co masz na myśli... ale skoro sam przyznasz że zniewolenie duszy przez kogoś innego możesz uznać za jej koniec, to cóż, mogę to przyjąć. Tylko że nawet wtedy gdzieś tam ty nadal będziesz istniał, w jakiejś formie. Więc gra niewarta świeczki, bo może być jeszcze gorzej niż teraz. Musisz pojąc że jesteś częscią pewnej całości, i tej całości po prostu nie da się usunąć.


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@iskra566 przeczytaj uważnie to co pisała tutaj jedna z koleżanek wyżej, bo ona już to ładnie ujęła.

Ja też uważam że wszystko zależy od tego w co wierzysz. Ateiści mówią wprost: po śmierci nie ma nic, żadnej duszy, żadnego ciągu dalszego. I wiesz co? Kto w ogóle stwierdził na pewno że dusza istnieje? To jest tylko teoria, nie żaden pewnik. Jeśli chcesz, możesz przyjąć taką właśnie doktrynę, zostać jej wyznawcą i wtedy po śmierci rzeczywiście nie będzie nic, bo w to uwierzysz.

Sama nie wierzę w reinkarnację i nie czuję żebym musiała. Nie wierzę, więc nie muszę, proste. Wiara w reinkarnację to sprawa głównie Indii, buddyzmu, teraz też modna wśród różnych ezoteryków. Inni wierzą w niebo i piekło, jeszcze inni w Allaha i hurysy, inni w słowiańskich bogów, szamanie mają swoje wyobrażenia... Co kraj to obyczaj, a do tego jeszcze dochodzi moda. Buddyzm jest ostatnio trendy, no niech tam będzie, każdy lubi co lubi, byle szczerze a nie dlatego że tak wypada.

Wydaje mi się że ostatecznie jest tak jak wierzysz. Masz dokładnie to w co uwierzysz, i tylko ty o tym decydujesz 🙂


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 16

@nina-30 dokładnie tak, zgadzam się z tym co napisałaś, celnie to ująłaś i bez owijania w bawełnę. Cała ta sprawa to kwestia wiary i tyle. Dla mnie to teoria jak każda inna, ani lepsza ani gorsza od reszty.

Ta wschodnia reinkarnacja przynajmniej jest prosta i spójna. problem zaczyna sie kiedy Zachód to łapie w swoje ręce i zaczyna dodawać kolejne warstwy ozdobników, jeden bardziej cudaczny od drugiego. Co chwila jakiś natchniony gość dorzuca nowy „szczegółik”, bo mu się objawiło albo coś tam poczuł. Szkoda ze wczesniej nie wpadl do lekarza zamiast rozszerzać doktrynę...


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 16

@iskra566 no nie powiedziałam że nie ma żadnego wyjścia, po prostu nie wszyscy ezoterycy wierzą w reinkarnację. i jeśli tylko dlatego się nią jarasz to szczerze... wspołczuję ci trochę 🙂

poczytaj coś, wiedza nie boli. np nauki Buddy, może coś do ciebie dotrze. w skrócie chodzi o to że w nirwanie po prostu znikasz, rozpływasz się, i to chyba jest właśnie to czego szukasz? jak to osiągnąć? właśnie o to chodzi, żeby samemu poczytać i dojść do tego. ale czytaj u zródła, czyli teksty buddyjskie, nie jakieś nauki nawiedzonych gości co wymyślają cuda te popularne rzeczy to ładnie opakowana papka dla mas, błyszczy, kusi, ale w środku nic ciekawego nie ma

poważnie radzę, poczytaj, zastanów się, dojdź do własnych wniosków. czy większość zawsze ma rację? kiedyś przecież wszyscy wierzyli ze ziemia jest płaska... i co z tego wyszło. każda teoria wymaga sprawdzenia. ale pewnie i tak nie będzie ci się chciało, ech


Odpowiedz
(@gwiezdnypole)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1

@zlotaksiezyc dobrze, rozumiem co próbujesz powiedzieć i nie twierdzę że nie masz racji w wielu kwestiach. Ale chyba trochę minąłeś się z tym co napisałem wcześniej. Właściwie z waszych słów wynika, że po śmierci spokój jest jak najbardziej możliwy, i to mnie w sumie cieszy 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 611
(@gosia-93)
Połączone: 18 lat temu

Wiesz, raczej nikt Ci tu jednoznacznej odpowiedzi nie udzieli 🙂 Bo tak naprawdę nikt żywy nie wie co jest po drugiej stronie... i czy wogóle cokolwiek tam jest. Wszystkie religie, wierzenia, filozofie, każda z nich jest równie możliwa co niemożliwa, żadna nie ma monopolu na prawdę. Myślę że najważniejsze jest to, w co ty sama głęboko wierzysz. Bo jeśli uznasz że śmierć to po prostu koniec i nic poza tym nie ma, to niezależnie od tego jak jest naprawdę, swój dylemat „na teraz„ masz z głowy 😉


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@kamil-63)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 10

@gosia-93 w porządku, przeczytałem co napisałaś i... wiesz co, nie będę tego komentował dokładnie, bo i tak nie ma sensu. ale zastanawiam się poważnie jak ludzkość ma w ogóle iść naprzód, skoro nawet tutaj, na forum gdzie ludzie szukają czegoś głębszego, spotykam takie umysłowe zamknięcie na temat...

do autorki wątku mówię tyle, nie szukaj na siłę odpowiedzi i nie kombinuj za bardzo. żyj z miłością, naprawde, i wszystko stanie się jaśniejsze samo z siebie ))))


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 16

@kamil-63 ciemnogród to znaczy co, że mamy odwagę myslec samodzielnie i mieć inne zdanie niż ty? Że zamiast łykać wszystko bez zastanowienia, próbujemy coś przeanalizować, przemyśleć? Że nie bijemy braw kiedy jakiś „nawiedzony” wchodzi i oznajmia, że zna jedyną słuszną prawdę?

Prawdziwy rozwój to zdobywanie mądrości, a nie ślepe dreptanie w stadzie za „oświeconym„ pasterzem który niby wie wszystko najlepiej. No właśnie, skąd w ogóle wiadomo, że on wie najlepiej? Bo najgłośniej pokrzykuje?

Mądrość rośnie w spokoju, w ciszy, powoli. To ciągłe wątpliwości i niepewność... i to właśnie jest rozwoj, a nie podążanie za kimś kto ci mówi co masz myślec.

A wracając do autorki wątku, no zgadzam sie z tym co pisali inni: nie zaprzątaj sobie tym głowy. Żyj teraz, pełnie, według tego co czujesz, że jest dla ciebie ważne. Jest taki tekst, dezyderat sie nazywa, polecam, naprawde prosta i mądra rzecz. I szczerze? Nikt nie wie co jest po tamtej stronie. Wszyscy po omacku szukamy jakichs odpowiedzi.


Odpowiedz
(@kamil-63)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 10

@zlotaksiezyc hej, chcę tylko zaznaczyć że nie miałem na myśli ciebie personalnie, piszac tamte słowa... jeśli odebrałaś to jako atak na siebie, to przykro mi, ale chyba trochę za bardzo wzięłaś to do siebie.

co do tych „nowinek„ to nie chodziło mi o ciebie konretnie, bardziej o pewien schemat który często tu widze. a miłość i poszanowanie życia? nikt z nas tu chyba nie zaprzecza że to jest fundament wszystkiego, stare jak świat i tak, ponadczasowe. zgadzam się z tym.

natomiast jedno mnie trochę zatrzymuje... piszesz że dawno masz za sobą wątpliwości i niepewnosc, że to etap dla nieświadomych. hmm, nie wiem czy to jest takie proste. moim zdaniem właśnie ten kto naprawdę głęboko idzie w siebie, nigdy do końca nie przestaje się pytać. wątpliwość to nie słabość tylko znak że człowiek wciąż szuka, wciąż jest żywy duchowo. brak wątpliwości bardziej mnie niepokoi niż ich obecnosc, szczerze.

i jeszcze jedno, nie sądzę żeby ktokolwiek tutaj chciał obrazić L. czy kogokolwiek innego. to jest rozmowa, ścieranie się myśli, i chyba o to chodzi żeby rozmawiać otwarcie, nie?

pozdrawiam też serdecznie 🙂


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 16

@kamil-63 otóż to, czytam twoją odpowiedź i mam wrażenie że to ty wziąłeś to do siebie bardziej niż trzeba.

Napisałam o nowinkach, bo ktoś zaczął ten wątek w dość dramatycznym tonie, a z doświadczenia wiem jak mocno ludzie biorą do serca różne „przesłania”, weźmy chociażby ten cały 2012 rok. Masa tych przepowiedni to czyste straszenie po to żeby na tym zarobić. I potem te osoby, które dostają taki zalew pesymizmu ze wszystkich stron, szukają pomocy na forach. Współczuję im naprawdę, bo żyć w takim ciągłym stresie to ciężka sprawa.

Co do miłości jako pierwszej rzeczy zgadzam sie z tym. Moim zdaniem był nim strach i lęk. Możesz się z tym nie zgadzać, to tylko moje przemyślenie osoby która ciągle szuka.

No i to poszanowanie zycia, bo chcę tu trochę podyskutować. Patrząc na naturę mam wrażenie że życie jest tam traktowane dość okrutnie. Rodzi się mnóstwo istot i szybko ginie, i wcale nie tylko z ludzkiej winy.

Skąd to oburzenie? Szczerze nie rozumiem. Jestem agresywna bo zdenerwowałam się na słowo „ciemnogród” wobec tych co myślą inaczej? Cieszę sie że masz pewność iż już zakończyłeś swój rozwój i nie masz żadnych wątpliwości. Trochę nawet zazdroszczę. Choc zawsze myslałam że osoby blisko końca duchowej drogi są spokojniejsze i mają więcej cierpliwości do tych co jeszcze szukają. Myliłam się najwyraźniej 🙁


Odpowiedz
(@kamil-63)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 10

@zlotaksiezyc wiesz... czytam tę rozmowę i mam jedno przemyślenie, takie proste a zarazem wszystko tłumaczące. ego. to ono stoi za tym całym zamieszaniem, za tym strachem przed 2012, za tymi „mistrzami„ co straszą ludzi dla kasy, za obrażaniem sie i za poczuciem ze sie już wszystko wie i nie ma gdzie dalej iść. odrzuć ego a odpowiedzi same przyjdą, serio


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@kamil-63 no i widzisz, ale skąd masz taką pewność że tak jest jak piszesz? Wypisujesz rzeczy które sa teraz po prostu modne.

Wyobraź sobie że za 15 lat znowu wróci moda na niebo, czyściec, piekło i brodatego Boga siedzącego na chmurce. Ciekawa jestem czy wtedy też szybciutko dostosujesz poglądy 😉

A serio mówiąc, NIKT nie wie co jest po śmierci. Absolutnie NIKT. Wszystko co się na ten temat mówi i pisze, to są tylko teorie, za którymi nie stoi żaden twardy dowód. Żaden.

Przypuszczam że większość tych teorii powstaje jako swego rodzaju pocieszenie dla ludzi. Umiera mama, tata, dziecko... i człowiek zaczyna szukać czegoś co uśmierzy ten ból. Musi wierzyć że to nie koniec, że jest niebo albo reinkarnacja albo cokolwiek innego, cokolwiek co pomoże przeżyć stratę. I to jest ludzkie, naprawdę to rozumiem.

Nie rozumiem natomiast dlaczego atakujesz tych, którzy myślą inaczej niż ty. To chyba nie jest w porządku.


Odpowiedz
(@kamil-63)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 10

@nina-30 cześć, no to najpierw powiem że to ty zaczęłaś tą wymianę, nie ja 🙂 ja odpowiadałem autorce wątku bo o to jej chodziło, a ty sama się tu wtrąciłaś i wypisujesz o czymś, o czym nie masz bladego pojęcia... więc mówienie o czyimś ego jest trochę zabawne w tym kontekście

szczerze? zupełnie nie obchodzi mnie co uważasz ty ani osoby myślące podobnie do ciebie. różnimy się właśnie tym że ja zabierałem głos tam, gdzie mam cos konkretnego do powiedzenia, a ty chyba piszesz wszędzie i nieraz wywołujesz tym raczej śmiech niż refleksję

co do tej „mody„ to w ogóle nie interesuje mnie co jest teraz popularne a co nie. jak piszę, opieram się na wiedzy, nie na wierze ani aktualnych trendach. i wiesz co, jeśli tak bardzo to jest teraz modne, to może jest jakiś cień nadziei ze dotrze to wreszcie do głów, do których dotrzeć jest trudno... bo stawka jest naprawdę wysoka

i jeszcze jedno, bo chyba nie doczytałaś dokładnie: ja niczyich przekonan nie podważam. szacunek dla wolnej woli drugiego człowieka to dla mnie podstawa. ale nie będę milczeć kiedy ktoś podważa to, co ja wiem możesz wierzyć w co chcesz do końca świata i dzień dłużej, serio nic mi do tego. ale to że czegoś nie doświadczyłaś nie znaczy że to nie istnieje. proste jak budowa cepa

miłego dnia 🙂


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@kamil-63 szczerze mówiąc to co napisałaś wyzej to jeden wielki słowotok, nijak niezwiązany ze sobą ciąg zdań... Brzmi jak tekst z jakiegoś generatora „głębokich„ myśli duchowych, który ktoś złośliwy puścił w obieg dla zabawy 🙂 Pozdrawiam serdecznie.


Odpowiedz
(@kamil-63)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 10

@nina-30 no tak, dla kogoś kto nie rozumie o czym mowa, to zawsze będzie brzmieć jak masło maślane albo jakiś generator... myślę że lili bawi się całą tą sytuacją i wcale jej to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie 🙂 takie niezrozumienie ze strony innych bywa nawet jakimś nieświadomym komplementem, nie?


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@kamil-63 no cóż, jak ktoś nie ma nic sensownego do powiedzenia, to mu zostaje tylko śmiać się i szczerzyć zęby 🙂 Powodzenia w dalszej dyskusji!


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@kamil-63)
Połączone: 17 lat temu

No i jeszcze jedno... ten wątek mówi sam za siebie, naprawdę coś okropnego :(((


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 16

@kamil-63 i tu jest rzecz jeszcze jedno, widziałam ten wątek który wrzuciłeś, faktycznie coś strasznego...

ale chcę powiedzieć wprost - wkurwiają mnie tacy nawiedzeni ezoterycy co chodzą i głoszą swoje dogmaty jakby mieli patent na prawdę, i przy okazji sieją panikę w ludziach którzy im wierzą. serio to jest irytujące.

Z drugiej strony tym, co biorą to zbyt emocjonalnie i się przejmują tymi ezoterycznymi bzdurami, staram sie pomóc jak umiem i jak uważam że powinnam.

I jeszcze jedno - jeśli „rozwój duchowy„ polega na patrzeniu na innych z góry i poczuciu wyższości, to dziękuję, nie chcę dotrzeć na koniec takiej sciezki


Odpowiedz
(@kamil-63)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 10

@zlotaksiezyc właśnie o to chodzi, żadna ścieżka nie ma końca, to chyba podstawa jeśli chodzi o duchowość 😉 a co do tej wyższości... hmm, myślę ze to nie do końca tak działa. to nie jest wyższość, bardziej chodzi o to że każdy jest w innym miejscu jeśli chodzi o samoswiadomosc i przez to takie rozmowy mogą sprawiać wrażenie patrzenia z góry, choc tak naprawdę nie o to chodzi. to naturalne że to budzi opór i bunt, serio, sam to rozumiem. ale da się z tym coś zrobić 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@gwiezdnypole)
Połączone: 17 lat temu

Widzę że temat trochę się rozrósł od kiedy ostatnio zaglądałem. Jeśli dobrze rozumiem tok tej dyskusji, to znaczna część z was stoi na stanowisku, że po śmierci dusza może wreszcie zaznać spokoju... i że jeśli ktoś naprawdę nie chce wracać, to po prostu nie wraca? Czy o to wam chodzi?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@michal-59)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@gwiezdnypole tak jest, myślę że to jest sedno sprawy. Zrozumiałem po latach rozmyślania o tym temacie, że żaden człowiek nie zna odpowiedzi na to pytanie z całkowitą pewnością. Można mieć nadzieję, że po śmierci czeka nas spokój albo po prostu nicość, ale nikt ci na to gwarancji nie wystawi. Nikt. Więc może najrozsądniej żyć tak, jakby POTEM faktycznie nic nie bylo... przynajmniej wtedy nie traci się obecnego życia na obawy i spekulacje 😉


Odpowiedz
(@maciek-97)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 1

@michal-59 dokładnie tak o to mi chodzi... najlepiej gdyby nic nie bylo.


Odpowiedz
(@pole723)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@maciek-97 prawdę mówiąc mówiąc to właśnie takimi tekstami jak twój niewiele się tu wskóra. zamiast pisac cos konstruktywnego to wolisz komuś proponować wizytę u psychiatry albo obrażać. słabe to.


Odpowiedz
(@michal-59)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@pole723 no wiesz, ten twój ton to chyba trochę przesada. Rozumiem, że coś cię wkurzyło, ale takie słowa nikomu nie pomogą.

Co do sedna sprawy, to chyba masz rację że do niego nic nie dociera, facet jest kompletnie nieprzekalny na argumenty.

Ale słuchaj, nikt z nas naprawde nie wie co jest po śmierci, rozumiesz? Absolutnie nikt. Więc jeśli chcesz mieć pewność, to OK, powiedz sobie że nie ma nic, że po prostu znikasz na zawsze i tyle. Trzymaj się tej wersji, ona będzie dla ciebie prawdziwa. Tylko zacznij w takim razie żyć, zamiast tworzyć sobie problemy których nie ma. A jak to nie pomaga, to naprawdę lekarz jest dobrym pomysłem, mówię serio, bez złośliwości.

Gwarancji chciał... no dobra, to ja mu daję gwarancję: NIC NIE MA PO ŚMIERCI. Zadowolony? Tylko że ta gwarancja jest tyle warta co każda inna w tej sprawie, czyli dokładnie nic.


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@ola-61)
Połączone: 18 lat temu

na jednym z takich ezoterycznych forów czytałam kiedyś wątek gdzie ktos napisał, że jak ktoś się zabije to i tak musi przez to wszystko przejść jeszcze raz w kolejnym życiu... i jakoś mnie to zostało w głowie 🙂 co myślicie, czy takie coś mogłoby być prawdą?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pole365)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@ola-61 Polecam ci ksiazke „Wyższy Wymiar. Czy istnieje życie po śmierci?„ Znajdziesz tam sporo konkretnych informacji opartych na dowodach naukowych, może to rozjaśni temat 🙂


Odpowiedz
(@cieplakrysztal20)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 1

@pole365 a czytałaś tę książkę i coś konkretnego z tego wyniosłaś? Bo mnie tak naprawdę interesuje tylko jedno, czy po śmierci można w końcu zaznac spokoju.


Odpowiedz
(@zlota-lilia)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 529

@cieplakrysztal20 hmm, nie o to chyba pytałam... ale żeby odpowiedzieć na twoje pytanie o spokój po śmierci, to tak, lektury dały mi pewne przemyślenia w tym temacie.

Co do zniszczenia duszy... można to zrobić, ale nie samodzielnie. Trzeba by sięgnąć po pomoc bardzo mrocznych sił, tych z kręgu Szatana i jego dworzan. Podobno są miejsca gdzie takie rzeczy sie praktykuje, słyszałam że Portugalia ma w tym swego rodzaju „specjalizację”. Mówi sie nawet że to tam rezyduje sam władca ciemności. Nie wiem ile w tym prawdy, ale takie informacje krążą w pewnych środowiskach...


Odpowiedz
(@ksiezyc134)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@pole365 witaj, to może w takim razie przytoczyć tu te dowody naukowe? 🙂 bo jakoś mi sie nie wydaje żeby coś takiego w ogóle istniało... kolejna książka nakręcona na sensację żeby człowiek wyłożył kasę i tyle z tego miał


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@nocna-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Ciekawy temat, naprawdę wciągający.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@dorota-76)
Połączone: 16 lat temu

Sprawdź, czy przypadkiem nie siedzisz za ścianą 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@dorota-76)
Połączone: 16 lat temu

Ojej... nawet nie wiem od czego zacząć, bo ten temat po prostu mnie poruszył do głębi.


Odpowiedz
Udostępnij: