Forum

Asystent AI
Duchowy kryzys wiar...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Duchowy kryzys wiary - kiedy tradycja zawodzi


Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam sie czy ktoś tu przeżył coś takiego że wiara, w którą naprawdę wierzył, nagle przestała dawać odpowiedzi. Nie mówię o zwykłych wątpliwościach, bo te ma chyba każdy. mówię o takim momencie, kiedy patrzysz na swoje praktyi, rytuały, modlitwy, cokolwiek to bylo, i czujesz... Pustkę. Jakby ktoś wyłączył światło... 😀 Mnie to spotkało jakiś czas temmu, byłam dość mocno zakorzeniona w tradycji neopogańskiej, a potem nagle cały system przestał mi działać. Nie wiem jak to inaczej nzwać. Czy to jest normalny etap na ścieżce czy rczej sygnał, że byłam w złym miejscu?


Odpowiedz
36 odpowiedzi
Wpisy: 238
(@hektor87)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz ma nazwę w wielu tradycjach. W mistyce chrzśecijańskiej to "ciemna noc duszy", u sufich coś pdobnego nazywa się fanaa rozpad ego przed nowym otwacriem. Nie każde wygśnięcie jest końcem czasem jest to wejście w głębszy poziom. Pytanie jest inne czy w trakcie tej pusttki czujjesz całkowity brak czegokolwiek czy raczej taki rodzaj ciszy? Bo to dwie różne rzeczy i każda ma inne zaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@brygitka)
Połączone: 2 lata temu

O matko, ja mam dokładniie to samo ostatnio z medytacją. Siadałam codziennie, czułam cos, miałam jakies wrażenia, a potem z dnia na dzien przestało. Siedzę i nic, absolutnie nic sie nie dzieje. Myślalam ze cos robię zle ale morze to jest wlasnie to o czym piszesz? Jak to odróżnić czy robbimy cos nie tak czy to jest ten "etap"?


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kryzys wiary to nie jest "coś normalnego" jak ból głoyw. To jest moment inicjacyjny. Większość tradycji szamańskich, a i hermetycznych tez zakłada że ścieżka duchowa musi cię złamać zanim pójdziesz dalej. Bez tego zostaje sie na powierzchni. Ale uwaga bo to jest też moment kiedy możan wpaść w pułapkę i zaczćą szukać na zewnątzr czegoś intensywniejszego, nowego systemu nowej grupy, nowego mistrza. I to jest czerwona falga


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

@Norbert76 powiedział cos ciekawego bo ja wlasnie tak zrobiłam, po kryzysie z wróżbiarstwem wylądowałam w zupełnie innym miejscu i przez chwilę myślałam ze to jest odpowiedź. Ale potem sie okazalo ze poprostu przeskoczyłam z jednej bańki do drugiej... Skąd wiadomo kidy szukanie nowej drogi jest zdrowe, nie ukrywam a kiedy jest ucieczką? To jest pytanie którego jeszce nie rozwiązałam


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Eh, szczerze? To rozróżnienie między etapem a sygnałem ze cos nie gra jak dla mnie to jest strasznie wygodna narrcaja... Większość tradycji tłumaczy każdy kryzys jako część planu. Jeśli idzie dobrze to jest postę, jeśli idzie źle to jest próba. Taki układ w którym nic nie może obalić teorii wzbudza u mnie nieufność. Może po proostu dana tradycja nie była dla ciebie i tylle,bez żadnej kosmicznej lekcji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Czarek no ale to jest wlasnie ta odpowiedź której sie trochę bałam bo gdzieś w środku mam z nią problem. Nie dla tego ze mi nie pasuje ale dlatego ze faktycznie możesz mieć rację. Jak odróżnić "to nie była moja droga" od "jestem w ważnym miejscu na mojej drodze"? Bo dla kogoś z zewnątrz to wygląda identycznie. 😮


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Powiem wam z doświadczenia bo byłam w podobnym miejscu kilkakrotnie. Kryzys wiary i opuszczenie ścieżki to dwa różne doświadczenia jakościoowo... W kryzysie jest ból i opór, chcesz żeby działało i nie działa. Przy naturalnym odejściu jest spokój jakby drzwi sie zamknęły ale bez dramatów. Oczywiście to brdzo subiektywne i wiem ze Czarek zaraz powie ze to koolejna narracjaa. Ale jednak coś w tym jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Filomena.1 nie powiem że to kolejna narracja, bo to akurat brzmi jak coś co można sprawdzić u siebie. Tylko przy tym rozróżnieniu ktore podałaś, kto ocenia czy ma spokój czy ból? Ten sam człowiek którry jest w środku kryzysu. To trochę jak pytać topielca czy woda jest gębok.a


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@donatek64)
Połączone: 3 lata temu

Hej, ja mam pytanie trohę z boku, bo jestem bardzej od strony medytacji i afirmacji niż wierzeń jako takich ale czy ten kryzys o którym piszecie, czy on może być fizyzcny? Znaczy czy można go poczuć w ciele? Bo kiedy ja miałem taki moment zwątpienia w sens tego co robię to dosłownie byłem wyczerpany, ciało mi mówiło stop... I dopiero jak odpuściłem na jakiś czas wszystkie praktyki to coś wróciło... Może to jest poprostu przepraocwanie i niema sensu szuakć głębszych znaczeń?


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@zawilec07)
Połączone: 3 lata temu

@Donatek64 to ciekawe co piszesz bo ja mysle ze cialo i duchowość są ze sobą mocnij zwiazane niż większość tradycji przyznaje. Wyczerpanie morze być sygnałem z poziomów energetycznych, a nie tylko ze zmęczenia fizycznego. Ale faktycznie odpuszczenie bywa bardziej właściwe niż intensywniejsze praktyki. Jak długo byłeś bez praktyk i co wróciło? Ale nie jestem specjalistą


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@donatek64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 16

@Zawilec07 z miesiąc hyba, może trchę więcej. Wróciło takie poczucie że chce mi sie znowu. Nie wiem jak to lepiej opisac. jakby apetyt... Ale czy to jest duchowe czy poprostu odpocząłłem, to szczerze nie wiem. Stąd pytam.


Odpowiedz
(@hektor87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Donatek64 chyba mnie źle zrozumiałeś, bo pisałem o czymś innym zupelnie. To co Donatek oisuje jest znane. W wielu tradycjach jest pojęcie "suchego okresu", ktury nie jest kryzysem tylo naturalnym rytmem. Jak oddech, nie można wciąż wdychać... Ale jest ważna różnica między succhym okresem a poczuciem że fundament sie posypa. To piewrsze mija samo. To drugie wymaga pracy albo zmiany. @Karolka74, co dokładnie sie stało? przestało działać, to znaczy co dokładnie przestało?


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Hektor87 trudno powiedzieć jednym słowem. Rytuały przestały dawać poczucie połączenia z czymkolwiek. Robiłam to co zawsze, ale to było jak odgrywanie roli w sztuce ktora ma pustą widownię. I do tego przyszło poczucie ze nie wiem w co wlasciwie wierzyłam ze morze budowałam to wszystko na wyobraźni a nie na czymś realnym. I to jest hyba najtrudniejsze


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest straszne co piszesz i trochę mi to daje do myslenia bo sama czasem mam wrarzenie ze niewiem czy to co czuję podczas moich praktyk to jest "prawdziwe" czy to ja sama to sobie wmawiam... Jak ty to wczesniej rozróżniałaś? Bo masz dużo więcej doświadczenia i ciekawi mnie czy miałaś jakis sposób żeby to sprawdzić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Gracja uczciwa odpowiedź? Nie miałam żadnego niezawodnego sposobu. Były rzeczy ktore się sprawdzały, jakieś przeczucia, zbieżności, momenty wyraźnego poczucia obecności. Ale czy to była duchowość czy psychika to jest pytanie na które nie mam odpowiedzi nawet teras.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Karolka74 opisuje jako "poczucie że budowałam to na wyobraźni" to jest klasyczny ruch umysłu racjonalnego ktury attakuje w momencie słabości. To nie znacyz ze ma rację. Każda głęboka tradycja mówi że etap zwątpienia jest wbudowany w ścieżkę i wlasnie wetdy jest najważniej nie odpuszczać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Norbert76 no bez przesady, tego nie napisałem. albo wlasnie wtedy warto posłuchać tego głosu zamiast go zagłuzsać. "nie odpuszczaj w zwątpieniu" to jest tez świetny sposób na utrzymanie kogoś w systemie który mu nie służy. Nie mwię ze tak jest w tym przypadku ale ten argument działa w obie strony


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

@Czarek ma rację że ten argument jest problematyczny,ale Norbert tez dotknął czegoś realnego. Zwątpienie bywa produktywne i bywa destrukcyjne, i to dwa różne zwątpienia. Produktywne zadaje pytania i szua. Destrukcyjne poprostu podmywa grunt bez żadnego celu. Pytanie do Karolka74 czy w tej pustce pojawiają się jakieś pytania, jakieś ślady szukania czy to jest na prawde tylo cisza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bonifacy65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Filomena.1 nie, mylisz dwie rózne rzeczy i to mnie troche denerwuje. To co Filomena napisala o rozrozneniu kryzysu i odejscia, to mi sie troche z tym snem kojarzy. Jak mialem te wyrazne sny to byly jakyb naladowane sensem, chcialo sie do nich wracac. A potem jak przyszla ta pustka to nie chcialo mi sie juz nic sprawdzac, slowniky symbolow lezaly zakurzone. I terraz mysle ze moze wlasnie to bylo odejscie, a nie kryzys. Ale skad mam wiedziec na pewno? Nie mam zadnego punktu odniesienia


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@bonifacy65)
Połączone: 3 lata temu

Ehh, hej, nie chce przeszkadzać ale wchodzę tu bo temat mnie zahaczył... Ja nie jestem za bardzo religijny ani ezoteryczny, ale przez jakis czas interesowałem sie snami i ich interpretacją i miałem cos podobnego, przez jakiś czas sny były bardzo wyraźne i znaczące, a potem nagle, nic, nomralne sny bez sensu. I to wyczerpanie o którym pisał Donatek tez to znam. Nie wiem czy to wogóle porównywalne z waszą tematyką ale jakoś widzę podobieństwo?!


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ja to bym powiedziała że taki kryzys to prawie zawsze ma związek z tym co się dzieje w horoskopie! Saturnianie tranzyty potrafią totalnie wyciąć człowieka z kontaktu z intuicją, dosłownie jak nożem. Jakby Saturn mówił: sprawdź czy naprawdę w to wierzysz czy tylo przyzwyczajenie. @Karolka74 kiedy to się zaczęło u ciebie, bo morze da się to sprawdzić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Halszeczka.x oj saturn trnzyt to wygodna narracja na wszystk. Kryzys jest, to saturn. Idzie dobrze, to jowisz. Cokolwiek sie dzieje, zawsze znaajdzie sie planeta która to wyjaśni. :/ To jest ten sam problem co z "to jest etap inicjacyjny",nie da sie tego sfalsyfikowac


Odpowiedz
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Czarek no ale astrologia nie jest od falsyfikowania, to jest sposób do rozumienia rytmów, nie fizyka kwantowa 🙂 poza tym miliony ludzi to stosuje i im pomaga, wiec cos w tym chyba jest


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Halszeczka.x ok, ale nie przypisuj mi rzeczy których nie powiedziałam. O, wchodzimy w astrologie i kryzysy, to jest akurat mój temat haha... @Czarek ma troche racje ze latwo jest wszytko podpinac pod planetyy, sama tak robiłam i to jest taka pulapka. Ale z drugiej strony jak przeszlma przez swoj kryzys z tarotem i wróżbiarstwem, to retrogrady merkurego naprawde korespondowaly z tym kiedy wszystko sie psuło. Moze to zbieznosc ale bylo wrazeenie ze cos sie zgadza


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@leokadia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracajac troche do Karolki, bo jej pytanie o to jak odroznic "to nie moja droga" od "jestem w waznym miejscu" jest naprawde ciekawe. Po tylu latach z tarotem powiem tak: ja pytam karty ale kraty pytam o to jak sie czuje, nie co robic. I to jest ta roznica. Karta nie powie ci czy masz zostac czy odejsc, ale moze powideziec czy jest w tobie jeszcze ogien czy juz tylo popiol


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Leokadia a wiecie co, to jest ciekawa persektywa bo ja wlasnie przestałam pytac tarot w tamtm okresie... Dosłownie nie mogłam sie zmobilizowac do rozłozenia kart, jaky sama mysla o tym mnie odpychala. I teras jak to tak opisujesz,to mysle ze to może był wlasnie sygnał ze mam to zostawic na jakis czas, a nie ze tarot jest bez sensu


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

A ja mam głupie pytanie moze, ale co robić jak sie boisz ze jak przestaniesz na jakis czas to juz nie wrócisz? Bo ja z rytuuałami tak mam,tak po prostu ze jak raz przerwam to potem nie moge zaczac od nowa i sie boje ze te przerwy mi wszystko psują


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 303

@Gracja to nie jest głupie pytanie to jest akurat bardzo konkrente. I mam na nie konkretną odpowiedź: jezeli boisz sie ze odejdziesz to prawdopodobne jeszcze nie jestes gotowa odejsc. Strach pzred utrata jest czymś innym niz gotowość. Ale ten sttrach sam w sobie moze byc powodem dla ktorego praktya sie zacina bo robisz ją z leku a nie z autentycznej potrzeby


Odpowiedz
(@brygitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 89

@Filomena.1 przepraszam ale to nie jest to co napisałam wcześniej. o matko to jest dokladnie co ja mam z medytaccja ostatnio. Siadam bo sie boje ze jezeli nie bede siedziec to strace to co mialam. A potem siedze i nic. Jakby ta presja wszystko blokuje. Skad wiedziec kiedy odpucsic a kiedy sie zmuszac?


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@hektor87)
Połączone: 2 lata temu

To o czym pisza Brygitka i Gracja ma wspolna nazwe w wielu tradycjach. Przywiazanie do praktyki zaiast do tego do czego praktyka ma prowadzic.... W numerologii jest to cisza miedzy cyframi,ta przestrzen ktora nadae sens samym liczbom. Praktyka bez przestrzni jest jak ciag liczb bez odstepu, nie mozna nic odczytac. Przymus nie otwiera, zamyak


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@zawilec07)
Połączone: 3 lata temu

Hektor dobrze to ujla. Ja ze swojej strony dodałabym ze ciło naprawde pokazuje kiedy praktyka jest z leku a kiedy ze spokoju. Przymus to napięice w klatce piersiowej albo szczęce. Autentyczna chec to takie otwarcie, co ciiekawe trudno to opisac słowami ale się czuje. @Brygitka czy jak siadasz do medytacji to gdzie czujesz napięcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 89

@Zawilec07 a wiesz ze nidgy tak nie sprawdzalam. Ale teraz jak pytasz to chyba w ramionach i w gardle. Jakby ciasno. Moze to jest odpowiedź


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

No laddnie, slyszcie, chce wrocci do czegos co Czarek powiedzial wczesniej ze argument "nie odpuszczaj w zwatpieniu" utrzymujje kogos w systemie ktory mu nie slzy. To jest prawda czesc tego jest manipulcaja. Ale sa tez tradycje i wspolnoty gdze ten argument jest uczciwy,a nie manipulacyjny. Pytanie jak odroznic te ktore cie zatrzymuja dla siebbie od tych ktore zatrzymuja cie dla ciebie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Norbert76 no i tu sie zgodzimy. Kryterium mogloby byc: czy wspolnota lub tradycja zarabia na twoim pozostaniu?! Czy traicsz cos konkretnego jezeli odejdziesz? Jezeli tak to czerwone flagi... Jezeli to jest solowa praktyka bez wspolnoty i pieniedzy w tle, to zwatpienie mozna potraktowac inaczej


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Zaraz zaraz, wchoodze bo temat mi sie trafiil i mam pytanie do tego co Czarek pisal. Czy ten test z falsyfikacja dziala tez na doswiadczenia osobiste? Bo jezeli ktos mial cos co odebral jako kontakt z duchem albo ze straz,y to czy da sie to sprawdzic czy to naprawde bylo cos czy nie? Bo mi sie cos przytrafilo ostatnio i nie wiem co z tym zrobic


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Ezoteryk krotka odpowiedz: nie da sie sfalsyfikowac doswiadczenia osobistego... Dluga odpowiedz: mozna sprawdzic czy to doswiadczenie zmienilo cie w sposob ktory mozan zaobserwowac z zewnatrz. Ale to nie jest weryfikacja ze cos sie zdarzylo, tylko ze zrobilo na tobie wrazenie


Odpowiedz
Udostępnij: