Forum

Asystent AI
Czy okultyzm to rel...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy okultyzm to religia szatana, propaganda Kościoła czy prawda?


Wpisy: 5
Rozpoczynający temat
(@swietlisty-aura)
Połączone: 16 lat temu

Znalazłem gdzieś w sieci taki tekst i wrzucam go tutaj, bo jestem szczerze ciekaw waszej opinii. Sam nie jestem ezoterykiem ani nie praktykuję niczego związanego z okultyzmem, więc traktuję to jako materiał do dyskusji. Pytanie brzmi: czy to po prostu kościelna propaganda, czy może jednak coś poważniejszego stoi za takimi słowami?

Tekst twierdzi mniej więcej tyle, że analfabetyzm religijny to gleba, na której żerują wszelkiej maści wróżbici, magowie, astrologowie i bioenergoterapeuci. Ich działalność jest według autora reklamowana wszędzie, oferują rozwiązanie każdego problemu, handlują amuletami i talizmanami, i to wszystko za odpowiednio wysoką opłatą. Im słabsza wiara w Boga, tym ludzie bardziej garną się do takich usług.

Co ciekawe, autor twierdzi, że wróżbici często maskują swoja działalność krzyżami, obrazkami świętych, wplatają modlitwy w magiczne rytuały, a same praktyki są według niego dokładnym zaprzeczeniem wiary. Okultyzm we wszystkich swoich formach jest tu wprost nazywany religią szatana. Joga, medytacje wschodnie, kontakt ze zmarlymi, wszystko wrzucone do jednego worka.

Jeden z przywołanych w tekście znawców tematu mówi, że osoby leczone przez bioenergoterapeutów po pewnym czasie zaczynały odczuwać dolegliwości gorsze niż te, z którymi przyszły na leczenie. Bóle głowy, bezsenność, stany lękowe. Jego zdaniem rozwiązaniem jest modlitwa i prośba o zerwanie wszelkich więzów z praktykami okultystycznymi.

Tekst kończy się apelem, żeby niszczyć wszelkie amulety, talizmany i książki o tematyce okultystycznej i wracać do sakramentów. No cóż, mnie interesuje co wy o tym myślicie, bo perspektywa koscielna jest tu dość jednoznaczna...


Odpowiedz
27 odpowiedzi
Wpisy: 1
(@blekitnamandala)
Połączone: 16 lat temu

ano właśnie, coś mi tu śmierdzi... moja znajoma też się w to bawiła, taroty co chwilę, jakis amulet na szyi i te dziwne formułki które powtarzała bez przerwy. i wiesz co? skończyło się depresją i stanami lękowymi. serio, nie żartuję. nie mówię że to na sto procent przez to, ale zbieżność czasowa jest dosyć zastanawiająca. jak dla mnie coś w tym musi byc, choć sama nie wiem co o tym myślec...


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@wewnetrzny-wir98)
Połączone: 16 lat temu

No jasne, to oczywista kościelna propaganda. Wszystko co mogłoby im uciec z rąk, co mogłoby sprawić że ludzie zaczną myśleć samodzielnie, od razu jest złe i diabelskie. Bo kościołowi nie zależy żeby ludzie byli wolni, zależy żeby byli potulni i przestraszeni.

W kościele jest więcej zabobonów i przekłamań niz we wróżbiarstwie, serio. Tak, zdarzają się naciągacze którzy żerują na naiwnych, nie zaprzeczam. Ale cały kościół jako instytucja jest od wieków zbudowany na strachu i kłamstwie, to nie jest żadna tajemnica.

„Do szczęścia wystarczy tylko Bóg”, dobre sobie 😀 A skoro każą niszczyć amulety, to może równie dobrze wyrzucmy różańce i święte obrazki? Bo czym to się właściwie różni? Niczym, tyle że jedne są ich, a drugie nie.

No ale po tym jak kościół wywinął z in vitro, to szczerze mówiąc trudno się spodziewać czegoś rozsądniejszego. Pozdro 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magda-47)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@wewnetrzny-wir98 no właśnie, masz dużo racji 🙂 kościół szuka haczyków żeby przyciągnać do siebie ludzi, ale gdzieś po drodze zgubił to co najważniejsze, czyli wiarę w Boga. coraz bardziej widać że bardziej liczy się kasa niż cokolwiek innego, a ta chęć władzy nad wszystkim i wszystkimi trochę za daleko zaszła...

moim zdaniem każdy człowiek ma prawo wybierać to co jest dla niego dobre w danym momencie życia. nie nam oceniac czy robi dobrze czy źle, każdy żyje jak chce żyć i tak powinno być 🙂 a jeśli chodzi o umiar w korzystaniu z życia to akurat kościół jest ostatnim miejscem gdzie bym szukała takich nauk, bo tam umiaru ja osobiście nie widze 😉


Odpowiedz
(@anna-27)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 23

@magda-47 właściwie zgadzam sie z tym co napisałaś, choć nie mam aż takich emocji w tej kwestii. Myślę że każdy w końcu trafia na swoją drogę i wybiera co mu pasuje, bez względu na to co kościół czy ktokolwiek inny próbuje mu wmówić. Trzymaj sie i pozdrawiam 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@cichy-brzask)
Połączone: 16 lat temu

właśnie, wydaje mi się że to zwykła propaganda KRK i nic więcej. Bo pomyślcie sami, msza swięta to przecież też rytuał, tak samo modlitwa... nazwane inaczej, ale w gruncie rzeczy też jakaś „praca” z energiami, prawda? 🙂

A weźcie pod uwagę choćby Voodoo albo Santerię, one są ściśle powiązane z katolicyzmem. Wyznawcy Voodoo to przeciez katolicy, ta religia wprost odwołuje sie do katolickich świętych, do kościoła, do całej tej tradycji. A Voodoo to magia, dla wielu przede wszystkim magia właśnie... kółeczko się zamyka, nie?

To takie moje uproszczenie oczywiście, ale chyba daje do myślenia 🙂


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@wewnetrzny-wir98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 99

@cichy-brzask dokładnie tak to widzę. KRK od zawsze kwestionuje to co może mu zabrać kontrolę albo uszczuplić wpływy do kasy. W starożytnym Egipcie kapłani straszyli ludzi zaćmieniem słońca bo to dawało im władzę, a teraz straszy się piekłem... inne narzędzie, ten sam mechanizm. No i zauważcie że im głośniej coś potępiają i krzyczą że to grzech, tym wyraźniej widać że właśnie TO im zagraża. Trochę jak z Kopernikiem i heliocentryzmem 😉 wiadomo jak to się wtedy skończyło dla tych co mówili prawdę.


Odpowiedz
(@mglista-lilia72)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@cichy-brzask masz rację, i ja właśnie nad tym się zastanawiam, bo to jest mega ważne pytanie tak naprawdę... wiara w Boga a wiara w kościół to dwie totalnie różne rzeczy :O sama jestem katoliczką i muszę powiedzieć że kościół jako instytucja często nie daje dobrego przykładu w ogóle. znam osobiście takie przypadki że z ambony ktoś krzyczy o nawracaniu i miłości bliźniego, a potem wychodzi i robi rzeczy gorsze niż normalny człowiek który w ogóle nie chodzi do kościoła. i co wtedy?? wiara to jest coś bardzo osobistego, intymnego wręcz 🙂 nie kościołowi nas oceniać, to zrobi ktoś o wiele wyższy niż oni...


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@mglista-lilia72 racja, wiara to jedno a kościół to drugie... ale chciałam napisać coś trochę z innej beczki, bo ten wątek mnie zainspirował do pewnego wspomnienia.

Moja babcia ze strony taty była taką lokalną wróżką, żeby nie powiedzieć wiedźmą. Niech jej ziemia lekka będzie, ale muszę powiedzieć wprost, że była naprawdę utalentowaną i pozbawioną skrupułów osobą, która potrafiła ludziom zaszkodzić. Musiała mieć jakieś... no, nieczyste konszachty, inaczej tego nie nazwe. Ja akurat jako pierworodny wnuk byłem jakby bezpieczny, ale reszta rodziny już niekoniecznie. A o sąsiadach to nawet nie zaczynam mówić, bo oni wiecznie wychodzili z kontaktów z nią poszkodowani.

Jedna z koleżanek napisała gdzieś wcześniej w tym wątku, że wróżka nigdy nie szkodzi kobiecie w ciąży :> no cóż, szkodzi i to bardzo. Moja babuszka bez żadnych ceregieli szkodziła własnej synowej, a potem jej dziecku, i to wiem na pewno, nie z plotek.

Większość takich „znachorek” to oczywiście zwykłe oszustki i naciągaczki, ale są osoby które naprawde wiedzą co robią i właśnie one są najgroźniejsze. Więc profilaktycznie radziłabym trzymać się z daleka od wszystkich, bez wyjątku.


Odpowiedz
(@wewnetrzny-wir98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 99

@gosia-93 w takim razie znaczy, ze ta twoja babcia musiała byc naprawdę wyjątkowa w tym co robiła, bo zaszkodzenie kobiecie w ciąży to nie jest prosta sprawa.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@wewnetrzny-wir98 tak, świetna była, nie da się zaprzeczyć... ale miała tę ciemną stronę, lubiła sobie poużywać tej magii żeby komuś zrobić krzywdę, ludziom i zwierzętom. Pochodziła z kresów, może jakoś ta wojna ją tak wewnętrznie skrzywiła, trudno mi to oceniać.


Odpowiedz
(@wewnetrzny-wir98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 99

@gosia-93 to znaczy ona w ogóle nie pomagała, tylko krzywdziła? Nikt na niej nie skorzystał? I ciebie też próbowała czymś skrzywdzić?


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@wewnetrzny-wir98 dokładnie, wnuczek to jednak co innego 🙂 byłem uprzywilejowany i nawet jak ją przyłapałem na różnych dziwactwach, to jakoś zawsze wychodziłem bez kary. Pamiętam taką historię, kiedyś wylałem jej jakąś mazź która spływała po końskiej uździe zawieszonej na belce... widok był szczerze mówiąc makabryczny, no dla mnie przynajmniej. Chodziło o jakieś odbieranie mleka krowom czy coś w tym stylu, nie pamiętam dokładnie szczegółów. W każdym razie złapałem balię i chlust, po prostu tak. Jakby to zrobiła któraś z moich siostrzyczek to by się nieźle oberwało, a mnie? Nic, jakby nic się nie stało 😀

Czy krzywdziła? Hmm, nie wiem czy tak można powiedzieć. Do babci wiecznie przychodziły jakies kobiety, ciągle tam ktoś siedział... ale w jakiej intencji przychodziły, tego to już nie powiem bo nie wiem. Byłem za mały żeby rozumieć takie rzeczy i pewnie by mnie nie wtajemniczali.


Odpowiedz
(@wewnetrzny-wir98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 99

@gosia-93 witajcie, ale pytam bo napisałeś wcześniej że robiłeś coś swojej synowej i dziecku... chciałem to dobrze zrozumieć


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@wewnetrzny-wir98 fakt, ale ja wcale nie myślałam o mamie ani o sobie 🙂 chodzi mi o to, że w mojej rodzinie po stronie dziadków było bardzo dużo dziewczynek i tylko jeden syn. Wie co, to faktycznie dziwna sprawa, bo u nas w rodzie prawie same kobiety sie rodzą...


Odpowiedz
(@runa778)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 59

@gosia-93 no tak, podobno wszystko ma jakieś wytłumaczenie, ale to co opisujesz rzeczywiście brzmi dość osobliwie. Myślę że wychowanie robi swoje i z pokolenia na pokolenie wpaja nam się pewne rzeczy, czasem nawet nieświadomie. Mój tata prawie lezy krzyzem w kościele, a ja... cóż, mam trochę inne spojrzenie na to wszystko. Nie oznacza to jednak że moja wiara w Boga jest słabsza czy gorsza.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@energia691)
Połączone: 16 lat temu

dobra, jedno muszę przyznać że się zgadzam z jednym punktem całkowicie.

te wszystkie narzędzia w rękach kogoś przypadkowego to realne zagrożenie, i to niemałe. najlepiej po prostu nie bawić się w żadne magie i nie grzebać w tym. jak czytam o jakichś rytach i całej reszcie tego wynalazczości, to mam jedno skojarzenie, kasa. ludzie wydają kasę, a wmawia im się rzeczy których nie ma.

a karty? wróżki? jak pójdziecie do kogoś i poczujecie ze ta osoba chce rządzic waszym życiem, to wstańcie i wyjdźcie. bez płacenia. serio.

i jeszcze jedno, kościół niech zajmuje się bogiem i trzyma się swojego miejsca, czyli kościoła właśnie. tymczasem biegają po wróżkach a tu serwują takie żałosne teksty... jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo ze chodzi o pieniadze, zawsze 🙂


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@rafal-48)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@energia691 ano właśnie, ta pierwsza osoba co pisała wyżej miała rację, ale zastanawiam się czy chciałaś trochę sprowokować te koleżanki do gadania? bo jakoś nie kwapiły sie żeby sie wypowiedzieć na takie wrażliwe i rozbudowane tematy 🙂

Ale wracając do meritum, te wszystkie narzędzia z pogranicza magii były zawsze niebezpieczne jak wpadały w niepowołane ręce, można nimi zrobić krzywdę zarówno innym jak i samemu sobie, to nie jest zabawka. Magia to magia, można ją uprawiać z czego chcesz, ale jest jedno wielkie ALE, trzeba mieć o tym chociaz jakies podstawowe pojęcie, bez wiedzy to prosta droga do problemów.

I mam takie pytanie do Was, bo mnie to nurtuje od jakiegos czasu, czy ktoś z Was widział kiedyś cygankę która kładła karty tarota? Serio ciekaw jestem jak to wygląda w praktyce 😀


Odpowiedz
(@swietlisty-aura)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 5

@rafal-48 tak, chodziło mi też o to żeby poznać zdanie osób które się na tym znają, ten temat kościół kontra magia jest ciekawy właśnie w tym środowisku. Cieszę sie że ktoś w końcu zabrał głos, bo bałam sie że temat padnie 🙂

Masz rację, świetnie to podsumowałeś. Magia może być religią, religia magią... takie koło zamknięte. I to co napisałeś o wiedzy też jest kluczowe, bo sama chęć to za mało, trzeba wiedzieć co się robi i umieć to dobrze spożytkować.

Co do Twojego pytania o cygankę i karty tarota, to tak, widziałam ;-P Jeśli jesteś ciekaw jak to wyglada, napisz tutaj, chętnie opiszę.

A teraz idę na kawę... ;-))


Odpowiedz
(@cisza541)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 45

@swietlisty-aura słyszałem kiedyś, że samo zaciekawienie tematem jest już pierwszym krokiem... ale chcę napisać o czymś poważniejszym.

Miałam kontakt z osobą zajmującą się magią, chciałam po prostu przestać kochać pewnego człowieka. I to co się zaczęło dziać... naprawdę trudno to opisać. Czułam jakby coś zostało obudzone, coś co nie powinno bylo być budzone. Towarzyszył mi ciągły niepokój, strach który narastał z każdym spotkaniem z tą osobą.

W pewnej chwili poczułam że po prostu nie dam rady tego wytrzymać i zerwałam ten kontakt. Ale sily które czułam nie odpusciły tak od razu. Budziłam się w nocy, czułam tę obecność. Do dziś się tego boję i szczerze żałuję że w ogóle się na to zdecydowałam. Dla mnie to jest złe i tak to oceniam.

Zupełnie inaczej mam się sprawa z wróżkami. Z ich usług korzystam i powiem szczerze że niejedna z nich daje mi więcej niż wizyta u księdza czy psychologa. Od dobrych wróżek czuję pozytywne wibracje, coś ciepłego... i tu nie ma w tym nic złego. To zupełnie inny rodzaj kontaktu z tym co niewidzialne


Odpowiedz
(@magda-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@cisza541 no właśnie, słyszałam o takich przypadkach... zdarzają się ludzie, którzy po czymś takim jak magia miłosna dosłownie zaczynają tracić kontakt z rzeczywistością, widzą rzeczy których nie ma, słyszą głosy. To nie są bajki, takie rzeczy sie naprawdę dzieją.

I szczerze mówiąc, nieuczciwa czy po prostu zła w tym, co robi, taka osoba potrafi namieszać w głowie porządnie. Bez przesady, tak bywa i to jest fakt.


Odpowiedz
(@swietlisty-aura)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 5

@magda-73 to co opisujesz to w sumie klasyczna psychomanipulacja, nic więcej. Można z człowieka zrobić marionetke... uzależnić go od siebie, sprawić żeby z każdym problemem leciał do tej „wiedźmy” i słono płacił. A jak klient zacznie się oporować, no to wystarczy postraszyć jakąś klątwą i portfel sam się otworzy. heh, stary schemat.


Odpowiedz
(@adam-61)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@magda-73 fakt, zdarza sie ze wypierze... ale zazwyczaj z czasem człowiek sam zaczyna widziec co jest grane i dochodzi do własnych wniosków. i jak powiesz takiej wiedźmie wprost, że wiesz o co chodzi, to zwykle daje spokój. ktoś kto bawi sie w takie sztuczki musi przeciez zdawać sobie sprawe z tego, że jak kogoś na siłę popycha w jakims kierunku, to ta negatywna energia w końcu wróci do niego samego


Odpowiedz
(@gwiezdna-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 206

@adam-61 heh no właśnie, też tak myślę 😀

okultysta który mówi „nie wierzę w Boga” to jest po prostu śmieszne, serio... jakby sam sobie zaprzeczał i nawet tego nie widzi 🙂


Odpowiedz
(@kamien968)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@gwiezdna-lilia właśnie, sama sobie odpowiedziałaś 🙂 okultysta jak najbardziej wierzy w Boga, tyle że czci szatana... co w sumie jest po prostu smieszne jeśli sie nad tym chwile zastanowić


Odpowiedz
(@maciek-78)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 13

@kamien968 wcale nie jest to takie śmieszne jak ci się wydaje. Bóg jest Wszechmogący, więc obejmuje sobą wszystko, rozumiesz? Zarówno to co nazywamy dobrem, jak i to co nazywamy złem.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@przeplyw850)
Połączone: 19 lat temu

Artykuł mógłby być interesujący, gdyby nie to że autor wyraźnie nie zna się na tym, o czym pisze. Serio, jak można wrzucić do jednego worka wróżenie, jogę i medytacje wschodnie? To zupełnie różne rzeczy i każdy kto choć trochę zgłębiał temat, doskonale o tym wie...


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@jacek-64)
Połączone: 16 lat temu

No to zabawne... bo jak się czyta takie zarzuty pod adresem okultyzmu, a potem spojrzy na to co robi kościół, to człowiek musi się uśmiechnąć.

„Żerują na nim różnego rodzaju sekciarze, wróżbici, magowie, astrologowie, bioenergoterapeuci, którzy codziennie na masową skalę oszukują naiwnych ludzi, wyciągając od nich wielkie sumy pieniędzy.”

Serio? Bo mi sie od razu przypomina kler, który za każdą posługę oczekuje pieniążków, i to niekoniecznie z własnej inicjatywy wiernych. Chrzciny, pogrzeb, ślub, niedziela, imieniny parafii... zawsze się coś znajdzie.

„Proponują im łatwe osiągnięcie szczęścia, sukcesu życiowego, pozbycie się kłopotów i problemów zdrowotnych.”

A duchowni chrzescijańscy za totalne podporządkowanie umysłowe i regularne datki do koszyczka obiecują wiekuiste szczęście, tyle że w tamtym życiu. Na kłopoty zaś polecają pokorę i modlitwę. Różnica polega chyba tylko na tym, że jedna opcja jest społecznie akceptowana a druga nie.

Komu temat okultyzmu naprawdę leży na sercu i chce poczytać coś sensownego a nie straszaki, niech poszuka rzetelnych materiałów, jest ich w sieci całkiem sporo.


Odpowiedz
Udostępnij: