no to ciekawe pytanie właściwie... czy antychryst to coś realnego, czy tylko jakiś wymysł, legenda?
no właśnie... zanim w ogóle zaczniemy gadać o antychryście, może warto się zastanowić czy sam chryst to postać historyczna czy czysty mit
ludzka wyobraźnia nie ma granic, a jak ktoś naprawdę mocno wierzy w cos wyobrażonego, to potrafi przeżyć rzeczy które żadnemu filozofowi by sie nie przyśniły
hmm, to pytanie które sam sobie chyba odpowiadasz zadając je publicznie... bo gdyby to był zwykły mit, nie czułbyś potrzeby żeby w ogóle go stawiać.
Antychryst, to nie jest jakaś postać z bajki dla dzieci którą można sobie pośmiać na niedzielnym kazaniu. To pewna zasada, pewna siła która działa w świecie od zawsze, tylko przybiera różne twarze w różnych epokach. Nie musi chodzić w czerwonym płaszczu z rogami żeby być obecna... wystarczy spojrzeć na to co dzieje się wokół nas.
Mit i rzeczywistość nie sa tak daleko od siebie jak nam się wydaje. Mit to często zakodowana prawda, tyle że ubrana w kostium który rozumieli ludzie żyjący tysiące lat temu. To że coś nie pojawia sie dosłownie tak jak opisano w księdze, nie znaczy że nie istnieje.
Antychryst to wg mnie przede wszystkim zasada odwrócenia, wszystkiego co prawdziwe, głębokiego, duchowego. I ta zasada bardzo owocnie działa sobie w dzisiejszym świecie, nie potrzebując żadnego konkretnego ciała.
jak za dużo o tym myślisz i jeszcze zaczynasz sobie to wyobrażać, to nie zdziw się ze w końcu zaczniesz go widzieć albo czuć 😮 serio, umysł potrafi cuda (no, niekoniecznie te dobre xD)
prawda jest taka ze ludzie wymyslają różne historie i puszczają je w świat... i kto to ma sprawdzić? ja tam trzymam sie z dala od całej tej tematyki antychrystów i Chrystusów. jak będą chcieli to mnie odwiedzą, jeden i drugi 🙂
wiem natomiast że w każdym człowieku jest jakieś swiatlo, boska iskra po prostu. tylko trzeba jej zaufać i iść za tym co nam podpowiada, a to nie zawsze jest łatwe...
