Forum

Asystent AI
Aniołowie słowiańsk...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Aniołowie słowiańskie - czy bogowie lub dusze w tradycji słowiańskiej są tymi samymi bytami?

Strona 1 / 3

Wpisy: 689
Rozpoczynający temat
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytałam ostatnio o słowiańskich Nawii, Prawii i Jawii i zaczęłam się zastanawiać nad czymś, co mnie trochę uwiera. Kiedy porównuję słowiańskie duchy opiekuńcze - Domowika, Rarogę, różne duszki przodków - z tym, czym są anioły w tradycji abrahamicznej, to mam wrażenie, że funkcjonalnie te byty są bardzo podobne. Pilnują domu, pośredniczą między człowiekiem a wyższą siłą, ostrzegają przed złem. Ale czy to znaczy, że to te same kategorie bytów, tylko różnie nazwane? Czy może jednak mówimy o czymś jakościowo innym? I kolejna sprawa - czy w oryginalnej słowiańskiej kosmologii w ogóle było miejsce na coś w rodzaju 'anioła' rozumianego jako posłaniec boga? Mam poczucie, że to pytanie jest trudniejsze niż się wydaje, bo większość źródeł, do których mamy dostęp, jest już przesiąknięta chrześcijańską terminologią.


Odpowiedz
169 odpowiedzi
Wpisy: 748
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

No właśnie, to jest ten podstawowy problem ze słowiańszczyzną - prawie nic nie mamy z okresu przed chrystianizacją, co byłoby zapisane przez samych Słowian. Wszystko filtruje się przez kronikarzy chrześcijańskich, którzy mieli konkretną siatkę pojęciową i przykładali ją do tego, co widzieli. Domowik pilnujący domu mógł być zapisany jako 'demon domowy' albo jako 'duszek', zależnie od nastawienia piszącego. Więc pytanie brzmi: czy w ogóle możemy odtworzyć oryginalną kategorię tych bytów, czy zawsze będziemy przez to chrześcijańskie szkło patrzeć?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to tylko problem słowiańszczyzny? Przecież podobna sytuacja dotyczy Celtów, religii nordyckiej częściowo też. Mam wrażenie, że to szerszy problem rekonstrukcji wierzeń, które nie miały swojego pisanego teologicznego systemu. Mnie bardziej ciekawi co innego - czy te byty w tradycji słowiańskiej miały w ogóle hierarchię? Bo anioły abrahamiczne to są bardzo ustrukturyzowane hierarchie, serafiny, cherubiny, archaniołowie i tak dalej. Czy Słowianie mieli coś analogicznego, jakieś 'wyższe' i 'niższe' duchy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Kasjopeja_O Właśnie to mnie zastanawia najbardziej. W tym co znamy ze źródeł pośrednich, mamy przede wszystkim duchy przypisane do konkretnych miejsc i funkcji - Leszy do lasu, Wodnik do wody, Domowik do domu. To jest bardziej geografia duchowa niż hierarchia. Ale z drugiej strony - Perun stoi wyżej niż te duchy, prawda? I te duchy w jakiś sposób mogły być pośrednikami między światem ludzi a bogami. Tylko że to już moje spekulowanie, nie wiem czy to jest gdzieś poświadczone.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Chcę tu wprowadzić inne spojrzenie, bo myślę, że pytanie o to czy to 'te same byty' jest trochę pułapką. Abrahamiczna koncepcja anioła jako posłańca jest bardzo specyficzna teologicznie - anioł nie ma własnej woli, jest sposóbm Boga, jego istota jest funkcją. Tymczasem słowiańskie duchy opiekuńcze wydają się mieć własne charaktery, kaprysy, można je przebłagać albo nie, można z nimi negocjować. To jest zupełnie inna relacja ontologiczna. Domowik może się obrazić i narobić biedy, bo ma coś w rodzaju własnej osobowości. Anioł abrahamiczny tego nie robi, albo przynajmniej nie powinien według ortodoksji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Felicjan99 O, to jest ciekawy punkt. Ale czy przypadkiem w żydowskiej tradycji nie ma aniołów, które właśnie mają taką własną wolę? Zastanawiam się nad tym, bo słyszałam że w kabale anioły są trochę inaczej opisywane niż w ortodoksji chrześcijańskiej. Czy ktoś to wie dokładniej?


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Powiem szczerze, że to pytanie o 'te same byty' można by odwrócić i zadać je inaczej. Zamiast pytać czy słowiańskie duchy to anioły, może warto zapytać: co sprawiło, że ludzkość w różnych kulturach niezależnie od siebie zaczęła tworzyć kategorie bytów pośrednich między człowiekiem a siłą wyższą? To sugeruje że coś realnego za tym stoi, coś czego doświadczano niezależnie od tradycji, i każda kultura dała temu swoją nazwę i swoją ramę znaczeniową. Słowiańskie duchy, anioły, dewa hinduskie, kami shinto - to mogą być różne opisy tego samego fenomenu doświadczeniowego, ale to nie znaczy że opisy są wymienne.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej dyskusji i mam pytanie, może trochę z boku, ale dla mnie ważne praktycznie. Jeśli ktoś np. pracuje z duchami przodków w tradycji słowiańskiej, to czy można korzystać jednocześnie z angelologii, powiedzmy wzywać archaniołów? Pytam bo sama mam takie praktyki mieszane i zastanawiam się czy to ma sens, czy nie ma w tym jakiegoś wewnętrznego konfliktu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Anusia No, praktycznie wiele osób to robi i jakoś funkcjonuje. Ale jeśli pytasz o spójność systemu, to problem jest taki: w tradycji abrahamicznej aniołowie są bardzo wyraźnie podporządkowani jednemu Bogu i działają w jego imieniu. Słowiańskie duchy przodków działają trochę inaczej - są bardziej jak krewni po drugiej stronie, mają własne interesy, własną lojalność wobec rodziny. To różne modele relacji. Czy można to mieszać? Można. Czy to spójne? To zależy co przez spójność rozumiesz.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do hierarchii, o której pisała Kasjopeja_O - mi się wydaje, że w tradycji słowiańskiej była jakby inna zasada porządkująca. Nie pionowa hierarchia jak w armii niebiańskiej, tylko coś bardziej poziomego, gdzie każdy byt miał swoje terytorium i zakres. Leszy rządzi w lesie, Wodnik w wodzie, i nikt nikomu nie rozkazuje, ale każdy pilnuje swojego. To bardziej jak samorządność niż hierarchia. Czy ktoś zna jakieś źródła, które by to potwierdzały albo obalały?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Natka75 To, co opisujesz, bardzo mi pasuje do tego, co czytałam u Gieysztora w 'Mitologii Słowian'. On opisuje tę strukturę jako coś w rodzaju równoległych domen. Ale jest tam też problem ze źródłami - Gieysztor korzystał głównie z materiałów folkloru zapisanego wiekami po chrystianizacji. Więc pytanie jest, ile z tego jest autentyczną reliktem, a ile wtórną rekonstrukcją. Mam podobny dylemat z runami nordyckimi i ich interpretacją, bo też dużo jest tam nawarstwionych epok.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że się tu wtrącam z takim może podstawowym pytaniem, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Domowik, Leszy, Wodnik - to są duchy czy bóstwa? Bo jak czytam różne opisy to raz są traktowane jako duchy, raz jako niższe bóstwa. I jak to się ma do aniołów, które chyba nie są bóstwami? Trochę mi się to miesza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Michalinka65 To bardzo dobre pytanie i odpowiedź nie jest prosta. Granica między 'duchem' a 'niższym bóstwem' jest w politeistycznych systemach często płynna. W teologii greckiej na przykład demony - w pierwotnym sensie, nie chrześcijańskim - były bytami pośrednimi, ani bogowie ani ludzie. Słowiańskie duchy miejsca mogły działać podobnie. Anioły abrahamiczne są natomiast kategorycznie oddzielone od Boga - nie są bogami, są stworzeniami. Ta różnica jest ważna teologicznie. Może dlatego tak trudno bezpośrednio porównywać te systemy.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

A mi tu chodzi po głowie coś innego. Mówimy o historii i teologii, ale co z praktyką? Czy ktoś tutaj realnie pracuje z tymi bytami w tradycji słowiańskiej i jak to się objawia w praktyce? Bo te akademickie rozważania o hierarchiach są OK, ale jak to działa od środka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Dionizy94 Rozumiem niecierpliwość, ale myślę że te 'akademickie rozważania' mają znaczenie praktyczne. Jeśli pracujesz z jakimś bytem nie wiedząc czym jest i jak go traktować, to możesz popełniać błędy w relacji. Trochę jak nawiązywanie kontaktu z kimś, o kim nie wiesz nic. Ja sama przy pracy z runami staram się najpierw zrozumieć kontekst mitologiczny, bo to zmienia całe podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie zaciekawiło coś z wcześniejszego posta Felicjana o tym, że anioły nie mają własnej woli. Bo pamiętam że w snach różne byty, które odbierałam jako opiekuńcze, były jednak bardzo autonomiczne, robiły swoje, nie odpowiadały na pytania bezpośrednio. Czy to by bardziej pasowało do słowiańskiego modelu tych duchów niż do anioła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Ilonka80 To jest interesujące doświadczenie. Właśnie ta autonomia i pewna 'własność' bytu to coś, co odróżnia wiele tradycji od ortodoksji abrahamicznej. W gnozie na przykład mamy archontów, które są bytami pośrednimi ale mają własne plany niekoniecznie zbieżne z dobrem człowieka. To już zupełnie inna teologia niż anioł jako czysty posłaniec. Może to co widzisz w snach jest właśnie czymś co nie daje się łatwo zaszufladkować.


Odpowiedz
Wpisy: 545
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracam do wątku, który podniósł Seba86 na początku, o tych chrześcijańskich filtrach w źródłach. Mam wrażenie że ten problem jest jeszcze głębszy, bo nie tylko kronikarze, ale i sami Słowianie po chrystianizacji zaczęli reinterpretować swoje własne duchy przez nową siatkę. Więc mamy folk catholicism, gdzie Domowik jest przez jednych traktowany jak diabeł, przez innych jak duszek, przez jeszcze innych jak duch przodka. To jest wielowiekowe nakładanie się warstw. Jak w takim razie w ogóle docierać do czegoś pierwotnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Malgosia_B Może nie docieramy, i może to jest OK. Może rekonstrukcja słowiańska to zawsze będzie twórcza interpretacja, a nie odkrycie czegoś niezmiennego. Podobnie zresztą jak każda żywa tradycja - ona się zmienia, adaptuje, wchłania. Pytanie czy szukamy 'oryginalnej' tradycji sprzed 1000 lat, czy żywej praktyki która ma sens dla nas teraz. To dwa różne projekty.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale właśnie to napięcie między rekonstrukcją a żywą praktyką jest tu kluczowe, nie? Bo jeśli powiemy że 'możemy po prostu mieszać co chcemy', to tracimy jakąkolwiek rozmowę o tym czy słowiańskie duchy i anioły to to samo, bo możemy je dowolnie redefiniować. A jeśli upieramy się przy historycznej czystości, to nie mamy wystarczająco dobrego materiału źródłowego. Czy ktoś ma pomysł jak wyjść z tej pułapki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Gabrysieńka50 Może wyjście jest takie, żeby nie stawiać pytania 'czy to te same byty' tylko 'jakie funkcje pełnią w swoich systemach i co z tych funkcji wynika dla praktyki'. Anioły i słowiańskie duchy opiekuńcze mogą być fenomenologicznie podobne - oba typy bytów pojawiają się jako pośrednicy, ostrzegają, chronią - ale wynikają z zupełnie innych kosmologii. I to ma znaczenie jak do nich podchodzisz.


Odpowiedz
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Seba86 No dobra, ale to 'fenomenologicznie podobne' to trochę za mało, nie? Bo fenomenologicznie podobna jest też dłoń i łapa, a jednak to nie jest to samo. Pytam poważnie - gdzie przebiega granica między podobieństwem funkcji a tożsamością bytu?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie Dionizego mnie zatrzymało. Bo właśnie - możemy powiedzieć, że Domowik i anioł stróż pełnią podobną funkcję opiekuńczą w domu, ale czy to znaczy, że to ten sam typ bytu? Albo że można pracować z nimi zamiennie? Intuicyjnie czuję że nie, ale nie umiem tego dobrze uzasadnić.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Myślę, że to pytanie o tożsamość bytów jest trochę jak pytanie, czy herbata i kawa to to samo, bo obie są gorącymi napojami. Funkcja jest podobna, ale kontekst, historia i relacja z pijącym - zupełnie inne. Co więcej - dla kogoś kto pije tylko kawę, herbata jest nieznana i potencjalnie nieprzewidywalna. Czy tak samo może być z bytami z różnych tradycji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Zywiena78 To porównanie mi się podoba, ale chcę je trochę skomplikować. W tradycji hermetycznej istnieje koncepcja, że byty wyższego porządku manifestują się różnie w różnych kulturach, ale ich 'substancja' jest ta sama. Neoplatonicy powiedzieliby że to ta sama hierarchia eonów, tylko inaczej nazwana. Czy słowiańska tradycja miała coś analogicznego do tej idei jedności pod różnymi maskami?


Odpowiedz
Wpisy: 689
Rozpoczynający temat
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest pytanie, które mnie samą od dawna nurtuje. Ale uczciwa odpowiedź jest taka - nie mamy źródeł, które by pokazywały słowiańską refleksję metafizyczną na tym poziomie abstrakcji. Greka miała Platona i Plotyna, żydzi mieli Filona z Aleksandrii. Słowianie przekazywali swoją tradycję ustnie i ta warstwa filozoficzna jeśli istniała, nie dotarła do nas w żadnej zapisanej formie.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale czy to znaczy że jej nie było, czy tylko że nie mamy dostępu? To jest chyba jedna z kluczowych pułapek w tej dyskusji - brak źródeł łatwo mylić z brakiem treści. Szamanizm syberyjski też nie miał przez wieki formy pisemnej, a tam była bardzo rozbudowana kosmologia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Petronelka_54 Zgadzam się z tym zastrzeżeniem. I tu właśnie mamy problem z rekonstrukcją słowiańską w ogóle - ciągle balansujemy między 'nie wiem' a 'może było'. Ale powiem szczerze, że wolę to uczciwe 'nie wiem' niż pewne tezy budowane na kilku zdaniach Thietmara i jakiejś ilustracji z rękopisu.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale właśnie tutaj jest ciekawe napięcie. Bo z jednej strony mamy tę akademicką ostrożność, którą rozumiem i szanuję. A z drugiej - żywe tradycje, ludzie którzy praktykują, którzy mają doświadczenia z tymi bytami. Czy badacze folkloru zbierali jakieś relacje z praktyki, nie tylko z mitologii?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 187

@Gabrysieńka50 O, to jest właśnie moje pytanie! Bo jak czytam o Domowniku, to zawsze trafia się jakiś opis z wsi, ktoś słyszał hałas, coś się przemieściło. To nie jest mitologia, to są żywe relacje. Czy ktoś wie jak etnografowie traktowali takie opisy? Jako przesądy czy jako coś wartego uwagi?


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Ilonka80 Kolberg zbierał takie relacje beznamiętnie, bez oceniania. Ale już późniejsi badacze dzielili materiał na 'prawdziwą mitologię' i 'przesądy ludowe', co było trochę hierarchizowaniem. Domowik trafił do tej drugiej kategorii, co moim zdaniem zaniżyło zainteresowanie nim jako bytem z własną teologią.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

A mnie zastanawia coś innego - w tych relacjach ludowych Domowik jest zawsze konkretny, przywiązany do konkretnego domu, konkretnej rodziny. Tymczasem anioł stróż jest koncepcyjnie bardziej przenośny, towarzyszący osobie niezależnie od miejsca. Czy to nie jest fundamentalna różnica w samej logice tych bytów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Natka75 To jest bardzo dobra obserwacja. Domowik jest częścią miejsca, anioł stróż jest częścią osoby. Jeden byłby duchem domu, drugi duchem człowieka. Ale czy to wyklucza ich podobieństwo, czy po prostu pokazuje że pełnią podobną funkcję w innym układzie odniesienia?


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

No i wyszło że to jednak nie jest tak samo. Bo jeśli się wyprowadzasz, to Domowik zostaje, a anioł idzie z tobą. To jest istotna różnica w tym jak działają, prawda?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Dionizy94 A nie ma w folklorze wersji, gdzie Domowika można zabrać przy przeprowadzce? Wydaje mi się, że gdzieś czytałam o rytuale przenoszenia domowego ducha do nowego miejsca. To by trochę komplikowało ten podział.


Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Zywiena78 Tak, taki rytuał istnieje w różnych wariantach - zwykle polegał na zaproszeniu Domowika słownie przy wychodzeniu z domu i zostawieniu mu symbolicznego miejsca w nowym. Ale co to mówi o naturze bytu? Że jest przywiązany do rodziny, nie tylko do budynku? To zbliżałoby go jednak do koncepcji opiekuńczego ducha rodu.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam, może to głupie pytanie, ale czy duch rodu to to samo co przodkowie? Bo wcześniej była mowa o pracy z duchami przodków i mam wrażenie, że w tej dyskusji kilka różnych kategorii trochę się miesza. Domowik, duch rodu, duchy przodków - to są różne rzeczy czy to samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Michalinka65 To nie jest głupie pytanie, to jest bardzo trafne. W różnych źródłach te kategorie rzeczywiście się nakładają. W niektórych tradycjach Domowik to jest właśnie przodek, założyciel rodu, który po śmierci stał się opiekunem domu. W innych to odrębny byt, który po prostu zamieszkuje przestrzeń. Ta niejednoznaczność jest prawdziwa, nie jest błędem w źródłach.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

No właśnie, ta niejednoznaczność jest dla mnie przy praktyce trochę frustrująca. Bo jak nie wiem czy pracuję z duchem przodka czy z bytem który tylko zamieszkuje dom, to nie wiem też jak nawiązywać kontakt. Z przodkiem to jedna relacja, z duchem miejsca zupełnie inna. Czy ktoś ma jakiś sposób na rozróżnienie tego w praktyce?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Anusia Powiem ci szczerze, że w praktyce też tego do końca nie rozstrzygam. Ale w mojej pracy z przestrzenią domową kieruję się tym jak ten kontakt się objawia - czy jest osobisty, czy bezosobowy. Duch przodka jest personalny, pamięta, reaguje na imię, niesie historię rodziny. Duch miejsca jest bardziej jak atmosfera, nastrój, obecność bez biografii.


Odpowiedz
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Seba86 To jest całkiem praktyczne rozróżnienie. Ale mam pytanie - a co z aniołami? Anioł stróż według tradycji abrahamickiej też jest personalny, zna cię od urodzenia, czy nawet wcześniej. To by go zbliżało do tej pierwszej kategorii. Jak ty to widzisz w kontekście całej tej dyskusji o tym czy to 'te same byty'?


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Gabrysieńka50 W kontekście praktyki widzę to tak - anioł stróż ma w tradycji abrahamickiej coś z przewodnika, kogoś kto zna twoją duszę, nie tylko twój adres. Domowik w tych samych kategoriach byłby raczej kimś kto zna twój dom lepiej niż ciebie. To różnica między opieką a zakotwiczeniem. Choć nie jestem pewien czy to rozróżnienie istniało w słowiańskiej świadomości w ogóle, czy nakładamy je my z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

To 'nakładamy z zewnątrz' jest dla mnie kluczowe. Bo cała ta dyskusja o aniołach słowiańskich trochę zakłada, że Słowianie mieli odpowiednik anioła i my musimy go tylko znaleźć. A może nie mieli? Może ich system bytów pośrednich był zorganizowany inaczej i nie ma bezpośredniego przełożenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Petronelka_54 Ale to samo można powiedzieć o każdym porównaniu religijnym. Nie ma idealnych przekładów między systemami - i mimo to porównawcze religioznawstwo jakoś istnieje i przynosi wnioski. Pytanie nie brzmi 'czy można porównywać', tylko 'jak porównywać odpowiedzialnie'. Czy masz na myśli że powinniśmy całkowicie porzucić szukanie analogii?


Odpowiedz
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Felicjan99 Nie, nie o to mi chodzi. Chodzi mi o kierunek wyjścia. Religoznawstwo porównawcze zazwyczaj idzie od opisu każdej tradycji osobno, a potem szuka podobieństw. My tu trochę startujemy od 'anioł' jako kategorii nadrzędnej i szukamy jego słowiańskiego odpowiednika. To jest odwrócona kolejność i może nas wprowadzić w błąd.


Odpowiedz
Wpisy: 689
Rozpoczynający temat
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest precyzyjnie postawiony zarzut i myślę że trafiony. W debacie o słowiańskiej duchowości to się zdarza nagminnie - bierzemy chrześcijańską ramę pojęciową jako domyślną i pytamy 'a gdzie tu jest wasze Pismo, wasz anioł, wasza eschatologia'. A to tak nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

No ale wtedy mam pytanie praktyczne - jeśli nie pytamy 'kto jest aniołem Słowian', to jak w ogóle formułujemy to pytanie? Bo jednak intuicja, że za tymi bytami stoi coś podobnego, jakaś funkcja opiekuńcza, jest chyba uzasadniona. Tylko jak to ująć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Gabrysieńka50 Może zamiast pytać 'kto jest aniołem Słowian', lepiej zapytać 'jakie byty w tradycji słowiańskiej pełniły funkcje opiekuńcze i jak rozumiano tę opiekę'. Wtedy wychodzimy od słowiańskiej treści, a nie od obcej formy. I wtedy Domowik, duch rodu, nawet Zorza jako posłannica bogów - mogą się pojawić jako odpowiedzi, ale nie muszą być etykietowane.


Odpowiedz
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 187

@Zywiena78 A Zorza jako posłannica bogów - to mnie bardzo ciekawi. Słyszałam coś o bóstwach świtu w słowiańszczyźnie, ale nie znam szczegółów. Czy ona miałaby w sobie coś z anielskiego przekaźnika?


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Ilonka80 Zorza w pieśniach ludowych pojawia się jako figura pośrednicząca - otwiera bramy nieba, czasem niesie wiadomości. Aleksander Afanasjew dużo o niej pisał w 'Poetyckich poglądach Słowian na przyrodę'. Ale uwaga - to jest interpretacja mitologiczna z XIX wieku, więc z odpowiednią dozą ostrożności. Nie wiemy na ile Słowianie faktycznie postrzegali ją jako byt osobowy.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

Czy ktoś w ogóle wie czy Słowianie mieli słowo na coś w rodzaju 'posłańca bogów'? Bo Grecy mieli Hermesa, w islamie są aniołowie-posłańcy. Jeśli nie ma słowa, to może nie było koncepcji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Dionizy94 To jest ciekawy trop, ale argument z braku słowa jest ryzykowny. Nie mamy pełnego słownictwa prasłowiańskiego, bo większość się nie zachowała. Poza tym - koncepcja może istnieć bez jednego dedykowanego słowa. W językach ludowych działało to często przez opisy sytuacyjne, nie przez abstrakcyjne terminy.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do kwestii duchów przodków i Domowika - mnie zawsze zastanawiało jedno. W tradycji ludowej były rytuały ku czci przodków, dziady, zaduszki. Ale czy w tych obrzędach kontaktowano się z Domowikiem, czy z przodkami jako odrębnymi bytami? Bo jeśli to różne rzeczy, to powinny być różne rytuały.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Kasjopeja_O W relacjach etnograficznych, które znam, dziady to przede wszystkim zbiorowe zaproszenie dusz przodków. Domowik pojawia się w osobnych praktykach - nocne wystawianie jedzenia, rozmowy przy progu, prośby przed ważnymi decyzjami. Nakładanie się rytuałów jest, ale nie są tożsame. To trochę jak różnica między rozmową z konkretnym przodkiem a obrzędem dla wszystkich, którzy byli przed nami.


Odpowiedz
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 360

@Seba86 A jeśli ktoś nie ma silnego poczucia kontaktu z konkretnymi przodkami, to może jednak łatwiej mu zacząć od Domowika? Pytam bo sama mam trudność z tymi relacjami osobistymi, jakoś mi nie wychodzi to nawiązanie. Domowik jako duch miejsca wydaje mi się bardziej... dostępny?


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 374

@Anusia O, ciekawe. Ja też miałam wrażenie że praca z przestrzenią domu jest jakoś łatwiejsza emocjonalnie niż praca z przodkami. Może dlatego, że dom jest tu i teraz, a przodkowie wymagają jakiegoś cofnięcia się wstecz, zmierzenia się z historią rodziny.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

A wracając do aniołów w sensie dosłownym - czy w słowiańskim folklorze po chrystianizacji aniołowie w ogóle zaczęli funkcjonować w wierzeniach ludowych? Bo mam wrażenie że po przyjęciu chrześcijaństwa musiało dojść do jakiegoś zmieszania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Michalinka65 Tak, i to jest jeden z ciekawszych procesów. W folklorze wschodniosłowiańskim mamy pełno przykładów gdzie anioł stróż przejął część funkcji, którą wcześniej mogły pełnić inne byty opiekuńcze. Ale co ważne - lud nie zawsze rozróżniał ostro. Mamy zapisy gdzie ktoś prosi o pomoc 'aniołka domowego' albo 'stróża domu', co jest właściwie hybrydą pojęciową. To nie była synkretyczna filozofia, to było po prostu życie.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: