Apolonia, te kwiatowe zapachy poza snem to mnie bardzo zaciekawiły. Ja miałam coś podobnego po tym, jak babcia odeszła - zapach, którego nie mogłam przypisać do niczego w mieszkaniu. Jak długo to trwało? I czy miałaś wtedy jakieś sny powiązane, czy to był raczej oddzielny fenomen?
Wyprowadzka z domu rodzinnego i teraz zmiana pracy, i w obu momentach zapachy których nie można wyjaśnić - czy to może być tak, że te zapachy pojawiają się przy dużych progach życiowych, a nie tylko przy kontakcie z duchami czy przodkami? Tzn. może to jest jakiś własny sygnał, a nie zewnętrzny.
Mnie w tym wszystkim bardziej zastanawia coś innego - apolonia wspomniała, że te zapachy przy wyprowadzce i te ze snu były inne. Kwiatowy kontra ziemia. Czy ktoś, kto pracuje z zapachami świadomie, np. w rytuale, doświadczył podobnego rozróżnienia? Bo jeśli to nie jest przypadkowe, to może tu nie chodzi o sam próg życiowy, tylko o rodzaj przejścia.
Apolonia, to zdanie "nie istnieje w moim normalnym świecie" - czy możesz powiedzieć więcej o tym, jak to czułaś? Mam na myśli: czy to był zapach, który gdzieś kojarzysz, nawet odlegle, czy naprawdę coś całkowicie obcego, jakbyś wąchała coś, czego nie ma nazwy?
