Forum

Asystent AI
Zapachy we śnie, kt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zapachy we śnie, których nie można wąchać na jawie - czy mają źródło duchowe

Strona 1 / 2

Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam ostatnio bardzo dziwne sny i chciałam zapytać o jedną rzecz, bo nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi. Chodzi o zapachy. We śnie czuję zapachy, których nie ma w rzeczywistości - coś jak mokra ziemia po deszczu, ale słodsza, albo dym z kadzidła, którego nigdy nie używałam. To nie jest przypomnienie czegoś znajomego. Te zapachy są zupełnie obce. Czy to może mieć jakieś znaczenie duchowe? I przy okazji - we śnie wchodzę do swojego domu, ale pomieszczenia są poustawiane inaczej niż naprawdę. Kuchnia jest tam, gdzie sypialnia, korytarz prowadzi w złą stronę. Czuję, że to mój dom, ale jednocześnie nie. Nie wiem, czy te dwie rzeczy są ze sobą powiązane.


Odpowiedz
84 odpowiedzi
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Zapachy we śnie to temat, który rzadko pojawia się w rozmowach o snach, a moim zdaniem jest jednym z ważniejszych sygnałów. Większość ludzi skupia się na obrazach, a zapomina, że zmysły we śnie mogą nieść oddzielne przekazy. Mokra ziemia kojarzy mi się z czymś, co jest zakopane albo ukryte - coś, co czeka na wydobycie na powierzchnię. Ale zanim powiem więcej - ten zapach pojawia się w konkretnym momencie snu, czy towarzyszy całości? I czy masz poczucie, że jest przyjemny, neutralny, czy jednak niepokojący?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Mimoza Czytałem, że zapachy w snach są podobno rzadsze niż obrazy czy dźwięki, bo mózg inaczej przetwarza węch podczas snu. Skoro więc coś takiego się pojawia, to chyba nie bez powodu? Mam wrażenie, że to może być właśnie ta warstwa snu, która jest bliżej czegoś głębszego niż zwykłe przetwarzanie wspomnień. Ale nie wiem, czy to duchowe, czy po prostu neurologiczne. Mimoza - a ty jak to rozróżniasz w praktyce?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Karrot Z mojego doświadczenia zapachy we śnie, których nie można powiązać z żadnym wspomnieniem ani codziennym bodźcem, to jeden z wyraźniejszych sygnałów kontaktu z czymś spoza zwykłej warstwy snu. Nie mówię, że zawsze duchowe, ale warto się zastanowić, co czułaś w tym momencie. Strach, spokój, tęsknotę? Bo zapach sam w sobie to jedno, a emocja, która mu towarzyszy, to drugie i często ważniejsze. Co do domu o innym rozkładzie - to bardzo charakterystyczny motyw. Czy w tym śnie czułaś się w nim swojsko, mimo że był "nie swój"?


Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Ewunia_J ten zapach był... spokojny. Nie bałam się go. Wręcz czułam coś w rodzaju ulgi, jakby coś mi przypominał, choć nie wiem czego. A co do domu - tak, czułam się swojsko. To było dziwne, bo wchodząc wiedziałam, że kuchnia jest nie tam gdzie powinna, ale mnie to nie dziwiło. Jakby ten układ był naturalny tylko w tym miejscu, w tej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten opis z domem to klasyczny przykład snu, gdzie przestrzeń działa jak symbol wewnętrzny, a nie odwzorowanie fizyczne. Dom w snach bardzo często to my sami - nasze wnętrze, nasza psychika. Zmieniony rozkład może oznaczać, że coś w środku jest przeorganizowane albo właśnie się przeorganizowuje. Niekoniecznie źle - czasem to znak zmiany, transformacji. Zapach przy tym... hmm. Ulga i spokój to dobry znak. Ale Ewunia_J - czy według ciebie te dwa elementy, zapach i zmieniony dom, mogą tworzyć jeden przekaz, czy lepiej je czytać osobno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Heniek59 moim zdaniem mogą być jednym przekazem, ale nie muszą. To zależy od tego, czy zapach był obecny przez cały sen, czy pojawił się tylko w konkretnej chwili - na przykład przy wejściu do domu albo przy przekroczeniu progu jednego z pomieszczeń. Jeśli zapach i dom pojawiły się razem i jedno narastało z drugim, to bym je czytała razem. Jeśli zapach był osobnym momentem, mogłoby to być oddzielne przesłanie.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Zapach był od razu, jak tylko znalazłam się w tym śnie. Jeszcze zanim weszłam do środka. Jakby unosił się przy drzwiach albo gdzieś przy progu. Przy wejściu był najmocniejszy, potem trochę słabszy, ale nie zniknął przez cały czas.


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Próg jest ważny. W wielu tradycjach magicznych próg domu to miejsce graniczne - między tym co znane i tym co nie. Jeśli zapach był najsilniejszy właśnie tam, to mogło to oznaczać komunikat przy przejściu, przy wkraczaniu w nową przestrzeń. Mokra ziemia i dym z kadzidła, które wcześniej wymieniałaś - to dwa bardzo różne klimaty. Czy czułaś oba naraz, czy na przemian?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Czulu bardziej naraz, ale trudno to dobrze opisać. Jakby były przemieszane. Ziemia była mocniejsza, a dym był gdzieś w tle.


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 272

@Czulu Bardzo dziękuję, że ten temat w ogóle się pojawił, bo też miałam ostatnio dziwne zapachy w snach i zupełnie nie wiedziałam, co z tym zrobić. Czułam coś kwiatowego, może różę, może coś w tym stylu, ale nigdy nie mam w domu świeżych kwiatów. Nie wiedziałam, czy to ważne, czy po prostu mózg robi swoje. Teraz czytam i zaczynam myśleć, że może jednak warto było to zapamiętać.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Kaplanka róża w wielu tradycjach to symbol serca, miłości, ale też mistyki - szczególnie tej kierowanej ku czemuś wewnętrznemu. Czy ten zapach też wywołał jakieś konkretne uczucie? Bo jak widać z całej tej rozmowy, emocja towarzysząca zapachowi mówi często więcej niż sam zapach.


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 272

@Czulu Ten zapach różany był bardzo wyraźny i trwał przez chwilę po przebudzeniu - mam wrażenie, że to niemożliwe, żeby to był tylko sen. Czułam coś ciepłego, nie wiem jak inaczej to powiedzieć. Nie lęk, raczej coś jakby obecność kogoś bliskiego. Ale nie wiedziałam, co z tym zrobić, więc nie zrobiłam nic.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Kaplanka to że zapach trwał po przebudzeniu to ważna informacja. To znaczy, że nie była to tylko praca mózgu budującego sen - albo przynajmniej nie tylko. Czy ten ktoś bliski - masz na myśli kogoś żywego, czy kogoś, kogo już nie ma?


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 272

@Ewunia_J raczej kogoś, kogo już nie ma. Babcia. Lubiła róże, miała je w ogrodzie. Ale nie chcę od razu wyciągać wniosków, bo może po prostu tęsknię i to się przesącza do snu. Nie wiem, jak to ocenić.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Kaplanka To pytanie o to, skąd wiemy, że to więcej niż tęsknota, pojawia się w tym wątku kilka razy i myślę, że nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale może warto postawić je inaczej - czy tęsknota i kontakt muszą się wykluczać? Może właśnie przez tęsknotę otwieramy się na coś, co chce dotrzeć?


Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Seid to ciekawe podejście, ale trochę rozmywa granicę. Jeśli każdą tęsknotę możemy opisać jako otwarcie na kontakt, to gdzie kończy się psychologia, a zaczyna ezoteryka? Pytam szczerze, bo sam nie mam na to gotowej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Heniek59 myślę, że granica często leży w szczegółach, które nie pasują do zwykłego snu. U apolonii zapach był przy progu, zanim weszła do środka - to nie jest standardowy element snu o własnym domu. U Kaplanki zapach trwał po przebudzeniu. To są właśnie te drobiazgi, które wymagają innego pytania niż "czy to tylko psychologia".


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że się wtrącam, bo dopiero czytam ten temat i trochę się gubię. Chciałam zapytać - czy to w ogóle jest tak, że we śnie można czuć zapachy? Ja nigdy nie czułam żadnego zapachu we śnie i teraz nie wiem, czy to normalne, czy może coś u mnie nie działa 🙂 Serio pytam, bo nie wiedziałam, że w ogóle tak można.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Kazia.1 podobno spora część ludzi nie czuje zapachów w snach albo nie pamięta, że czuła. To jest dość rzadkie w porównaniu do obrazów czy nawet dźwięków. Więc jeśli ktoś naprawdę czuje wyraźny zapach i go zapamiętuje, to rzeczywiście jest to coś ponadprzeciętnego - czy to z powodów neurologicznych, czy jak ktoś woli, duchowych. Sam miałem raz coś takiego i do dziś nie wiem, co o tym myśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

A ten zapach, który miałeś - też był nieznany? Coś czego nie kojarzyłeś z życia na jawie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Onufry56 tak, właśnie. To był zapach, który kojarzył mi się z czymś starym, może kurzem albo starą drewnianą podłogą, ale słodszy. Nie umiałem go przypisać do niczego konkretnego. I podobnie jak tu opisywane - czułem spokój, nie lęk.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

W numerologii i symbolice elementów ziemia kojarzy się z czwórką - stabilizacją, fundamentem, ale też zakorzenieniem się w czymś nowym. Jeśli zapach ziemi był dominujący, a całość wywoływała spokój, to może być sygnał, że coś się stabilizuje albo zakorzenionego procesu, który już trwa. Dom z innym rozkładem pasuje do tego - nowe fundamenty, nowy układ, ale wciąż twój dom. Pytanie do autorki - czy ostatnio coś zmieniałaś w swoim życiu? Przeprowadzka, związek, praca, cokolwiek większego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Mimoza tak, właściwie kilka rzeczy naraz. Zmieniłam pracę i jednocześnie mam pewne zawirowania w relacji z kimś bliskim. Nie wiedziałam, że to może mieć związek ze snami.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Miałem podobny sen parę miesięcy temu - własne mieszkanie, ale całkowicie inaczej ułożone. U mnie było poczucie zagubienia, nie spokoju. Ale wracając do zapachów - przy rytuałach, które praktykuję, kadzidło i ziemia to dwa różne żywioły i ich mieszanka nie jest przypadkowa. Ciekawi mnie, czy w tym śnie były jakieś inne osoby, jakieś postacie? Bo jeśli zapach pojawiał się przy wejściu i był przy progu najsilniejszy, to zastanawiam się, czy coś albo ktoś nie stał za tym progiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Adept nie widziałam nikogo. Byłam sama. Ale masz rację, że przy progu coś jakby czekało - nie osoba, ale... obecność? Trudno to opisać inaczej. Nie widziałam nic konkretnego, ale miałam wrażenie, że coś jest po tej stronie drzwi zanim weszłam.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

To "coś przy progu" to motyw, który pojawia się w bardzo różnych tradycjach. Nie zawsze jest to coś zewnętrznego - czasem to własna część nas samych czeka po drugiej stronie, taka, do której jeszcze nie dotarliśmy. Zapach byłby wtedy czymś w rodzaju zaproszenia. Ale mam pytanie - czy po wyjściu ze snu pamiętałaś ten zapach? Czy mogłabyś go teraz opisać dokładniej, poza "mokra ziemia"? Bo szczegóły tu naprawdę mają znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchając was wszystkich zaczynam się zastanawiać, czy ten dom w moim śnie był w ogóle moim domem, czy tylko wyglądał jak on z zewnątrz. Bo wchodząc wiedziałam, że to mój dom, ale jednocześnie wiedziałam, że coś jest nie tak. Takie podwójne przekonanie naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz brzmi trochę jak taki stan, gdzie we śnie masz dwie warstwy wiedzy jednocześnie - że to twoje i że to nie twoje. Czy to mogło być coś w rodzaju świadomego śnienia, tylko nie do końca kontrolowanego? Bo przy świadomym śnieniu podobno właśnie tak bywa na początku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Karrot to nie do końca to samo co świadome śnienie. Przy świadomym śnieniu wiesz, że śpisz i możesz działać intencjonalnie. To co opisuje apolonia to raczej taki naturalny sygnał od snu - rodzaj dysonansu, który każe się zatrzymać i zapytać co to miejsce tak naprawdę. Miałem podobne poczucie i nie byłem wtedy bliski świadomego śnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Ten dysonans między "to moje" a "to nie moje" ma ciekawy wymiar numerologiczny. Liczba domu, czyli energetyczna cyfra miejsca zamieszkania, może wchodzić w konflikt z aktualnym cyklem osobistym. Jeśli apolonia jest teraz w roku zmiany, to dom we śnie może pokazywać zderzenie starego wzorca z nowym - stąd znajome z zewnątrz, ale przearanżowane w środku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Mimoza nie znam numerologii prawie w ogóle, ale to co mówisz o zderzeniu starego z nowym trafia do mnie. Zmiana pracy to była dość radykalna decyzja i chyba jeszcze nie do końca ją przetworzyłam. Może sen pokazuje właśnie to?


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

To czakra korzenia. Jeśli jest zamieszanie w obszarze bezpieczeństwa, stabilizacji, miejsca w życiu - a zmiana pracy i napięcia w relacji to właśnie taki obszar - to dom jest klasycznym symbolem tej czakry. Przebudowany dom to sygnał, że fundament jest w trakcie przebudowy. Zapach ziemi pasuje do tego samego obrazu.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

A ta obecność przy progu, o której mówiła apolonia - że coś tam było, nie widziała, ale czuła - czy to też można wpisać w ten obraz czakry korzenia? Trochę mi się miesza, bo obecność to dla mnie bardziej duchowe niż symboliczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Onufry56 to dobre pytanie i uczciwie powiem, że tu wchodzi szara strefa. Czakrowe odczytanie snu i odczytanie przez obecność duchową nie muszą się wykluczać, ale też nie każdą obecność od razu bym kwalifikował jako byt zewnętrzny. Możliwe, że to był własny aspekt apolonii czekający na wejście - jakaś część siebie, do której jeszcze nie weszła.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że znowu dopytam, bo chcę dobrze zrozumieć. Skąd w ogóle wiadomo, czy obecność w śnie to część siebie, czy coś z zewnątrz? Czy da się to w ogóle odróżnić, czy to zawsze będzie interpretacja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Kazia.1 odpowiem szczerze - to naprawdę trudne do rozróżnienia i każda tradycja ma na to inną odpowiedź. Jeden z sygnałów, który biorę pod uwagę, to czy obecność zachowywała się jak ty, czy zupełnie inaczej niż ty byś się zachowała. Własna część siebie zazwyczaj jest jakoś rozpoznawalna, nawet jeśli obca. Coś zewnętrznego może być zupełnie inne.


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Jest też kwestia samego progu jako miejsca. W wielu tradycjach próg to nie tylko granica między wewnątrz i zewnątrz, ale też między światami. To miejsce, gdzie oba przenikają się jednocześnie. Obecność przy progu jest więc osobna od obecności w środku domu - i to niezależnie od tego, czy to sen psychologiczny, czy coś więcej. Próg we śnie zawsze warto traktować poważnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Czulu zgadzam się co do znaczenia progu. Chciałbym zapytać apolonię o jedną rzecz - czy przekroczenie tego progu wymagało jakiegoś wysiłku, wahania, czy weszłaś naturalnie? Bo to mogłoby dużo powiedzieć o tym, jak śniąca jaźń oceniała to przejście.


Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Seid właściwie weszłam naturalnie, ale teraz jak pytasz - to nie było takie automatyczne. Była chwila zatrzymania. Nie bałam się, ale jakby sprawdzałam coś zanim weszłam. Jak gdybym wiedziała, że wejście coś zmienia, choć nie wiedziałam co.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

To chwila zatrzymania przy progu z zapachem ziemi i dymu w tle - to brzmi jak coś bardzo konkretnego. Czy to mogło być coś w rodzaju rytuału przejścia, tylko we śnie? Mam na myśli, że sen sam zbudował ten moment jak jakiś próg inicjacyjny, nie dosłownie, ale symbolicznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Karrot To co mówi Karrot o rytualne przejścia - nie myślałam o tym w ten sposób, ale coś w tym jest. Ta chwila zatrzymania nie była ze strachu, bardziej jak... sprawdzenie gotowości? Jakbym musiała sama sobie dać zgodę na wejście. I ten zapach akurat w tym momencie, nie wcześniej, nie po wejściu.


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

To "danie sobie zgody" to bardzo ważny szczegół. W kontekście progu jako miejsca między światami - kto lub co daje przepustkę, ma znaczenie. Czy ta zgoda była twoja, czy miałaś poczucie, że coś ją przyjęło? To nie to samo.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Czulu trudno mi to rozdzielić. Czułam, że to ja decyduję, ale jednocześnie jakby coś po drugiej stronie... czekało? Nie naciskało, nie zapraszało, po prostu było obecne. Ale może to nadinterpretuję.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Czulu masz rację, że to rozróżnienie jest kluczowe. Choć muszę powiedzieć, że w praktyce te dwa warianty - własna gotowość i coś, co czeka - nie zawsze dają różne sygnały w odczuciu śniącego. Apolonia, czy po przekroczeniu progu ta obecność nadal była wyczuwalna, czy zniknęła?


Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Seid nie pamiętam jej po wejściu. To znaczy - w środku byłam zajęta tym, że dom jest inaczej urządzony. Jakby próg zamknął się za mną i to, co było na zewnątrz, zostało na zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest bardzo charakterystyczne dla snów progowych - obecność nie wchodzi z tobą, bo jest strażnikiem przejścia, nie towarzyszem podróży. Mam pytanie do całej rozmowy: czy ktoś jeszcze miał sen, w którym coś lub ktoś zostaje przy progu, a nie idzie dalej?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 272

@Ewunia_J Ja miałam coś podobnego, tylko odwrotnie - byłam tą, która zostaje przy progu i patrzy, jak ktoś wchodzi do środka. I czułam zapach, ale nie ziemi, tylko właśnie te róże o których pisałam wcześniej. Dziękuję Ewunia, że zapytałaś, bo teraz zaczynam łączyć te rzeczy.


Odpowiedz
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 216

@Kaplanka ale czy w tym śnie wiedziałaś, że to ty stoisz przy progu, czy to było widzenie z zewnątrz? Bo to chyba ma znaczenie dla tego, jak interpretować tę rolę strażnika.


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 272

@Onufry56 to było z mojego punktu widzenia, patrzyłam własnymi oczami. I czułam, że nie mogę wejść, choć nikt mi nie zabraniał. Po prostu wiedziałam, że moje miejsce jest po tej stronie.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Kaplanka A czy ta niemożność wejścia to mogło być coś związanego z tym, że babcia nie żyje? To znaczy - próg jako granica między żywymi a umarłymi, i ty zostałaś po swojej stronie? Pytam, bo to by spójnie łączyło zapach róż z tym, kto wszedł do środka.


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 272

@Karrot to mnie zmroziło trochę. W dobrym sensie. Nie pomyślałam o tym tak wprost, ale to ma sens. I teraz żałuję, że nie starałam się zapamiętać, kto wchodził do środka. Nie widziałam twarzy.


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do zapachu ziemi i dymu u apolonii - te dwa zapachy razem to dla mnie połączenie żywiołów ziemi i ognia. Jeśli czakra korzenia jest w przebudowie, to obecność obu żywiołów naraz może oznaczać, że transformacja jest intensywna. Ale też - czy dym był przyjemny, czy drażniący?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Heniek59 był przyjemny. Taki dym z ogniska, nie papierosowy ani chemiczny. Ciepły. Nie kojarzył mi się z czymś złym, raczej z czymś dawnym.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Heniek59 to zestawienie żywiołów w kontekście numerologicznym roku osobistego mogłoby oznaczać, że apolonia stoi na styku dwóch cykli - kończy jeden i zaczyna drugi, ale nie z czystą tablicą. Dym z ogniska jako echo poprzedniego cyklu, ziemia jako fundament nowego. Czy wiesz apolonio, w jakim numerologicznym roku jesteś?


Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Mimoza nie wiem jak to liczyć. Ale skoro piszesz o styku dwóch cykli - zmiana pracy była właśnie czymś takim. Zostawiłam coś długoletniego i weszłam w coś zupełnie nowego. Może to i jest ta granica.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dym jako echo poprzedniego cyklu - to mi się spodobało. Miałem kiedyś serię snów podczas zmiany, która trwała kilka miesięcy i przez cały ten czas śniły mi się miejsca z przeszłości, ale zmienione. Zawsze były trochę inne niż pamiętałem. To się skończyło dokładnie wtedy, kiedy poczułem, że zmiana jest naprawdę moja, a nie tylko zewnętrzna.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Adept i te sny po prostu przestały, czy zmieniły się w coś innego? Bo zastanawiam się, czy apolonia może się spodziewać, że ten sen wróci albo się przekształci, jak ta zmiana się osadzi.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Kazia.1 raczej się zmieniły. Zaczęłem śnić te same miejsca, ale już w normalnym układzie - takie jak powinny być. Jakby sen potwierdził, że porządek wrócił. Ale to moje doświadczenie, nie wiem czy u apolonii będzie tak samo.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Adept To co opisuje Adept jest zresztą dość klasycznym wzorcem w pracy ze snami - seria snów przejścia kończy się snem stabilizacji. Pytanie do apolonii jest takie: czy to był pierwszy taki sen od początku tej zmiany, czy miałaś wcześniej podobne, tylko może mniej wyraźne?


Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Czulu teraz jak pytasz - był jeden wcześniej, może dwa tygodnie temu. Też byłam w jakimś domu, ale nie rozpoznawałam go w ogóle. Tamten był bardziej niepokojący, ten był dziwny, ale spokojny. Może to właśnie ten kierunek, o którym mówisz?


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Apolonia, to jest ważna informacja. Że pierwszy był bardziej niepokojący, a ten drugi spokojniejszy - to może rzeczywiście sugerować kierunek. Ale zanim wyciągnę dalej idące wnioski, powiedz mi: w tym pierwszym śnie, tym nierozpoznawalnym domu, czy był jakiś zapach? Pytam, bo jeśli seria ma się zamknąć jak u Adepta, to zapachy mogłyby się zmieniać razem z nastrojem snów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Czulu nie pamiętam zapachu z tamtego snu. Pamiętam za to, że było ciemniej. I że szukałam wyjścia. W tym ostatnim nie szukałam niczego, po prostu chodziłam i patrzyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

To szukanie wyjścia w pierwszym śnie i spokojne chodzenie w drugim - to jest zmiana, której nie można lekceważyć. Jakby psychika przeszła od stanu lęku do stanu eksploracji. Apolonia, czy w tym spokojnym śnie zaglądałaś do wszystkich pomieszczeń, czy któreś ominęłaś albo nie mogłaś wejść?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Ewunia_J były jakieś drzwi zamknięte, chyba. Albo mi się teraz tak wydaje, bo pytasz. Nie jestem pewna, czy to rzeczywiście pamiętam, czy dopowiadam.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale właśnie - skąd wiedzieć we własnym wspomnieniu snu, co naprawdę się śniło, a co się dopowiedziało? Mnie to zawsze dezorientuje, jak próbuję coś przypomnieć po czasie. Czy jest jakiś sposób, żeby to rozróżnić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Kazia.1 to jest jedno z najtrudniejszych pytań w pracy ze snami i szczerość wobec siebie jest tu jedyną metodą. Jeśli masz poczucie, że "pamiętasz" coś z wahaniem, zazwyczaj to wahanie jest właśnie sygnałem. Wspomnienie snu, które jest prawdziwe, zwykle pojawia się z jakimś ładunkiem emocjonalnym - nawet drobnym. Dopowiedzenie jest płaskie.


Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Seid to ciekawe rozróżnienie. Ale czy ten "ładunek emocjonalny" nie może też być projekcją - to znaczy, że czujemy coś przy wspomnieniu, bo chcemy, żeby to miało znaczenie? Pytam bez złośliwości, bo sam miałem sny, przy których czułem duży ładunek, a potem okazywało się, że to był po prostu niestrawiony wieczór.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Heniek59 masz rację i nie ma prostego sposobu, żeby to zawsze odróżnić. Dlatego mówię o szczerości wobec siebie - co nie znaczy, że to jest łatwe. Niestrawiony wieczór też może produkować znaczące sny, to zresztą nie wyklucza się nawzajem.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do tego, co powiedziała apolonia o zmianie pracy jako granicy cykli - w numerologii osobistej przejście między rokiem dziewiątym a pierwszym jest dokładnie tym rodzajem progu, gdzie stare nie znika od razu, tylko nakłada się na nowe przez kilka miesięcy. Te sny mogą trwać jeszcze jakiś czas. Apolonia, czy pamiętasz, kiedy mniej więcej zaczęłaś tę zmianę - chodzi mi o miesiąc, niekoniecznie rok.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Mimoza wiosną. Gdzieś przełom marca i kwietnia.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Jeśli to był marzec-kwiecień, to astrologicznie to jest czas równonocy - dosłownie punkt, gdzie dzień i noc są równe, stary cykl słoneczny jest domknięty. Czy to możliwe, że ten sen z progiem i ta obecność, która czekała, miały coś wspólnego właśnie z tą datą? Że psychika zaprogramowała ten moment jako punkt wyjścia?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Karrot u mnie ta seria snów też zaczęła się mniej więcej przy zmianie pory roku, choć wtedy w ogóle o tym nie myślałem. Dopiero teraz jak piszesz, to się zgadza. Nie wiem, czy to astrologia, czy po prostu ciało i psychika są wrażliwe na takie przejścia i sny to rejestrują.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Adept To co Karrot i Adept piszą o porach roku - nie odrzucałabym tego jako przypadku. W tradycji wróżbiarskiej i nie tylko, równonoc jest uważana za czas naturalnego rozchylenia zasłony. Jeśli apolonia miała próg we śnie właśnie wtedy, to ta obecność przy wejściu mogła być czymś więcej niż własną projekcją. Choć wiem, że Seid będzie ostrożniejszy w tej kwestii 🙂


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Ewunia_J i słusznie zgadujesz. Nie twierdzę, że ta obecność to wyłącznie projekcja - ale zanim nazwiemy ją zewnętrzną, chciałbym wiedzieć, czy apolonia miała wcześniej w ogóle jakiekolwiek doświadczenia, które interpretowała jako kontakt z czymś zewnętrznym. To znaczy - poza snami.


Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Czulu Tak, miałam raz coś w mieszkaniu, kilka lat temu. Ale to był inny okres i nie wiem, czy to jest powiązane. Wtedy też były zapachy, ale inne - coś kwiatowego, czego nie mogłam zidentyfikować.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: