Sama nie wiem czy to tu pasuje ale chciałam się podzielić bo trochę mnie to nurtuje. Od jakiegoś czasu śni mi się zapach dymu, takiego drewnianego, jakby z kominka albo ogniska. Tylko że we śnie nie ma żadnego ognia, żadnej scenerii z nim związanej, po prostu idę gdzieś (zwykle przez jakiś korytarz albo pokój) i nagle ten zapach. I jest tak intensywny że po obudzeniu przez chwilę naprawdę szukam wzrokiem czy coś się pali. Ktoś tak miał? Zastanawiam się czy to może być jakiś sygnał, bo zapach był wyczuwalny tak namacalnie że ciężko mi to odpisać na przypadek.
Zapach we śnie który nie ma źródła to jedna z tych rzeczy które mnie od dawna intrygują. Prowadzę notatki ze snów od dobrych kilku lat i parę razy zapisałam właśnie cos takiego - dym, ale bez ognia. W tradycjach szamańskich dym jest pośrednikiem między światami, unosi się do góry, przenosi modlitwę, intencję, czasem też wiadomość od kogoś kto odszedł. To że nie masz ognia we śnie a tylko sam zapach może być znamienne - jakby ktoś po drugiej stronie zostawił ślad bez pokazywania się wprost. Czy w okolicach tych snów nie było jakiejś rocznicy, czyjejś śmierci, czegoś co łączy cię z przeszłością?
Zanim wszyscy rzucą się tłumaczyć że to duch babci przyszedł z wiadomością, to powiem że mam spory problem z kategorycznym interpretowaniem zapachów ze snów jako kontaktu z zaświatami. Mózg jest bardzo sprawny w generowaniu bodźców zmysłowych podczas REM i dym jest jednym z tych zapachów które można sobie wyobrazić wyjątkowo plastycznie, zwlaszcza jeśli mamy z nim jakieś skojarzenia emocjonalne. To że zapach jest intensywny nie znaczy automatycznie że pochodzi z zewnątrz. Pytanie do autorki tematu: czy masz jakieś konkretne skojarzenia z dymem z drewna? Jakaś osoba, miejsce, wspomnienie?
Twoja historia brzmi bardzo znajomo i nie raz słyszałam podobne relacje. Zapach jako forma kontaktu jest zresztą jednym z najczęściej opisywanych doświadczeń przez osoby, które twierdzą że miały kontakt z bliskim po jego śmierci, i to nie tylko we śnie, ale też na jawie. We śnie może być po prostu łatwiej, bo umysł jest otwarty, filtry racjonalności trochę odpuszczają. Dym z pieca kaflowego i dziadek to bardzo konkretne skojarzenie, nie coś rozmytego. Ja bym zapytała siebie: co czułaś podczas tego snu? Tęsknotę, spokój, lęk? To może powiedzieć więcej niż sama symbolika dymu.
ok ale jak w ogole odroznic ze to naprawde kontakt a nie po prostu mozg odtwarza wspomnienie? bo mnie to zawsze blokuje przy takich tematach serio. jakis test jest na to czy cos?
Dorzucę coś z innej strony bo myślę że warto. Dym w symbolice wielu tradycji to nie tylko łącznik z zaświatami, to też oczyszczenie i transformacja. Coś co się spala przechodzi w inną formę. Jeśli ten zapach pojawia się bez ognia, to można to czytać jako energie przejścia, czegoś co już się dokonało, co jest po tamtej stronie zmiany. Dziadek który odszedł trzy lata temu, a zapach który kojarzy się z nim fizycznie i konkretnie, z codziennością a nie z jakims abstrakcyjnym wyobrażeniem - to jest dla mnie znaczące. Ale żebym mógł powiedzieć więcej: ile razy miałaś ten sen i czy coś je łączy, jakaś pora roku, pora dnia kiedy zasypiasz, twój nastrój przed snem?
pytanie z innej beczki bo może głupie ale i tak zapytam - a czy zapachy w snach w ogóle są normalne? bo ja nigdy nic nie czuję we śnie, znaczy zapachów nie. widzę, słyszę, czasem czuję dotyk jakiś ale węch to chyba nigdy. może coś ze mną nie tak 🙂
ja miałam raz podobne doświadczenie tylko nie dym a zapach perfum mojej mamy, starych perfum których już nie produkują. To był taki krotki moment we śnie i obudziłam się z poczuciem że ona przy mnie stała. Nie wiem jak to opisac inaczej. Nie jest już z nami od kilku lat. Nie śmiałam nikomu mówić bo myslałam że powiedzą że to zwykłe wspomnienie i tyle. Dobrze że jest taki wątek bo trochę mi ulżyło że inni też to przeżywają.
Heliotrop zawsze musi przyziemić temat, ale dobra, niech będzie. Tylko że ta logika prowadzi donikąd bo zawsze można powiedzieć że to mózg, zawsze można wszystko zredukować. A co jeśli właśnie przez mózg i przez zmysły odbywa się ten kontakt? Kto powiedział że zaświaty muszą działać z pominięciem naszej neurologii. Moim zdaniem zapach dziadka przy piecu kaflowym, bez żadnego kontekstu fabularnego, pojawiający się kilka lat po śmierci, to jest właśnie ten typ wiadomości gdzie nie ma słów bo nie da się ich przekazać, jest tylko to co najbardziej znane i bezpieczne.
ten spokój po przebudzeniu to ważna informacja. Lękowe sny albo te które mózg generuje z nieprzetrawionego materiału zazwyczaj zostawiają niepokój, napięcie, czasem irytację. Cisza i to co opisujesz jako spokój to w wielu tradycjach znak że doświadczenie było bardziej odżywcze niż lękowe. Jesień to też nie bez znaczenia, czas gdy o wielu kulturach ściana między światami jest cieńsza. Nie mówię że to dowód czegokolwiek, ale konstelacja szczegółów jest spójna.
szczerze to mnie zawsze zastanawia czy na prawde duchy mogą dawac znaki przez zapach czy to tylko takie życzeniowe myślenie. bo jak ktoś mocno tęskni za kimś to moze podświadomie kreuje sobie taki sen żeby poczuć że ta osoba nadal jest blisko? nie mówię że to złe, po prostu zastanawiam sie czy nie jest to bardziej psychologia niż ezoteryka
wiesz co ja sobie przypomniałam przy tym wątku że moja sąsiadka która się trochę zna na takich sprawach mówiła mi kiedyś ze dym to jeden z tych zapachów które są na pograniczu, bo dym jest czymś co widzisz ale co też zaraz znika, jest nietrwały, ulotny, no i tak jak mówili wczesniej unosi się gdzies do góry. Może dlatego właśnie ten symbol a nie inny, skoro ktoś chce dać znać że jest, ale nie może zatrzymać sie zbyt długo. Nie wiem, dla mnie to ma jakiś sens chociaż nie jestem ekspertem 🙂
to co Marcelinka napisała jakoś do mnie trafia. Ten zapach trwa krótko, jest intensywny, i znika. Dokładnie tak jak ten kontakt, jeśli to w ogóle jest kontakt. Nie wiem jeszcze co z tym zrobić, znaczy czy coś powinnam zrobić, odpowiedzieć jakoś, czy po prostu go przyjąć. Czy można jakoś... dać znać że się odebrało wiadomość?
