snilem ostatnio o kobiecie ktora miala cztery oczy, dwie pary ulozone jedna nad druga. i co dziwne, w snie to bylo calkowicie normalne, nie przestraszylem sie ani troche. ta kobieta patrzyla na mnie jakby widziala cos czego ja sam nie widzialem. budzac sie mialem takie dziwne uczucie ze bylm obserwowany z kilku poziomow naraz. szukalem w sennikach i nic konkretnego nie znalazlem, wiec pytam tutaj bo moze ktos mial podobnie?
o, tez cos podobnego mi sie przytrafilo! u mnie to byl mezczyzna bez twarzy, ale z czterema oczami rozmieszczonymi tak dziwnie, symetrycznie. i tez sie nie balam, raczej czulam ze on mi cos chce pokazac. nigdy nie pomyslalam ze to moze byc symbol percepcji, bardziej kojarzylo mi sie z duchami albo demonami
w symbolice ezoteycznej wiele oczu to znak rozszerzonej swiadomosci przewodnicy czesto tak sie manifestuja kiedy chca pokazac ze postrzegaja wiecej wymiarow niz zwykly czlowiek. w tradycjach szamanskich istoty wielookie sa posrednikami. pytanie tylko - czy ta kobieta cos do ciebie mowila, przekazywala jakis komunikat, czy tylko patrzyla?
muszę tu trochę przystopować bo widzę że od razu skaczemy do "przewodnik duchowy" a to niekoniecznie musi tak być. cztery oczy mogą być po prostu wyrazem poczucia że ktoś w twoim życiu cię obserwuje, ocenia. to nie jest od razu ezoteryka. dopiero jak ten symbol wraca, jest intensywny emocjonalnie, ma kontekst - wtedy można mówić o czymś głębszym
z jednej strony rozumiem ten sceptycyzm, ale z drugiej sam kontekst emocjonalny snu jest tutaj bardzo znaczący. brak lęku przy tak nieludzkim wizerunku to już samo w sobie mówi sporo. w snach spotkania z bytami które mogłyby przerażać, a nie przerażają, często są właśnie spotkaniami z czymś bliskim duszy. to takie rozpoznanie na głębszym poziomie 😮
wielookosć w tradycjach mistycznych pojawia się naprawdę szeroko - od serafinów biblijnych pokrytych oczami, przez hinduskie przedstawienia bogów z wieloma zmysłami, po szamanskie duchy strażnicze. to nie jest przypadkowy symbol. ciekawe jest to co piszesz o różnych kierunkach patrzenia - w ezoterce mówi się że każde "oko" może reprezentować inny wymiar percepcji: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, a czwarte oko to często widzenie tego co ukryte
jejku, to jest na prawde niesamowite! nie wiedzialam ze ten symbol jest az tak stary i szeroki. Otylijka, a powiedz mi, czy jesli taka istota pojawia sie tylko raz to znaczy mniej niz jak wraca w snach? bo zastanawiam sie czy jedno spotkanie moze byc rownie wazne jak powtarzajace sie
ja się zastanawiam nad czymś innym. piszesz że ta kobieta patrzyła jakby widziała coś czego ty nie widzisz. czy po przebudzeniu miałeś jakieś szczególne przeczucie albo coś się po tym śnie wydarzyło? bo u mnie jak przychodził sen z takim "widzącym" bytem to po kilku dniach coś się działo w rzeczywistości co było z tym powiązane
nie jestem pewna czy to pasuje do tego tematu, ale ja sie boje takich snow. jak cos wyglada nie tak jak powinno, oczy sa nie tam gdzie trzeba, to dla mnie to byloby cos strasznego a nie spokojnego. skad wiesz ze to bylo dobre i bezpieczne a nie cos zlego co sie tylko udawalo przyjazne?
jedna rzecz mnie zastanawia bo mnie to naprawde nurtuje - czy ktos wie czy takie istoty sa takie same u roznych osob? tzn czy te cztery oczy to jakis wspolny archetyp snow ludzkich, cos jak dziecko albo stary medrec, czy kazdy ma swoja wersje tej symboliki indywidualnie?
to zalezy chyba od obu rzeczy naraz. Jung pisał o archetypach jako wspólnych wzorcach, ale każdy sen przetwarza je przez własne doświadczenia. wiec symbol wielookich istot może być wspólny jako "rozszerzona percepcja", ale kobieta czy mężczyzna, młoda czy stara, z czterema lub sześcioma oczami - to już jest twoje własne przetworzenie tego archetypu
przy okazji tej dyskusji o archetypach, zwróciłabym uwagę że zbyt szybkie przyklejanie etykietek "to jest archetyp mądrości" zamknąć może rzeczywiste znaczenie snu dla tej konkretnej osoby. pytanie do autora tematu: ta kobieta była dla ciebie kimś, kogoś ci przypominała czy była zupełnie obcą twarzą?
ja nigdy nie mialam snu z kims czteroocim ale jak czytam ten temat to jestem ciekawa czy da sie takie spotkanie wywolac swiadomie czy mozna przed snem zrobic cos zeby taka istota sie pojawila? i czy to byloby bezpieczne w ogole?
wywoływanie konkretnych postaci we śnie to już świadome śnienie i trochę inna sprawa niż interpretacja spontanicznego snu. mogę napisać że sama próbowałam pracować z intencją przed snem, ale nigdy nie wychodziło tak że przywoływałam konkretną formę, raczej otwierałam się na spotkanie i zostawiałam wybór po stronie snu. próba "zamówienia" konkretnej istoty może przynieść projekcję wyobraźni zamiast prawdziwego kontaktu
to co mówi Ludwinia o intencji przed snem wydaje mi się ważne. sama zazwyczaj pracuję z kamieniami przy zasypaniu i nigdy nie nastawiam się na konkretną postać, bardziej na otwartość. ale mam pytanie do Rocha - kiedy ta kobieta patrzyła tymi dwiema parami oczu, czy czułeś że ona czegoś od ciebie chce, czy raczej że sama coś przekazuje bez oczekiwania odpowiedzi z twojej strony?
a ja mam takie glupie pytanie moze, ale czemu w ogole zakladamy ze czworo oczu to musi byc symbolika rozszerzonej percepcji? nie mogloby to byc np. cos z zupelnie innego obszaru? bo jak patrze na te sny z wieloma oczami to... no nie wiem, dla mnie by to byl po prostu koszmar estetyczny haha. skąd ten kierunek interpretacji a nie inny?
Otylijka ale to co mowisz o tym ze interpretacja zewnetrzna to tylko podpowiedz, to chyba tez dotyczy sennikow prawda? bo ja zawsze bralam senniki bardzo powaznie i teraz sie zastanawiam czy to w ogole ma sens sprawdzac co sennik mowi jesli to jest takie indywidualne
no ale tez trzeba przyznac ze te wspolne symbole cos znacza, bo inaczej po co bylyby wspolne. jung nie wymyslil archetypow z powietrza. wiec moze chodzi o to zeby uzywac sennika jako mapy a nie GPS-a? tzn mapa pokazuje teren ale to ty wiesz jak nim isc. chociaz z drugiej strony jak ktos nie zna terenu w ogole to mapa jest naprawde pomocna wiec... nie wiem, troche sie sama sobie przecze 🙂
