Słowo 'przepuszczalna' ma sens. W wielu tradycjach są opisy stanów, w których granica między tym, co wewnętrzne, a tym, co przychodzi z zewnątrz, staje się cieńsza. Trudne okresy mogą taką granicę rozmywać - niekoniecznie złośliwie, raczej jako efekt uboczny tego, że codzienna obrona odpada. Pytanie do Kamilki: czy te głosy śpiewające brzmią inaczej w snach z tego trudnego okresu niż teraz? Czy jakość dźwięku się zmieniła?
To rozróżnienie, które Kamilka robi między 'wezwaniem' a 'towarzyszeniem' - to jest coś. W pracy z kartami też się to pojawia: intencja przychodzi albo jako napięcie, albo jako obecność. I to nie jest to samo energetycznie. Jeśli dźwięk przeszedł od naglącego do towarzyszącego, to może coś w tej relacji - między tobą a tym, co przychodzi - naprawdę się ułożyło. Nie odpuściło, tylko zmieniło ton.
