Ojeju, mam taki sen który wraca do mnie od lat i nigdy nie wiedziałam jak go nazwać, ale dopiero ostatnio dotarło do mnie co się w nim właściwie dzieje. Śnię, że jestem w jakimś miejscu, chodzi po domu, rozmawiam z ludźmi, robię zakupy, żyję normalnie - i w środku tego snu gdzieś głęboko wiem, że umarłam. Nie jako fakt, który mnie przeraza, ale jako coś, o czym po prostu zapomniałam. Jakbym miała to z tyłu glowy, ale na co dzień w tym śnie o tym nie myślę i funkcjonuję jak gdyby nigdy nic. Zastanawiałam się czy to przypadkiem nie jest sygnał z poprzedniego wcielenia, może dusza dosłownie nie zdążyła przetworzyć przejścia i gdzieś błądzi po starych ścieżkach. u kogoś było podobnie? Nie sen o cudzym duchu, serio, tylko o sobie jako kimś, kto po prostu zapomniał że już nie żyje.
No to jest konkretny temat bo ja miałem raz coś takiego i to był jeden z bardziej niepokojących snów w moim życiu, właśnie dlatego że nie był straszny. Nie było żadnego horroru, żadnej grozy, po prostu żyłem normalnie, a jednocześnie gdzieś w tle było takie poczucie, że to wszystko jest za cienkie, za lekkie. Jakbyś dotykał rzeczy przez rękawiczkę. I dopiero po przebudzeniu złożyłem to w całość, że w tym śnie byłem martwy i nie wiedziałem. Moje pierwsze skojarzenie było z czakrą gardła bo miałem problem z komunikacją w tamtym czasie, ale trudno mi ocenić czy to ma sens.
czekajcie bo się trochę gubię. to znaczy że we śnie wiecie że jesteście martwi ale jakby o tym zapominacie i żyjecie dalej? to brzmi trochę jak te filmy gdzie duch chodzi po domu i myśli że wszystko jest normalnie. ale czy to nie może być po prostu dziwny sen bez głębszego znaczenia? pytam bo sama nie wiem jak odróżnić co jest "przekazem" a co po prostu mózg robi coś dziwnego w nocy
To co tu wychodzi z waszych opisow to ma swoją nazwę w tradycji spirytystycznej, mówi się o tym "błądzące echo". Dusza po przejściu może nie zaakceptować nowego stanu i powtarza wzorce z życia. Ale w snach to jest trochę inaczej bo sny są przestrzenią między wymiarami i tam możemy dosłownie odwiedzać fragmenty cudzych lub własnych doświadczeń z poprzednich żyć. Piąty ośrodek energetyczny jest tu kluczowy bo to przez gardło dusza wyraża prawdę o sobie i jeśli jest zablokowany to informacje z głębszych warstw nie mogą się przebić do świadomości. Stąd to milczące wiedzenie zamiast jasnego komunikatu.
dobra ale wracajac do samego pytania z tematu - czy dusze naprawdę zapominają o śmierci. bo to jest ciekawe pytanie samo w sobie niezaleznie od tego co się śni. w tradycji tybetańskiej jest coś takiego w Księdze Umarłych, że świadomość po przejściu może przez chwilę nie wiedzieć że umarła i dalej szuka znanych miejsc i twarzy. to nie jest żaden spirytystyczny wymysł tylko dosyć stara koncepcja. i może właśnie takie sny są jakimś przebłyskiem tej pamięci?
Matko kochana, to znaczy że jak się śni coś takiego to można być może przeżywać dosłownie swoje własne umieranie z poprzedniego życia? to mnie trochę przeraża szczerze mówiąc. mam takie sny w których jestem gdzieś i wiem że to nie jest mój czas ani moje miejsce ale nie wiem skąd ta pewność. myślałam że to po prostu wyobraźnia ale teraz nie jestem taka pewna
a ja się zastanawiam czy w tym wszystkim nie chodzi po prostu o ego. bo ego jest tym co myśli że nigdy nie umrze, prawda? i może te sny to nie poprzednie wcielenia tylko ta część nas która nie chce przyjąć do wiadomości własnej śmiertelności. nie wiem, rzucam pomysł bo nie wszystko musi być z zaświatów żeby było znaczące
Boruta trafił w to co czułam a nie umiałam opisać. to nie jest walka. to jest po prostu zapomnienie. jakby ktoś wymazał jeden fakt z listy i wszystko inne nadal działa. i właśnie to jest w tym takie nieswoje bo budzę się z poczuciem że to było prawdziwe a nie że to był sen
Zwykle nie piszę, ale tu nie wytrzymam ale mam pytanie, bo jest tu mowa o piątym ośrodku energetycznym i o komunikacji a ja nie bardzo rozumiem jak to się łączy z zapominaniem że się umarło. czy to znaczy że jak mamy ten ośrodek zablokowany to nie możemy sobie przypomnieć żeśmy umarli w poprzednim życiu? bo to brzmi jakby zablokowany ośrodek był czymś dobrym w tym wypadku, no dobra, nie?
a moze to nie chodzi o blokade tylko o sam procesowanie? 😮 bo jak słyszałam ze czakra gardla to nie tylko mówinie ale też słuchanie i odbieranie informacji od siebie. wiec moze chodzi o to ze nie słuchamy wlasnej duszy ktura cos wie ale my nie odbieramy. troche jak radio które ma sygnal ale antena skrzywiona. przepraszam za litówki pisze z telefonu
ta metafora z radiem jest całkiem dobra! ale mam inne pytanie, do osob które miały takie sny. jak się czujecie PO takim śnie? bo wyobrażam sobie że to musi być dziwne uczucie rano. czy czujecie coś w gardle albo w głosie? pytam bo gdzieś czytałam że czakra gardła może dawać fizyczne sygnały
Eee, słuchajcie a mam takie pytanie bo trochę inaczej mi się to układa w głowie. czy te sny gdzie zapominamy że umarliśmy mogą być dla nas jakimś przekazem od kogoś kto naprawdę umarł i blądzi? to znaczy może to nie MY byliśmy martwi w poprzednim wcieleniu tylko ktoś przez nas śni bo nie ma innej drogi żeby się komunikować. mój tata odszedł kilka lat temu i czasem śnię że rozmawiamy normalnie i ani ja ani on nie myślimy o tym że go nie ma. zastanawiałam się zawsze czy on po prostu przychodzi i razem zapominamy na chwilę
