Oho, muszę to opisać bo już za długo siedzi mi w głowie. kilka tygodni temu zaczęły mi się śnić lekcje tańca. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że uczy mnie moja babcia, która odeszła kilka lat temu. Ona za życia nie tańczyła, tzn. ja nigdy jej nie widziałam żeby tańczyła, a we śnie jest jakąś mistrzynią, pokazuje mi kroki, poprawia moje ręce, mówi kiedy mam oddychać. I to nie jest taki chaotyczny sen - jest bardzo... zorganizowany? Jakby ona naprawdę coś mi przekazywała, nie tylko się pojawiała. Czuję po przebudzeniu coś w rękach, jakieś lekkie mrowienie. Za każdym razem budzę się z poczuciem ze dostałam coś ważnego, choć nie zawsze pamiętam dokładnie co. Zastanawiam się czy taniec może być tu symbolem czegoś szerszego, czy to jest dosłowna transmisja energii przez sen. trafiło się to komuś jeszce? - nauka od kogoś z tamtej strony, nie tylko rozmowa, ale właśnie taka aktywna lekcja?
Patrzcie państwo, to ciekawe bo ja prowadzę notatki ze snów od jakichś dwóch lat i mam u siebie dwa przypadki z podobnym schematem. Raz uczyła mnie coś moja ciocia (też już nieżyjąca), ale to była bardziej rozmowa niż lekcja. Twój opis jest inny - ta aktywność, poprawianie ruchow, oddech. 😛 To brzmi jak coś z zupełnie innego poziomu snu. Mam pytanie: czy twoja babcia mówi do ciebie normalnie, po polsku, czy raczej jakoś inaczej - może bez słów, tylko gestem? Bo w moich notatkach zauważyłam że przekaz bez słów wydaje się ważniejszy i jakby bardziej "gęsty" po przebudzeniu.
Taniec jako symbol to jest temat-rzeka,serio, szczerze mówiac. W wielu tradycjach taniec to właśnie przekazywanie energii, wiedzy, nawet tożsamości - od starszych do młodszych, od przodków do zywych. nie bez powodu w szamanizmie ruch ciała i rytm są czymś co łączy światy. Twoja babcia może nie uczyła cię tańca dosłownie za życia ale wybor tej formy we śnie jest znaczacy. Jakby wybrala język, ktury obejmuje coś więcej niż słowa. Mrowienie w rękach po przebudzeniu to dla mnie bardziej wskazówka że cos realnie przechodzi, nie tylko symbolika - ręce w wielu systemach energetycznych to punkty wejścia i wyjścia energii. Ciekawe ze budzisz się z poczuciem otrzymania czegos, a nie straty. To ważna roznica przy snach o zmarłych
imo to jest klasyczny sen żałobny,no, mozg przetwarza brak tej osoby i tworzy sceny w ktorych ona nadal cie uczy. taniec pewnie cos dla was znaczyl albo jest metafora relacji. Nie twierdze ze to niemozliwe ze ktos przychodzi ze sna ale serio, mrowienie w rekach po obudzeniu to moze byc zwykly paraliż senny szczatkowy albo po prostu lezales w dziwnej pozycji.
Ten twój opis, ta kontynuacja między snami, to jest jedna z tych rzeczy które mnie zawsze zatrzymują. Przypadkowy sen nie ma ciągłości fabularnej w takiej formie. Mam pytanie do ciebie - czy masz jakiś rytuał przed snem, coś co robisz zanim zasniesz, albo może coś się zmieniło w twoim życiu w tym czasie gdy te sny się zaczęły? Pytam bo z mojego doświadczenia takie serie snów z konkretną osobą często startują razem z jakimś progiem w życiu śniącego, jakby druga strona reagowała na nasz moment, nie na nasz smutek.
To nie jest aby tak,że babcia chce ci przekazać jakiś dar czy umiejętność zanim odejdzie ostatecznie? Czytałam gdzieś że duchy bliskich mogą robić coś w rodzaju pożegnalnego przekazania - nie wiedzę, ale coś głębszego, jakby część siebie. Może ona po prostu nie zdążyła czegoś ci dać za życia i teraz to robi?
No ba, zanim pójdziemy w stronę "babcia przekazuje dar", mam takie przyziemne pytanie: czy w rodzinie jest jakaś historia z tańcem, o której możliwe że nie wiesz albo znasz szczątkowo? Nie mówię że to wyklucza aspekt duchowy, ale zanim zinterpretujemy jako transmisję energii, warto ustalić co tak naprawdę babcia reprezentuje w tej historii rodzinnej. Czasem nieświadomie śnimy o rzeczach które zasłyszałyśmy mimochodem, a one wracają w nowej formie. Co wiesz o jej młodości?
Odmłodzenie we śnie u osob z drugiej strony to bardzo charakterystyczny motyw. nie wiem skad to się bierze ale to pojawia się w opisach na tyle czesto że traktuję to poważnie. Jakby po tamtej stronie wracali do jakiegos punktu ktury dla nich jest central, niekoniecznie ostatni etap życia. Twój opis sali brzmi jak konkretne miejsce, a nie abstrakcja. Czy masz poczucie że ona zna to miejsce na prawdę dobrze że jest "u siebie"?
A czy próbowałaś jakoś aktywnie wywołać kontakt z nią? Np. przez rytuał przed snem albo jakiś przedmiot po niej? Bo jeśli ona sama przychodzi i uczy to może się da to też zainicjować z twojej strony, i wtedy zapytac wprost co chce ci powiedzieć
O kurcze, mam inne podejście do tego tematu. Te sny sa piekne i rozumiem ze sa wazne ale mnie niepokoi troche ten watek energii ktora "przechodzi". Bo jedno to ze ktos bliski przychodzi i jest miło, a co innego jesli mowmy ze naprawde cos z siebie daje. Czy po takich snach czujesz sie silniejsza energetycznie, czy moze jakos inaczej - bardziej zmeczona niz zwykle na przyklad?
Szczerze to podchodzę do takich snów z rezerwą ale to co opisujesz z tą ciagloscia i pamięcią miejsca mnie zastanawia. Jedno pytanie z czystej ciekawości: czy w ciągu dnia po takim śnie czujesz się inaczej fizycznie, nie tylko emocjonalnie? bo to mrowienie w rękach po przebudzeniu to coś co łatwo zrzucić na pozycję snu ale jeśli coś wraca przez cały dzień to już inna sprawa.
Czytam ten wątek od początku i jestem szczerze pod wrażeniem jak to opisujesz, ta sala, odmłodzona babcia, kontynuacja lekcji. Mam tarot i nie wiem czy pasuje tu ale karta Hierofanty zawsze mi się kojarzy z przekazem wiedzy przez tradycję, przez kogoś "wyżej", niekoniecznie dosłownie. I ta figura nauczycielska we śnie, ktoś kto zna więcej niż ty w danym momencie i prowadzi cię przez ruch a nie przez słowa. czy to wgl ma jakiś sens w tym kontekście?
Ojeju,ojej ja mam gęsią skórkę czytając to! Moja mama mówiła że jak ktoś bliski umarły przychodzi do nas we śnie żeby cos robić razem a nie tylko patrzeć, to znaczy że jeszcze nie poczuli sie gotowi na odejście i chcą cos dokonczyć. nie wiem czy to prawda ale twoja babcia jakby ma misje wobec ciebie. Ciekawi mnie czy czujesz że te leckje kiedys sie skoncza, ie ma jakis cel do osiagniecia?
To co napisałaś na końcu że boisz się "dojść do końca tych lekcji", to mnie zatrzymało. Mam wrażenie że stawiasz to jako coś złego, a nie zastanawiałaś się, że może to jest właśnie cel? że ona cię do czegoś przygotowuje i kiedy będziesz gotowa, sen po prostu się skończy, bo nie będzie juz potrzebny?
Właśnie bo ja rozumiem ten lęk ale trochę inaczej go czytam. Jak ktoś cię uczy czegoś konkretnego przez sny to hyba nie chodzi o to żeby cię trzymać w tym śnie, tak przy okazji, tylko zebys cos z tym zrobiła na jawie? Trzcinka, a masz jakieś poczucie co miałabyś z tym "zrobić"? czy to zostaje jako tylko nocna rzecz czy ciągnie cię gdzieś rowniez w dzień?
Ojej ale, o matko, "w nocy jest inaczej" - to jest dokladnie tak jak mowila moja ciocia o snach po smierci jej mamy! Ona mowila ze przez dien to sie wydaje ze to wszystko fantasy ale rano jak sie budzi to jest taka pewnosc. Trzcinka moze to jest wlasnie sygnał ze coś masz zrobic na jawie? nie wiem czy tanczyc fizycznie ale moze cos z ta muzyka? Albo poszukac zdjęc babci z mlodosci?
okej ale serio - zaczynacie od snów a konczycie na tym ze ktos powinien zmieniac zycie i szukac zdjec i sluchac muzyki. i jesli to pomaga to super ale to nadal nie jest dowod ze babcia "przekazuje dare". to ze jest ciaglosc snow i ze czujesz mrowienie w rekach moze byc poprostu ze twoj mozg skleja te elementy bo chcesz tego polaczenia. nie ma w tym nic zlego ale nazwijmy rzeczy po imieniu
Bogus ma racje w tym sensie ze warto odróżnić dwa poziomy: doświadczenie (konkretne, realne dla tej osoby) i interpretację (co to jest). Trzcinka nikt ci nie odbiera tego co czujesz, ale mozna to samo przeżycie czytać różnie. Mnie bardziej interesuje co się dzieje z twoim ciałem podczas tych snów bo ten motyw mrowienia rąk jest ciekawy - pojawia się tylko w śnie czy też przy wstawaniu?
To ciepło po przebudzeniu i ta aktywność w ciele to nie jest rzadkie przy takich snach. Pracuję z czakrami i dla mnie to opis aktywacji czakry serca i ramion, szczerze, czyli miejsca które w wielu tradycjach jest związane z dawaniem i przyjmowaniem. Nie mówię że tak jest na pewno, ale warto zwrócić uwagę czy to ciepło się przemieszcza, czy zawsze jest w tych samych miejscach.
