Mam trochę dziwny sen do opisania i nie wiem czy ktoś miał podobnie. Śniło mi się że uczę się run, ale nie przez czytanie ani słuchanie - przez dotykanie kamieni albo kawałków drewna z wyrytymi symbolami. Jak kładłam rękę na każdej runie to po prostu wiedziałam co oznacza, jakby informacja wchodziła przez skórę a nie przez głowę. Żadnych słów, żadnych objaśnień. Rano wstałam i pamiętam to bardzo wyraźnie, ale co ciekawe, nie wiem, niektóre "znaczenia" które zapamiętałam ze snu nie zgadzają się z tym co piszą w sennikach ani na stronach o runach. Jakby sen uczył mnie czegoś własnego. Ktoś to zna?
To, o czym wspominasz to ciekawy przypadek wiedzy przeniesionej przez ciało, nie przez intelekt. W pracy z czakrami mowimy o tym że czakra dłoni jest jednym z kanałów odbioru informacji energetycznych i właśnie dotyk może aktywowac coś w rodzaju pamięci komórkowej. Pytanie do ciebie - czy w tym śnie rune były prawdziwe rune ze starszego futhark, czy jakieś inne symbole które twój sen "nazwał" runami?
Zanim wszyscy wejdziemy w tryb "to ewidentnie pamięć duszy" to chciałbym zapytać - czy wcześniej czytałaś coś o runach, oglądałaś filmy, albo miałaś kontakt z zestawem do wróżenia? Bo sen przerabia wszystko co do nas trafilo, nawet rzeczy które widzieliśmy przez sekundę w tle. Nie twierdzę że to nic, ale "wiedza przez dotyk" w snach to dość klasyczny schemat.
To rozróżnienie, ktore robisz, jest naprawde ważne. senniki i współczesne opracowania run to w dużej mierze reinterpretacje XIX-wieczne, często odcięte od starszej warstwy znaczeniowej. Nie twierdzę że sen "lepiej wie" ale nie zakładałabym tez z góry że drukowana strona jest ważniejsza od nocnego doświadczenia. Jakie symbole widziałaś? Czy rozpoznajesz je z nazwy?
Mam pytanie troche z boku - czy podczas dotykania tych kamieni we śnie czułaś jakiś fizyczny oddech albo ciepło w dłoniach? Bo ja miałam kiedyś sen gdzie trzymałam jakiś stary dokument i wiedziałam co w nim pisze bez czytania, ale nie pamiętam żadnych odczuć fizycznych. u ciebie to bardziej jak wiedza wchodzi przez ciało?
Hej, wtrące się bo temat mnie wciągnął - ale mam takie głupie pytanie. Skoro to był sen, to skąd wiesz że te "znaczenia" które zapamiętałaś są w ogóle czymś sensownym a nie po prostu wymysłem śniącego mózgu? Bo możnaby powiedzieć że we śnie ktoś może "wiedzieć" że słoń potrafi latać i też będzie miał to poczucie pewności. Nie staram się podważać, naprawdę pytam.
Quintessa ma rację że to pytanie warto zadać ale ja bym dodała jeden szczegół do rozważenia - weryfikacja. Jeśli te znaczenia ze snu można jakoś odnieść do sytuacji w życiu i sprawdzic czy "działają" podobnie jak sposób interpretacyjne to wtedy jest jakis punkt odniesienia. Bez tego zostajemy z pięknym przeżyciem bez możliwości oceny. frydka, szczerze, próbowałaś użyć tych sennych znaczeń do czegoś praktycznego?
O rany,no właśnie, i tu zaczyna się problem ktury widzę w takich rozmowach. Dostajemy we śnie "inne" znaczenie, potem szukamy dowodów że to starsze i prawdziwsze, a jak coś pasuje to mówimy "widzisz, działa", jak nie pasuje to "znaczenie jest glebsze i nie zawsze widoczne". To trochę nie fair jako sposób sprawdzania.
Zgadzam się z Epidot że ta pętla jest problematyczna, ale mam też osobne pytanie do tematu - czy ktoś z was miał sny, w których uczył się czegoś przez dotyk, ale NIE w kontekście magicznym? Tzn. jakieś umiejętności fizyczne, gra na instrumencie, tkanie, pisanie? Bo jeśli to tylko dotyczy magicznych symboli to to jest jedna historia, a jeśli to szerszy mechanizm senny to inna.
Mnie sny z nauką przez dotyk zdarzały sie kilka razy i nie zawsze mialy kontekst magiczny. raz śniło mi ze uczę sie pisac na starych tabliczkach i każde rycie w glinie było od razu zrozumiale - nie magicznie,poprostu jakby ktos przełożył mi rękę. Innym razem nawigacja na statku przez gwiazdy - dotykałem mapy i wiedziałem gdzie jestem. Więc to hyba nie jest specyficzne dla ezoteryki jako tematu.
Przepraszam że się wtrącam ale jestem trochę zagubiona - runami to chodzi o te nordyckie symbole prawda? Bo gdzies czytałam że sa tez inne systemy runiczne i nie wiem czy w tym śnie to ma znaczenie ktore konkretnie były. I drugie pytanie - czy te kamienie w śnie wyglądaly jak prawdziwe kamienie runicze które mozna kupić, czy raczej jakieś inne?
Ten szczegół z kamieniami jest ciekawy. opracowane, wygladzone kamienie runicze to produkt dość współczesny. Surowy materiał we snie - znaleziony, nie wykonany - może mieć inne znaczenie niż gotowy rytuał. W tradycjach, gdzie runy były rzeczywiście używane, kontakt z materialem był częścią praktyki, nie tylko wyryty symbol. Benedyku, twój przykład z tabliczkami gliniany jest podobny strukturą - dotyk i materiał razem niosą informację.
Śledzę tę rozmowę i mam takie skojarzenie z czymś innym. Mam kamienie z kolekcji i czasem kiedy trzymam nowy kamień przez dłuższy czas bez żadnego myślenia o nim, potem śni mi się coś co jakoś z nim koresponduje. Nie wiem do końca czy to kierunek odwrotny do tego co Frydka opisuje - najpierw kamień w ręku na jawie, potem sen. Myślę sobie czy to jest ten sam mechanizm tylko uruchomiony w innej kolejności.
Matko kochana, Rodochrozyt to jest dobre spostrzeżenie. Czy to nie byłoby jakby te dwa kierunki - z jawa do snu i ze snu do jawy - były tym samym kanałem tylko przepływ idzie raz tak raz tak? Tzn. dotyk aktywuje cos i to coś albo rozgrywa się w nocy albo wchodzi do snu bezpośrednio jako wiedza?
Wtrące sie bo wgl slyszałam że przy runach jest taka stara praktyka - nie wiem jak się to po polsku nazywa - że runy były najpier wrezane a potem "ożywiane" dotykiem i oddechem. Nie czytaniem tylko właśnie cielesnym kontaktem. Może ten sen poprostu odbił jakiś bardzo stary schemat pracy z nimi,nawet jeśli Frydka nie wiedziała świadomie że takie podejście istniało? Choć ja tez nie mam pewności ze to historycznie prawda, bo moje zrodła mogą być słabe. 😀
Elwirka dobrze robi że zaznacza niepewność co do zrodel bo to ważne. Jest sporo neopogańskiej literatury która przedstawia własne praktyki jako starożytne i tu trzeba uważać. Ale sama idea że dotyk był częścią aktywacji symboli - to jest obecne w różnych tradycjach poza runami rownież, więc nie jest to niemożliwe. Frydka, eee, mam do ciebie jedno praktyczne pytanie - czy po tym śnie miałaś ochotę fizycznie szukać kamieni albo zrobić własny zestaw run?
ten odruch z kamieniami na chodniku to jest dla mnie najciekawsza rzecz w całym wątku,szczerze. Bo to nie był świadomy wybór, prawda? Cialo po prostu zareagowało. I tu mam pytanie, bo pracuję z kamieniami od dłuższego czasu - czy te kamyki były jakoś podobne do tych ze snu, kolor, faktura, wielkość? Bo jeśli twoje ciało ich "szukało", to mogło szukać czegoś konkretnego, nie czegokolwiek ^^
