Śnił mi się sen który trochę mnie zmęczył nawet po przebudzeniu. Byłem w takiej krainie, trochę jak łąka ale bez końca i wszyscy wokół biegli. Ludzie których nie znałem, ale jakoś czułem ze ich znam, biegli dookoła i wracali dokładnie w to samo miejsce. I tak w kółko. nikt nie pytał dlaczego, nikt się nie zatrzymywał. Ja stałem z boku i patrzyłem. Próbowałem ich zatrzymać ale jakby mnie nie słyszeli. u kogoś było podobnie? Bo nie wiem co z tym zrobić.
Ale numer, to brzmi strasznie znajomo! ja nie miałam dokładnie takiego snu ale cos podobnego, taki karuzelowy ruch gdzie wszyscy się kręcą i niema z tego wyjścia. U mnie to było w budynku, ale to hyba to samo uczucie. Zastanawiam się czy ta kraina miała jakieś kolory? Bo u mnie było szaro i to chyba coś znaczyło.
Zanim zaczniemy interpretować, chciałabym zapytac o pare rzeczy. @Felicjan piszesz ze stałeś z boku i patrzyłeś. To ważne. Byłeś obserwatorem, nie uczestnikiem tego biegu. I próbowałeś ich zatrzymać ale cię nie słyszeli. Jak się czułeś w tym momencie? 🙁 Bezsilnie, spokojnie, z niepokojem? Bo to zmienia dosyc dużo w interpretacji.
Ten obraz biegu w kółko bardzo kojarzy mi się z cyklem samsary w tradycjach wschodnich, takie wieczne kołowanie bez wyjścia. Ale w tej interpretacji zwykle chodzi o przywiązanie do wzorców które powtarzamy. Ciekawi mnie czy te postacie które biegły miały twarze? Bo jeśli tak to moze to byli ludzie z twojego życia a nie przypadkowe dusze.
No dobrze,ale zanim wyjdziemy na samsarę to może warto zauważyć ze sen o ludziach biegnących w kółko i wracających na start to jeden z bardziej klasycznych archetypów. W wielu kulturach krąg jest symbolem zarówno doskonałości jak i pułapki. I to że ty stoisz z boku jest kluczowe. Obserwator ma inną perspektywę niż uczestnicy. pytanie co ta perspektywa ci daje albo czego kosztuje.
Ale czemu miałoby to być tylko zwykłe obserwacje?? Przecież to co myślimy na jawie przenosi sie do snu i tam dostaje nowe znaczenie! Ja wierze ze sen jest jak tłumaczenie z języka codzienności na język duszy i nawet zwykłe przemyślenia mogą stac sie w nim przepowiednią albo wskazówką 🙂 nie umniejszaj tego snu tylko dlatego ze ma jakiś odpowiednik w życiu!
Jest coś co mnie bardzo ciągnie w tym opisie. Kraina bez końca, ruch bez celu, i jeden człowiek który stoi i patrzy. W tradycji astralnej taki obraz bywa traktowany jako widok zbiorowej karmy, czegoś co przekracza jedną osobę. Ale nie chce wchodzić za głęboko zanim Felicjan nie odpowie na pytanie Danki. Te emocje w snie są naprawde kluczem.
Ja sie wtrącę bo mam podobne doświadczenie choć nie identyczne. Miałam sen gdzie stałam na środku placu i wszyscy wokół mnie chodzili w kółko ale oni jakby nie wiedzieli ze ja tam jestem. I obudziłam się z takim uczuciem samotności, mimo że byłam otoczona ludźmi. Potem przez jakis czas miałam wrazenie ze w życiu tez jestem niewidzialna dla bliskich. Trudno mi ocenić czy to przepowiednia czy nie ale sen coś mi wtedy pokazał co potem potwierdziło sie w rzeczywistości.
To jest bardzo specyficzne uczucie i pojawia sie w snach dość często. Znam to z opisów i z własnych doświadczeń. To jakby energia osoby bez formy. Może te postacie to nie są konkretni ludzie ale aspekty jakiejś grupy, wspólnoty, środowiska w którym żyjesz? Taka zbiorowa energia zamiast jednostek?
Właśnie i tu mam pytanie do Felicjana bo nikt jeszcze o to nie spytal: a co było za krawędzią tej łąki? Byl jakis horyzont,granica, coś dalej? Czy łąka poprostu się nie kończyła i tyle? bo to moze dużo zmienić. Krąg zamknięty i krąg w nieskończoności to dwa różne symbole.
Uff, a czy w tym śnie czułeś że możesz wejść do tego kręgu? Że to była twoja decyzja żeby stać z boku? Bo to wydaje mi sie wazne, czy byłeś z boku bo nie mogłeś czy dlatego że sam tak wybrałeś.
Felicjan to napisał coś mega ważnego!! właśnie właśnie o to chodzi, wiara to nie jest coś co masz albo nie masz, prawda, ona jest jak mięsień i trzeba ją ćwiczyć. jak nie ufasz swojemu snowi to on nie może ci powiedzieć co chce powiedzieć, to działa w obie strony!! 😀
Ale tu chyba chodzi o coś innego. Runecraft97 masz rację że sen ma znaczenie niezależnie od wiary. ale interpretacja już może zależeć od nastawienia. Możesz mieć proroczy sen i go zignorować, albo mieć bardzo "zwykły" sen i wyciągnąć z niego coś prawdziwego. Wiara wpływa na to co z nim robisz, nie na to czy jest znaczący.
A może to jest właśnie sedno całego tego snu Felicjana? Że ci co biegną w kółko to ci którzy wierzą że tak trzeba,że nie ma wyjścia, że krąg jest całym światem. A on stoi z boku i przez samo stanie daje sobie szansę na inny punkt widzenia. I to bez względu na to czy wierzy w sny czy nie, bo sam sen mu to pokazuje... hmm
To co teraz opisal Felicjan to jest dla mnie klucz do całego snu. Nie bieg i nie stanie, ale zawieszenie między nimi. W tradycji astralnej jest takie pojęcie miejsca progu, nie jesteś jeszcze po drugiej stronie ale już nie stoisz pewnie po tej. I wiara wchodzi tu nie jako przekonanie religijne ale jako gotowość do postawienia kroku. Może sen pyta właśnie o to: czy jesteś gotowy zrobić krok, gdziekolwiek on prowadzi.
